Reklama

Adopcja Serca

Czarnoskóre rodzeństwo

Julia Juskowiak
Edycja zielonogórsko-gorzowska 8/2005

Ruanda (Rwanda) - państwo we wschodniej Afryce, obejmujące powierzchnię 26,3 tys. km2 i 8 mln mieszkańców. Główny lud zamieszkujący kraj to Bantu, stolica Kigali, język urzędowy francuski. Od XVII wieku państwo koczowniczo-pasterskiego ludu Tutsi, utworzone po podbiciu rolniczych plemion Bahutu. Od 1922 r. wraz z Urundi belgijskie terytorium mandatowe, a od 1962 r. niepodległa republika. Takie informacje podaje Encyklopedia powszechna. Nie oddaje ona jednak obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się kraj. Tragiczna wojna domowa, która rozegrała się w Rwandzie w latach 1994-96, pozbawiła życia ponad 2 mln osób, a ocalałym zniszczyła nadzieję na lepsze jutro. Pozostawiła 500 tys. sierot, które mieszkają same w swoich starych domach, bo nie istnieją instytucje, które byłyby w stanie się nimi zająć. Dzieci te, okaleczone na ciele i duchu ofiary wojny, wciąż tracą najbliższych w wyniku różnorodnych chorób, a przede wszystkim z powodu epidemii AIDS. Liczne waśnie społeczne i brak zasobów nierolniczych skazują ludność na życie w biedzie i nędzy. Postęp techniczny jeszcze tam nie dotarł.
Zupełnie inna część świata - Polska, położony w województwie lubuskim powiat wschowski, a w nim liczące kilkanaście tysięcy mieszkańców miasto - Wschowa. Uczniowie i nauczyciele tutejszego Liceum nr 1 im. Tomasza Zana wzruszeni krzywdą rwandyjskich dzieci, a jednocześnie zadziwieni kwotą 15 $, która zapewnia miesięczne utrzymanie w tamtejszych warunkach, decydują się pomóc. Wraz z nastaniem października rozpoczyna się zbiórka pieniędzy wystarczających na utrzymanie dwojga dzieci. Składka zbierana w szesnastu klasach wynosi 50 gr. Kto może, wpłaca więcej, a nadwyżka od potrzebnej kwoty wędruje w charakterze rezerwy na następny miesiąc. Nie wiadomo jeszcze, jakiej płci ani w jakim wieku będą podopieczni. Dopiero w grudniu następuje oczekiwany moment. Do szkoły przesłane zostają dane i fotografie.
„Adoptowanym rodzeństwem” okazują się być trzynastoletni - Yvonne i Fluyence. Dziewczynka, mieszkająca z babcią w Kabudze, straciła rodziców podczas wojny domowej. Ukończyła trzy klasy szkoły podstawowej, a dzięki pomocy licealistów ze Wschowy rozpocznie naukę w klasie czwartej. Chłopiec z Kigweny, pozostający pod opieką starszego brata, od stycznia zacznie uczyć się w klasie piątej. Jego rodzice zmarli w wyniku choroby.

Ty także chciałbyś pomóc?

Przyłącz się do Pallotyńskiej Adopcji Serca, która nie tylko ratuje dzieci od śmierci głodowej, ale też opłaca szkołę, zapewnia zakup przyborów szkolnych, a w razie potrzeby leków. Adopcja polega na comiesięcznych wpłatach 15 $ lub równowartość tej kwoty w złotówkach. Sekretariat Misyjny Księży Pallotynów w Warszawie przekazuje pieniądze misjonarzom, którzy pomagają konkretnemu dziecku. „Adopcja Serca” obejmuje dzieci do 18. roku życia. „Rodzina adopcyjna” może określić płeć dziecka i jego wiek, a misjonarze postarają się w miarę możliwości przydzielić je stosownie do pragnień. Po uiszczeniu wpłaty, otrzymuje się podstawowe informacje i zdjęcie. Można też nawiązać z dzieckiem kontakt listowny.
Adres korespondencyjny: Pallotyński Sekretariat Misyjny, ul. Skaryszewska 12, 03-802 Warszawa, skr. poczt. 255, z dopiskiem: „Adopcja Serca”, www.adopcja-serca.com.pl

Reklama

Wezwani do zbawienia

2019-08-21 11:24

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 25

Romolo Tavani – stock.adobe.com

Każdy człowiek – bez względu na miejsce zamieszkania na ziemi, swój status społeczny czy zawodowy – potrzebuje najbardziej podstawowych rzeczy do tego, aby żyć, takich jak tlen, woda czy pokarm. Nic nie ma większego znaczenia dla życia ludzkiego niż te podstawowe dobra – bez nich ciało umiera. Podobnie jest z wymiarem duchowym człowieka, który powołany do wieczności w Jezusie Chrystusie, jedynym Odkupicielu, jest wezwany do szczęścia w królestwie Bożym. Wezwani do zbawienia są wszyscy ludzie. Prorok Izajasz wyraźnie mówi w pierwszym czytaniu o powszechnej woli zbawczej Boga, który pragnie szczęścia każdego człowieka. Dlatego wezwanie dzisiejszego Psalmu odnosi się do nas, abyśmy całemu światu głosili Ewangelię – dobrą nowinę o zbawieniu.

Autor Listu do Hebrajczyków czyni nam wyrzut: „(...) zapomnieliście o upomnieniu, z jakim się zwraca do was, jako do synów: «Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje»”. Tak więc problemy i trudne doświadczenia tego świata nie mogą przesłaniać nam perspektywy wiecznego zbawienia. Pan Jezus uczy nas w dzisiejszej Ewangelii, abyśmy byli wierni Bożemu Prawu, by nie iść na skróty, przez szeroką bramę „wszystko mi wolno”. Mówi: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli”. Im ktoś więcej otrzymał łask i możliwości uświęcenia i dawania świadectwa prawdy Ewangelii, od tego więcej będzie wymagane.

My, którzy przez chrzest święty jesteśmy już synami królestwa Bożego, mamy obowiązek wobec Boga i ludzi wydania wielkich owoców wiary i miłości, bo w przeciwnym razie przestrzega nas Chrystus: „Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”.

Bóg w swoim Miłosierdziu pragnie zbawienia wszystkich ludzi, w Synu Bożym jest odkupienie każdego człowieka, ale zbawienie zależy od osobistego przyjęcia odkupienia w Jezusie Chrystusie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem