Reklama

Jasna Góra: 83. Pielgrzymka Akademicka

2019-05-12 06:55

mir/Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Po raz 83. odbywa się na Jasnej Górze pielgrzymka akademicka. Jest ona realizacją przyrzeczeń złożonych w 1936r., w których młodzież zobowiązała się dochować wierności Kościołowi i Stolicy Apostolskiej i kierować się w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i narodowym zasadami wiary. W pielgrzymce uczestniczy ok. 2 tys. studentów.

Centralnym punktem pielgrzymki, która rozpoczęła się w piątek Apelem Jasnogórskim była Msza św. sprawowana w sobotę w jasnogórskiej bazylice. Eucharystii przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

W homilii abp Jędraszewski przypomniał studentom najważniejsze przesłania płynące z przemówienia do młodzieży (nie wygłoszone) z 8 czerwca 1979r.

Metropolita krakowski przestrzegał młodych, by człowieczeństwa nie zacieśniali tylko do potrzeb materialnych, bo nie można mierzyć postępu wartościami samej ekonomii a wymiar duchowy istoty ludzkiej musi znaleźć się na właściwym miejscu.

Reklama

– Człowiek jest sobą poprzez dojrzałość swojego ducha, swego sumienia, swego stosunku do Boga i do bliźniego. A świat nie będzie lepszym światem i lepszym porządkiem życia społecznego taki porządek, który tym wartościom ludzkiego ducha nie daje pierwszeństwa – mówił kaznodzieja.

-Z tego trudnego doświadczenia, które nosi nazwę “Polska”, można wydobyć lepszą przyszłość, ale tylko pod warunkiem uczciwości, trzeźwości, wiary, wolności ducha i siły przekonań. Bądźcie konsekwentni w swojej wierze! - apelował abp Jędraszewski.

Dwudniowa pielgrzymka przebiega pod hasłem „Usłysz mój głos...". Młodzież podejmuje refleksję nad życiowym powołaniem. Wysłuchali konferencji salezjanina ks. Dominika Chmielewskiego duszpasterza akademickiego i popularnego wśród młodych rekolekcjonisty. - Moim pragnieniem jest, aby ich serca były kształtowane do szczęścia. Jednym z najpiękniejszych doświadczeń tego kształtowania jest pokazanie im sensu życia. A sens życia jest pokazany przez Jezusa” - mówił ks. Chmielewski.

O małżeństwie i rodzinie rozmawiali z młodzieżą Monika i Marcin Gomułkowie, którzy na swoim blogu i w facebookowej społeczności udowadniają, że „małżeństwo nie jest końcem zabawy, wolności, marzeń i przygód, ale jest początkiem wieczności, jest Boskim darem”.

Studenci mieli także okazję włączyć się po południu w Międzynarodowym Maryjnym Czuwaniu Młodych. Telemost połączył specjalną modlitwą za młodzież o wierność Bogu i chrześcijańskim wartościom - Urugwaj w Ameryce, Kenię w Afryce, Indie w Azji i w Europie Polskę (Jasna Góra) i Słowację. Młodzież uczestniczyć będzie jeszcze w nocnym czuwaniu w Kaplicy Matki Bożej wspólnie z wiernymi arch. częstochowskiej, którzy taką modlitwę podejmuje każdego 11. dnia miesiąca.

Środowisko akademickie pielgrzymuje na Jasną Górę od 83 lat.

Korzenie duszpasterstwa akademickiego w Polsce sięgają początków Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pierwszym duszpasterzem krakowskich żaków był niewątpliwie św. Jan Kanty, który oprócz opieki duchowej wspierał studentów materialnie.

Rozkwit duszpasterstwa akademickiego przypada na początek XX w. Studenci skupiali się w Sodalicjach Mariańskich, akademickiej Caritas, Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, w Iuventus Christiana.

Impulsem pielgrzymek akademickich był jubileusz 550. rocznicy sprowadzenia Cudownego Obrazu na Jasną Górę, obchodzony w 1932 r. W lutym 1934 r. w warszawskim środowisku akademickim, związanym z Sodalicją Maryjną, w trakcie przygotowań do pielgrzymki na Jasną Górę, powstała myśl obrania Matki Bożej patronką polskiej młodzieży akademickiej i złożenia Jej ślubowań. Myśl ta nawiązywała bezpośrednio do lwowskich Ślubów Jana Kazimierza oraz do polskiej praktyki ślubów, zwłaszcza po odzyskaniu niepodległości.

W środowisku warszawskim aktywnym inicjatorem takich pielgrzymek ks. Edward Szwejnic, mianowany w 1928 roku pierwszym rektorem św. Anny w Warszawie, z funkcją duszpasterza akademickiego. Przerwane w 1934 roku śmiercią ks. Szwejnica przygotowania podjął jego zastępca, ks. Edward Detkens, kolejny rektor kościoła św. Anny, zamęczony później w obozie w Dachau błogosławiony Kościoła katolickiego. Przy współpracy z innymi duszpasterzami i przedstawicielami młodzieży akademickiej z całej Polski zrealizował 24 maja 1936 roku Ogólnopolskie Akademickie Ślubowania Jasnogórskie.

3 maja 1936 r. Centralny Komitet Pielgrzymki Jasnogórskiej wydał odezwę wzywającą wszystkich Polaków do łączności modlitewnej z młodzieżą akademicką w dniu jej ślubowania. Przybyło ok. 20 tys. osób ze wszystkich polskich środowisk akademickich. Reprezentowali oni wszystkie uczelnie Rzeczypospolitej, razem ze Lwowem i Wilnem oraz ogół organizacji akademickich, stojących na gruncie etyki katolickiej, bez względu na przekonania polityczne. Przybyły też wielotysięczne pielgrzymki robotników i chłopów.

Młodzież wzięła udział w Ślubach Jasnogórskich, uroczyście przyrzekając "wiary naszej bronić i według niej rządzić się […] w życiu […] osobistym, rodzinnym, społecznym, narodowym i państwowym". Zarówno treścią przyrzeczenia, jak i terminem pielgrzymki studenci nawiązali do złożonych 280 lat wcześniej ślubów Jana Kazimierza oraz do Ślubowania Kobiet Polskich z 1926 r.

W dzień Ślubów Akademickich Cudowny Obraz Matki Bożej był wyniesiony na wały w uroczystej procesji. Mszę św. celebrował prymas August Hlond, zaś rotę ślubowań wypowiedział bp Antoni Szlagowski, który przed ślubowaniem zwrócił się do młodzieży w słowach: „Młodzieży umiłowana, dajesz dziś wzór całemu narodowi, boś wyprzedziła naród cały”. Wszyscy na placu jasnogórskim klęczeli i ze wzniesionymi w niebo rękami powtarzali za biskupem słowa przysięgi. Ksiądz Prymas Hlond poświęcił ryngraf - wotum oraz ryngrafy pamiątkowe. Ryngraf tej pielgrzymki jest wśród wotów na Jasnej Górze.

Młodzież akademicka przyjęła Ewangelię Chrystusową jako program do czynnego realizowania w życiu. Ślubowanie było tego publicznym i zewnętrznym wyrazem oraz świadectwem odrodzenia religijnego i patriotycznego młodzieży polskiej. Potem wielu z tych młodych ludzi oddało życie w obronie Ojczyzny. Tradycja Ślubów Jasnogórskich znalazła kontynuację w corocznych pielgrzymkach studenckich, również pod okupacją hitlerowską. W dwóch takich tajnych pielgrzymkach, w 1942 r. oraz w 1943 r., brał udział krakowski student Karol Wojtyła.

Po wojnie komunistyczna władza bardzo szybko zaczęła utrudniać organizowanie majowej pielgrzymki akademickiej. W okresie stalinowskim, mimo formalnego zakazu, odbywała się ona każdego roku. W 1956 roku przesunięta została na dzień 14 października (dwa tygodnie przed oficjalnym uwolnieniem z internowania prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego) i organizowana była w tajemnicy przed władzami państwowymi.

Po wyjściu na wolność prymas Stefan Wyszyński kilkakrotnie kierował do studentów specjalne odezwy w związku z majową pielgrzymką na Jasną Górę.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Reklama

I Pielgrzymka Związku Oficerów Rezerwy RP na Jasnej Górze

2019-10-12 10:39

BPJG/jasnagora.com

I Ogólnopolska Pielgrzymka Związku Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się w dniu 11 października w sanktuarium jasnogórskim. Związek Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją patriotyczną skupiającą w swoich szeregach oficerów, podoficerów, kombatantów i osoby cywilne.

BPJG /jasnagora.com

Do ZOR RP należą oficerowie rezerwy i w stanie spoczynku, a także żołnierze służby czynnej Wojska Polskiego, funkcjonariusze innych służb mundurowych oraz osoby cywilne, które ze względu na swoje zainteresowania historią Polski i dziejami Wojska Polskiego oraz zaangażowanie patriotyczne i społeczne są predestynowane do działalności w ZOR RP.

Związek Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej został utworzony 1 października 2012 r. i dziedziczy tradycje Związku z lat 1922-1939, kontynuując jego działalność.

„Do tej pielgrzymki przygotowywaliśmy się już od dłuższego czasu – wyjaśnia płk rez. Alfred Kabata, prezes Zarządu Głównego Związku Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, Oddział w Warszawie – Pielgrzymkę rozpoczęliśmy już 10 października Apelem Jasnogórskim. Dzisiaj mamy uroczystość przy Grobie Nieznanego Żołnierza, odsłonięcie tablicy, Mszę św., krótkie obrady podsumowujące naszą działalność i plany na najbliższą przyszłość, jak również zwiedzanie klasztoru”.

„My w swojej działalności z jednej strony integrujemy kombatantów, oficerów rezerwy, żołnierzy rezerwy, nawet osoby cywilne, którym bliska jest historia upamiętniania dzieła naszych przodków. I przede wszystkim ważną rzeczą dla nas jest współpraca ze szkołami, bo uważamy, że kształtowanie patriotyzmu, świadomości historycznej jest bardzo ważne, i stąd ta współpraca ze szkołami” – mówi prezes.

W czasie spotkania upamiętniono obrońców Ojczyzny w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz 80. rocznicę bitwy pod Kockiem, ostatniej bitwy kampanii wrześniowej 1939 r.

Podczas spotkania w Kaplicy Pamięci Narodu odsłonięto tablice w hołdzie gen. Władysławowi Andersowi, zwycięskiemu wodzowi w bitwach 2 Korpusu Polskiego o Monte Cassino, Anconę i Bolonię 1944-1945. Poświęcenia pamiątki dokonał bp Andrzej Przybylski z Częstochowy. Płk rez. Alfred Kabata przypomina: „Gen. Anders jest jednym z bohaterów narodowych, ale jest nam też bliską osobą z racji na jego córkę panią Annę Marię Anders, obecnie ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie, która jest matką chrzestną naszego sztandaru oraz członkiem honorowym, i bardzo się cieszyła, że tablica jej ojca zostaje w tak ważnym miejscu odsłonięta”.

Eucharystii o godz. o godz. 13.30 w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył i homilię wygłosił bp Andrzej Przybylski, bpiskup pomocniczy arch. częstochowskiej. Słowa powitania w imieniu ojców i braci paulinów wypowiedział o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry.

„W Ewangelii Pan Jezus przestrzeże nas: ‘jak wy zapomnicie, to kamienie wołać będą’. Jak wy przestaniecie pamiętać o wielkich dziełach Boga i ludzi, o wielkich patriotach i dobroczyńcach waszej historii, to kamienie wołać będą. Ta pamięć to m.in. zadanie tych, którzy tu przychodzą z pielgrzymką Związku Oficerów Rezerwy Rzeczpospolitej, całego tego środowiska patriotycznego – podkreślał w homilii bp Andrzej Przybylski – Ta pamięć wyraża się w kamieniach, zobaczcie, że ta Jasna Góra pełna jest takich kamiennych, materialnych pamiątek, cała ta Kaplica oblepiona jest wotami, żeby ludzie nie zapomnieli, że Bóg ich uzdrowił, że uzdrowił ich serca, ich wiarę, że uzdrowił ich ciało, nogi, ręce, żeby ludzie nie zapomnieli (…). Po to są również na Jasnej Górze różne tablice i wota, żebyśmy nie zapomnieli, że byli ludzie, którzy za nas życie oddali, dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Wśród tych kamieni, które wołać będą, jest dzisiaj odsłonięta i poświęcona tablica ku czci i ku pamięci gen. Władysława Andersa, żebyśmy i o nim, o jego bohaterstwie, odwadze i dziele nigdy nie zapomnieli, ale Bogu bardziej zależy na naszej osobistej, ludzkiej pamięci niż na kamieniach”.

„My dziś żyjący mamy być owocami tamtej pamięci, krwi i bohaterstwa tamtych ludzi, bo nie wystarczy ich podziwiać, bo nie wystarczy wypisywać tylko daty ich bohaterskich wydarzeń, ale trzeba owocować tamtymi wydarzeniami” – przypominał bp Przybylski.

„Kamienie, które wołają na Jasnej Górze, są kamieniami szczególnymi, bo może gdzie indziej zawieszane tablice o bohaterach Ojczyzny, mówią o ich wielkich zasługach dla narodu, mówią o wielkich zasługach dla ludzkości, ale te wszystkie tablice, które są umieszczone tu, na Jasnej Górze, mówią o czymś najbardziej zasadniczym, o tym, że dla tych wszystkich bohaterskich ludzi, w tych wszystkich bohaterskich wydarzeniach najważniejszym fundamentem była ich relacja z Bogiem i z Maryją, taka wzajemna relacja. Dlatego i królowie, i generałowie, i wojska polskie różnych okresów naszej historii, i ludzie prości przychodzili tutaj, aby zawierzać, aby ślubować” - podkreślał bp Andrzej Przybylski.

Słowa na zakończenie Mszy św. wypowiedział o. Eustachy Rakoczy, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości.

Na program pielgrzymki złożyło się również wręczenie medali i odznaczeń, Apel Pamięci przy Grobie Nieznanego Żołnierza w alei Henryka Sienkiewicza pod Jasną Górą, a także podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy Związkiem a Korpusem Kadetów w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czym jest doświadczenie „nocy ciemnej” w życiu duchowym?

2019-10-16 15:25

mp, ps / Kraków (KAI)

- Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary – mówi KAI Piotr Słabek, współorganizator sesji „Kiedy nastaje mrok. Doświadczenie nocy ciemnej w życiu codziennym”, organizowanej w świetle duchowości św. Jana od Krzyża, która odbędzie się od 22 do 24 listopada br. w Lubogoszczy. Słabek wyjaśnia przy okazji jaka jest różnica pomiędzy duchową „ciemną nocą” – która jest okazją do wzrostu, a depresją, wymagającą specjalistycznego leczenia.

©Alex Motrenko/fotolia.com

A oto tekst rozmowy:

- Kogo dotyczy „noc ciemna” w życiu duchowym?

Piotr Słabek: Zaproszenie dotyczy wszystkich, którzy zakochali się w Bogu i chcą się z nim jak najściślej zjednoczyć. „Noc ciemna” pomoże im w oderwaniu się od rzeczy tego świata, które rozpraszają i oddalają od Stwórcy.

Bo przecież noc ułatwia zwrócenie wzroku jedynie w kierunku Boga. Paradoksalnie to bliskość i intensywność światłości sprawia, że nic nie widzimy i postrzegamy nieskończoną jasność jako nieprzeniknioną ciemność.

Natomiast każde szczere pragnienie bliskości Boga, wcześniej czy później nieodłącznie wiąże się z oczyszczeniem, odsunięciem od siebie wewnętrznych i zewnętrznych rzeczy, spraw, które rozpraszają i oddalają od Boga.

Oczyszczanie jest głównie skierowane przeciw korzeniom namiętności, pożądań. Według Ewagriusza z Pontu są nim egoizm i miłość własna. Doświadczenie „nocy” pomaga pokonywać egoizm, lenistwo, niecierpliwość, zazdrość, osądzanie bliźnich, obmowę, szukanie siebie we wszelkich praktykach pobożnych. W procesie tym dokonuje się oczyszczenie z uzależnień, wyzwolenie się z ciasnych schematów myślowych oraz różnorakich przywiązań, przyzwyczajeń, uprzedzeń.

- Czy w życiu codziennym można przeżywać „noc ciemną”?

- W jakimś stopniu ”noc ciemna” wpisuje się w życie każdego chrześcijanina, a szczególnie w życie codzienne. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim z tego powodu, że podczas nocy sam Bóg oczyszcza nas i przemienia na głębokim poziomie naszego serca. To poziom, do którego sami nie jesteśmy w stanie dotrzeć.

To zasadnicza różnica między tzw. oczyszczeniem czynnym, (tym którego dokonujemy naszymi siłami) a biernym (którego dokonuje Bóg). Oczyszczenie bierne dotyczy głębi serca, podświadomości.

W najskrytszych zakamarkach naszego serca - jak wyjaśniał św. Jan od Krzyża - jest „tron”. A na nim wygodnie siedzi nasze „ja” i nie zamierza nikomu ustąpić miejsca. Jeśli zaprosimy tam Boga, to doświadczenie Jego miłości zintegruje nas wewnętrznie i stopniowo pozwoli zdetronizować nasze „ja”. Jeśli Bóg jest na swoim miejscu tzn. na tronie naszego serca i życia, to wszystko inne jest również na swoim miejscu.

Trzeba więc pozwolić „dać się przemieniać” przez Boga na Jego obraz. I to jest trudne bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Człowiek podświadomie nie chce oddać inicjatywy Bogu. Nie chce, by Bóg działał w jego wnętrzu i przemieniał go. Nasze "ja" chce wyznaczyć kierunek naszemu życiu, chce zawsze mieć inicjatywę.

Dogłębne wewnętrzne nawrócenie to proces a zarazem jedno z ważniejszych zadań „nocy ciemnej”. Wymaga on gotowości do poświęcenia, zaparcia się samego siebie, ofiary.

- W jaki sposób możemy kroczyć poprzez „noc ciemną”? Kto jest naszym przewodnikiem na tej drodze?

- Przewodnikami jest pragnienie, tęsknota za Bogiem i przede wszystkich wiara, ciągle oczyszczana w „nocy ciemnej”.

Droga pozornej ciemności, pustki i nicości jest w istocie drogą poznania Boga. Jest to droga przebóstwienia dokonującego się w życiu codziennym - tu i teraz.

Paradoksalnie noc ciemna jest jakąś formą kontemplacji Boga, można by powiedzieć „kontemplacji ciemnej”. Rozwinięta szczególnie w tradycji wschodniej teologia negatywna tzw. teologia apofatyczna, ciągle wskazuje na to, że Bóg jest nieskończoną tajemnicą, jest nieskończenie inny od nas i od tego co nas otacza. O wiele więcej o Nim nie wiemy niż wiemy. Na drogę modlitwy kontemplacyjnej wkraczamy przez zachwyt i zauroczenie się Bogiem.

- Jak rozeznać czym jest „noc ciemna” a czym nie jest?

- Doświadczeniu „nocy” towarzyszy oschłość, bezradność, brak pewności, pokusy, załamania. By przetrwać ten rodzaj biernego oczyszczenia, konieczna jest stałość, ufność, zawierzenie Bogu, cierpliwość, wytrwałość, pokorna nadzieja.

Każdy człowiek przeżywa swój rodzaj nocy. Jest ona wcześniej czy później doświadczeniem każdego, kto pragnie pójść za Bogiem i prowadzić głębokie życie duchowe. Kto szuka bliskich relacji z Bogiem i tęskni za Nim, ten jej doświadczy.

Człowieka wtedy otacza niezmierzona światłość, którą odbiera się jako nieprzenikniętą ciemność. Jest to czas, gdy trudno odczuć obecność Boga, która naznaczona jest przede wszystkim milczeniem. Mamy wówczas doświadczenie nieobecności Boga.

- Czy istnieją różnice miedzy doświadczaniem „nocy ciemnej” a doświadczeniem depresji?

- Zarówno w depresji jak i w „ciemnej nocy” ludzie doświadczają własnej bezsilności, bezbronności, samotności, opuszczenia i wyobcowania. Czują się bezwartościowi, wewnętrznie odwróceni, winni i grzeszni. Przeżycie to jest przesycone lękiem, beznadziejnością i bezsensownością. Na tym jednak kończą się podobieństwa.

Lekką depresję można często pomylić z „acedią” (duchową depresją), nie z „nocą ciemną”. Istnieje zasadnicza różnica między depresją zwłaszcza głęboką, a „nocą ciemną”.

„Noc ciemna” jest poprzedzona duchowym doświadczeniem. Jest to przede wszystkim religijne doświadczenie ludzi pragnących Boga, którzy idą w Jego kierunku. Ból i cierpienie jest spowodowane brakiem odczuwalnego doświadczenia Bożej obecności. Tam gdzie jest autentyczna „noc ciemna”, tam jest prawdziwe doświadczenia duchowe. W sytuacji tej, mimo bólu, cierpienia, człowiek stawia czoła swojemu codziennemu życiu, nie zaniedbuje swoich obowiązków. Głęboka depresja, często ze względu na swój przebieg jest w stanie tak osłabić cały organizm człowieka, że jakakolwiek aktywność zawodowa czy rodzinna jest w zasadzie wykluczona.

Doświadczenie „nocy ciemnej” może osłabiać naszą aktywność zawodową, ale jej zupełnie nie wyklucza, jest to bowiem doświadczenie duchowe a nie choroba łącząca objawy psychiczne z fizjologicznymi.

Przykładem tego zjawiska było długotrwałe przeżywanie „nocy ciemnej” św. Matki Teresy, przy jednoczesnym, mocnym zaangażowaniu w pomoc potrzebującym i niezwykłą aktywność dotyczącą akcji charytatywnych jak i kierowania zgromadzeniem zakonnym.

Duchowe doświadczenie ma psychologiczne podstawy. Depresja wpływa na ludzką psychikę, podobnie jak szereg innych chorób np. cukrzyca, niedoczynność tarczycy itp. Nie ma jednak powodu by przeakcentować jej wymiar duchowy. Na depresję mogą cierpieć osoby religijne, podobnie jak chorują na inne różne choroby w tym i choroby psychiczne.

Depresję trzeba leczyć farmakologicznie i psychoterapeutycznie, bo prowadzi do zrujnowania psychiki i ciała, wyniszcza cały organizm, uniemożliwia radzenie sobie z codziennością.

Natomiast „Noc ciemna” poddaje w wątpliwość obraz własnej osoby, obraz Boga. Oczyszcza duchowo z różnych iluzji religijnych, jednak nie eliminuje z życia codziennego i nie prowadzi do długiej hospitalizacji.

Jednym z elementów, pozwalających odróżnić czy ktoś cierpi na depresję, czy przeżywa noc ciemną jest wewnętrzna wolność. Ciężkiej depresji towarzyszy apatia i wyczerpanie organizmu, pacjent opada z sił, czuje się wewnętrznie przymuszony czy zniewolony swym psychicznym stanem do smutku i beznadziei. Najbardziej niebezpieczny moment jest przy leczeniu farmakologicznym wtedy, gdy pacjent nabiera więcej sił fizycznych – pozostawiony bez opieki może zrealizować często występujące w tej chorobie myśli samobójcze.

W „nocy ciemnej” cierpienie wiąże się z wewnętrzną pustką i brakiem doświadczenia Boga. Jest to noc próby wiary czy nawet jej okresowej utraty. Nie czuje się, że Bóg w ogóle istnieje. Z braku doświadczania Boga wynika doświadczenie małości, grzeszności i słabości. Ma ono jednak inny wymiar niż postawy depresyjne, gdzie człowiek całkowicie widzi wszystko w czarnych kolorach, jest odcięty od siebie i od obecności drugiego człowieka, pełen rozpaczy.

Nawet pośrodku ciemnej nocy, można się czuć mimo wszystko wolnym. Pragnienie i tęsknota Boga są jednocześnie powodem olbrzymiego cierpienia jak i większej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem