Reklama

Jeśli się nie nawrócicie...


Edycja łódzka 8/2005

Wielki Post rozpoczął się od nabożeństwa pokutnego w Środę Popielcową. Jak co roku, usłyszeliśmy wtedy wezwanie, wypowiedziane przez kapłana posypującego nasze głowy popiołem: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Rozumiemy doskonale, co oznacza wierzyć w Ewangelię, ale czy dla wszystkich jest jasne, czym tak naprawdę jest nawrócenie? O pomoc w lepszym zrozumieniu tego terminu poprosiliśmy bp. Ireneusza Pękalskiego, biskupa pomocniczego archidiecezji łódzkiej, doświadczonego spowiednika i ojca duchowego.

Elżbieta Adamczyk: - Księże Biskupie, co tak naprawdę oznacza ewangeliczne pojęcie nawrócenia?

Bp Ireneusz Pękalski: - Polskie słowo „nawrócenie” pochodzi od czasownika „nawracać” i oznacza m.in. udać się z powrotem, zawrócić, cofnąć się. W języku greckim używa się niejednokrotnie słowa metanoia, które oznacza zmianę sposobu myślenia. Myślę, że to słowo podkreśla bardzo istotny element ewangelicznej koncepcji nawrócenia. Decyzja nawrócenia, czyli zmiany życia, odwrócenia się od zła, a zwrócenia się ku Bogu, jest niemożliwa bez uprzedniej zmiany sposobu myślenia, czyli bez pokornego przyznania się do popełnionego zła: zgrzeszyłem, postąpiłem źle, zasmuciłem Boga, wyrządziłem krzywdę bliźniemu. Podstawowe znaczenie polskiego słowa nawrócenie - udać się z powrotem - spontanicznie nasuwa treść przypowieści o synu marnotrawnym i miłosiernym Ojcu (Łk 15, 11-32), która opisuje istotne fazy procesu nawrócenia - poczynając od chwili „rodzenia się” grzechu (opuszczenie domu Ojca), aż po błogosławione skutki zrealizowanego postanowienia zmiany sposobu myślenia i postępowania przez marnotrawnego syna.

- W sercach wielu z nas u progu Wielkiego Postu rodzi się szczere pragnienie nawrócenia. Nie zawsze jednak wiemy od czego zacząć. Co mógłby Ksiądz Biskup doradzić początkującym na tej niełatwej drodze?

- Roztropność jest jedną z ważnych cnót chrześcijańskich. Roztropny chrześcijanin podejmuje postanowienia po uprzednim głębokim namyśle, bierze pod uwagę swoje możliwości, nie porywa się „z motyką na księżyc”. Mając to na względzie, radzę, aby postanowienia dotyczące wielkopostnego nawrócenia były bardzo konkretne i zawężone do jednego wycinka życia, czyli czynienia konkretnego dobra lub unikania określonego zła.

- Ojcowie duchowni ostrzegają, że na drodze nawrócenia napotyka się często poważne trudności i zwiększone pokusy. Jak przezwyciężać te przeszkody?

- Św. Paweł po swoim nawróceniu pod Damaszkiem niejednokrotnie przeżywał dramat wewnętrznego rozdarcia, który wyraził słowami: „Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię zło, którego nie chcę. [...] Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i bierze mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana Naszego!” (Rz 7, 18-19 i 22-24). Myślę, że św. Paweł z zaufaniem przyjął zapewnienie Jezusa, iż starczy mu Jego łaski w walce ze złem, skoro w innym miejscu z radością wyznawał: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). Wszelkie trudności występujące w pracy nad sobą chrześcijanin pokonuje mocą Chrystusa, którą czerpie z Eucharystii i z regularnej modlitwy osobistej. Ważne jest także wzmacnianie naturalnej siły woli przez dobrowolne drobne umartwienia.

- Jest jeszcze jeden ważny i niebezpieczny moment w duchowej pracy nad sobą. Odnosimy zwycięstwo, udaje nam się dotrzymać danej Bogu obietnicy, wypełnia nas radość i... zadowolenie z siebie. O czym wówczas należy pamiętać?

- Za każde zwycięstwo nad pokusą, nad własną słabością, za każdy dzień wypełnienia wielkopostnych postanowień trzeba najserdeczniej podziękować Chrystusowi, bez którego pomocy byłoby to niemożliwe. W ten sposób unikniemy pokusy zawłaszczenia, przypisania wyłącznie sobie osiągniętego dobra. Nie wolno się nadto zniechęcać w przypadku niepowodzenia w realizacji podjętych zobowiązań. W Królestwie Bożym nie doznają porażki ci, którzy wytrwale zdążają do celu.

- Podczas jednej rozmowy nie można wyczerpująco poruszyć wszystkich spraw związanych z procesem nawrócenia. Czy, podsumowując tę krótką wypowiedź, mógłby Ksiądz Biskup wskazać, co z pewnością jest w tym procesie najistotniejsze?

- W procesie nawrócenia bardzo ważne jest ciągłe uświadamianie sobie istoty grzechu, zwłaszcza ciężkiego, oraz pamiętanie o tym, za jaką cenę zostaliśmy wykupieni przez Chrystusa z niewoli grzechu. Wielkopostne nabożeństwa Gorzkich Żalów i Drogi Krzyżowej dają chrześcijanom szczególną okazję do przypomnienia sobie prawdy o grzechu i dziele zbawienia, dokonanego przez Chrystusa.

- Bardzo dziękuję za tę rozmowę. Jestem pewna, że słowa Księdza Biskupa pomogą wielu z nas pewniej kroczyć za Chrystusem drogą wielkopostnego nawrócenia. Bóg zapłać!

Nabierzcie ducha!

2019-11-13 08:09

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 31

stock.adobe.com

Zapowiedź zburzenia świątyni i podboju Jerozolimy przez pogan już dawno się spełniła. Czekamy na spełnienie obietnicy co do powtórnego przyjścia Chrystusa. To dla nas intrygujące, jak dużo mówi Pan o tym, co poprzedzi Jego powrót i jakie „zjawiska” będą się intensyfikować w końcu dziejów. Znaki zwiastujące koniec dopełniających się „czasów ostatecznych” trudno jest interpretować. Obserwując to, co się dzieje w kilku ostatnich dekadach (czy paru wiekach), możemy twierdzić, że liczne są znaki końca i bliskiej Paruzji. Nikt jednak nie wie – i wiedzieć nie może – jakie zamiary ma jeszcze Bóg wobec świata i ludzkiej historii. Znamy rzecz najważniejszą – historia ludzkości nie jest linią biegnącą z nieskończoności w nieskończoność. Ma ona swój początek i kres. Nie jest też zamkniętym kręgiem z cyklicznymi powrotami...

Życie człowieka kończy się śmiercią. Koniec mieć będzie też ludzkość jako całość. Także ziemia, mimo osadzenia w potężnym i genialnym akcie stwórczym Boga, jest tylko czasowa (nie wieczna). Bezpowrotnie przeminie. Niezależnie od naszej woli (wyobrażeń czy oczekiwań) nadchodzi ostatnia godzina ludzkich dziejów. Stoimy przed kurtyną, która w każdej chwili może zostać podniesiona! Ukaże się wtedy wspaniałość naszego Zbawiciela!

Tak, jeszcze jesteśmy tu, unoszeni wartkim strumieniem zdarzeń... Uczniowie Jezusa liczą się z tym, że zanim powróci Pan „z wielką mocą i chwałą”, będą musieli wiele wycierpieć. Owszem, bywały dla wierzących okresy spokojniejsze, ale w czasach ostatecznych nic nie będzie im oszczędzone. Pojawią się fałszywi prorocy i religijni szarlatani. Będą wojny, rewolucje, trzęsienia ziemi, głód i zarazy, prześladowania i więzienia, rozdarcia i zdrady, także ze strony bliskich. Blisko końca „ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie” (Łk 21, 11). Wierzący w Chrystusa już doświadczają tego wszystkiego w nadmiarze! Co za ból i współczucie!

Ale pociechą i ostoją są słowa Jezusa: „(...) nie trwóżcie się (...). To najpierw musi się stać” (Łk 21, 9). „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 28).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem