Reklama

Asia Bibi opuściła Pakistan i jest bezpieczna

2019-02-02 14:41

vaticannews / Rzym (KAI)

www.christianisinpakistan.com

Asia Bibi opuściła Pakistan i spotkała się ze swoją rodziną. Ze względów bezpieczeństwa nie ujawniono miejsca ich pobytu, ani tego, jak i kiedy kobieta wyjechała ze swej ojczyzny. Wszystko wskazuje za tym, że są w Kanadzie. Tamtejszy Kościół zapewnił, że obejmie całą rodzinę wszelką konieczną pomocą.

Informację o dotarciu mężnej chrześcijanki do Kanady podał wczoraj niemieckiej gazecie „Frankfurter Allgemeine Zeitung” jej prawnik, Saif-Ul-Malook. Nie ujawnił żadnych szczegółów poza tym, że „Asia Bibi jest już bezpieczna i przebywa ze swoją rodziną”. Informację tę zdementowało włoskie biuro Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie twierdząc, że kobieta wciąż przebywa w Pakistanie i prosząc zarazem o modlitwę, by jak najszybciej mogła spotkać się z córkami. Jednocześnie także jej prawnik stwierdził, że w rozmowie z niemiecką gazetą użył słów: „wkrótce będzie bezpieczna”. Zasiało to wątpliwości, co do prawdziwości informacji o dotarciu chrześcijanki do Kanady.

Wiadomość o opuszczeniu przez Asię Bibi Pakistanu potwierdził dziś rano Paul Bhatti w rozmowie z Radiem Watykańskim. Jest on bratem Shahbaza Bhattiego, pakistańskiego ministra ds. mniejszości zamordowanego przez islamistów w 2011 r. za obronę Asii Bibi i od początku niesie pomoc kobiecie i jej rodzinie. To m.in. dzięki jego staraniom jej córki dotarły do Kandy jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W rozmowie z papieską rozgłośnią potwierdził, że „jest ona już w bezpiecznym miejscu ze swymi bliskimi”. Zauważył zarazem, że pakistańskie siły bezpieczeństwa uczyniły wszystko, co w ich mocy, by mogła bezpiecznie opuścić kraj. Tym samym kończy się dziesięcioletnia kalwaria rodziny Asii Bibi i zaczyna nowe życie.

„Tak, jest to prawdziwa wiadomość. Wreszcie możemy powiedzieć, że wyjechała z Pakistanu. Muszę podkreślić, że siły porządkowe i wymiar sprawiedliwości mocno ze sobą współpracowały – mówi Radiu Watykańskiemu Paul Bhatti. - Wyjechała z dużą godnością, innymi słowy do końca stawiła czoło procesowi a po nim, tak jak przewidywano wyjechała z kraju i z tego, co wiem jest teraz w bezpiecznym, chronionym miejscu wraz ze swoją rodziną. Myślę, że to świadczy o tym, że nie tylko wymiar sprawiedliwości w Pakistanie, ale sam kraj zdecydowanie się zmienia”.

Reklama

Udzielenie wszelkiej koniecznej pomocy rodzinie chrześcijanki już kilka dni temu zadeklarował Kościół w Kanadzie. Biskupi tego kraju wyrazili wdzięczność rządowi Justina Trudeau za to, że zapewnił azyl rodzinie, która tak wiele wycierpiała z powodu swej wiary, a mimo to ich wiara pozostała niezachwiana. Biskupi zaapelowali jednocześnie do mediów, by zechciały teraz uszanować prywatność rodziny. „Jeżeli będą chcieli przyjąć nową tożsamość bardzo ważne będzie uszanowanie ich anonimowości” – wskazali kanadyjscy biskupi.

29 stycznia br. Trybunał Najwyższy Pakistanu oczyścił Asię Bibi z wszelkich zarzutów uznając, że nie ma żadnych podstaw prawnych do wznowienia jej procesu, czego domagali się islamscy ekstremiści po tym, jak w październiku ub.r. sąd uznał ją za niewinną. Wyrok trybunału okrzyknięto przełomem w historii Pakistanu i kamieniem milowym w budowaniu dobrych relacji międzyreligijnych w tym islamskim kraju.

Tagi:
Asia Bibi

Reklama

Pakistan: nadzieje i lęki chrześcijan po uwolnieniu Asii Bibi

2019-05-09 16:47

vaticannews.va / Karaczi (KAI)

Prawda zwyciężyła. To wielka satysfakcja dla Pakistanu – tak uwolnienie i przybycie do Kanady Asii Bibi, komentuje pakistański polityk chrześcijański Paul Bhatii, brat ministra Shahbaza Bhattiego, zamordowanego przez ekstremistów za obronę praw mniejszości religijnych. Stwierdza również, że większość ludzi w Pakistanie jest zadowolona z takiego obrotu spraw.

www.christianisinpakistan.com

Jego zdaniem przykład Asii Bibi daje nadzieję, że w kraju można jeszcze liczyć na demokrację i sprawiedliwość. Jakkolwiek niedoskonała, ale wpisana do konstytucji wolność religijna, zasilana świadectwem walki w obronie chrześcijan osób takich jak mój brat Shahbaz przynosi swoje owoce – uważa pakistański polityk.

Sytuacja mniejszości religijnych w Pakistanie jest jednak naznaczona lękiem. Wynika on z tego, że na przestrzeni ostatnich lat chrześcijanie doświadczyli wiele trudnych sytuacji. Odwetowe bombardowania Amerykanów na Afganistan po zamachu na Bliźniacze Wieże w 2001 r. spowodowały 3 milionową falę uchodźców, którzy znaleźli się w Pakistanie. Tamtejsza ludność utożsamia zachód z chrześcijaństwem, dlatego też nasiliły się ekstremizmy i przemoc w stosunku do wyznawców Chrystusa. Taką tezę przedstawił arcybiskup Karaczi, kard. Joseph Coutts.

Pakistański purpurat podkreśla, że rząd dba o zapewnienie ochrony chrześcijanom. Strach wynika więc z niegasnącego napięcia i pytania: czy sytuacje zamachów się powtórzą? - W ciągu ostatnich 25 lat zwiększyła się nietolerancja i ekstremiści stali się dużo silniejsi. Są także przeciwko rządowi, ponieważ Pakistan ma ustrój demokratyczny. Ekstremiści mówią: «Co to jest demokracja? To koncepcja zachodnia, to nie dla nas. My chcemy rządów, gdzie Szariat będzie prawem, prawo Koranu, prawo islamu.» U podstaw leży walka pomiędzy ekstremizmem, a islamem nowoczesnym i demokratycznym – stwierdza kard. Coutts. – My, dzięki Bogu, mamy demokrację, nie posiadamy wszystkich praw islamskich. Są oczywiście niektóre, ale według konstytucji mamy wolność religijną. W Pakistanie jest wiele kościołów, jako Kościół katolicki mamy wiele szkół. W samej archidiecezji Karaczi jest 56 szkół katolickich. Także muzułmanie przychodzą uczyć się razem z nami, mamy też muzułmańskich nauczycieli. Dla muzułmanów umiarkowanych, tych bardziej «oświeconych», bardziej «wyzwolonych» od tego fanatyzmu, który urósł w siłę, nie jesteśmy problemem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święcenia kapłańskie na onkologii

2019-05-24 15:47

Artur Stelmasiak


Artur Stelmasiak/Niedziela

Wczoraj złożył śluby wieczyste orionistów, a dziś przyjął święcenia diakonatu i prezbiteratu. Wszystko odbyło się na oddziale onkologicznym, bo neoprezbiter ks. Michał Łos jest śmiertelnie chory.


To były święcenia kapłańskie, podczas których diakon nie musiał leżeć krzyżem na posadzce prezbiterium świątyni, bo ma swój osobisty krzyż - leży ciężko chory na szpitalnym łóżku. Święcenia ks. Michała Łosa były możliwe dzięki Ojcu Świętemu Franciszkowi, który odpowiadając na pismo przełożonego generalnego księży orionistów udzielił wszelkich niezbędnych dyspens, by kleryk mógł przyjąć sakrament kapłaństwa. - Święcenia kapłańskie były jego marzeniem i dlatego wystąpiliśmy o specjalną zgodę do Papieża Franciszka, aby zdążył je przyjąć przed tym, aż stan jego choroby uniemożliwi przyjęcie sakramentów - mówi "Niedzieli" współbrat neoprezbitera ks. Antoni Wita FDP.

Wczoraj złożył śluby wieczyste w Zgromadzeniu Zakonnym Małe Dzieło Boskiej Opatrzności na ręce księdza wicegenerała. Natomiast dziś przyjął święcenia diakonatu i prezbiteratu z rąk bp Marka Solarczyka z diecezji warszawsko-praskiej. W prezencie prymicyjnym biskup Solarczyk ofiarował nowo wyświęconemu księdzu swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. - Jest trochę używany - żartował Ksiądz Biskup.

Po błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana oraz poprosił o błogosławieństwo prymicyjne. Później o takie samo błogosławieństwo poprosili jego współbracia księża orioniści oraz rodzina ks. Michała Łosa FDP.

Nowo wyświęcony kapłan pochodzi z diecezji tarnowskiej. Zdiagnozowano u niego zaawansowaną chorobą nowotworową. Natychmiast podjęto leczenie, ale niestety rokowania lekarzy są złe. Księża orioniści proszą o modlitwę za ks. Michała i jego rodzinę.

Największym marzeniem ks. Michała Łosa było odprawienie choć jednej Mszy św. w życiu zanim odejdzie. Dlatego dla wszystkich uczestników Msza św. koncelebrowana przez leżącego na szpitalnym łóżku kapłana była wyjątkowym przeżyciem. - Nie mam słów... Ks. Michał... Byliśmy w Niebie dzisiaj... Nie potrafię wyrazić słowami czego byliśmy dzisiaj świadkami - napisał na facebooku Mariusz Talarek, który uczestniczył w liturgii święceń.

Pod tym linkiem zobacz materiał wideo:
Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przemyśl: oświadczenie Kurii ws. byłego proboszcza z Tylawy

2019-05-25 07:29

pab / Przemyśl (KAI)

Kuria Metropolitalna w Przemyślu wydała oświadczenie dotyczące ks. Michała M., byłego proboszcza z Tylawy skazanego w 2004 r. za molestowanie seksualne dzieci. Stwierdzono w nim, że już w 2003 roku został on zwolniony z funkcji proboszcza i jednocześnie zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego.

Monika Książek

Oświadczenie jest reakcją na reportaż wyemitowany przez stację TVN24 w programie „Czarno na białym”. Reporterzy wrócili do sprawy molestowania seksualnego dzieci przez ks. Michała M., która to sprawa wyszła na jaw w 2001 r. Trzy lata później ks. Michał M. został przez sąd cywilny skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat.

„Należy przypomnieć, że ks. Michał M. z funkcji proboszcza został zwolniony już w 2003 roku i jednocześnie zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego” – informuje ks. Bartosz Rajnowski, rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu.

Z reportażu wynika, że 80-letni dziś duchowny nadal odprawia msze, prowadzi modlitwy w Radiu Maryja i pokazuje się publicznie w różnych miejscach kultu. Rzecznik kurii uzasadnia, że 15 lat temu zastosowano środki, jakie wówczas przewidywało prawo kanoniczne.

„W obecnej sytuacji, kiedy zostały ustanowione wytyczne Stolicy Apostolskiej i Konferencji Episkopatu Polski, aktualny Metropolita Przemyski podjął decyzję o przedstawieniu powyższej sprawy Delegatowi Episkopatu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży oraz o ponownym zwróceniu się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o stosowne instrukcje” – pisze ks. Rajnowski.

Rzecznik kurii zaznacza, że ks. Michał M. otrzymał teraz całkowity zakaz publicznych wypowiedzi i wystąpień oraz „został zobowiązany do podjęcia modlitwy i pokuty”, a „wyznaczony kurator, będzie czuwał nad realizacją nałożonych zakazów”.

Poniżej pełna treść oświadczenia:

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej w Przemyślu,

dotyczące ks. Michała M., byłego proboszcza z Tylawy

W związku z materiałem wyemitowanym przez stację TVN 24 w programie „Czarno na Białym” dotyczącym ks. Michała M., byłego proboszcza z parafii Tylawa, Kuria Metropolitalna po ponownym przeanalizowaniu sprawy, niniejszym oświadcza, że:

1. Władze kościelne, po raz pierwszy, zostały poinformowane o sprawie w roku 2001. Informację ówczesnemu Metropolicie Przemyskiemu, abp Józefowi Michalikowi przekazała żona miejscowego proboszcza greckokatolickiego, która jednak odmówiła przekazania szczegółów sprawy. Ksiądz Arcybiskup był gotów, dla potwierdzenia wiarygodności oskarżeń, rozpocząć rozmowy z pokrzywdzonymi dziećmi i ich rodzicami, na co Rozmówczyni nie wyraziła zgody. Wobec powyższego, już podczas pierwszej rozmowy, Ksiądz Arcybiskup zaproponował, aby informację na temat ks. Michała M. zgłosić do Prokuratury.

2. Po powyższej rozmowie, według istniejących wówczas norm i procedur, abp Józef Michalik przedstawił sprawę Księdzu M. oraz uruchomił wewnętrzną procedurę zbadania przedstawionych zarzutów. Ks. Michałowi M. została jednocześnie cofnięta misja kanoniczna do nauczania religii w szkole, a sam Zainteresowany został zachęcony do złożenia rezygnacji z funkcji proboszcza. Do Tylawy został wydelegowany drugi ksiądz, który jako wikariusz parafii, przejął obowiązki nauczania katechezy w szkole.

3. Całość sprawy została przedstawiona Stolicy Apostolskiej, która w odpowiedzi zaleciła, by zintegrować wstępne dochodzenie z potwierdzeniem faktów domniemanego przestępstwa (nr 244/02-16 398).

4. Równocześnie w powyższej sprawie był prowadzony proces cywilny, który w I Instancji zakończył się wyrokiem uniewinniającym, a po odwołaniu się do II Instancji, w roku 2004 skazano ks. Michała M. na dwa lata w zawieszeniu na 5 lat. Od tej decyzji skazany nie odwołał się (jak sam potwierdza w wyemitowanym programie). Należy przypomnieć, że ks. Michał M. z funkcji proboszcza został zwolniony już w 2003 roku i jednocześnie zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego.

5. Po zakończonym procesie cywilnym Stolica Apostolska, poinformowana o jego wynikach, nie poleciła prowadzenia osobnego procesu karnego, natomiast podtrzymała wszystkie już zastosowane środki dyscyplinarne podjęte przez abp Józefa Michalika względem ks. Michała M., które w tym przypadku, zgodnie z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego zostały nałożone: odwołanie misji kanonicznej w katechezie, zakaz głoszenia Słowa Bożego w parafii Tylawa, zakaz przebywania na terenie parafii Tylawa. Kanon 1722 KPK mówi: Celem uniknięcia zgorszenia, ochrony wolności świadków i gwarancji wymiaru sprawiedliwości, ordynariusz, po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości i wezwawszy samego oskarżonego, może, w jakimkolwiek stadium procesu, oddalić oskarżonego od świętej posługi lub jakiegoś urzędu i zadania kościelnego, oraz nakazać lub zakazać pobytu w jakimś miejscu lub terytorium, a nawet zabronić publicznego uczestnictwa w Najświętszej Eucharystii; wszystko to, po ustaniu przyczyny, należy odwołać, ma to też swój kres, na mocy samego prawa, z ustaniem procesu karnego. Powyższe zakazy nie został mu nigdy cofnięte, a ks. Michał M. opuścił Archidiecezję Przemyską i zamieszkał poza jej granicami. Od tamtego czasu do przemyskiej Kurii nie dotarły żadne skargi na jego postępowanie i zachowanie.

6. Wobec materiału przedstawionego w programie „Czarno na białym”, z przykrością stwierdzamy, że ks. Michał M., mimo iż wypełnił decyzje władz kościelnych, to nie wyciągnął odpowiednich wniosków i nie wykazał się roztropnością, zarówno poprzez cotygodniowe, publiczne uczestnictwo w modlitwie na antenie Radia Maryja, jak i publiczne pokazywanie się w różnych miejscach kultu. Wobec takiej postawy ks. Michała M., chcemy przeprosić wszystkich, których jego wystąpienia ponownie naraziły na przeżywanie bólu i smutku.

7. Należy ponadto stwierdzić, że Metropolita Przemyski procedował sprawę według norm Kodeksu Prawa Kanonicznego i otrzymanych zaleceń Stolicy Apostolskiej, a w tamtym czasie Kościół nie dysponował takimi rozwiązaniami prawnymi jak obecnie.

8. W obecnej sytuacji, kiedy zostały ustanowione wytyczne Stolicy Apostolskiej i Konferencji Episkopatu Polski, aktualny Metropolita Przemyski podjął decyzję o przedstawieniu powyższej sprawy Delegatowi Episkopatu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży oraz o ponownym zwróceniu się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o stosowne instrukcje.

9. Obecnie ks. Michał M. otrzymał całkowity zakaz publicznych wypowiedzi i wystąpień oraz został zobowiązany do podjęcia modlitwy i pokuty. Wyznaczony kurator, będzie czuwał nad realizacją nałożonych zakazów.

/-/ ks. Bartosz Rajnowski,

rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu

Przemyśl, 24 maja 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem