Reklama

Początek życia

Niedziela legnicka 50/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Poważne tematy, takie jak aborcja, zapłodnienie in vitro, klonowanie reproduktywne w celach uzyskania komórek macierzystych do użytku terapeutycznego dorosłych osób, zmuszają do przeanalizowania pytania, czy ludzki embrion jest zindywidualizowanym ludzkim życiem już od pierwszego momentu zapłodnienia, czy też nie. Po pierwsze możemy stwierdzić, że w dzisiejszych czasach ludzkie poczęcie nie jest już tajemnicą ukrytą za zasłoną niewiedzy. Mimo że pozostaje wiele jeszcze do zbadania, wiedza zdobyta do tej pory jest już wystarczająca, aby wyjaśnić interesujące nas aspekty.
Oto pierwszy niepodważalny fakt, wyjaśniony przez genetykę: w momencie zapłodnienia, to jest wejścia plemnika do komórki jajowej, dwie gamety rodziców formują nową biologiczną jednostkę, noszącą w sobie nowy zindywidualizowany „projekt-program”, nowe, indywidualne życie. Nowy „projekt”, który buduje sam siebie i jest swym głównym aktorem. Rozpoczyna się łańcuch czynności wskazujący w jasny sposób, że nie są to już dwa systemy działające niezależnie od siebie, ale że został uformowany nowy „system”, który zaczyna działać jako jednostka, konkretnie nazywana zygotą czy embrionem, jak wypowiada się Centrum Bioetyki Katolickiego Uniwersytetu Świętego Serca w dokumencie Tożsamość i status ludzkiego embrionu. Zależność od matki ma charakter zewnętrzny, jak ma to miejsce po narodzinach oraz w wieku dojrzałym, w relacjach ze środowiskiem: matczyne środowisko dostarcza pożywienia, tlenu i wydala produkty metabolizmu, które mogą być toksyczne. Jednak jakość, impuls i kierunek rozwoju nie zależą od matczynych organów, ale od autogenetycznej kompozycji samego embrionu. Zatem stwierdzenie, że embrion jest pewną cząstką matki, jest błędem czy też mistyfikacją o charakterze antynaukowym.
Dzisiaj biologiczne dowody potwierdzające tę tezę odnajdujemy w najwyraźniejszy sposób w doświadczeniach zapłodnienia in vitro, w których to właśnie wykazuje się, że można dokonać zapłodnienia poprzez połączenie dwóch gamet i że od tego momentu w odpowiednim środowisku embrion rozwija się dzięki mechanizmom autokonstruktywnym. Ponieważ rozwój biologiczny jest ciągły i dokonuje się bez istotnego jakościowego przekształcenia, tak że nie jest konieczny kolejny zabieg, należy stwierdzić, że nowa jednostka stanowi nową ludzką osobowość, która od chwili poczęcia podąża według własnego cyklu życiowego. Autogeneza embrionu przebiega w taki sposób, że kolejna faza nie eliminuje poprzedniej, ale ją przejmuje i rozwija według zindywidualizowanego i kontrolowanego biologicznego prawa. Upada zatem koncepcja obecności progów czy poziomów, które miałyby reprezentować momenty przerwania ciągłości, po których następowałaby zmiana programu: z genetycznego punktu widzenia nie istnieje takie zjawisko.
Także niepewność prawników co do stosowności użycia terminu „osoba” w odniesieniu do pierwszego stadium życia staje się bezużytecznym odwróceniem uwagi, kiedy pomyśli się, jak niewielkie ma znaczenie to, jak chcemy go zdefiniować z prawnego punktu widzenia, ponieważ embrion ten jest tą właśnie jednostką, która zostanie określona jako osoba. Można odpowiedzieć słowami Tertulliana, który między innymi był adwokatem: „człowiekiem jest już ten, kto nim będzie”. Jednak, jeżeli chodzi o wyznaczenie początku ludzkiego życia, niektóre trudności zostają wyolbrzymiane przez świat nauki.
Według raportu Warnocka, na przykład, ludzki embrion można wykorzystywać do celów doświadczalnych do 14. dnia od chwili poczęcia, oczywiście przy założeniu, że do tego czasu embrionowi nie przypisuje się ludzkiego charakteru, motywując to faktem, że 14. dnia dokonuje się zagnieżdżenie zarodka w macicy i że po tym stadium formuje się smuga pierwotna oraz początek indywidualnego rozwoju embrionu. Pojawienie się smugi pierwotnej wskazywałoby na to, że komórki, z których ma powstać prawdziwy i właściwy embrion, właśnie się zróżnicowały z komórek, które z kolei uformują tkanki łożyskowe i ochronne. Rozwój embrionalny do 14. dnia miałby być zatem okresem przygotowania, podczas którego zostają wykształcone wszystkie systemy obronne i odżywcze, konieczne do podtrzymywania przyszłego embrionu i tylko kiedy systemy wspierające są stabilne, może zacząć rozwijać się embrion jako indywidualna jednostka.
Tak zwany ludzki „preembrion” miałby posiadać specjalny zespół cech, które biologicznie odróżniają go od poprzedzającej go komórki jajowej oraz następującego po nim embrionu. Miałby on być jednostką genetyczną, ale nie morfologiczną. Pojawienie się smugi pierwotnej miałoby być sygnałem uformowania się i początku istnienia jednego właściwego embrionu, to jest ludzkiej jednostki. Przed tym stadium mówienie o obecności prawdziwego ludzkiego istnienia nie miałoby znaczenia w sensie ontologicznym, ponieważ 14 dzień miałby być granicą, poza którą nie są już możliwe zjawiska podziału bliźniaczego czy hybrydyzacji. W pierwszym przypadku, jeśli z jakiegoś powodu na samym początku nastąpi podział zygoty (jak się zdaje, nie więcej niż 64 komórki), następują dwa procesy ewolucyjne, pojawiają się dwie jednostki (identyczne bliźnięta), w drugim przypadku dwie zapłodnione komórki łączą się i dają początek jednej jednostce. Zatem według niektórych autorów zindywidualizowane ludzkie życie miałoby zaczynać się dopiero od 6. dnia, kiedy zygota przechodzi ze stanu totipotencjalności do stanu unipotencjalności, rozwijając się następnie od tego momentu jako to jedyne ludzkie istnienie.
A propos „preembrionu” należy pamiętać, że smuga pierwotna nie pojawia się nagle, ale razem z procesami odżywczymi są już obecne te komórki, z których początek weźmie smuga pierwotna. Jeżeli chodzi o bliźnięta jednojajowe, ewentualny fakt podziału nie zaprzecza ciągłości rozwoju autokonstruktywnego, wręcz przeciwnie - potwierdza go. Dwie części zachowują się jak dwie zygoty. Z pierwszego systemu bierze początek drugi system, który zaczyna własne ontologiczne istnienie w momencie oddzielenia się, natomiast pierwszy kontynuuje swój rozwój. Należy przyznać, że niestety, w zjawisku hybrydyzacji jednostka ginie, mamy do czynienia z przedwczesną śmiercią jednego z bliźniąt.
Konkludując, nowo poczęty organizm posiada własny, określony charakter biologiczny: jest to całkowicie ludzka rozwijająca się jednostka, która automatycznie, etap za etapem, bez jakiegokolwiek przerwania ciągłości, buduje własną formę, realizując na drodze istotnej działalności obraz zaprojektowany i zaprogramowany w swym genomie. Embrion jest zatem ludzką rozwijającą się jednostką i zasługuje na szacunek, jaki należy się każdej ludzkiej istocie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Proces beatyfikacyjny amerykańskiej mistyczki Rhody Wise wkroczył w decydującą fazę

2026-07-10 07:38

[ TEMATY ]

beatyfikacja

en.wikipedia.org

Rhoda Wise

Rhoda Wise

Proces beatyfikacyjny amerykańskiej mistyczki Rhody Wise wkroczył w decydującą fazę. Do Watykanu trafiło oficjalne positio. Co to oznacza dla duchowej przewodniczki Matki Angeliki z EWTN?

Proces beatyfikacyjny amerykańskiej mistyczki i stygmatyczki Rhody Wise wkroczył w kolejną, niezwykle ważną fazę. Do watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych przekazano oficjalne positio – obszerny dokument podsumowujący dowody na heroiczność jej cnót i świętość życia. Rhoda Wise znana jest na całym świecie m.in. jako duchowa przewodniczka Matki Angeliki, założycielki katolickiej sieci telewizyjnej EWTN.
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany patron leśników

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2009

wikipedia.org

św. Jan Gwalbert

św. Jan Gwalbert

Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.

Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach. Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić. Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
CZYTAJ DALEJ

Borgo Laudato si’ – piękno Boga w harmonii człowieka i natury

2026-07-10 19:28

[ TEMATY ]

Castel Gandolfo

Papież Leon XIV

Borgo Laudato si’

@Vatican Media

Papież Leon XIV w Borgo Laudato si’

Papież Leon XIV w Borgo Laudato si’

Borgo Laudato si’, teren o powierzchni 55 hektarów, należący niegdyś do Pałaców Papieskich w Castel Gandolfo, współtworzą Centrum Wyższej Formacji Laudato si’ oraz system rolniczy oparty na zasadach ekologii integralnej.

Współistnienie w harmonii rzeczywistości takich jak: duchowość, natura, historia, sztuka, praca i technologia - to idea Borgo Laudato si’, miejsca bliskości i wspólnoty. Zostało zainaugurowane 5 września 2025 r. przez Leona XIV. Jest inicjatywą stworzoną jako model zrównoważonego rozwoju środowiska i przykład gospodarki o obiegu zamkniętym, zainspirowaną encykliką papieża Franciszka z 2015 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję