Reklama

Europa

Bułgaria czeka na Franciszka

Bułgarscy katolicy czują się zaszczyceni i dumni, że papież w ciągu niespełna 20 lat po raz drugi odwiedza ich kraj – zaznacza bp Christo Projkow, przewodniczący Międzyobrządkowej Konferencji Biskupów Bułgarii. Franciszek w dniach 5-7 maja udaje się z wizytą apostolską do Bułgarii i Macedonii, krajów, w których prawosławni przeważają i w których katolicy są niewielką mniejszością. Papież przybędzie do dwóch państw bałkańskich na zaproszenie „najwyższych władz państwowych i Kościoła katolickiego”. W zaproszeniu nie ma jednak wzmianki o Kościele prawosławnym. Hasłem bułgarskiej pielgrzymki są słowa: „Pacem in terris” – „Pokój na świecie”, nawiązującym do encykliki św. Jana XXIII pod tym samym tytułem. W Macedonii zaledwie dziesięciogodzinnemu pobytowi Ojca Świętego będzie przewodzić werset z Ewangelii św. Łukasza: „Nie bój się, mała trzódko”.

[ TEMATY ]

Bułgaria

Franciszek w Bułgarii i Macedonii Płn.

Grzegorz Gałązka

Program

Po przylocie 5 maja do Sofii Franciszek złoży wizytę kurtuazyjną prezydentowi republiki Rumenowi Radewowi w Pałacu Prezydenckim. Potem spotka się z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i z korpusem dyplomatycznym na placu Atanasa Burowa. Stamtąd uda się na spotkanie z patriarchą Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego Neofitem i członkami Świętego Synodu w Pałacu Świętego Synodu. Po nim Franciszek będzie się prywatnie modlił przed tronem świętych Cyryla i Metodego w patriarchalnej katedrze św. Aleksandra Newskiego i na placu św. Aleksandra Newskiego odmówi niedzielną modlitwę „Anioł Pański”. Po południu odprawi dla 6 tys. bułgarskich katolików Mszę św. na placu Księcia Aleksandra I Battenberga.

Reklama

W poniedziałek, 6 maja, wczesnym rankiem planowana jest wizyta papieża w obozie dla uchodźców znajdującym się niedaleko sofijskiego lotniska. Po niej Franciszek helikopterem uda się do położonego niedaleko Płowdiwu miasteczka Rakowski, gdzie odprawi Mszę św., w trakcie której udzieli pierwszej komunii św. ponad 250 dzieciom z całej Bułgarii w kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Potem zje obiad z biskupami Bułgarii w klasztorze Sióstr Franciszkanek Misjonarek. Po krótkim odpoczynku spotka się ze wspólnotą katolicką w kościele św. Michała Archanioła w Rakowskim. Stamtąd wróci do Sofii, gdzie na placu Niepodległości odmówi modlitwę o pokój w obecności przedstawicieli różnych wyznań religijnych Bułgarii. Po niej z sofijskiego lotniska odleci do Skopja.

Śladami św. Jana XXIII

Bp Christo Projkow, zwierzchnik liczącej ok. 10 tys. wiernych diecezji obrządku bizantyjsko-słowiańskiego, przypomina, że episkopat Bułgarii zaprosił papieża bezpośrednio po jego wyborze. – Nie był to oczywiście argument rozstrzygający. Zadecydował styl pontyfikatu Franciszka, dla którego jednym z priorytetów jest dowartościowanie peryferii społeczeństw i Kościoła. Bułgaria jest też na południu jednym z wrót Europy i pierwszym krajem chrześcijańskim naszego kontynentu. Po Gruzji jesteśmy wraz z Macedonią drugim krajem prawosławnym, który nawiedza Ojciec Święty w czasie swego pontyfikatu – podkreśla biskup.

Reklama

Zwraca uwagę, że mimo doświadczenia wizyty Jana Pawła II w 2002 r. pielgrzymka Franciszka to wielkie wydarzenie nie tylko dla bułgarskich katolików, ale wszystkich 7 mln mieszkańców kraju. – Wyrosło nowe pokolenie, które zobaczy po raz pierwszy papieża. Wszyscy katolicy z niecierpliwością i entuzjazmem oczekują Franciszka – mówi bp Projkow. I dodaje: – Papież przyjeżdża, aby nas poznać i przez chwilę dzielić z nami nasze życie. Wizyta pokazuje, że Kościół powszechny pamięta o małej trzódce bułgarskich katolików. Za przygotowanie papieskiej pielgrzymki odpowiedzialna jest – obok władz państwowych – Międzyobrządkowa Konferencja Biskupów, którą tworzą wraz z bp. Projkowem: bp Georgi Jowczew – ordynariusz diecezji sofijsko-płowdiwskiej, i bp Petko Christow – ordynariusz diecezji nikopolskiej, oraz grupa świeckich, zakonnic i kapłanów w ścisłej współpracy z nuncjuszem apostolskim w Bułgarii i Macedonii abp. Anselmo Guido Pecorarim. Bp Projkow zapewnia, że w spotkaniach z papieżem w Sofii i Rakowskim będzie się starała wziąć udział jak największa liczba katolików obu obrządków, których w sumie jest ok. 60 tys.

Hasło pielgrzymki „Pacem in terris” – „Pokój na świecie”, nawiązuje do encykliki św. Jana XXIII pod tym samym tytułem. – Pielgrzymka papieża Franciszka odbywa się też śladami świętego papieża Roncallego, który w latach 1925-1935 był najpierw oficjałem, a potem wizytatorem apostolskim w Bułgarii. Na pewno ubogie i skromne życie Jana XXIII inspiruje pontyfikat papieża Bergoglio, który również kładzie mocny akcent na ekumenizm, przede wszystkim dialog z Kościołem prawosławnym. Św. Jan Paweł II także podkreślał, że udając się do Bułgarii, pragnie pójść śladami swojego poprzednika – przypomina bp Projkow. Zwraca też uwagę, że Franciszek kładzie szczególny akcent na kwestię pokoju i wskazuje, że ostatnio był w krajach arabskich – Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Maroku, gdzie mówił o braterstwie między chrześcijanami i muzułmanami. Przypomina, że w odróżnieniu od innych krajów bałkańskich, a szczególnie byłej Jugosławii, Bułgaria odeszła od komunizmu bez wstrząsów i konfliktów zbrojnych. – Z małej Bułgarii papież skieruje przesłanie porozumienia, tolerancji i pokoju do całego świata – podkreśla bp Projkow.

Logo wizyty przedstawia kulę ziemską opasaną bułgarską flagą, z wyróżnionym regionem bałkańskim, w którego centrum znajduje się zarys granic Bułgarii. Kula ziemska jest umieszczona na białym tle i podtrzymywana w „dłoniach Boga”, w kolorze żółtym. Biało-żółte kolory są barwami papieskimi. Wokół umieszczono hasło pielgrzymki w języku bułgarskim i łacińskim: „Pacem in terris”.

W ramach przygotowań do pielgrzymki we wszystkich świątyniach Bułgarii po Mszach św. odmawiana jest specjalna modlitwa w jej intencji. Od sofijskich katolików Franciszek otrzyma w darze kopię bardzo bliskiej papieżowi Roncallemu ikony Matki Bożej Mesembryjskiej, nazywanej „Wrotami Niebios”, wykonanej przez bułgarskiego artystę, oraz dywan z Ciprowców, miejscowości słynącej z ich wyrobu.

Bp Projkow zaznacza, że po wizycie najbardziej oczekiwane jest spełnienie słów modlitwy przed papieską pielgrzymką: „Panie pokoju, wlej pokój w nasze dusze, abyśmy pokazali naszym życiem, że pokój na ziemi jest możliwy”.

W konkatedrze św. Józefa

Na wydarzenia z udziałem Franciszka w Sofii wybierają się wszyscy wierni położonej w samym centrum miasta katedralnej parafii pw. św. Józefa, którą opiekują się ojcowie z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów z Polski. Jak informuje jej proboszcz ojciec Jarosław Babik, na samą Mszę św. z papieżem zapisało się prawie 1500 osób, ale chętnych jest wiele więcej. W sumie weźmie w niej udział ok. 6 tys. wiernych z całej Bułgarii. Zakonnik z żalem mówi, że niestety papież nie odwiedzi katedry, choć liturgia zostanie odprawiona na terenie parafii, 300 metrów od placu Księcia Aleksandra I Battenberga.

Jak zaznacza pracujący w Bułgarii od 2010 r. zakonnik, Bułgarzy bardzo dobrze pamiętają wizytę Jana Pawła II w 2002 r. Przypomina, że jej owocem jest odbudowa konkatedry św. Józefa, która została zniszczona w bombardowaniu przez aliantów pod koniec 1944 r. Później komuniści nie pozwolili jej odbudować, a nawet skonfiskowali pieniądze, które na ten cel przeznaczyli katolicy z Ameryki i Wielkiej Brytanii. Ojciec Babik przypomina, że w czasach komunistycznych jego współbracia kapucyni byli prześladowani i więzieni za wszelkie próby powrotu i obrony tego miejsca czy też prowadzenia pracy duszpasterskiej. Ofiarą represji był m.in. o. Fortunat Bakałski, redaktor bardzo cenionego i redagowanego na wysokim poziomie tygodnika katolickiego „Istina”, który czytali nie tylko katolicy. Zakonnik został w 1952 r. zakatowany przez komunistów w sofijskim więzieniu.

Jak zauważa o. Babik, Jan Paweł II został bardzo dobrze zapamiętany przez Bułgarów, ale i Franciszek jest znany i ceniony jako skromny, bliski ludziom papież, troszczący się o ubogich i ludzi z marginesu i peryferii. – Papież ma bardzo dobre „notowania” u Bułgarów – zaznacza kapucyn.

Zwraca uwagę, że władze są nawet za bardzo przejęte przygotowaniami do papieskiej wizyty. – Przykro, że przy dzieciach pierwszokomunijnych nie będą wszyscy rodzice. Władze nie wyraziły zgody, aby w kościele w Rakowskim było 700 osób, chociaż miejsce by się znalazło. Mając w pamięci tzw. bułgarski ślad w zamachu na Jana Pawła II w 1981 r., wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Chuchają na zimne, aby nic złego się nie stało – mówi o. Babik.

Parafia św. Józefa jest terytorialnie jedną z największych w Europie i graniczy z Macedonią, Grecją i Turcją, i liczy w sumie ok. 5 tys. wiernych całego wielopokoleniowego przekroju. Należą do niej Bułgarzy, Włosi, Chorwaci, osoby polskiego pochodzenia i z innych krajów. Msze św. odprawiane są po polsku, bułgarsku, łacinie i angielsku. W sumie przychodzi na nie regularnie ok. 800 osób. Przy parafii działają m.in.: Droga Neokatechumenalna, Trzeci Zakon Franciszkański, Grupa Modlitewna Ojca Pio, wspólnota Comunione e Liberazione, Grupa Modlitewna „Galilea”, chór parafialny, grupy anonimowych alkoholików, anonimowych narkomanów i anonimowych hazardzistów.

Jak informuje o. Marcin Grec, gwardian sofijskiego klasztoru, pracuje w nim czterech kapucynów, a w całej Bułgarii siedmiu (sześciu Polaków i jeden Bułgar). Drugi klasztor znajduje się w Bełozem, wiosce niedaleko Płowdiwu. Ponadto kapucyni mają parafie dojazdowe w Burgas pw. Matki Bożej Rodzicielki i w Płowdiwie. Na terenie parafii działa bursa dla studentów. Zakonnicy współpracują z siostrami miłosierdzia w realizacji dzieł charytatywnych, odwiedzają szpital i więzienie oraz opiekują się Romami.

W bułgarskim Rzymie

– Dla Bułgarów papież jest jednym z najważniejszych autorytetów moralnych świata. Franciszek podąża śladami św. Jana XXIII i podobnie jak dla papieża Roncallego, jednym z najważniejszych wyzwań, przed jakimi stoi współczesny świat, jest dla niego promocja i zachowanie pokoju – mówi bp Georgi Jowczew, ordynariusz diecezji sofijsko-płowdiwskiej, i przypomina, że Franciszek wyróżnia peryferie, a bułgarski Kościół leży na peryferiach.

Franciszek odprawi 6 maja Mszę św. w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Rakowskim, w czasie której udzieli pierwszej komunii św. ponad 250 dzieciom, które są przygotowywane w każdej parafii. Wszyscy będą w białych ubrankach. Przypomina się przy tej okazji, że gdy w 2002 r. był Jan Paweł II, to na palcu w Płowdiwie było ok. 600 dzieci pierwszokomunijnych. Miasto Rakowski powstało z połączenia trzech wsi: Generał Nikołajewo, Sekirowo i Parczewicz, i jest największym skupiskiem katolików w Bułgarii. W sumie na liturgii spodziewanych jest 50 tys. osób, kilkukrotnie więcej od 15 tys. mieszkańców miasta – w 95 proc. katolików i w 5 proc. protestantów oraz niewierzących. Burmistrz miasta, którego nazwa pochodzi od bułgarskiego rewolucjonisty i pisarza Georgiego Stojkowa Rakowskiego – Paweł Gudżerow, zapewnia, że już od ubiegłego roku trwają przygotowania do tego szczególnego wydarzenia. Dzięki pomocy rządu powstają nowe ulice, odnawiane są place, ogrody, chodniki i oświetlenie. Wszystkie prace wykonywane są w szybkim tempie.

- Cieszymy się niezmiernie i bardzo potrzebujemy tej wizyty. Dla mnie najważniejsze jest to, by nie tylko katolicy, ale wszyscy Bułgarzy wraz z wizytą Franciszka odczuli Bożą łaskę. W najśmielszych marzeniach nie wyobrażaliśmy sobie, że papież może przyjechać do Rakowskiego – mówi siostra Ełka, bułgarska franciszkanka misjonarka pracująca przy parafii. Po czym dodaje: – Papież przybywa do Bułgarii jako pielgrzym i na wzór św. Franciszka pragnie być posłańcem pokoju. Przyjmiemy go prosto i zwyczajnie.

Przy parafii trwają intensywne prace remontowe. Pomieszczenia domu parafialnego i klasztoru sióstr zostały odnowione. Papież zje obiad z biskupami w skromnym refektarzu klasztornym. Po nim uda się na krótki wypoczynek w małym pokoiku. Będą tam łóżko, stolik i misa z kiścią bananów, a potem uda się na spotkanie z duchowieństwem w parafii pw. św. Michała Archanioła w dzielnicy Sekirowo. Dziennikarze pytają często o apartament, w którym papież będzie wypoczywał po Mszy św. – Odpowiadam, że w klasztorze nie ma apartamentów, ale są pokoje. Nie używam słowa „cele”, bo to kojarzyłoby się im z więzieniem – śmieje się franciszkanka. I dodaje: – Mam nadzieję, że Ojciec Święty znajdzie czas na choćby krótką rozmowę z nami.

W klasztorze w Rakowskim w sumie są trzy siostry – z Indii, Włoch i pochodząca z Żytnicy siostra Ełka będąca jego przełożoną. W sumie jest sześć franciszkanek misjonarek w całej Bułgarii. Drugi klasztor, też z trzema siostrami, mają w Żytnicy. Charyzmatem zakonu jest praca w miejscach najuboższych, prowadzenie katechizacji, wychowanie dzieci i młodzieży. Jeśli nie ma takich potrzeb, pracują przy parafiach. Ponadto są wychowawczyniami w państwowych szkołach i przedszkolach.

Parafia, której proboszczem jest obecnie ks. Mładen Płaczkow, liczy ok. 6 tys. wiernych. W niedzielnych trzech Mszach św. bierze udział ok. 1 tys. wiernych. Siostra Ełka informuje, że w tym roku w katechizacji parafialnej uczestniczy ponad sto dzieci. – Dopóki młodzi są związani z kościołem, chodzą na katechezy i są przygotowywani do przyjęcia sakramentów komunii św. i bierzmowania, to nie ma większych problemów. Zaczynają się one później – mówi i wskazuje na problemy miejscowej młodzieży, z których największym są od lat narkotyki. – Mamy ofiary narkomanii, dotychczas zmarło w naszej parafii dziesięcioro młodych ludzi w wieku od 16 do 20 lat. Wielu młodych się leczy. Jest to tragiczny paradoks, że w centrum bułgarskiego katolicyzmu panuje plaga narkomanii – ubolewa siostra Ełka, a jako główną przyczynę wskazuje brak rodzicielskiej opieki. Rodzice wielu młodych bowiem albo wyjechali za pracą za granicę, albo są rozwiedzeni.

– Najważniejsi podczas wizyty papieża w Rakowskim będą dzieci i świeccy – zaznacza siostra. To właśnie oni będą głównie reprezentowani na spotkaniu z Franciszkiem w kościele św. Michała Archanioła w Rakowskim.

Wielcy nieobecni

Niestety nie wezmą udziału w żadnych wydarzeniach religijnych z udziałem papieża bułgarscy biskupi prawosławni. Zapowiedzi te znalazły się w liście do nuncjusza apostolskiego w tym kraju abp. Pecorariego, będącym odpowiedzią na przesłany przez niego projekt programu wizyty Franciszka. Zdaniem hierarchów papieża zaprosiły do kraju władze państwowe, i to one odpowiadają za to wydarzenie. Prawosławni biskupi nie stawią się więc na nabożeństwach z udziałem gościa z Watykanu. Przewidziano jedynie spotkanie z nim patriarchy Neofita i członków Świętego Synodu w siedzibie Patriarchatu 5 maja oraz towarzyszenie mu podczas zwiedzania stołecznego soboru katedralnego św. Aleksandra Newskiego. Ale nawet tam biskupi nie będą nosili szat liturgicznych, nie będą się modlić wspólnie z Ojcem Świętym, nie wystąpi też reprezentacyjny chór katedralny. Synod nie zezwala także duchownym Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego (BKP) na uczestniczenie w spotkaniu modlitewnym na rzecz pokoju, zaplanowanym na stołecznym placu Niepodległości z udziałem przedstawicieli wszystkich wyznań i religii istniejących w Bułgarii.

Taka postawa hierarchii bardzo dziwi, gdyż Kościół katolicki od lat udziela wsparcia i pomocy bułgarskiemu prawosławiu w diasporze. Większość świątyń, w których bułgarscy księża odprawiają nabożeństwa za granicą, jest udostępniana przez Kościół katolicki. Szczególnym przykładem jest kościół św. Pawła alla Regola, jedna z najstarszych świątyń Rzymu, wzniesiona nad domem, w którym przebywał w areszcie domowym św. Paweł. Obecnie jest on udostępniony duszpasterstwu bułgarskiemu.

BKP od lat jest bardzo sceptycznie nastawiony do ruchu ekumenicznego. Nie uczestniczy w oficjalnym dialogu teologicznym katolicko-prawosławnym, zawiesił też swoje członkostwo w Światowej Radzie Kościołów i w Konferencji Kościołów Europejskich KEK.

Alina Petrowa-Wasilewicz, Krzysztof Tomasik

2019-05-04 14:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież przekazał bułgarskiej Cerkwi cenne relikwie

[ TEMATY ]

relikwie

cerkiew

Bułgaria

papież Franciszek

Vatican Media

Papieska pielgrzymka do Bułgarii

Papieska pielgrzymka do Bułgarii

Franciszek przekazał relikwie św. Klemensa, papieża i męczennika, oraz św. Potyta, męczennika patriarsze Prawosławnego Kościoła Bułgarii.

„To wielkie błogosławieństwo dla naszego Kościoła, a zarazem duchowy pomost między Kościołem Bułgarii i Kościołem Rzymu”
– stwierdził patriarcha Neofit, przyjmując relikwie z rąk nuncjusza apostolskiego w Bułgarii. Relikwie świętych będą przechowywane w starożytnej Cerkwi Mądrości Bożej, która powstała jeszcze w czasach niepodzielonego Kościoła.

Zgodnie z tradycją obydwaj święci są mocno związani ze starożytną Sardicą, która dziś nosi nazwę Sofia. Św. Klemens uważany jest za pierwszego biskupa tego miasta, a św. Potyt za pierwszego sofijskiego męczennika. Należy do grona 10 najważniejszych świętych tego miasta, a jego imię związane jest z wieloma cudownymi uzdrowieniami.

CZYTAJ DALEJ

Rosja/ Nawalny podziękował pilotom i lekarzom pogotowia z Omska

2020-09-25 19:44

[ TEMATY ]

Facebook

Nawalny

wiadomość

PAP

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny opublikował w piątek podziękowania dla pilotów samolotu, którzy 20 sierpnia lądowali przymusowo, gdy poczuł się on źle w trakcie lotu. Podziękował także ratownikom medycznym z Omska, którzy od razu podali mu atropinę.

Zwracając się do nich na swoim Facebooku, Nawalny nazwał ich "nieznanymi dobrymi przyjaciółmi" i "dobrymi ludźmi". Te osoby - ocenił - odegrały "kluczową rolę" w jego losie.

Opozycjonista wyraził przypuszczenie, iż plan osób, które nazwał zabójcami, zakładał, że poczuje się źle po około 20 minutach od startu samolotu z Tomska do Moskwy. W trakcie lotu - dodał - "pomoc medyczna będzie niedostępna i będę kontynuował swoją podróż w czarnym plastikowym worku w ostatnim rzędzie foteli". Tymczasem - jak to ujął - doszło do kilku "szczęśliwych zbiegów okoliczności" i "precyzyjnych działań nieznanych dobrych ludzi".

Jak wyjaśnił, piloci szybko wylądowali w Omsku, mimo, że w tym czasie na tamtejsze lotnisko dotarła informacja o rzekomo podłożonej bombie. "Pracownicy służb medycznych lotniska i karetki reanimacyjnej nie wygłaszali kłamstw na temat cukrzycy" - podkreślił Nawalny. Medycy ci - relacjonował - od razu postawili diagnozę otrucia i podali mu atropinę.

"Zatem, piloci i pierwsi medycy po prostu podarowali mi dodatkowe 15-20 godzin życia. Wszystko, co nastąpiło potem było bardzo dramatyczne i zasługuje na osobne opowiadanie, ale nie byłoby o czym opowiadać, gdyby nie ci goście" - napisał Nawalny.

Rejs z Tomska do Moskwy zwykle trwa około czterech godzin. Nawalny poczuł się źle w ciągu 30 minut po starcie samolotu. Około 20 minut później informacja ta dotarła do personelu pokładowego, który próbował udzielić mu pomocy. Dołączyła się jedna z pasażerek, która była pielęgniarką.

Około półtorej godziny po starcie załoga samolotu poprosiła o lądowanie w Omsku i otrzymała natychmiast zgodę lotniska. Pięć minut później na lotnisko zadzwonił ktoś, kto utrzymywał, że podłożono tam bombę.

Nazwiska lekarzy, którzy pierwsi udzielali pomocy Nawalnemu, nie przedostały się do wiadomości publicznej.

Nawalny wciąż przebywa w Niemczech. Jak zapowiadali jego współpracownicy, pozostanie tam do zakończenia rehabilitacji, która może potrwać kilka tygodni.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Więźniowie nie mieli dokąd pójść, przygarnął ich Papież

2020-09-26 16:08

[ TEMATY ]

Franciszek

więźniowie

Ks. Tomasz Lubaś

Dzięki pomocy Papieża Franciszka i jego jałmużnika, w Rzymie powstał ośrodek, w którym więźniowie będą mogli odbywać resztę kary w warunkach aresztu domowego. Możliwość taka dają nowe rozporządzenia, które w obawie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa, starają się ograniczyć liczbę więźniów w zakładach penitencjarnych. W praktyce z możliwości tej mogli dotychczas korzystać jedynie ludzie posiadający własny dom lub rodzinę. Inni nadal musieli pozostać w więzieniu. Dotyczy to w szczególności obcokrajowców, którzy stanowią 40 proc. więźniów w Rzymie.

Dom o nazwie „Rozpoczynamy na nowo” prowadzą wspólnie rzymska Caritas oraz kapelani więzienni Wiecznego Miasta. Lokale użyczyły siostry ze zgromadzenia Córek Chrystusa Króla, a koszty niemal w całości pokrywa papieski jałmużnik. „Jest to – powiedział podczas inauguracji kard. Konrad Krajewski – dom nadziei, który otwiera przed wami drzwi do świata. Wychodząc stąd na nowo możecie rozpocząć wasze życie”.

Ośrodek gwarantuje nie tylko dach nad głową i wyżywienie, ale również ma pomóc byłym więźniom w rozpoczęciu nowego życia – powiedział ks. Benoni Ambarus, dyrektor rzymskiej Caritas.

„Nie dajemy jedynie miejsca do spania i wyżywienia. Przyjęcie musi być całkowite, z uwzględnieniem wszystkich ludzkich potrzeb. Chodzi tu zatem o pomoc w wypracowaniu nowych planów na życie, towarzyszenie w powrocie do społeczeństwa, aby nasi podopieczni po zakończeniu kary czy aresztu domowego mogli być w pełni samowystarczalni. Jest to piękny gest ze strony Papieża. W kontekście tego wszystkiego, co się teraz dzieje, my w tym ośrodku namacalnie możemy poczuć miłość Papieża“ – powiedział Radiu Watykańskiemu dyrektor rzymskiej Caritas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję