Reklama

Co z tym Postem?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zakończyło się szaleństwo karnawału. Szczególnie ostatnie dni przed postem, które w języku ludowym nazwano „kusakami”, dawniej i dziś kończyły się niedyspozycją i bólem głowy. Kusy to przecież sam diabeł, on niewątpliwie miał wiele do powiedzenia w tym czasie, podczas różnych imprez. Dlatego Kościół wprowadził 40-godzinne nabożeństwo wynagradzające, aby przeprosić Boga za grzechy popełnione w karnawale. Nabożeństwo to poprzedza dzień Środy Popielcowej, od której zaczyna się Wielki Post. Popiół przypomina, że wszystko się kończy, że przemija młodość, ludzkie życie, uroda, a z nagromadzonych bogactw może pozostać tylko bezwartościowy pył. Post i posypanie głowy popiołem znane były już w starożytności jako rodzaj pokuty, zadośćuczynienia i naprawy życia. Dla nas także jest to czas zbliżenia się do Boga, a jednocześnie przygotowania się do najważniejszego święta, czyli Paschy. 40-dniowy post ma piękną symbolikę: 40 dni trwał pobyt Mojżesza na Synaju, 40 lat błąkał się lud izraelski po pustyni, 40 dni podążał Eliasz na górę Horeb, 40 dni pościł Jezus na pustyni.
Dawniej w Kościele wschodnim i zachodnim post był bardzo surowy i kończył różne zabawy, rozrywki oraz imprezy. Do dziś w Kościele wschodnim przedostatnia niedziela Wielkiego Postu nazywa się mięsopustną, a ostatnia syropustną, czyli nakazującą powstrzymanie się nawet od nabiału. Pośpiech i wygoda sprawiają, że niełatwo jest wyłączyć na kilka tygodni z naszego codziennego jadłospisu potrawy mięsne, a przecież dawniej tak było. Zamiast potraw mięsnych przygotowywano wiele różnych smacznych dań z ziemniaków, zbóż i kaszy. Jako najbardziej popularne danie serwowano ziemniaki z lnem albo z olejem lnianym i smażoną cebulą. Czasem postny stół ubogacano złowioną pod lodem rybą. W ten sposób praktyki wielkopostne dawały ludziom siłę duchową, ale również przyczyniały się do lepszego zdrowia i długiego życia - o czym wtedy nie wiedziano. Dziś wiemy, że taki sposób odżywiania się jest bardzo zdrowy i oczyszcza organizm z toksyn. Dlatego proponuje się wczasy czy nawet rekolekcje połączone ze specjalną dietą; modne jest też odchudzanie, a czasem konieczna ścisła dieta.
Drugą stroną tych praktyk było zupełne wyciszenie się. Definitywnie kończyły się zabawy taneczne, muzykowanie, tańce, a nawet słuchanie radia. Każda rodzina więcej modliła się wspólnie, a często gromadzono się w domach na specjalne nabożeństwa, jak Gorzkie Żale albo Różaniec do Imienia Jezus, śpiewano też pieśni wielkopostne. W Wielkim Tygodniu, już po świniobiciu, szykowano lampki do Bożego Grobu, wykonane ze smalcu nalanego do szklanych naczyń. Po takim poście wielkanocna kiełbasa smakowała jak jakiś cudowny pokarm, a zabawy w Wielkanoc trwały bardzo długo i wszyscy naprawdę się cieszyli.
Dziś Kościół złagodził przepisy dotyczące postu. Już nie ma niedzieli mięsopustnej ani syropustnej, Kościół zobowiązuje tylko wiernych do powstrzymania się od spożywania pokarmów mięsnych we wszystkie piątki roku oraz nakazuje post ścisły w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Konferencje poszczególnych Episkopatów mogą ustalić inne formy pokutne. Kodeks Prawa Kanonicznego mówi: „Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na podstawie prawa Bożego czynić pokutę. Żeby jednak wszyscy przez jakieś wspólne zachowanie pokuty złączyli się między sobą, zostają nakazane dni pokuty, w które wierni powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachować post i wstrzemięźliwość...” (Kanon 1249). Natomiast czwarte Przykazanie Kościelne nakazuje: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresie pokuty powstrzymać się od udziału w zabawach”. W ten sposób Kościół zobowiązuje nas do doskonalenia chrześcijańskiego życia.
Na początku Wielkiego Postu trzeba sobie zadać pytanie, czy nasze życie różni się w jakiś sposób od postępowania ludzi, którzy odrzucili wartości ewangeliczne? Skąd bierzemy wzorce życia? Jesteśmy codziennie bombardowani słowem i obrazem płynącym ze środków przekazu, które nie zawsze są nośnikami wartości pozytywnych i chrześcijańskich. Większość telewizyjnych seriali i filmów pochwala rozwiązłe życie, rozwody, zmiany partnerów życiowych, mieszkanie pod jednym dachem bez ślubu sakramentalnego itp. Nawet w telewizji publicznej nie wyczuwa się zmian w programie na czas Wielkiego Postu. Owszem, będą jakieś okienka, jakieś wstawki, ale na tym koniec. Kultura masowa, w której przypadło nam żyć, nie jest kulturą chrześcijańską, dlatego przynajmniej w Wielkim Poście powinniśmy odtruć dusze, aby nasze życie w sposób istotny różniło się od życia, które proponuje pogański świat. Dawniej udawało się ludziom bardziej wiązać swoje życie z wyznawaną wiarą, ponieważ żyli w kręgu kultury chrześcijańskiej, wszyscy postępowali tak samo. Dziś tak nie jest, kształtują nas media albo wzorce zapożyczone z innych krajów.
Podobno za czasów saskich ambasador turecki rezydujący w Warszawie donosił sułtanowi, że Polacy przez wiele dni szaleją, bawią się, tańczą do upadłości, piją, a potem w środę popielcową jakimś cudownym i tajemniczym proszkiem posypują sobie głowy i wszystko milknie, następuje spokój na długi czas. Niech ten tajemniczy proszek działa skutecznie także i dziś. Ważne jest, aby atmosfera Wielkiego Postu miała miejsce w naszych domach i rodzinach. Trzeba więcej dobrej i głębokiej modlitwy, trzeba rozważania Męki Pańskiej i czytania Ewangelii. Doskonałą pomocą do przeżycia cierpień Jezusa jest film pt. Pasja. Warto też pomyśleć o dziełach dobroczynnych, a także zrezygnować z niektórych programów telewizyjnych czy radiowych, szczególnie tych wątpliwych moralnie, a niekiedy oczerniających Kościół. Trzeba też umocnić więź rodzinną, osłabioną albo całkowicie zerwaną. Warto sięgnąć po książkę o tematyce religijnej, po gazetę, a także posłuchać radia katolickiego czy obejrzeć program katolickiej telewizji. Mam nadzieję, że niektóre katolickie rozgłośnie radiowe swój program muzyczny dostosują do ducha Wielkiego Postu. Propozycje wielkopostne współczesnego Kościoła i dawniejsze można ze sobą powiązać dla dobra duchowego, ale także dla zdrowia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ich syn miał nie przeżyć. Wtedy zwrócili się do ks. McGivneya

2026-10-11 18:51

[ TEMATY ]

świadectwo

Ks. Michael McGivney

arch. Rycerzy Kolumba

Modlić się, żeby nie miał zespołu Downa, to jak modlić się, żeby nie miał brązowych oczu albo swojego uśmiechu - mówi Michelle Schachle. Uzdrowienie jej syna Michaela Kościół uznał za cud, który otworzył drogę do beatyfikacji ks. Michaela McGivneya, założyciela Rycerzy Kolumba. Podczas wizyty w Polsce Michelle i jej mąż Daniel, rodzice trzynaściorga dzieci, opowiadają Vatican News o dramatycznej diagnozie, modlitwie w Fatimie i ufności w Bożą wolę.

„Lekarze powiedzieli nam, że szanse na przeżycie wynoszą zero procent. Zapytałem, jakie są naprawdę szanse, ale powtórzyli: żadnych. Żadne dziecko nie przeżyło takiej diagnozy” – wspomina Daniel Schachle, Rycerz Kolumba z Tennessee.
CZYTAJ DALEJ

Kraków wybrał nowego prezydenta

2026-10-11 21:01

Adobe Stock

Łukasz Gibała z wynikiem 61 proc. wygrywa przedterminowe wybory prezydenta Krakowa; Monika Piątkowska - 39 proc.

Łukasz Gibała wygrał przedterminowe wybory prezydenta Krakowa z wynikiem 61 proc. – wynika z sondażu exit poll przeprowadzonego przez Ipsos dla TVP, TVN i Polsatu. Zgodnie z badaniem jego kontrkandydatka senator Monika Piątkowska zdobyła 39 proc. głosów. Frekwencja wyniosła 44,7 proc. - podał Ipsos.
CZYTAJ DALEJ

Zmiana pokoleniowa w Kościele? Watykanista komentuje decyzje Leona XIV

2026-10-12 09:25

[ TEMATY ]

decyzje

Leon XIV

watykanista

w kościele

zmiana pokoleniowa

komentuje

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Nominacje abp. Vittoria Francesca Violi na archiprezbitera Bazyliki św. Piotra i kard. Luisa Antonia Tagle’a na dziekana Kolegium Kardynalskiego zapowiadają zmianę pokoleniową w Kościele. Zdaniem watykanisty Andrei Gagliarducciego decyzje te pokazują, że pontyfikat Leona XIV wykracza poza tradycyjny podział na nurty konserwatywne i progresywne.

Włoski komentator w analizie opublikowanej 12 października wskazuje, że obie nominacje były zaskakujące, ale wpisują się w dotychczasowy styl działania papieża. Leon XIV, wyświęcony na kapłana w 1982 r., należy do pokolenia, które nie uczestniczyło osobiście w sporach Soboru Watykańskiego II. Łączy przywiązanie do liturgii z doświadczeniem misyjnym i otwartością na nowe wyzwania Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję