Reklama

Strajk w ZSZ we Włoszczowie 3-16 XII 1984 r.

W obronie krzyży (3)

Ks. Andrzej Orlikowski
Edycja kielecka 51/2004

Po strajku rozpoczęła się seria represji skierowanej przeciwko młodzieży domagającej się przywrócenia krzyży, księży otaczających ją opieką duszpasterską oraz osób wspomagających słuszny protest młodzieży. Już 18 grudnia 1984 r. Kolegium ds. Wykroczeń przy Naczelniku Miasta i Gminy we Włoszczowie wydało zaocznie 8 orzeczeń skazujących na karę grzywny od 16 tys. do 20 tys. zł następujące osoby: Rafała Żelichowskiego, Annę Młodziankowską, Grzegorza Zawadę, Szczepana Zawadę, Zbigniewa Żesławskiego, Mariannę Turską, Konrada Michalskiego i Leszka Jamroza. Ukarane osoby były bądź rodzicami strajkujących uczniów, bądź osobami przynoszącymi strajkującej młodzieży żywność.
19 grudnia 1984 r. to samo kolegium ukarało Rafała Żelichowskiego ponownie, jak zostało to nazwane, za „zakłócanie porządku przed Domem Kultury, w którym wznowiono naukę dla części młodzieży”, na karę dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Karę tę odbył Rafał Żelichowski w Zakładzie Karnym w Pińczowie i w Zakładzie Karnym na Podgórzu w Krakowie.
Funkcjonariusze włoszczowskiej SB w trakcie nieformalnych rozmów przesłuchali rodziców niektórych strajkujących uczniów. Księża M. Łabuda i A. Wilczyński zostali wezwani do Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie na 21 grudnia 1984 r. w charakterze podejrzanych. Korzystając z przysługującego im prawa, odmówili zeznań. Do tejże Prokuratury została wezwana na 21 grudnia 1984 r. przewodnicząca samorządu szkolnego w ZSZ Alicja Groszek. 2 stycznia 1985 r. dyrekcja ZSZ informuje Alicję Groszek i Annę Synowską, że zostały usunięte ze szkoły z możliwością podjęcia nauki w innych miastach. Renata Gałkiewicz i Mariola Lewicka zostały usunięte ze szkoły bez możliwości podjęcia nauki w innych szkołach. Usunięto również Jolantę Pietrakiejew - wychowankę Domu Dziecka, a Jolanta Kozioł została ukarana karą nagany.
Vendetta komunistycznych władz administracyjnych i oświatowych doprowadziła do postawienia przed Sądem Rejonowym w Jędrzejowie księży M. Łabudę i A. Wilczyńskiego, opiekujących się młodzieżą podczas strajku. Rozprawa została wyznaczona na 3 czerwca 1985 r. w Jędrzejowie. Nie odbyła się jednak, gdyż na rozprawę przed Sądem Rejonowym w Jędrzejowie przy ul. 14 Stycznia (dziś ul. 11 Listopada) oskarżony ks. A. Wilczyński nie stawił się. W tym dniu przed budynkiem sądu zgromadziło się bardzo dużo osób z Włoszczowy i okolicy oraz licznie przybyli księża z diecezji kieleckiej. Wydano tylko kilkanaście przepustek dla osób chcących obserwować rozprawę sądową. Na wszelki wypadek w Jędrzejowie w pobliżu Sądu znajdującego się przy trasie Kielce-Katowice wprowadzono objazd.
Następna rozprawa została wyznaczona i odbyła się 11 czerwca 1985 r. Podczas rozprawy przeciwko oskarżonym księżom M. Łabudzie i A. Wilczyńskiemu zeznawali nauczyciele ZSZ we Włoszczowie, potwierdzając złożone wcześniej zeznania. Z nieskrywaną wrogością do księży i młodzieży zeznawał dyrektor ZSZ Julian Lis i jego zastępca Roman Sybis. Ze złożonych wcześniej zeznań usiłował wycofać się nauczyciel matematyki Witold Zieliński. Pozostali zeznający nauczyciele: Maria Soból, Anna Jagiełło, Andrzej Siut, Grażyna Jęczmyk zeznawali zgodnie z oczekiwaniami sądu. Piszący te słowa był obecny na sali rozpraw i tak zapamiętał składane przeciwko księżom zeznania.
Księża otrzymali następujące wyroki: ks. Marek Łabuda - 1 rok pozbawienia wolności, ks. Andrzej Wilczyński - 10 miesięcy pozbawienia wolności. Po wniesionej rewizji przez pełnomocników skazanych wykonanie kar zostało zawieszone na 3 lata, nadto na księży nałożono grzywny: ks. M. Łabudę - 100 tys. zł, ks. A. Wilczyńskiego - 60 tys. zł. Gdy w sądzie odbywała się rozprawa, MO dokonała łapanki osób stojących przed budynkiem Sądu, których nie wpuszczono na salę sądową. Zostali aresztowani: Jadwiga Cygan i jej syn Jan Cygan, Stanisław Jabłoński, Janusz Günther, Jerzy Spolitak, Lidia Nowak, Maria Orlikowska, Teresa Orlikowska, Lucyna Sikora, Jolanta Kozioł, Halina Dudek, Jolanta Fabisiak, Elżbieta Czystek, Marek Januszko, Władysław Haraziński i Waldemar Bartosz. Część aresztowanych osadzono w areszcie w Jędrzejowie, innych w areszcie w Pińczowie, gdyż w Jędrzejowie zabrakło miejsc. Następnego dnia, 12 czerwca 1985 r., osoby te zostały ukarane przez Kolegium ds. Wykroczeń w Jędrzejowie karami po 20 tys. zł oraz kosztami procesowymi.
Rozprawa jędrzejowska w sposób fałszywy została zrelacjonowana w reżimowej prasie: codziennej, centralnej i kieleckiej oraz w czasopismach. Szczególnie przewrotnie i fałszywie zrelacjonowała to Jagienka Wilczak w Polityce, która napisała, że deszcz rozproszył okolicznych gapiów, a nie zauważyła milicyjnych samochodów zgromadzonych w okolicach Sądu oraz łapanki i aresztowania osób przez milicję.
W tym krótkim szkicu należy przypomnieć, że ostatecznie w nowych realiach politycznych krzyże powróciły do sal lekcyjnych w Zespole Szkół Zawodowych we Włoszczowie w marcu 1990 r.
Owocem duchowym strajku o krzyże w parafii włoszczowskiej były zainicjowane już w styczniu 1985 r. Msze św. za Ojczyznę 13-go dnia każdego miesiąca, tzw. „13-tki”. Kolejnym owocem strajku są włoszczowskie piesze pielgrzymki na Jasną Górę. Szczególnym wydarzeniem religijnym dotyczącym całej diecezji kieleckiej była peregrynacja Relikwii Krzyża Świętego po wszystkich parafiach diecezji kieleckiej. W telegramie inaugurującym tę peregrynację Ojciec Święty Jan Paweł II, nawiązując do strajku o przywrócenie krzyży w ZSZ we Włoszczowie, napisał: „Diecezja kielecka doznała wielu cierpień w obronie Krzyża, doznała ich zwłaszcza młodzież, która upomniała się o prawo do niego”.
Materialną pamiątką strajku włoszczowskiego jest symboliczny grób ks. Jerzego Popiełuszki zamordowanego przez komunistów 19 października 1984 r., w przededniu strajku. Inną pamiątką jest pomnik poświęcony Komendantom Głównym AK: Stefanowi Roweckiemu, Tadeuszowi Borowi-Komorowskiemu i Leopoldowi Okulickiemu.
W 1994 r., w 10. rocznicę strajku o krzyże, odsłonięta została tablica upamiętniająca to wydarzenie. Przykrym zgrzytem, w związku z tym, że w komitecie honorowym uczestniczył Roman Sybis - ówczesny dyrektor ZSZ, który niechlubnie zapisał się podczas strajku i rozprawy sądowej, było zbojkotowanie tej uroczystości przez bardzo wielu dawnych uczniów, ich rodziców i społeczeństwo Włoszczowy.
Podobny charakter, usiłujący tym razem wymazać pamięć o strajku, miała wydana we Włoszczowie w 2002 r. monografia poświęcona Zespołowi Szkół Zawodowych we Włoszczowie. Opracowanie to zatytułowane 40 lat Technikum Ekonomicznego. Monografia Zespołu Szkół Zawodowych we Włoszczowie 1962-2002 w ogóle pomija fakt, że w tejże szkole w grudniu 1984 r. miało miejsce wydarzenie, które przeszło do historii pod nazwą „Strajk o krzyże w ZSZ we Włoszczowie”. To jawne zafałszowanie historii można wytłumaczyć faktem, że większość ówczesnych nauczycieli nadal pracuje w ZSZ i chciało ukryć fakty stawiające ich w niekorzystnym świetle. Walka o krzyże w ZSZ potwierdziła prawdę, że Krzyż Święty zawsze zwycięża. Przeminęła bezbożna komuna, trwa aktualnie bezideowa i laicka postkomuna, a krzyż dla wierzących i jego obrońców jest Świętym Znakiem Zbawienia.

Reklama

We Włoszech zmarła Paola Bonzi

2019-08-21 16:00

Włodzimierz Rędzioch

Jej nazwisko prawie nikomu nic nie mówi, nawet we Włoszech, gdzie się urodziła, działała i zmarła nagle w wieku 76 lat, 9 sierpnia w Brindisi, gdzie spędzała wakacje. A Paola Bonzi była jedną z najwspanialszych postaci ruchu obrońców życia.

YouTube

Od kiedy założyła jesienią 1984 r. pierwszy Ośrodek Pomocy Życiu (Centro di Aiuto alla Vita – CAV)) w mediolańskiej klinice Mangiagalli, wraz z wieloma wolontariuszami uratowała od aborcji 22 702 dzieci. Aborcja została zalegalizowana we Włoszech w 1978 r., kilka miesięcy przed wyborem na papieża kard. Karola Wojtyły, co doprowadziło do wielkiego rozłamu w społeczeństwie i licznych kontrowersji. W maju 1981 r. prawo, które przeszło do historii jako „Legge 194” zostało poddane pod głosowanie w referendum, które obrońcy życie przegrali. Jednak „Prawo 194” dawało pewne możliwości obrony życia. Przede wszystkim podkreślało, że dobrowolne przerwanie ciąży „nie jest środkiem kontroli urodzeń”. Państwo, regiony i władze lokalne, w ramach swoich funkcji i kompetencji powinny „promować i rozwijać usługi socjalne i zdrowotne, a także inne niezbędne inicjatywy mające na celu zapobiegania aborcji jako środka kontroli urodzeń”. Prawo to nakładało na doradców rodzinnych „zadanie aktywnego wspierania kobiety znajdującej się w trudnej sytuacji z powodu ciąży, aby ograniczyć przyczyny, które mogą skłonić kobietę do podjęcia decyzji o aborcji”.

Biura doradztwa rodzinnego miały możliwości korzystania ze współpracy z „dobrowolnymi stowarzyszeniami, które mogą również pomóc w trudnym macierzyństwie po porodzie”. I to otwierało drogę do współpracy z ruchami broniącymi życia i zorganizowanymi w Ośrodkach Pomocy Życiu. Tak jak inny, wybitny działacz ruchu „pro-life”, Carlo Casini, pracował na polu kultury i polityki, tak Bonzi poświęciła się codziennej pracy z kobietami. A były to osoby przeżywające dramatyczne chwile swojego życia – kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu lub przypadkowego raportu seksualnego, kobiety samotne, bez stałego partnera, kobiety w trudnej sytuacji ekonomicznej, ale przede wszystkim kobiety zagubione i przestraszone. I to takim kobietom Paola Bonzi pomagała przez 35 lat. W młodości straciła wzrok, co sprawiło, że potrzebowała w kontaktach z innymi bliskości i osobistego ciepła. Ale to samo potrafiła dać innym. Dlatego kobiety, które w większości były pod presją społeczną i kulturalną namawiającą je do aborcji, otwierały się przed nią, zwierzały, wyrażały wątpliwości prosząc o pomoc. Potrafiła być delikatna, dyskretna i wyrozumiała, nigdy nikogo nie krytykowała ani nie potępiała. Zawsze powtarzała, że dzieci rodzą się dzięki ich matkom, ponieważ to w sercu kobiety kryje się „tak” dla życia. Dlatego aby urodziło się dziecko, najpierw musi „urodzić się” matka, a Paola potrafiła wzbudzać w kobietach pragnienie macieżyństwa. Nie wystarczą prawa ograniczające czy zakazujące aborcję. Możnaby powiedzieć, że Bonzi była prawdziwą feministką – broniła kobiet pomagając im zrobić najpięknięjszą rzecz w życiu – wydać na świat dziecko. Często powtarzała, że „nigdy nie poznała kobiety, która żałowała tego, że urodziła dziecko” a jednocześnie „spotkała wiele kobiet, które przez całe życie cierpiały i płakały, ponieważ dokonały aborcji”.

Oczywiście aby pomagać trzeba było najpierw zdobyć środki na pomoc kobietom. Bonzi potrafiła przekonać przedsiębiorców i znaleźć benefaktorów, którzy gotowi byli dawać oferty Ośrodkom Pomocy Życiu, bo mieli pewność, że ich pieniądze służą ratowaniu życia. Aby zbierać fundusze Paola organizowała między innymi specjalne wieczory galowe – w tym roku też przygotowała taki wieczór, który miał być też okazją do świętowania 35° rocznicy założenia pierwszego Ośrodka CAV. Nie dożyła tej chwili ale pozostał po niej ten wielki spadek jakim jest 22702 dzieci (dzisiaj niektórzy mają już ponad 30 lat) i tyleż kobiet, które zostały matkami dzięki jej pomocy i wsparciu. Była świadkiem godności i świętości ludzkiego życia, ponieważ uważała, że obrona życia jest fundamentem każdego cywilizowanego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kaszak: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 22:24

jc / Częstochowa (KAI)

"Niestety, z bólem i trwogą musimy stwierdzić, że Maryja, Matka Boga Najwyższego i nasza ukochana Matka, na naszej polskiej ziemi jest obrażana, i to poprzez profanację cudownego, od wieków świętego dla wielu Polaków Jej wizerunku ‒ obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" – mówił biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze w przeddzień uroczystości NMP Częstochowskiej.

M. Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do niedawnych wydarzeń biskup podkreślał, że "jesteśmy świadkami podejmowania dalszych akcji przeciwko najukochańszej osobie, jaką Jezus miał na ziemi. Są to działania wyjątkowo haniebne i groźne, niosące ze sobą bardzo konkretne konsekwencje ‒ karę Bożą".

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

- W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej Ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na rożne sposoby musimy wyrażać swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby - podkreślał.

"Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą ukochaną Matką, którą bardzo szanujemy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie" - pytał bp Kaszak.

Nawiązując do orędzia Matki Bożej z Fatimy, wzywał do praktykowania wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Podkreślał, że w zaistniałej sytuacji katolikom nie wolno milczeć – muszą stanowczo przeciwstawiać się moralnie złym działaniom oraz brać w obronę tych, którzy w trosce o dobro Polski głoszą prawdę o zagrożeniach ideologii LGBT.

W tym kontekście przypomniał osobę abp. Marka Jędraszewskiego. Zachęcał też rodziców do podpisywania deklaracji sprzeciwiającej się wychowywaniu dzieci zgodnie z ideologią LGBT.

"Jasnogórska Pani, wspieraj nas, abyśmy byli w stanie naszymi modlitwami i ofiarami wynagrodzić Bogu bluźnierstwa, jakich doznaje On od ludzi. Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew Boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi" – zakończył homilię bp Kaszak.

25 sierpnia w południe na Jasną Górę przybyło ponad tysiąc pielgrzymów z Zagłębia Dąbrowskiego. To druga część diecezjalnej pielgrzymki – 13 sierpnia do Częstochowy weszło prawie 1500 osób z regionu olkuskiego. Obu pielgrzymkom towarzyszył na trasie biskup Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem