Reklama

Aspekty

Dobre przygotowanie

Fundacja Światło-Życie zorganizowała w dniach 29 - 31 marca w Łagowie kurs weekendowy kurs przedmałżeński. Zajęcia prowadzone były przez małżeństwa.

[ TEMATY ]

kurs przedmałżeński

Fundacja Światło‑Życie

Maciej Krawcewicz

- Istotą tego kursu jest pogłębianie relacji w parze. Zależy nam, żeby pomóc uczestnikom w budowaniu komunikacji. Chcemy też pokazać im, jakie zadania są w małżeństwie. Kurs składa się z wykładów i części praktycznej – wyjaśnia Agnieszka Domowicz.

W kursie uczestniczyło 18 osób. – Dom pomieściłby więcej, jednak tego typu zajęcia nie pozwalają na zbyt liczne grupy – tłumaczy Rafał Domowicz.

Reklama

Cały artykuł w papierowym wydaniu.

2019-03-31 20:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miejsce dotykania życia

O duszpasterstwie rodzin, przygotowaniu do małżeństwa oraz roli wiary w życiu narzeczonych i małżonków z ks. Robertem Grohsem, dyrektorem ośrodka „Nazaret”, rozmawia Maciej Orman.

Maciej Orman: – Jaka jest misja ośrodka „Nazaret”?

Ks. Robert Grohs: – To miejsce, gdzie można zaczerpnąć Ducha i wiedzy, doświadczyć specjalistycznej pomocy – duchowej i psychologicznej oraz odnowić życie sakramentalne. Wiele osób przychodzi się tu wyspowiadać, wiedząc, że spotkają duszpasterza, któremu nie są obce sprawy rodziny. Święty Jan Ewangelista napisał: „Życie objawiło się. Myśmy je widzieli” (1 J 1, 2). „Nazaret” to również miejsce dotykania życia, pielęgnowania i uczenia się go.

– W „Nazarecie” można się też przygotować do małżeństwa. Czy ośrodek ma monopol na prowadzenie nauk przedmałżeńskich w archidiecezji?

- Zgodnie z decyzją abp. Wacława Depo narzeczeni mają przejść drogę przygotowania również w tym ośrodku. Jest to obowiązkowa część przygotowania bezpośredniego, które obejmuje co najmniej dwa spotkania z księdzem w parafii i obowiązkowe zajęcia w „Nazarecie”.

– Z jakimi wyzwaniami jako duszpasterz rodzin spotyka się Ksiądz najczęściej?

– Najważniejsze to pomóc człowiekowi w nawiązaniu dojrzałej relacji z Bogiem. Osobista relacja z Trójcą Świętą to podstawa. Wielu ludziom trzeba pomóc w poznaniu Jezusa, bo dzięki temu będą mieli szansę zrozumieć siebie, a jak powiedział św. Jan Paweł II, człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie bez Chrystusa. Z jego encykliki Dives in misericordia zaczerpnąłem bardzo ważną prawdę – Jezus chce, byśmy dzięki głębokiej więzi z Nim weszli w intymną relację z Ojcem. Wyzwaniem jest też wdrażanie ludzi w regularne i głębokie przeżywanie sakramentu pokuty i pojednania jako spotkania z miłosiernym Ojcem.

– Czy z problemów w relacjach z Bogiem wynika niedojrzałość do małżeństwa?

– Może tak być. W obrzędzie sakramentu chrztu św. szafarz pyta rodziców, czy prosząc o chrzest dla swojego dziecka, są świadomi, że przyjmują obowiązek wychowania go w wierze, czyli doprowadzenia do głębokiej więzi z Jezusem, co z kolei będzie skutkowało tym, że dziecko nauczy się kochać Boga i bliźniego tak, jak uczy Jezus. Doświadczenie miłości może stać się podstawą do zawarcia małżeństwa, które powstaje, kiedy dwoje osób oddaje się sobie nawzajem.

– Czy mamy dzisiaj kryzys odpowiedzi na powołanie do małżeństwa?

– Nie mówiłbym o kryzysie. Po prostu ludzie nie zadowalają się półśrodkami. Dawniej wielu myślało tak: w małżeństwie nie musimy się kochać, bylebyśmy się szanowali. Dzisiaj takie kompromisy nie są atrakcyjne m.in. dlatego, że w Polsce można spokojnie funkcjonować samodzielnie, a małżeństwo nie jest społeczną koniecznością. To dobry czas, aby uwierzyć w sens całkowitego daru z siebie, zastanowić się, czy traktuję miłość jako powołanie i czy Bóg chce dla mnie życia w małżeństwie.

– Jest Ksiądz proboszczem w parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, patrona rodzin i mężczyzn. Dzisiaj chyba szczególnie potrzebujemy dobrze pojętej męskości.

– Zawsze jej potrzebowaliśmy, choć rzeczywiście dzisiaj wielu panów musi się bardziej napracować, żeby odkryć ją i właściwie przeżywać. Wynika to m.in. z tego, że wielu z nich jest wychowywanych przez samą mamę, a jeżeli tata jest w domu, to często sam zachowuje się jak dziecko, które spełnia tylko swoje zachcianki. Zachęcam panów, żeby odkrywali męskość, również przez wpatrywanie się w św. Józefa, który miał odwagę się nie bać i uwierzyć w swoją misję. Mężczyzna ma być w rodzinie ojcostwem Boga.

CZYTAJ DALEJ

Chińska wirusolożka: SARS-2 to tylko wierzchołek góry lodowej

2020-05-26 16:17

[ TEMATY ]

Chiny

epidemia

wirus

koronawirus

PAP/EPA/ALEX PLAVEVSKI

Znane ludzkości koronawirusy typu SARS i SARS-2 to tylko niewielka część wirusów, które krążą wśród zwierząt i zagrażają ludzkości - powiedziała wirusolożka Shi Zhengli z Wuhańskiego Instytutu Wirusologii. Dodała, że konieczne są dalsze badania nad wirusami.

Wywiad z Shi nadała w poniedziałek telewizja CGTN, anglojęzyczny kanał chińskiej telewizji państwowej. Za sprawą pandemii Covid-19 Shi - nazwana przez media "chińską batwoman" z racji swoich długoletnich badań nad wirusami u nietoperzy - stała się jednym z najbardziej znanych naukowców w kraju.

Wuhański Instytut Wirusologii był w centrum podejrzeń - wysuwanych m.in. ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa i sekretarza stanu Mike'a Pompeo - że to właśnie laboratorium było źródłem obecnej pandemii. Shi w przeszłości gorliwie zaprzeczała oskarżeniom. W poniedziałkowym wywiadzie broniła zaś idei dalszych badań nad wirusami występującymi u nietoperzy i innych dzikich zwierząt.

"Nowe wirusy, które odkryliśmy są tak naprawdę tylko wierzchołkiem góry lodowej. Jeśli chcemy chronić ludzkość przed nowymi wirusami i wybuchem drugiej epidemii, musimy prowadzić badania i poznawać te wirusy przenoszone przez dzikie zwierzęta, aby wcześnie o nich ostrzegać" - powiedziała badaczka. Dodała, że spędzone przez nią 15 lat badań nad wirusami powiązanymi z SARS pozwoliły na wykształcenie mechanizmów i narzędzi łatwiejszej identyfikacji nieznanych patogenów.

Shi skrytykowała też "polityzację nauki", która jej zdaniem doprowadziła do obcięcia finansowania współpracy międzynarodowej jej instytutu. Nawiązała w ten sposób do decyzji administracji USA z początku maja o nagłym zaprzestaniu finansowania badań amerykańskich naukowców we współpracy z wirusologami z Wuhan.

Jak stwierdziła w wywiadzie, jej zespół w laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii był pierwszym, który zbadał i zidentyfikował nowego koronawirusa 31 grudnia ub.r. Badaczka oceniła też, że jej zespół wykonał dobrą robotę w szybkim sekwencjonowaniu genomu wirusa i potwierdzeniu, że odpowiada on za nieznany wcześniej rodzaj zapalenia płuc. Jak dodała, jej zespół wysłał zsekwencjonowany genom SARS-CoV-2 12 stycznia.

Pekin jest oskarżany o ukrywanie informacji na temat pandemii przed światem. Jak doniósł m.in. hongkoński dziennik "South China Morning Post", powołując się na poufne dokumenty chińskich władz, pierwszych pacjentów zakażonych nowym wirusem zidentyfikowano już w listopadzie. Według dziennika władze miały też zakazać upubliczniania informacji o nowej chorobie, a biurokratyczne procedury spowolnić proces badania próbek wirusa. W maju Chiny przyznały się również do zniszczenia próbek wirusa w początkowej fazie pandemii, ale zaznaczyły, że było to podyktowane względami bezpieczeństwa. (PAP)

osk/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Uczcili urodziny Papieża. Koncert w czasach epidemii

2020-05-26 23:58

[ TEMATY ]

organy

koronawirus

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Podbeskidzie

Marian Szpak

Jerzy Kukla zagrał na organach bielskiej katedry.

100-letnie organy wybrzmiały na 100-lecie urodzin Papieża. Mimo iż trwa epidemia koronawirusa, udało się zorganizować koncert w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej przy udziale publiczności mogącej przebywać w kościele w ramach dopuszczonej przepisami ilości wiernych. Koncert był również transmitowany online, dzięki czemu można było go również wysłuchać poprzez łącza internetowe.

Za kontuarem instrumentu w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej 25 maja zasiadł organista Jerzy Kukla. Tutaj zaczęła się jego pierwsza fascynacja muzyką organową. Jak podkreśla – zawsze chętnie wraca do „swojego miasta i swoich organów”. – Cieszę się i dziękuję, że mogłem w tych trudnych dniach chociaż w tak skromny sposób uczcić pamięć człowieka, któremu w sensie duchowym tak wiele zawdzięczam. Starałem się, jak mogłem na mojej artystycznej drodze, propagując muzykę polską, spełnić wezwanie Papieża, który powiedział na lotnisku w Balicach, że „pragnie, abyśmy kulturowe dziedzictwo, które ma na imię Polska, przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością”. To wezwanie nakreśliło mój kierunek – mówi Jerzy Kukla.

Pomysłodawcą koncertu był Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej. Jak zaznacza prezes KIK-u Elżbieta Kralczyńska, zorganizowali go w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej jako cykl przedsięwzięć kulturalnych odbywających się w roku 2020.

Trzy pierwsze zagrane utwory oscylowały wokół Rzymu i bazyliki św. Piotra. Następne dotyczyły bardziej życiorysu Papieża Polaka. – Nasz dzisiejszy gość wykonał piękne utwory. Na wstępie usłyszeliśmy „Tu es Petrus” z Oratorium „Christus”, czyli „Ty jesteś Piotr opoka. I na tej opoce zbuduję mój Kościół” Ferenca Liszta, oraz „Toccata per elevatione”. To utwór autorstwa Girolama Frescobaldiego, który był organistą katedry św. Piotra w Rzymie na początku XVII wieku. Pan Jerzy Kukla zagrał również Passacaglię z tryptyku organowego byłego organisty naszej parafii Władysława Linderta – przypomina ks. proboszcz Antoni Młoczek.

– Kompozycje znanego bielszczanom Władysława Linderta wciąż czekają na swoje odkrycie, ale na pewno najważniejszą z nich jest tryptyk: introdukcja, asakalia i fuga. Na dzisiejszym koncercie wykonałem asakalię. Kompozycja jest oparta o temat hymnu „Christus vincit! Christus regnat”. Melodia hymnu została utworzona przez francuskiego kompozytora Aloisa Kunza i do dzisiaj rozbrzmiewa jako główny sygnał Radia Watykańskiego – dopowiada Jerzy Kukla.

Marian Szpak

Jerzy Kukla (z prawej) z obecnym organistą bielskiej katedry Tadeuszem Czerniawskim.

Organista zagrał również „Rezurekcję w kościele ks. Salezjanów w Krakowie” – finał IV Koncertu Organowego op. 56 nr 4 Feliksa Nowowiejskiego, który jest poświęcony temu kościołowi. W kościele pw. św. Stanisława Kostki u oo. salezjanów na krakowskich Dębnikach w latach 40. młody Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie. – Karol Wojtyła bywał tam często w czasie wojny i słuchał gry Feliksa Nowowiejskiego, który schronił się przed Gestapo na Dębnikach. Gestapo poszukiwało go w Poznaniu jako autora do melodii „Roty” Marii Konopnickiej, jak również za jego udział w plebiscycie na swojej rodzinnej Warmii i Mazurach za przyłączeniem tych rejonów do Polski. Nowowiejski w czasie wojny nie mógł się ujawniać, ale grywał w kościele św. Stanisława. I tam – jak po latach Ojciec Święty zdradził na audiencji prywatnej Janowi Nowowiejskiemu, najmłodszemu synowi kompozytora – słuchał wielkiego mistrza, wielkiego wirtuoza – podkreśla Jerzy Kukla.

Na zakończenie koncertu organista zaprezentował trzy fragmenty z muzyki do dramatu „Jeremiasz” Karola Wojtyły. Było to zrekonstruowane przez Jerzego Kuklę z archiwalnej taśmy nagranie muzyki napisanej przez Tadeusza Kocybę do spektaklu „Jeremiasz” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej w roku 1981. Ostatnim utworem zagranym tego wieczoru był Finale Improvizazione – finał IX Symfonii Feliksa Nowowiejskiego op. 45 nr 9. Materiał muzyczny utworu stanowiła melodia „Bogurodzicy”.

Koncert zorganizował Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej we współpracy z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej i parafią św. Mikołaja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję