Reklama

Z Wrocławia do Jerozolimy

Michał Kurek
Edycja dolnośląska 13/2005

Wielkanoc w Ziemi Świętej - marzenie wielu chrześcijan. Barbarze Byczyńskiej z Wrocławia to się udało.

Kwiecień 1995 roku. Grupa na da autokary, która zebrała się przy kościele Świętej Rodziny na Sępolnie, przez Grecję, promem ze zwiedzaniem Rodos i Cypru, dopływa do Hajfy. Wędruje po Ziemi Świętej z dwoma księżmi dwa tygodnie. Jednym z nich jest ówczesny prowincjał braci bonifratrów we Wrocławiu, o. Kazimierz Wąsik.
- Skąpa przyroda, krajobraz pasterski, zabytki też nienadzwyczajne, ale ta świadomość, że to ziemia, po której stąpał Chrystus. Miejsca, o których czytamy w Piśmie Świętym. Budzące emocje, jak na przykład Góra Błogosławieństw, czy w Jerozolimie Ściana Płaczu, Meczet Skały, Góra Oliwna. No i Wielki Tydzień w Jerozolimie. W Wielki Piątek Droga Krzyżowa dla Polaków o godzinie piątej rano. Wstaliśmy o drugiej, żeby dotrzeć na miejsce. Szliśmy ze świecami w ręku, lub z latarkami wąską uliczką na Golgotę. Gdy już tam dotarliśmy, na otwarcie świątyni czekały tłumy ludzi. Ten, kto był w Ziemi Świętej, wie, że wszystkie miejsca święte obudowano z czasem kościołami. Poszczególne części świątyni na Golgocie mają w swej pieczy różne wyznania chrześcijańskie. To miejsce nie do opisania, ale jeszcze bardziej nie do opisania był tłok, jaki panował w środku. Trzeba było patrzeć, żeby kogoś nie zadeptać, albo nie zostać zadeptanym. Ale z czasem pamięta się tylko Grób Chrystusa, miejsce obmycia i miejsce, gdzie według tradycji był wkopany krzyż - wspomina Barbara Byczyńska.
Wrocławska grupa nocowała w hostelsie, w którym mieszkali młodzi Żydzi. W niedzielę Polacy weszli do stołówki, z której ich z krzykiem wyrzucono. Powodem były jajka z Polski, które ugotowano i chciano się nimi podzielić podczas śniadania, polskim zwyczajem. Według Żydów, te jaja nie były koszerne. Na szczęście śniadanie było - w sali, którą wielkodusznie udostępniono Polakom. Gdy Polacy opuszczali hostels, obsługa zabrała się za wielkie mycie podłóg. Demonstracyjnie lała środkiem żrącym. Polacy korzystali z windy w sobotę, a więc w szabas.
- Młodym Żydom przekazuje się normy zachowań, od których nie ma odstępstw. Nietolerowane są też u innych. Nie wiedzieliśmy, że nas też one obowiązują. Warto zapoznać się ze zwyczajami panującymi w kraju, do którego się jedzie. Uniknie się wtedy niepotrzebnych nieporozumień - dodaje nasza rozmówczyni.
Dr Barbara Byczyńskia jest mokrobiologiem, wykłada w Katedrze Mikrobiologii wrocławskiej Akademii Medycznej. Właśnie wróciła z czterotygodniowej wędrówki po Indochinach, podczas której odwiedziła m.in. Wietnam i Kambodżę. Podróże to jej pasja życiowa.

Reklama

Bp Pindel: szkaplerz zobowiązuje, nie zwalnia z wysiłku, uczy zaangażowania

2019-07-17 12:40

rk / Oświęcim (KAI)

„Szkaplerz to znak podporządkowania życiu Matki Bożej” – przypomniał 16 lipca w Oświęcimiu bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy św. w kaplicy oświęcimskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej sprawował liturgię z okazji wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

PB

W homilii bp Pindel wyjaśnił wymowę teologiczną i duchową szkaplerznej szaty. Zwrócił uwagę, że wskazuje ona na wolę związania życia z Matką Pana, a jednocześnie podporządkowania się głównemu życiowemu przesłaniu Maryi. Jak wytłumaczył biskup, przesłanie to zostało wypowiedziane w Kanie Gallilejskiej w słowach: „Uczyńcie wszystko, co On wam powie”.

„Chodzi tu o codzienne nasze posłuszeństwo wobec słowa Bożego - tego słuchanego w Kościele, rozważanego w domu podczas czytania czy medytacji. To przede wszystkim poddanie się temu słowu. Poddanie się z wiarą, jak po usłyszeniu słów Jezusa: «Napełnijcie stągwie wodą!»” – dodał biskup, wskazując na dokonany przez Jezusa cud przemiany wody w wino, opisany w Ewangelii św. Jana.

„Godnie nosi szkaplerz uczeń Jezusa, który jest posłuszny, jak żołnierz dowódcy, noszący taki sam mundur tylko z innymi stopniami” – kontynuował duchowny i przypomniał, że Maryja nie tylko rozważa każde słowo i wydarzenie, ale także przechowuje je w swoim sercu i przekazuje dla dobra tych, którzy, tak jak ona, są uczniami Chrystusa.

Kaznodzieja podkreślił, że szkaplerz daje nadzieję na zbawienie i ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. „Zarazem szkaplerz jest zobowiązaniem po stronie Tego, który jest Zwycięzcą i Zbawicielem. Szkaplerz nie zwalnia z wysiłku i nie uczy bierności. Nie jest dla takich, którzy liczyliby na innych, nie wypełniając swoich zobowiązań” – zaznaczył. Hierarcha zachęcił do noszenia szkaplerza. Porównał to do brania na co dzień Maryi „do siebie, do tego, co do nas należy, niczego przed nią nie ukrywając”.

Wspólnie z biskupem w Karmelu modlili się kapłani z dekanatu oświęcimskiego, księża salezjanie, ojcowie karmelici i franciszkanie, przebywające za klasztorną klauzurą karmelitanki, oświęcimskie siostry serafitki, misjonarki św. Maksymiliana oraz wierni z Oświęcimia. Byli uczestnicy także prenowicjatu salezjańskiego.

Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

Nazwa „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapularis”, czyli „noszony na plecach”. Zakonnicy noszą szkaplerz w postaci prostokątnego kawałka materiału z otworem na głowę, wkładanego na tunikę habitu. Taką szatę jako element habitu noszą dziś nie tylko karmelici, ale i inne zakony. Świeccy noszą go w formie medalika. Tradycyjnym dniem, kiedy przyjmuje się szkaplerz jest święto Matki Bożej Szkaplerznej. Odwiedzenie karmelitańskiej wspólnoty jest zewnętrznym znakiem włączenia się w duchowe dobra zakonu, jakich poprzez nałożenie szkaplerza dostępujemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Pękalski na 100-lecie Policji: Musimy być stróżami własnej godności!

2019-07-18 16:52

Ks. Paweł Kłys

- Myślę, że w misję, którą podejmują i wypełniają Policjanci wpisane jest i to zadanie, by byli stróżami nie tylko własnej godności, ale także stróżami godności współobywateli skoro mają zapewnić im bezpieczeństwo spokój troszczyć się o zachowanie porządku w życiu publicznym. – mówił bp Ireneusz Pękalski.

Ks. Paweł Kłys

Mszą święta w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Łodzi rozpoczęły się łódzkie obchody 100-lecia powołania do istnienia Polskiej Policji Państwowej. Uroczystej liturgii przewodniczył ksiądz biskup Ireneusz Pękalski – biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej.

- Miesiąc lipiec jest szczególnym miesiącem dla funkcjonariuszy Policji ponieważ - dokładnie - 24 lipca 1919 roku, została utworzona i powołana do życia Polska Policja Państwowa. - tłumaczy ks. ppor. Jacek Syjud - wojewódzki kapelan Policji w Łodzi. - Z tej okazji – obchodząc w tym roku 100 - lecie Polskiej Policji – wspólnie modlimy się dziękując Panu Bogu za minione 100 lat ale chcemy także modlić się z tych, którzy w czasie II Wojny Światowej zostali wymordowani i polegli oraz za tych, którzy dziś służą w Policji. – podkreśla kapelan.

Zobacz zdjęcia: Bp Pękalski na 100-lecie Policji: Musimy być stróżami własnej godności!

W dziękczynnej liturgii uczestniczyli byli Komendanci Garnizonu Łódzkiego, Funkcjonariusze i pracownicy Policji oraz członkowie Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939r.”

W homilii podczas sprawowanej Eucharystii ksiądz biskup zwrócił uwagę na to, że - każdy z nas powinien troszczyć się o swoją wiarę umacniać ją tak, by ona stała się wiarą nie tylko wyrażaną w słowach, ale znajdującą potwierdzenie w naszym postępowaniu. Trzeba uważanie wsłuchiwać się w głos Pana, który nas wzywa do tego, abyśmy w swoich wyborach, w swoich działaniach kierowali się dobrem naszej nieśmiertelnej duszy. Byśmy w sposób właściwy służyli ludziom, wypleniając zadania jakie są wpisane w nasze rozmaite misje. Musimy być stróżami własnej godności! – tłumaczył bp Pękalski.

Sięgając do historii kaznodzieja wskazał również na to, że dawniej nie każdy mógł zostać policjantem, a kandydat aspirujący do tego zawodu, musiał spełnić odpowiednie wymagania. Ksiądz biskup zwrócił też uwagę na to, że ślubowanie złożone na początku swojej służby ludziom Ojczyźnie, każdy Policjant zawierzał samemu Bogu.

Po zakończeniu liturgii na Placu Dąbrowskiego w Łodzi, odbyły się uroczystości miejskie, gdzie - jak informuje kom. Marcin Fiedukowicz - zostały wręczone nominacje na wyższe stopnie policyjne oraz nagrody – w postaci medali – za długoletnią służbę oraz za zasługi dla naszej formacji. – podkreśla komisarz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem