Reklama

Nie zabierajmy organów do nieba

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 7/2006

Robert Kęder w 2000 r. miał przeszczepioną wątrobę. Teraz jest szczęśliwym ojcem trzyletniego Maćka. - Takich osób jak ja jest w Polsce bardzo wiele. My normalnie żyjemy, pracujemy, płacimy podatki i utrzymujemy rodziny - mówił podczas obchodów Polskiego Dnia Transplantacji, który został zorganizowany w Warszawie z okazji 40-lecia pierwszego przeszczepu w Polsce.

Kęder bardzo zaangażował się w szerzenie i popieranie idei transplantacji. Jest członkiem stowarzyszenia „Życie po Przeszczepie”. - Nie ma co ukrywać, że wokół przeszczepów jest wiele kontrowersji. Jednak jestem głęboko przekonany, że u ich podstaw leży niewiedza. Dlatego postanowiliśmy zorganizować kampanię społeczną na rzecz propagowania i uświadamiania tego, czym jest transplantacja - mówi. - Po przeszczepie jest nas w Polsce około 10 tys. Jesteśmy żywym dowodem na to, że transplantacja ma sens i jest skuteczną oraz bezpieczną metodą leczenia - podkreśla Kęder. - Często jest także jedynym ratunkiem. Gdyby nie przeszczep, wielu z nas dzisiaj by tu nie było - dodaje.
Jego zdaniem, zorganizowany Dzień Transplantacji jest czasem, który także zmusza do refleksji. - Do rozmyślania nad tymi, którzy już dziś nie żyją, a dzięki którym my żyjemy. Zdajemy sobie sprawę, że dla rodzin naszych dawców może on wiązać się z uczuciem smutku i przygnębienia. Jednak wskazując na nasze szczęśliwe rodziny, chcielibyśmy im powiedzieć, jak wiele dla nas uczynili - mówił Robert Kęder. Dlatego Dzień Transplantacji zawsze kończy się Mszą św. w intencji zmarłych ofiarodawców i ich rodzin.

Myślę o dawcy i modlę się za niego

Robert Grochowski ma 27 lat. W trakcie swojej choroby przeszedł poważne załamanie. Próbował nawet popełnić samobójstwo. Zanim doszło do przeszczepu, miał wiele operacji. Przed jedną z nich poprosił o spowiedź szpitalnego kapelana. - Wówczas umocniłem się w wierze. To mi bardzo pomogło - wyznaje. Jakiś czas później przeszedł przeszczep wątroby. Mówi, że samą operację przeszczepu zniósł dosyć łagodnie. W pierwszej dobie po transplantacji stał już o własnych siłach przy szpitalnym łóżku. Obecnie od półtora roku jest szczęśliwym mężem. Teraz mówi, że ma dla kogo żyć. - Często myślę o moim dawcy i modlę się za niego - wyznaje Robert. - Zawsze marzyłem, aby pojechać 1 listopada na jego grób, pomodlić się i zapalić świeczkę. Jednak chyba nigdy nie będzie mi to dane. Nie wiem, kto jest moim dawcą - mówi Robert. Dodaje, że przynajmniej dwa razy w roku zamawia Mszę św. w jego intencji. - Przecież on przedłużył mi życie - podkreśla. - Wydaje mi się, że dzięki mnie również jakaś jego część żyje we mnie - dodaje Robert.

Nieśmiertelni

- Często zadaje nam się pytanie: dlaczego nieśmiertelni? - mówi Remigiusz Modzelewski, koordynator stowarzyszenia „www.niesmiertelni.pl”. - Nieśmiertelność w tym wypadku jest swoistą symboliką określającą naszą osobistą wdzięczność dla tych, którzy ofiarowali nam narządy. Dzięki nim żyjemy, a ich część żyje w nas - mówi Modzelewski, który żyje już kilka lat z przeszczepioną nerką. Jest informatykiem. Swoje umiejętności postanowił wykorzystać dla szerzenia idei transplantacji. Utworzył serwis internetowy www.niesmiertelni.pl Na stronach można znaleźć wiele informacji o przeszczepach oraz odnośników do innych stron o podobnej tematyce np.: www.przeszczep.pl, www.transplatacje.org. Takie witryny internetowe oprócz informacji mają również swój wymiar wspólnototwórczy. Tutaj na forum „spotykają się” i wymieniają doświadczeniami ludzie o podobnych problemach. „Mój brat w grudniu kończy 26 lat. Stwierdzono u niego marskość wątroby. Żółtaczką typu C został zarażony 20 lat temu w szpitalu. Wszystko zostało wykryte przez przypadek, jesteśmy załamani. Chłopak potrzebuje szybko przeszczepu. Pomocy!! Jak mu pomóc?...” - pisze kobieta o pseudonimie Śnieżka.
Inna osoba pisze na tym samym forum, że podobnie zdiagnozowany został jej przyjaciel. „Jedyną szansą na przedłużenie jego życia jest przeszczep wątroby. Niestety on nie chce nawet słyszeć o tym. Proszę więc o kontakt ze mną. Mam nadzieję, że rozmowa z kimś, kto przeszedł przeszczep wątroby pomoże mu w podjęciu tej decyzji” - pisze Viola. Na jej prośbę odpowiedziało kilka osób, które są chętne spotkać się i porozmawiać z jej przyjacielem.

Reklama

Brajan ratował nawet po śmierci

Wszystkim w Polsce jest doskonale znana historia tragicznej śmierci Brajana Chlebowskiego. Zginął on przed rokiem w pożarze, ratując wszystkich mieszkańców łódzkiej kamienicy. Sześcioletni chłopiec okazał się bardzo dojrzały - zadzwonił po Straż Pożarną. Specjalistyczna aparatura podtrzymywała jego podstawowe czynności życiowe. Rodzice nie mogli pogodzić się ze śmiercią dziecka. Tym bardziej trudno im było podjąć decyzję o przeszczepie narządów. Jednak wyrazili na nią zgodę. - Synkowi nic życia już nie przywróci, ale może jego śmierć pozwoli uratować innych - mówiła wówczas zrozpaczona Beata Chlebowska, mama chłopca. Dzięki pobraniu organów, chłopiec uratował kolejne ludzkie życia.
Członkowie stowarzyszenia „Życie po Przeszczepie” utworzyli nagrodę im. Brajana Chlebowskiego. Będzie ona przyznawana osobom zasłużonym na rzecz popularyzacji idei transplantacji. Dostawać ją będą lekarze, dziennikarze, wolontariusze i osoby duchowne.

Krzysztof Pijarowski, dziennikarz radiowy, założyciel stowarzyszenia „Życie po Przeszczepie”:
Wiem, co oznacza powolne umieranie i wiem, co oznacza radość nowego życia. Kiedy w 1999 r. w stanie agonalnym czekałem na przeszczep, modliłem się o darowanie mi przez Boga nowego organu. Organu, który pozwoliłby mi choć przez kilka lat patrzeć, jak dorasta mój syn. Modliłem się z całą świadomością tego, co to oznacza, a więc przewidując koniec czyjegoś życia... Moje marzenie spełniło się. Teraz nie ma dnia, bym nie odmówił modlitwy za duszę mego dawcy, bym nie myślał, że swoje istnienie, swoje aktualne radości, możliwości realizowania pasji zawdzięczam właśnie jemu - nieznanemu z imienia i nazwiska dawcy.

(as)

Ks. Piotr Sadkiewicz, proboszcz roku 2005.
Przekonał wielu ze swoich parafian do honorowego krwiodawstwa, przeszczepów szpiku kostnego oraz transplantologii. Sam także jest dawcą szpiku kostnego i krwiodawcą.
Mówiłem o nauce Kościoła na temat transplantacji. Przekonałem ludzi, że idea przeszczepów jak najbardziej wpisuje się w istotę chrześcijaństwa. Dzięki temu zaangażowali się w oddawanie krwi oraz szpiku kostnego. Ponad tysiąc z nich podpisało oświadczenie woli o gotowości oddania narządów po śmierci. W parafii liczącej trzy tysiące wiernych udało się w ciągu pięciu lat oddać ponad tysiąc litrów krwi, 218 parafian jest zarejestrowanych w banku szpiku kostnego. W ciągu ostatnich dwóch lat ponad tysiąc osób zdeklarowało się do pośmiertnego oddania swoich organów.

(as)

Oświadczenie woli
Jedną z podstawowych akcji prowadzoną przez stowarzyszenia promujące idę transplantacji są blankiety z oświadczeniem woli. Jest to niewielka karteczka w formacie karty kredytowej, którą każdy z nas może wypełnić. Oprócz podstawowych danych osobowych znajduje się na niej tzw. „oświadczenie woli”, pod którym należy się podpisać. „Moją wolą jest, by w wypadku nagłej śmierci, moje tkanki i narządy zostały przekazane do transplantacji ratując życie innym. Informuje także, że o swojej decyzji powiadomiłem moją rodzinę i najbliższych, którzy w krytycznym momencie winni ją uszanować” - czytamy na kartoniku. To oświadczenie woli należy nosić zawsze przy sobie w dokumentach.
Została też otwarta infolinia dla osób zainteresowanych tematyką przeszczepów. Można dzwonić, w każdy wtorek pod warszawski numer telefonu (0-22) 345-93-93. Będzie można tam zasięgnąć porad fachowców - lekarzy, psychologów i księży.

(as)

Polacy chętnie zgodziliby się na wykorzystanie swoich narządów dla ratowania życia. Aż 84% z nich pomogłoby w ten sposób bliskiej osobie, 73% członkowi dalszej rodziny, a 62% osobie zupełnie nieznanej. Badani równie chętnie sami skorzystaliby z takiej pomocy oferowanej przez innych. Mimo tak pozytywnego nastawienia do przeszczepów, 78% Polaków uważa, że zbyt mało jest informacji o takich zabiegach. Ponad połowa (56%) ankietowanych chciałaby więcej wiedzieć o przeszczepach. (TNS OBOP)

(as)

O. Szustak doszedł do papieża Franciszka

2019-06-18 22:42

Langusta na Palmie

Na profilu langusta na palmie pojawię się wpis potwierdzający, ze o. Szustak,  jak obiecał, dotarł do Watykanu i spotkał się z Papieżem.

Langusta na Palmie

"Więc tak. Jakimś cudem doszedłem do Rzymu:) Na pełnej petardzie wbiłem do Watykanu i mówię im tam, że się muszę widzieć z Franciszkiem. Dorwałem go na kilka minut przed śniadaniem, kard. Konrad mnie poratował i mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski! Więc ja mówię: Ojcze! Tyle tu lazłem, to mnie pobłogosław. Położył mi rękę na głowie jak tato, pobłogosławił i pokornie poprosił: zanieś też grzechy papieża do Bożego Grobu. No to nie mam wyjścia, trzeba iść dalej. Spłakałem się jak dziecko. Połowa za mną, połowa przede mną. Ściskam Was jak nie wiem co i błogosławię. Do sierpnia, bączki drogie. o. adam. +"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Głogów: Wieczór Chwały

2019-06-20 22:39

Emilia Walczak

W Boże Ciało po raz trzeci na głogowskim rynku odbył się Wieczór Chwały organizowany przez parafię św. Mikołaja i Miejski Ośrodek Kultury.

Emilia Walczak

W koncercie w sercu miasta wzięły udział tłumy mieszkańców Głogowa i okolicznych miejscowości. Głównym wykonawcą religijnych pieśni był chór składający się z przedstawicieli wszystkich parafii nad którym czuwała Dorota Drozd. Ze sceny płynęły pieśni, których tekst wyświetlano na telebimach, czytano też Słowo Boże i wspólnie się modlono. – To wspaniały czas, kiedy możemy wspólnie przebywać i cieszyć się pięknym dniem, który dostaliśmy od tego, który ten dzień stworzył – mówili prowadzący koncert. Miejsce, w którym odbył się Wieczór Chwały nie jest przypadkowe. Jest ono w pobliżu kościoła Bożego Ciała, a jeszcze wcześniej, bo od XV wieku, była tu kaplica zamkowa też Bożego Ciała. - Dziś na ulicach polskich miast, Europy i całego świata, dziękowaliśmy za dar Eucharystii. Ten wieczór niech będzie wspólnym spotkaniem, radością, cieszeniem się sobą, tym dniem, który za nami i tym co przed nami – mówił ks. Stanisław Brasse, proboszcz parafii św. Mikołaja.

Zobacz zdjęcia: Głogów: Wieczór Chwały 20 czerwca 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem