Reklama

Polska

Mocne słowa abp. Głódzia do szefa KRRiT

[ TEMATY ]

TV Trwam

abp Sławoj Leszek Głódź

Bożena Sztajner

Urząd którym Pan kieruje, cechuje jednostronność widzenia – pisze w liście do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) Jana Dworaka abp Sławoj Leszek Głódź. Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Telewizji TRWAM zwraca uwagę, że "pokaźna część obywateli ma powody twierdzić, że jest dyskryminowana". Przejawem tej dyskryminacji – stwierdza metropolita gdański w liście udostępnionym KAI – jest fakt, że Telewizja TRWAM nie otrzymała miejsca na multipleksie cyfrowym. Wczoraj (31 stycznia) list Metropolity Gdańskiego został przesłany do przewodniczącego KRRiT.

Poniżej publikujemy całość dokumentu:

Szanowny Panie Prezesie,

Reklama

Z uwagą przeczytałem Pański list nr KRRiT-079-2/005/13 z dnia 15 stycznia 2013 r., stanowiący odpowiedź na moje wątpliwości, wyrażane publicznie, związane z przebiegiem postępowania koncesyjnego dla Telewizji Trwam. Na wstępie zaznaczam, że moje wątpliwości, które skłoniły Pana do przesłania listownych wyjaśnień na adres Konferencji Episkopatu Polski, nie wynikały tylko z oczywistego prawa jednego z pasterzy Kościoła do wyrażania swych opinii na te zagadnienia. W październiku ubiegłego roku Konferencja Episkopatu Polski powołała mnie na swego Delegata ds. Telewizji TRWAM. To w szczególny sposób motywuje moje zainteresowanie biegiem spraw związanych z funkcjonowaniem tej telewizji, jej problemami i przyszłością. W odpowiedzi na list Pana Prezesa stwierdzam co następuje:

1. Moje krytyczne słowa dotyczące koncesyjnej procedury wynikały z pogłębiającej się społecznej nieufności do kierowanej przez Pana Instytucji Państwa Polskiego – Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Niepokój o bieg spraw związanych z losem Telewizji Trwam wyrażała kilkakrotnie Konferencja Episkopatu Polski, poszczególni Metropolici, Księża Biskupi, Kapłani, instytucje kościelne, Samorządy lokalne, wreszcie setki tysięcy katolików - uczestników marszów poparcia dla Telewizji TRWAM, sygnatariuszy kierowanych do KRRiT ponad 2 mln. wniosków o miejsce dla niej na multipleksie cyfrowym.

2. Przypomnieć pragnę bulwersującą społeczność katolicką naszej Ojczyzny decyzję KRRiT, która nie znalazła dla Telewizji TRWAM miejsca na pierwszej liście multipleksu. Bulwersującą jeszcze mocniej, w kontekście upowszechnionych z biegiem czasu informacji o mizerii programowej i finansowej niektórych podmiotów, które wówczas miejsce na multipleksie otrzymały. Tamta decyzja tworzyła grunt dla gorzkich konstatacji o stawianiu przez instytucje państwa barier dla stacji telewizyjnej, która służy Kościołowi i wspólnocie wiernych. Stała się detonatorem protestów i społecznych akcji na rzecz Telewizji TRWAM. Pytań kierowanych do KRRiT. Oczekiwań, że zasady zapowiedzianej procedury przyznania dodatkowych czterech miejsc zostaną szeroko wyjaśnione opinii publicznej. Nic więc dziwnego, że ze szczególną uwagą śledzone są działania KRRiT od momentu ogłoszenia informacji o planowanym rozszerzeniu liczby stacji korzystających z pierwszego multipleksu.

Reklama

3. Moje wątpliwości wzbudza także fakt, że w Ogłoszeniu Przewodniczącego KRRiT (ogłoszonym 27 grudnia 2012 r.) nie sprecyzowano, na podstawie jakich wskaźników ekonomicznych oceniana będzie „wiarygodność” finansowa wnioskodawców. Jest to tym bardziej istotne w kontekście doświadczeń z poprzedniego konkursu, kiedy przy ocenie wiarygodności finansowej poszczególnych podmiotów zastosowano płynne kryteria ( para-parametry), które umożliwiły wybiórczą i tendencyjną ich interpretację. W efekcie koncesję otrzymały podmioty nie posiadające zdolności sfinansowania przedsięwzięcia, a pominięto wniosek Fundacji Lux Veritatis. W świetle tych doświadczeń jest dla mnie oczywiste, że tylko jednoznaczne i jednakowe dla wszystkich kryteria, które zostaną podane do wiadomości publicznej, umożliwią rzeczowe porównanie sytuacji finansowej wnioskodawców oraz obiektywny wybór najlepszej oferty.

4. Wydawać się mogło, że KRRiT, w trosce o swą wiarygodność, także ze swego konstytucyjnego charakteru – instytucje państwa mają przecież służebny stosunek do swych obywateli, powinna do tych pytań, niepokojów odnosić się w sposób rzetelny, informować klarownie, zrozumiale, w sposób pełny, także ogólnodostępny, o swych zamierzeniach, zasadach na jakich mają być przyznawane nowe miejsca na multipleksie. Z takiej potrzeby – spotkania, usłyszenia miarodajnej informacji – zrodził się wniosek, do którego nie odniósł się Pan w swym liście, o spotkanie z Radą Komisji Episkopatu ds. Środków Społecznego Przekazu. Ponawiam go.

5. Przypomina mi Pan, że Fundacja Lux Veritatis jest „wyłącznie jednym z podmiotów gospodarczych, którego wniosek, jeśli zostanie złożony, będzie rozpatrzony na takich samych zasadach na jakich zostaną rozpatrzone wnioski pozostałych kandydatów”. Ale trzeba zapytać, czy w tego typu decyzjach ta przejrzysta zasada formalno-prawna powinna wyczerpywać motywacje dotyczące przyznania wniosku? Równość wobec prawa nie wyklucza przecież wzięcia pod uwagę choćby tego co zwykło się określać interesem społecznym. Ten interes społeczny – podczas pierwszego podziału miejsc na multipleksie – został boleśnie okaleczony, skoro nieuwzględnienie wniosku Telewizji TRWAM wywołało tak głęboki rezonans, stało się zarzewiem manifestacji o wielkiej skali, naruszyło pokój społeczny.

6. Rodzi się pytanie: Na jakich zasadach ma się opierać przyznanie koncesji dla programu telewizyjnego „o charakterze wyspecjalizowanym społeczno-religijnym”? W liście swym podkreśla Pan, że „w ogłoszeniu na program o charakterze religijnym wskazuje się m.in. na potrzebę tworzenia audycji poświęconych tematyce religijnej, które będą propagowały tolerancję i treści ekumeniczne oraz działania w duchu dialogu międzyreligijnego” (Monitor Polski 27 grudnia 2012 r. Poz. 1014). Takie ujęcie niepokoi. Jaki ma być kształt tej propagowanej tolerancji? Dla kogo, wobec czego? Chrześcijanin nie może być z natury tolerancyjny wobec wszystkiego co określa się tym terminem, bo zdradzi Ewangelię, bo przekreśli Dekalog. Ekumenizm, dialog religijny...To przecie tylko wybrane elementy drogi Kościoła. Dlaczego właśnie one mają być tymi filarami, „ikonami” telewizyjnego programu? Kto będzie władny i wedle jakich kryteriów oceniać „poziom” tej niezidentyfikowanej tolerancji, ekumenizmu, dialogu międzyreligijnego?

7. W czasie lektury listu Pana Prezesa odkryłem rzecz, która mnie zdumiała. Bowiem nie przytacza Pan całego brzmienia paragrafu Pierwszego „a” (Monitor Polski 27 grudnia 2012 r.), określającego charakter tego programu społeczno-religijnego. Przecież jego pierwsza część ma charakter pozytywny, zgodny z katolickimi oczekiwaniami: relacje z uroczystości religijnych, z życia Kościoła, edukacja „w duchu nauczania Stolicy Apostolskiej i jedności z Konferencją Episkopatu Polski”. Dopiero w części drugiej tego tekstu, wyrażone zostało to zawężające uformułowanie treści programowych, o które wcześniej pytałem. Dlaczego tylko te motywy Pan wydobywa? Skąd ta wybiorczość, nie zawaham się powiedzieć – swoista manipulacja? I to w liście, w którym pragnie mi Pan wyjaśnić podstawowe kwestie przebiegu postępowania koncesyjnego.

8. Zarzuca mi Pan jednostronność informacji. Czerpię je ze świata w którym żyję, któremu służę. Pański Urząd skąpił ich, mnie, innym. Przecież informacja, ta w rozszerzonej formie, o postulowanym zakresie tematycznym programu społeczno-religijnego została podana do publicznej wiadomości dopiero 27 grudnia ubiegłego roku w Monitorze Polskim. Dlaczego przez tak długi czas jej brakowało?

Odnoszę wrażenie, że Pana, a także Urząd którym Pan kieruje, cechuje jednostronność widzenia. Bowiem w stanowieniu prawa poszedł Pan tak daleko, że zatarły się ogólnie przyjęte granice trójpodziału władzy. Nie dostrzega Pan, że w Państwie, o którym się mówi, że jest państwem prawa, pokaźna część obywateli ma powody twierdzić, że jest dyskryminowana, ograniczana w swej wolności religijnej i konstytucyjnych prawach. Przykład tego stanowi casus Telewizji TRWAM, która – posiadając aprobatę Kościoła – pragnie skutecznie pełnić swoją misje ewangelizacyjną i informacyjną, także wykorzystując ku temu możliwości jakie daje multipleks cyfrowy, jak dotąd nie może ich uzyskać.

Abp Sławoj Leszek Głódź
Delegat Konferencji Episkopatu Polski
ds. Telewizji TRWAM

Gdańsk-Oliwa, 31 stycznia 2013 r.

----------------------------------------

Szanowny Pan
Jan Dworak
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
ul. Sobieskiego 101
00 – 763 W A R S Z A W A tk / Gdańsk --

2013-02-02 12:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dla Mamy z Głuszycy

[ TEMATY ]

TV Trwam

koncert

Głuszyca

parafia Chrystusa Króla, Głuszyca

Koncert był transmitowany prze TV TRWAM

Po raz czwarty kościół Chrystusa Króla stał się miejscem wyjątkowego koncertu.

Tym razem ks. proboszcz Sławomir Augustynowicz przy współpracy z TV Trwam zadedykował koncert naszym kochanym Mamom i tej najważniejszej – Maryi. - Wdzięczność, to matka wszystkich cnót. Jednak by miała jakikolwiek sens musi płynąć prosto z gorącego serca. Dzisiaj naszą wdzięczność wyrażamy Maryi, która jest obecna wśród nas w wizerunku figury Pani Radości. Wyrażamy wdzięczność naszym mamom, zarówno żyjącym, jak i tym, które czekają na nas już w domu naszego Ojca – mówił na wstępnie gospodarz parafii.

Podczas 1,5 godzinnego koncertu m.in. usłyszeliśmy takie piosenki jak: Nie ma jak u mamy, Cudownych rodziców mam czy Uśmiechnij się mamo. Koncert jest dostępny na YouTube na kanale Radia Maryja.

Prowadzący koncert Łukasz Lech przypominał, że głuszycka parafia jest jedną z 18 w Polsce, gdzie Pan Jezus nigdy nie jest sam, ponieważ adoracja Najświętszego Sakramentu trwa 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Koncertowi przysłuchiwali się na żywo bp Marek i bp Ignacy. Kościół jednak pozostał pusty z powodu obowiązujących wówczas obostrzeń.

Koncert jest dostępny pod linkiem.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: co najmniej jedna osoba zginęła w starciach z milicją

2020-08-10 08:02

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP

Co najmniej jedna osoba zginęła w wyniku starć z milicją po niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi - podała w poniedziałek agencja Reutera, powołując się na centrum praw człowieka Wiasna działające w Mińsku. Zatrzymano ponad 100 osób, ale liczba ta jest zapewne większa.

Wiasna ogłosiła listę osób zatrzymanych na terenie całej Białorusi, na której jest 140 nazwisk. Jednak zatrzymanych jest o wiele więcej - twierdzą obrońcy praw człowieka. (PAP)

awl/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Białoruś/ Media: milicja znów użyła granatów hukowych i gumowych kul

2020-08-10 21:04

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/EPA/STRINGER

Zdjęcie z 9 sierpnia 2020r.

Milicja w Mińsku użyła gumowych kul i granatów hukowych - podają w poniedziałek wieczorem niezależne media białoruskie, informując o wydarzeniach w różnych częściach białoruskiej stolicy, gdzie w poniedziałek znów miały się odbyć protesty powyborcze.

Do ostrzału, prawdopodobnie kulami gumowymi, doszło w rejonie ulicy Kalwaryjskiej. Strzelającymi byli ludzie w strojach koloru khaki - podała gazeta "Nasza Niwa", której dziennikarka została ranna w nogę. W rejonie tej samej ulicy milicja użyła granatów hukowych przeciwko protestującym - relacjonuje portal Tut.by.

Na prospekcie Maszerawa milicja drogowa zatrzymuje auta, których kierowcy trąbią klaksonami. Poprzedniego wieczora w ten sposób kierowcy wyrażali poparcie dla demonstrujących.

W innych punktach Mińska trąbiące auta nie są jednak zatrzymywane, a kierowcy niekiedy pokazują z okien aut symboliczne białe przedmioty, np. opaski.

Według Radia Swaboda rozpędzaniem protestujących w rejonie hotelu Biełaruś dowodzi były szef oddziałów specjalnych MSW Dźmitry Pauliczenka, objęty sankcjami zachodnimi. Pauliczenka jest podejrzewany o związek z zaginięciami opozycyjnych polityków na Białorusi w latach 1999-2000.

W centrum Mińska widoczne są liczne siły oddziałów specjalnych milicji - OMON-u. Oddziały te zablokowały w jednym miejscu główną arterię miasta, prospekt Niepodległości. Ludzie chodzą wzdłuż prospektu w małych grupach. Nie jest jasne, dokąd się kierują.

W internecie pojawiły się zdjęcia z Mołodeczna i Borysowa pokazujące ludzi biorących udział w protestach, którzy podeszli do funkcjonariuszy OMON-u i upadli przed nimi na kolana.

Według rosyjskiej agencji TASS zatrzymania uczestników protestu potwierdziło MSW Białorusi, choć nie podało ich liczby. Oceniło ono, że "sytuacja jest pod kontrolą".(PAP)

awl/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję