Reklama

To Bóg wybrał mi Syberię

Niedziela łomżyńska 2/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Paweł Bejger: - Jak to się stało, że Ksiądz pochodzący z diecezji łomżyńskiej, bo z parafii Borkowo, znalazł się w Wyższym Seminarium Duchownym w Gdańsku?

Ks. Krzysztof Terepka: - Rozpocząłbym od tego, że do Seminarium wstąpiłem mając 25 lat. Wcześniej pracowałem w Kolnie, później służba wojskowa, wreszcie Bóg zaprowadził mnie do pracy w Stoczni Gdańskiej. Tam pozostałem.

- Praca w Stoczni Gdańskiej: jak ją Ksiądz wspomina?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Bardzo sympatycznie, aczkolwiek nie było lekko. Dzisiaj, kiedy podsumowuję kawałek mojego życia zaczynam rozumieć, że już wtedy Pan Bóg przygotowywał mnie do pracy na Wschodzie.

- Jak w sercu młodego człowieka zrodziła się myśl o pracy na dalekim Wschodzie?

- Trudno powiedzieć, kiedy to się stało. Pamiętam, że zawsze pragnąłem pracować na misjach. Dużo myślałem o pracy w Afryce, Brazylii. Nigdy nie myślałem, że moje życiowe drogi dotkną Syberii.

- Kiedy po raz pierwszy zetknął się Ksiądz „oko w oko” z Syberią?

- Było to w sierpniu 2003 r.

- Jakie było pierwsze wrażenie?

Reklama

- Po wyjściu z samolotu w Irkucku popatrzyłem wokół siebie i pomyślałem: „Człowieku, gdzieś ty przyleciał?”. Moje, nazwijmy to, przerażenie pogłębiło się jeszcze bardziej po rozmowach z ludźmi. Pytali mnie: „Po co tu ksiądz przyjechał? Pewnie ksiądz chce się szybko wzbogacić”. Te słowa bardzo mnie bolały, ale wiedziałem, że trzeba to przezwyciężyć, pokonać.

- Spodziewał się Ksiądz innego powitania: kwiaty, wiersze, dobre słowo itp.?

- Nie, z kwiatami to już przesada, ale myślałem, że ucieszą się, że ktoś przyjechał do nich, chce im pomóc, że chce z nimi być.

- Pozwoli Ksiądz, że zatrzymamy się jeszcze przy spotkaniach z ludźmi Syberii. Były zapewne i radosne chwile z nimi spędzone?

- Były, ale na nie trzeba było bardzo długo czekać. Ludzie Syberii nie zaufają człowiekowi dopóty, dopóki go nie poznają. Dlatego początkowy czas mojego tam pobytu był czasem próby, doświadczania, podejrzliwości.

- Przyznam się, że zauważyłem u Księdza poważne zakłopotanie, gdy zapytałem o radości z pracy na Syberii. Czy było, czy jest aż tak trudno?

- Moje zakłopotanie wynikło z tego, że te radości pojawiają się dopiero teraz. Praca misyjna na Syberii charakteryzuje się tym, że w sprawach wiary, Kościoła, życia religijnego czy moralnego trzeba stawiać drobne kroczki. Nic na siłę. Tylko systematyczną pracą można wzbudzić u ludzi powszechne zaufanie.

- Ludzie na początku traktowali Księdza jako tego, który przyjechał, aby szybko i dobrze zarobić. Jak jest dzisiaj?

Reklama

- Jest zupełnie inaczej. Mieszkańcy Romanowki, kiedy usłyszeli, że wyjeżdżam do Polski pytali: „Kiedy Ojciec wróci?”. To jest ta radość, że mimo wszystko, ale przez krótki czas mojego tam pobytu zżyliśmy się ze sobą.

- Niech mi Ksiądz powie: potrzebni są kapłani tam, na Syberii?

- Nie tylko potrzebni, ale konieczni. Jezus powiedział: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Nie powiedział, że na Syberię nie chodźcie.

- W diecezji irkuckiej, tam, gdzie Ksiądz pracuje, ilu jest księży?

- Zacznę od tego: diecezja ta jest 33 razy większa od obszaru Polski. Na tym terenie pracuje niespełna 40 kapłanów. Myślę, że te liczby jasno pokazują, ile jest jeszcze do zrobienia.

- Małe pytanie z geografii: ile kilometrów Ksiądz musi pokonać, aby mógł odwiedzić rodzinny dom?

- Dokładnie nie wiem, ale będzie to ok. 11 tys. km.

- Duszpasterstwo w Polsce i duszpasterstwo na Syberii. Są jakieś punkty wspólne?

- Na pewno tak, ale zdecydowanie łatwiej znaleźć jest różnice. W Polsce macie już opracowany program duszpasterski. Macie w kościele dzieci, młodzież, różne stowarzyszenia. U nas jest to na dzień dzisiejszy nieosiągalne.

- Z tym naszym duszpasterstwem to też do końca nie jest tak.

Reklama

- Rozumiem, też macie pewne doświadczenia. Zauważyłem, że w Polsce brakuje szacunku dla kapłana. Ksiądz Polakom potrzebny jest tylko w kościele: ma odprawić Mszę św., ma wyspowiadać, odprawić pogrzeb.
Duszpasterstwo na Wschodzie jest inne, nie ukrywam, że bardziej wymagajace. Ale chciałbym podkreslić taki fakt: pracując na Wschodzie nigdy nie spotkałem się ze złym słowem, oskarżeniem, wyzwiskami. W Polsce niestety tak. To jest przykre, że naród powszechnie uznawany za katolicki nie potrafi uszanować kapłana.

- Co na Kamczatce wiedzą o Janie Pawle II? Jak przyjęli jego odejście do domu Ojca?

- Może to dziwne, ale ludzie tam mieszkający doskonale orientowali się, ile dla Kościoła w Rosji zrobił Jan Paweł II. Chociaż nie doczekali się jego pielgrzymki, znali doskonale jego dobroć. Określali go tylko jednym słowem: „Atiec”. Po jego śmierci były łzy, modlitwy. Było i pytanie: „Co z nami teraz bedzie”?

- Serdecznie dziękuję Księdzu za rozmowę i życzę wytrwałości w pracy ewangelizacyjnej na jakże trudnym terenie. Szczęść Boże.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hongkong: zmarł najstarszy trapista świata. Ojciec Benedict Chao miał 108 lat

2026-08-11 08:45

[ TEMATY ]

ojciec

Hongkong

zmarł

najstarszy trapista

Benedict Chao

108 lat

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

W wieku 108 lat zmarł 31 lipca ojciec Benedict Chao, najstarszy mnich trapista na świecie. O jego śmierci poinformowała diecezja Hongkongu.

Ojciec Chao był ostatnim żyjącym mnichem z chińskiej wspólnoty trapistów, która w okresie rządów Mao Zedonga doświadczyła ciężkich prześladowań. Po rozwiązaniu pierwotnego klasztoru w Chinach kontynentalnych i latach wygnania należał do grupy zakonników, którzy odbudowali życie monastyczne na wyspie Lantau w Hongkongu.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

[ TEMATY ]

nowenna

Wniebowzięcie NMP

Adobe Stock

6 sierpnia rozpoczynamy dziewięciodniową nowennę, która przygotuje nas do Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

„O Matko niech pieśń moja dziś ku Tobie płynie,
CZYTAJ DALEJ

Mozambik: napad na dom sióstr franciszkanek; trzy osoby ranne

2026-08-11 15:41

[ TEMATY ]

Mozambik

napad

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Co najmniej trzy osoby zostały ranne w następstwie ataku nieznanych sprawców na dom Sióstr Franciszkanek Najświętszego Serca Jezusa. Do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Mecubri, położonej w archidiecezji Nampula, na północy Mozambiku. Jak poinformował miejscowy metropolita abp Inácio Saure, wśród poszkodowanych osób, które trafiły do szpitala są dwie zakonnice oraz pilnujący domu ochroniarz. Stwierdził, że atak wpisuje się w falę przemocy wobec chrześcijan w tej byłej portugalskiej kolonii, a także świadczy o widocznym w ostatnim czasie drastycznym wzroście przestępczości w Mozambiku.

Informację o napadzie na dom zakonny potwierdziła portugalska sekcja organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, dementując krążące w mediach społecznościowych informacje, jakoby zakonnice zostały zgwałcone przez agresorów. Sprecyzowała, że w ataku najbardziej ucierpiał mężczyzna pilnujący domu zakonnego, który odniósł poważne obrażenia, „a jego życie jest zagrożone”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję