Reklama

"Bóg wszechmogący chodzi w niebie jak po Tatrach"

Zjazd Prezesów w Zakopanem

Patrycja Bembenek
Edycja przemyska 44/2001

W piątek 5 października o 6.00 wyjechaliśmy autokarem z Ośrodka " Nadzieja" w Wybrzeżu do Zakopanego.

To właśnie tu, w stolicy polskich Tatr odbył się kolejny Zjazd Prezesów i delegatów oddziałów i kół środowiskowych KSM AP. Tutaj też, podczas spotkania, Zarząd Diecezjalny przedstawił plan pracy na przyszły rok formacyjny, odbyły się też wybory uzupełniające do tegoż Zarządu. Były biblijne medytacje, modlitwa oraz wędrówka po górskich szlakach tonących w przepięknych barwach złotej jesieni. Ale po kolei...

W dniu przyjazdu, po zakwaterowaniu, poszliśmy przywitać się z górami do Doliny Chochołowskiej, a dalej na Żółty Szlak Papieski. Tu była okazja do indywidualnej medytacji biblijnej na temat "bycia człowiekiem duchowym". Przy końcu szlaku, w miejscu gdzie był Ojciec Święty, sprawowaliśmy Mszę św.

W sobotę wcześnie rano, udaliśmy się w stronę Kuźnic, a stamtąd na Kalatówki, gdzie u św. Brata Alberta uczestniczyliśmy w Eucharystii i po niej wyruszyliśmy na Giewont. Na szczyt dotarliśmy wszyscy mijając po drodze m.in. niedźwiedzie, choć droga do góry każdego z nas kosztowała wiele wysiłku. Tego dnia, również w górach znalazł się czas na medytację "o zaangażowaniu w życie Kościoła" i Różaniec. Po obiedzie chwila oddechu, czyli czas dla siebie. W tym czasie wszyscy wielbiciele piłki nożnej mogli obejrzeć mecz Polska - Ukraina, a pozostali odpocząć i zregenerować siły. Wieczorem odwiedziliśmy kościół na Krzeptówkach, wybudowany jako wotum wdzięczności za ocalenie Ojca Świętego od śmierci z rąk zamachowcy, cmentarz na Pęksowym Brzyzku, który od lat międzywojennych pełni rolę Cmentarza Zasłużonych i Krupówki, gdzie mogliśmy pospacerować przy wieczornym świetle latarni. Po powrocie odbyło się spotkanie z Zarządem Diecezjalnym KSM AP i wybory uzupełniające do niego.

Niedzielę również przywitaliśmy bardzo wcześnie, aby z Zazadni powędrować na Wiktorówki do kaplicy Matki Bożej Jaworzyńskiej - Królowej Tatr na Mszę św. Stamtąd przeszliśmy przez Rówień Waksmundzką, Doliną Suchej Wody do Brzezin. Na szlaku medytowaliśmy na temat " umacniania się w miłości". Na koniec odwiedziliśmy jeszcze drewnianą kaplicę na Jaszczurówce i, niestety, musieliśmy wracać na obiad.

Zjazd Prezesów obfitował w wiele spraw organizacyjnych, ale nie zabrakło też formacji i zdrowego, aktywnego wypoczynku. Uczestniczyło w nim 60 osób z następujących oddziałów: Budy Łańcuckie, Brzóza Królewska, Długie, Dubiecko, Dylągówka, Grabownica, Handzlówka, Humniska, Hyżne, Iskrzynia, Krosno-Białobrzegi, Lesko, Lubatowa, Markowa, Pruchnik, Przemyśl-Błonie, Przeworsk-Fara, Przeworsk - Koło przy ZSO, Przysietnica, Równe, Sanok-Fara, Sanok-Olchowce, Wiązownica i Żołynia. Zakopane o tej porze roku jest fantastyczne, a Tatry majestatyczne i piękne, w końcu:

Pan raduje się z dzieł swoich;

na ziemię patrzy, a ona drży,

dotyka gór, a one dymią.

(Ps 104, 31)

W dniach 25-28 listopada 2001 r. w Ośrodku "Nadzieja" odbędą się rekolekcje kapłańskie, które poprowadzi ks. prof. A. Zwoliński. Zgłoszenia pod nr. tel. (0-16) 651-22-81 lub 604 91-73-76.

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wieluń: „Świat Ajnów z Hokkaido. Od Bronisława Piłsudskiego do Shigeru Kayano”

2019-09-18 17:26

Zofia Białas

15 września w Muzeum Ziemi Wieluńskiej otwarto wystawę czasową poświęconą Ajnom, ludowi autochtonicznemu zamieszkującemu do końca XIX wieku teren południowego Sachalinu w Rosji, japońską wyspę Hokkaido, wyspy Kurylskie i południową część Kamczatki, dziś tylko Hokkaido. Według badań z 1993 roku było ich na Hokkaido zaledwie 28830 osób. Jak jest dziś? Od 6 czerwca 2008 roku Ajnowie są uznawani w Japonii za lud tubylczy mający swój język, religię i kulturę.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Wystawa „Świat Ajnów z Hokkaido. Od Bronisława Piłsudskiego do Shigeru Kayano” przygotowana przez Muzeum Miejskie w Żorach przedstawiająca życie codzienne i kulturę Ajnów na przełomie XIX i XX wieku, właściwie w okresie ostatnich 150 lat, przybliżająca postać polskiego etnografa badającego i fotografującego Ajnów, Bronisława Piłsudskiego, zesłańca i starszego brata Józefa Piłsudskiego, zakończyła obchodzone przez Muzeum Ziemi Wieluńskiej Europejskie Dni Dziedzictwa. Będzie eksponowana do 24 listopada br.

Bronisław Piłsudski, jak mówił prelegent dr Lucjan Buchalik, spędził wśród Ajnów na Sachalinie 15 lat zesłania, miał też ajnoską żonę i dwoje dzieci. Badał przede wszystkim język Ajnów oraz język sąsiedniego ludu Gilaków. Dla obydwu tych języków sporządził materiały do słowników. Zapisał też wiele bajek i pieśni ludowych… Dziś językiem ajnoskim z powodu wypierania go przez język japoński biegle posługuje się ok. 15 osób, wyłącznie starszych, być może kilkaset zna go mniej lub bardziej. Językowi ajnoskiemu grozi wymarcie. Dlatego tak ważne są materiały zarejestrowane przez Bronisława Piłsudskiego, człowieka, który ocalił Ajnów od zapomnienia.

Kultura Ajnów przetrwała dzięki potomkom Ajnów, którzy po 1945 roku wyemigrowali z Sachalinu (pozostała tu niewielka część populacji) lub zostali przesiedleni do Japonii i zasymilowali się z Japończykami na sposób Indian północnoamerykańskich, powracając jednak z czasem do odtwarzania niektórych obrzędów, zwyczajów związanych z myślistwem, zbieractwem, kultem niedźwiedzia (animizm). Wśród nich są obecni również potomkowie Bronisława Piłsudskiego i jego ajnoskiej żony…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem