Reklama

Koszęcin

Ławeczka dla Elwiry Kamińskiej

2019-12-03 11:57

Agnieszka Kukuła

Irek Dorożański

2 grudnia 2019 r. w Zespole Pałacowo-Parkowym w Koszęcinie odsłonięto pomnik-ławeczkę Elwiry Kamińskiej, wybitnej tancerki, choreografa, pedagoga i współzałożycielki Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Symbolicznego odsłonięcia ławeczki dokonali: Marszałek Województwa Śląskiego Jakub Chełstowski, Dyrektor Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” Zbigniew Cierniak oraz rodzina fundatora pomnika – Karola Cebuli.

Autorem projektu ławeczki jest Marek Maślaniec, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pomnik Elwiry Kamińskiej stanął przy pawilonie jej imienia, w którym do dziś znajduje się sala baletowa – miejsce jej wieloletniej pracy. Fundatorem ławeczki jest rodzina Karola Cebuli, zmarłego w tym roku przyjaciela „Śląska”, uhonorowanego w 2015 r. nagrodą „Maecenas Silesiae” za okazywaną Zespołowi hojność i wsparcie działań programowych.

– Bez Stanisława Hadyny i Elwiry Kamińskiej nie byłoby Zespołu „Śląsk”. Chcemy o nich przypominać, także poprzez symboliczne pomniki w siedzibie Zespołu. Bardzo się cieszę, że dopełniamy dziś formalności i obok stojącej już w parku ławeczki Stanisława Hadyny, odsłaniamy ławeczkę Elwiry Kamińskiej. Mam nadzieję, że także ona na stałe wpisze się w krajobraz naszej siedziby – powiedział dyrektor Zbigniew Cierniak.

Za kilka dni – 9 grudnia 2019 r., przypada rocznica urodzin Elwiry Kamińskiej. Z tej okazji, co roku w Zespole Pieśni i Tańca „Śląsk” odbywa się Dzień Pamięci Elwiry Kamińskiej. Do Koszęcina przyjeżdżają młodzi tancerze, aby oddać hołd wielkiej damie polskiego folkloru tanecznego, a dzień poświęcony jest sztuce tańca, wspomnieniom o Elwirze Kamińskiej i jej dokonaniach.

Reklama

9 grudnia br. o godz. 16:00 rozpocznie się koncert pt. „Baletki na Mikołaja” dedykowany pamięci Elwiry Kamińskiej. Wystąpią: uczniowie Artystycznego Ogniska Wokalno-Baletowego im. Elwiry Kamińskiej w Koszęcinie, uczniowie Ogólnokształcących Szkół Baletowych z Bytomia, Gdańska, Łodzi i Poznania oraz studenci Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu, filii Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, tancerze Teatru Tańca „Pasja” z Bielska-Białej, baletu Teatru Wielkiego w Łodzi i baletu Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny w Koszęcinie.

Bezpłatne wejściówki do odbioru w recepcji pałacu. Ilość miejsc jest ograniczona.

Dzień Elwiry Kamińskiej został zainicjowany przez Zespół „Śląsk” 4 lata temu, aby godnie uhonorować jej pamięć. Wówczas, w obecności m.in. wnuka Elwiry Kamińskiej – Tomasza Grimma, miała miejsce uroczystość nadania jej imienia Artystycznemu Ognisku Wokalno-Baletowemu, które działa przy Zespole „Śląsk”. W odczytanym akcie napisano: „Niech osoba Elwiry Kamińskiej będzie dla uczniów i pedagogów Ogniska wzorem do naśladowania najpiękniejszych wartości życia artystycznego: perfekcjonizmu, wrażliwości, wdzięku i klasy. Pamiętając o swojej Patronce i podążając za Jej przykładem pracujcie wytrwale nad swoim talentem, kształtujcie go i spełniajcie się jako artyści”.

Elwira Kamińska:

Choreograf, pedagog, współtwórczyni Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk". Urodziła się w Warszawie 9 grudnia 1912 r. Całe swoje życie związała z muzyką i tańcem. Przygotowanie choreograficzne zdobyła w Krakowskiej Akademii Muzycznej oraz Konserwatorium w Budapeszcie. W roku 1939 założyła prywatną szkołę tańca w Bielsku. Po wojnie – w 1945 r. – przywróciła działalność szkoły i prowadziła ją do 1947 r. Równocześnie zaangażowała się w prowadzenie amatorskich zespołów artystycznych w Bielsku i Katowicach. Zyskały one uznanie międzynarodowe, a ich soliści stanowili później podstawową grupę taneczną Zespołu "Śląsk". Od stycznia 1953 r. podjęła współpracę ze Stanisławem Hadyną, uczestnicząc w tworzeniu Zespołu "Śląsk". Jej autorskim dziełem były pierwsze tańce Zespołu – trojak, waloszki, kozierajki, piłki, chustkowy, wyzgierny, patyjok, mietlorz. Efektem jej pracy było ukształtowanie tanecznej warstwy widowiska, przygotowanie całego systemu kształcenia baletowego w Zespole, a także dobór kostiumów scenicznych. W okresie trzydziestu lat sprawowania funkcji choreografa Zespołu "Śląsk" współpracowała jako ekspert w dziale ruchu scenicznego i układów tanecznych z wieloma polskimi instytucjami artystycznymi, telewizją, zespołami amatorskimi.

Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych zrealizowała kontrakt artystyczny z Zespołem "Mazowsze", tworząc dla niego całkowicie nowy układ ruchu scenicznego i tańca. Jej praca była podstawą sukcesu "Mazowsza" w czasie tournée po Wielkiej Brytanii i kolejnych trasach artystycznych.

Tańce ułożone przez Elwirę Kamińską stały się swoistym kanonem gatunku i jego klasyką. Do tej grupy Jej dzieł zaliczyć należy: chodzonego i trojaka, kołomajki, chustkowego, kujawiaka, oberka, tańce podhalańskie, krakowiaka. Pozostają one po dzień dzisiejszy w repertuarze Zespołu "Śląsk". Stały się wzorem w dziedzinie inscenizowanej stylizacji polskiego tańca ludowego i narodowego. Za swą twórczość została uhonorowana wieloma nagrodami krajowymi i zagranicznymi. Zmarła 30 czerwca 1983 r. – w przeddzień jubileuszu trzydziestolecia istnienia "Śląska". Spoczywa na cmentarzu przy ul. Francuskiej w Katowicach.

Tagi:
pamięć

Zdali egzamin z patriotyzmu

2019-12-04 07:37

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 49/2019, str. VI

W piątek 22 listopada w bolesławieckiej bazylice Maryjnej została odprawiona Msza św. w 101. rocznicę bohaterskiej obrony Lwowa w 1918 r., zamówiona przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich

Ks. Waldemar Wesołowski
Mszy św. przewodniczył kustosz bazyliki ks. Andrzej Jarosiewicz

Na Dolnym Śląsku, a także w Bolesławcu, żyje wielu mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich, w tym także mieszkańców Lwowa i okolic. Z wielkim sentymentem powracają do czasów młodości, przekazując pamięć i tradycje młodemu pokoleniu. Taką misję pełni m.in. Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. – Jednym ze znaków tej pamięci jest Msza św., która od wielu lat jest zamawiana w intencji Orląt Lwowskich – bohaterskich młodych obrońców Lwowa z 1918 r. – mówi Barbara Smoleńska, prezes bolesławieckiego oddziału Towarzystwa. W bolesławieckiej bazylice znajdziemy również tablicę pamiątkową ufundowaną 29 lat temu, a poświęconą Orlętom. Widnieje na niej napis: „Umarli, abyśmy żyli wolni”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem