Reklama

Z wizytą u wrocławskich Sióstr Nazaretanek

Chcemy służyć rodzinie

- Całe nasze Zgromadzenie chce służyć rodzinie od początku do końca. Zajmujemy się nie tylko dziećmi i młodzieżą, ale też i - tak jak właśnie tutaj we Wrocławiu - człowiekiem, który zbliża się do swojego kresu, aby pomóc mu godnie przejść do wieczności, to mieści się w naszym nazaretańskim charyzmacie - mówi przełożona wrocławskich nazaretanek s. Aneta Sztaba.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Budynek Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dorosłych Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu i jego otoczenie należą do najpiękniejszych nie tylko na terenie Ostrowa Tumskiego, ale i całego Wrocławia. To zasługa zarówno samych sióstr, jak i wielu często bezimiennych dobrodziejów tego zakładu. Dbając pieczołowicie o wygląd obiektu, siostry nie zapominają oczywiście o właściwej opiece nad swoimi podopiecznymi. Właściwej - to mało powiedziane, bo wzorowej opieki nad pensjonariuszkami, a przede wszystkim wspaniałej atmosfery panującej w tym zakładzie może im pozazdrościć niejedna tego typu placówka.
Podczas moich wielokrotnych wizyt w tym zakładzie zawsze zauważałem ogromny zapał i troskę o człowieka. Powołaniem Sióstr Nazaretanek jest po prostu - jak same mówią: „bycie dla drugiego człowieka”. Z moich rozmów z pensjonariuszkami wynika, że to posłannictwo jest znakomicie realizowane w tym zakładzie.
Siostra Aneta Sztaba wstąpiła do zgromadzenia, bo przypatrywała się bacznie posłudze Sióstr Nazaretanek w swojej rodzinnej parafii. Nie było nic nadzwyczajnego w tym, co robiły. Ich świadectwo życia było z jednej strony takie proste, zwyczajne, ale z drugiej niezwykle porywające. - Myślę, że łaska Boża tak zadziałała, iż to mnie jakoś zachwyciło - opowiada. Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego i szkoły pielęgniarskiej wstąpiłam do Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek, w którym zdobyłam też studia teologiczne i jestem już ponad 21 lat, posługując kolejno w Częstochowie, Krakowie, Wielkiej Brytanii, a od sierpnia br. - właśnie we Wrocławiu. Nigdzie nie doświadczyłam takiego kontaktu z ludźmi jak tutaj, gdzie na ulicy obcy ludzie widząc siostrę zakonną pozdrawiają Pana Boga - dodała ze wzruszeniem s. Aneta.
Siostry nie pracują w określonych godzinach, bo właściwie cały czas są między swoimi 70 pensjonariuszkami. W opiece nad nimi pomaga im także personel cywilny zakładu oraz posługa kapłańska sprawowana obecnie przez Księży Salwatorianów. Cenna jest także i to zarówno dla pensjonariuszek jak i przyszłych kapłanów pomoc kleryków wrocławskiego Seminarium Duchownego, którzy odbywają tutaj swoje praktyki i spotykają się często z mieszkankami zakładu. Niemalże codziennie wspierają siostry także wolontariuszki, spośród których narodziło się już kilka powołań nazaretańskich.
Siostry pełnią swoją posługę, odwołując się przede wszystkim do posłannictwa swojej założycielki bł. Marii Franciszki Siedliskiej, która po wielu trudnościach m.in. ze strony rodziny weszła na drogę życia zakonnego i założyła nowe zgromadzenie. Dostrzegając niebezpieczeństwa, jakie groziły ówczesnym rodzinom, pragnęła, aby Siostry Nazaretanki wspierały je w religijnym i moralnym odradzaniu. Heroicznie spełniło postawiony przez Matkę Założycielkę charyzmat 11 Sióstr Nazaretanek z Nowogródka, oddając swoje życie za aresztowanych członków rodzin i ks. Aleksandra Zienkiewicza, późniejszego kapelana wrocławskich nazaretanek.
W dniu patronalnym Świętej Rodziny 30 grudnia o godz. 16.00 zakład prowadzony przez Siostry Nazaretanki odwiedzi metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski. Na to doroczne spotkanie siostry serdecznie zapraszają wszystkich dobrodziejów i przyjaciół zakładu. Już dzisiaj także siostry zachęcają do wzięcia udziału w przyszłorocznych obchodach 60-lecia istnienia wrocławskiej nazaretańskiej placówki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Franciszek - utracjusz i hulaka, który stał się wzorem pokuty i wyrzeczenia

Św. Franciszek urodził się jako Giovanni di Pietro di Bernardone, syn bogatego kupca, zajmującego się handlem drogimi tkaninami. Został rycerzem i jako konny wojownik wziął udział w bitwie pod Collestradą jako przeciwnik… wojsk papieża. Po klęsce stracił zainteresowanie uczestnictwem w zabawach, wojnach oraz pracą u ojca. Rozdawał hojne jałmużny i całował po rękach trędowatych.

Z wolna dołączali do niego naśladowcy. Franciszek stał się założycielem zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy. Był gorliwym misjonarzem - nie bał się przyłączyć do krucjaty, czy wyruszyć do Egiptu, by przekonać sułtana Malika Al-Kamila do świętej wiary katolickiej.
CZYTAJ DALEJ

Poprawia się stan zdrowia ks. Marka Pieńkowskiego z Jarosławia

2026-10-04 20:09

[ TEMATY ]

opactwo

Jarosław

Facebook Katedra Rzeszowska

Ksiądz Marek Pieńkowski

Ksiądz Marek Pieńkowski

Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął Komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej - czytamy w mediach społecznościowych opactwa w Jarosławiu.

Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej. Ks. Marek dziękuje wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Prosi o dalszą pamięć duchową przed Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39

[ TEMATY ]

świadectwo

śmierć kliniczna

św. Faustyna

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję