Reklama

Niedziela Świdnicka

Budynek na basenie rośnie w oczach

[ TEMATY ]

Świebodzice

budowa

UM w Świebodzicach

Na to zakończenie tej inwestycji mieszkańcy Świebodzic czekają z niecierpliwością. Kompleksowa modernizacja kąpieliska odkrytego przewidziana jest na kilka lat. W tym roku do użytku zostanie oddany nowoczesny budynek socjalno-szatniowy oraz nowa stacja pomp. W latach kolejnych będą modernizowane niecki basenowe. Budynek ma już zadaszenie i stolarkę okienną oraz drzwiową, w przyszłym tygodniu ekipy rozpoczną prace wykończeniowe wewnątrz.

Termin zakończenia prac zgodnie z umową wyznaczony jest na koniec czerwca, wykonawca zapewnia, że zrobi wszystko, by terminu dotrzymać, choć nie ukrywa, że przedłużająca się zima i ulewne deszcze spowodowały duże opóźnienia. Obecna sprzyjająca aura wykorzystywana jest w pełni, do prac skierowano dodatkowych pracowników. Wartość I etapu modernizacji kąpieliska odkrytego to 3 mln zł.

2013-05-10 13:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niebiański zachwyt w katedrze

2020-11-04 10:46

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 45/2020, str. IV

[ TEMATY ]

katedra

budowa

Karolina Krasowska

Katedra została ocieplona przez kolor posadzki, ławki i jasne oświetlenie – mówi ks. prał. Zbigniew Kobus

Katedra została ocieplona przez kolor posadzki, ławki i jasne oświetlenie – 
mówi ks. prał. Zbigniew Kobus

Z końcem października miało się odbyć oficjalne otwarcie gorzowskiej katedry. Ze względu na stan pandemii i wzrost liczby zachorowań termin został przełożony. Jednak postanowiliśmy sprawdzić, jak postępują prace i co zmieniło się w świątyni.

Pierwsze, co ukazało się moim oczom po przekroczeniu progów katedry, to zupełnie ocieplone i pojaśniałe wnętrze. W świątyni widać już ustawione nowe ławki i zupełnie nową posadzkę. W tle trwają jeszcze drobne prace remontowe związane ze spoinowaniem czy elektryką. W okolicach prezbiterium stoi już wyposażenie katedry, jednak jeszcze zabezpieczone, pokryte folią, czekające na ten odpowiedni, ostateczny moment, by je rozpieczętować. Już niebawem, jak mówi proboszcz ks. prał. Zbigniew Kobus, znikną też rusztowania ustawione na zewnątrz katedry.

Staraliśmy się utrzymać harmonię, co jest bardzo ważne w katedrze, żeby ludzie wchodząc znaleźli tutaj miejsce do uspokojenia, wyciszenia, a przede wszystkim dla kontemplacji Pana Boga.

Wyposażenie prezbiterium

Cały, nowy wystrój katedry, jak mówi ks. Kobus, będzie oczywiście odpowiadał obowiązującym w Kościele przepisom liturgicznym. – Wchodząc do katedry, można już zobaczyć nowy ołtarz, przy którym sprawuje się Najświętszą Ofiarę, nową nieco wysuniętą ku ludowi ambonę, która jest znakiem głoszenia słowa Bożego. W prezbiterium będą oczywiście trzy zasadnicze miejsca celebracji, z których będziemy przewodniczyli sprawowanym obrzędom w katedrze oraz miejsce przewodniczenia liturgii, gdy będzie z nami ksiądz biskup – wyjaśnia ks. prał. Kobus, który w diecezji pełni również funkcję wikariusza biskupiego ds. liturgii. Dodaje, że ołtarze boczne wraz z tabernakulum i tronem będą stanowić miejsce przechowywania i wystawienia Najświętszego Sakramentu, także poza liturgią. – W ołtarzach bocznych z jednej strony znajdą się przedstawienia postaci świętych Apostołów Piotra i Pawła jako filarów Kościoła. Natomiast po przeciwnej stronie ołtarz patronów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, poczynając od Pierwszych Męczenników Polski. W obrazie głównym znajduje się przedstawienie Najświętszej Maryi Panny z Rokitna, św. Jana Pawła II, który nawiedził Gorzów i katedrę w 1997 r., oraz modlitwa o beatyfikację sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Kiedy zostanie on ustanowiony błogosławionym, wtedy też zostanie tam zamieszczony jego obraz oraz relikwie – dodaje ks. Kobus. Jak mówi, nastawa ołtarzowa, czyli główny tryptyk, pozostanie bez zmian z tyłu, za plecami katedry biskupa, umieszczony na odpowiedniej mensie ołtarza. W łuku tęczowym pozostaną także XVI-wieczne figury ze sceną ukrzyżowania Pana Jezusa, które znajdują się jeszcze w renowacji, jednak wkrótce powrócą na swoje miejsce.

Utrzymana harmonia

Gorzowska katedra została wzbogacona o urządzenia poprawiające i wzmacniające nagłośnienie. Jak mówi proboszcz, na pewno pomoże to nie tylko w celebracjach, ale także w przeprowadzaniu wydarzeń kulturalnych, jak np. koncerty muzyki sakralnej. Komfort przebywania w świątyni poprawi też nowa uposażona w ogrzewanie posadzka. – Ogrzewanie podłogowe poprawi termikę i klimat zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. A więc ten chłód, który był do tej pory, nie będzie już tak uciążliwy, a lekko złamany przez ciepło, które otrzymamy z podłogi. Posadzka z jednej strony stanowi historyczne nawiązanie do posadzki średniowiecznej, a z drugiej pięknie zdobi wnętrze katedry – wyjaśnia kapłan.

Ze względu na czas pandemii i wzrost liczby zachorowań musieliśmy przełożyć termin otwarcia katedry, jednak myślę, że w najbliższym czasie uda się nam to zrobić.

Do novum należy także zaliczyć oświetlenie, już w formie zasilania ledowego. – Jakość oświetlenia będzie regulowana odpowiednim sterowaniem, co pozwoli na ukazanie piękna architektury gotyckiej wewnątrz katedry, a także odpowiednie doświetlenie podczas celebracji. W tym klimacie katedra otrzymała dużo ciepła. Została ocieplona przez kolor posadzki i jasne oświetlenie. Dostrzega się tu teraz harmonię, którą staraliśmy się utrzymać, co jest bardzo ważne w katedrze, żeby ludzie wchodząc znaleźli tutaj miejsce do uspokojenia, wyciszenia, a przede wszystkim dla kontemplacji Pana Boga, który wyraża się w pięknie otaczającego nas świata, ale także wnętrza każdej świątyni – dodaje ks. prał. Kobus. Nowa posadzka została wykonana także w prezbiterium. W kolorystyce beżowej, pięknie rozświetla miejsce, gdzie jest sprawowana Najświętsza Ofiara. Trzeba dodać, że udało się także odnowić kilka witraży. Jak mówi ks. Kobus, już widać piękno światła wpadającego do katedry z zewnątrz, co wprawia w „niebiański zachwyt”, a to jeszcze nie koniec prac konserwacyjnych przy witrażach. We wnętrzu prezbiterium widać też nowe nieco wyższe, ażurowe stalle. Na powrót do katedry czekają także organy, które obecnie znajdują się w pracowni organmistrzowskiej Adama Olejnika k. Sulechowa. W celu zabezpieczenia katedry, uczestników liturgii oraz zwiedzających świątynia zostanie także wyposażona w systemy przeciwpożarowe, monitoring oraz najwyższej klasy program zapewniający bezpieczeństwo.

***

Gorzowską katedrę czekają jeszcze prace z budowaniem platform piątej i szóstej kondygnacji, wybudowaniem dwóch odcinków schodów w przestrzeni pomiędzy tymi platformami oraz przygotowanie projektu ekspozycji muzealnych, związanych z artefaktami pozyskanymi podczas prac wykonywanych w katedrze, których jest dość spora liczba. Wszystkie, jak mówi ks. Kobus, na pewno znajdą swoje miejsce w wieży. – Gorzowska katedra jest prawie gotowa na przyjęcie uczestników liturgii. Ze względu na czas pandemii i wzrost liczby zachorowań musieliśmy przełożyć termin jej otwarcia, jednak myślę, że w najbliższym czasie uda się nam to zrobić – kończy ks. prał Zbigniew Kobus.

CZYTAJ DALEJ

R. Buttiglione dla PAP: poszanowanie osoby ludzkiej znaczyło dla Jana Pawła II więcej niż prestiż instytucji Kościoła

2020-11-24 10:04

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Archiwum Redakcji Łódzkiej

Jestem pewien, że gdyby Jan Paweł II miał kiedykolwiek poważną poszlakę ws. McCarricka, kazałby dogłębnie to zbadać i zastosowałby najsurowsze środki; poszanowanie osoby ludzkiej było dla niego święte i znaczyło więcej niż prestiż instytucji Kościoła - powiedział PAP filozof prof. Rocco Buttiglione.

Stolica Apostolska opublikowała 10 listopada raport na temat oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych b. kardynała Theodore'a McCarricka z USA. Dokument ukazuje przypadki zaniedbań i lekceważenia w Watykanie sygnałów, jakie napływały ze Stanów Zjednoczonych o zarzutach stawianych McCarrickowi, który przekonał o swej niewinności Jana Pawła II.

Ukarany przez papieża Franciszka za pedofilię były kardynał Theodore McCarrick z USA, wydalony ze stanu kapłańskiego, w liście do ówczesnego sekretarza Jana Pawła II biskupa Stanisława Dziwisza w 2000 r. zapewniał o swej niewinności i odrzucał zarzuty. List przeczytał papież – ogłosił Watykan.

Wieloletni włoski parlamentarzysta, filozof, prof. Rocco Buttiglione podkreślił w rozmowie z PAP, że "raport jasno pokazuje, że w tym czasie nie istniały żadne dowody na to, iż McCarrick dopuścił się pedofilii lub jakiegokolwiek poważnego wykroczenia przeciwko obowiązkom swojego stanu".

"Krążyły pogłoski, ale ilekroć odpowiednia władza ma dokonać jakiejś nominacji, pojawia się mnóstwo oszczerstw i plotek, a nawet istne kampanie dyfamacyjne wymierzone w zupełnie niewinnych ludzi. Niemniej jednak św. Jan Paweł II w pierwszej chwili postanowił usunąć McCarricka z listy kandydatów, kierując się kryterium roztropności duszpasterskiej. Zmienił zamiar, kiedy McCarrick napisał list, w którym odwołując się do Boga zapewniał, że nie tylko nigdy nie popełnił zbrodni pedofilii, ale też nigdy w życiu nie zgrzeszył przeciwko szóstemu przykazaniu" - powiedział Buttiglione.

Zdaniem filozofa, "św. Jan Paweł II starał się ufać ludziom i z pewnością był przeciwny potępianiu kogoś przy braku dowodów". "Kiedyś mu powiedziałem: +Wasza Świątobliwość, biskup... najwyraźniej Waszą Świątobliwość oszukuje+. Posmutniał, zamyślił się przez chwilę i odparł: +Jeśli tak jest, to odpowie za to przed Bogiem+, ale decyzji nie zmienił" - przekazał Buttiglione. Stwierdził, że "na tę postawę miało wpływ jego doświadczenie obywatela państwa komunistycznego, w którym na porządku dziennym było skazywanie kogoś bez dowodów, na podstawie zwykłego posądzenia czy plotki szerzonej przez jego nieprzyjaciół".

Buttiglione pytany, czy papież Jan Paweł II mógł wiedzieć o seksualnych nadużyciach b. kardynała McCarricka, podkreślił, że "nie wynika z tego (raportu Watykanu ws. McCarricka - PAP), jakoby św. Jan Paweł II kiedykolwiek się dowiedział o przypadkach wykorzystywania seksualnego przez McCarricka".

"Jestem pewien, że gdyby kiedykolwiek miał nawet nie dowód, ale tylko poważną poszlakę, kazałby dogłębnie zbadać ten przypadek i zastosowałby najsurowsze środki. Poszanowanie osoby ludzkiej było dla niego święte i znaczyło znacznie więcej niż prestiż instytucji, również instytucji Kościoła. Wystarczy pomyśleć, z jaką odwagą prosił przy różnych okazjach o przebaczenie za grzechy ludzi Kościoła, co wielu mu wówczas zarzucało" - zaznaczył filozof.

Dopytywany, gdzie - jego zdaniem - popełniono błąd ws. McCarricka, powiedział, że "nie potrafi odpowiedzieć". Dodał, że "do tej kwestii trzeba by dodać pewną smutną uwagę - św. Jan Paweł II przeżył długą i dotkliwą agonię". "Wciąż był sobą, mózg funkcjonował dobrze, ale mięśnie poruszały się niezmiernie powoli, mówił z wielkim trudem i bardzo wolno, a jego morderczy niegdyś rytm pracy ogromnie spowolnił" - stwierdził Buttiglione.

Prof. Rocco Buttiglione przez wiele lat zasiadał we włoskim parlamencie. W latach 2001-2005 pełnił funkcję ministra ds. stosunków europejskich Włoch, a w latach 2005-2006 był ministrem kultury Włoch. Obecnie jest kierownikiem katedry filozofii na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Watykanistka Franca Giansoldati: Jan Paweł II był wielką osobowością, pełną ufności

2020-11-25 07:19

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Watykan

Arturo Mari/L’Osservatore Romano

Wielki piątek 2005 r. w prywatnej kaplicy Jana Pawła II był niezwykłym, symbolicznym podsumowaniem jego życia

Wielki piątek 2005 r. w prywatnej kaplicy Jana Pawła II był niezwykłym, symbolicznym podsumowaniem jego życia

“Jan Paweł II był wielką osobowością, a jedną z głównych cech jego charakteru była ufność”- powiedziała PAP watykanistka włoskiego dziennika “Il Messaggero” Franca Giansoldati. Dodała, że ujawnione skandale w Kościele nie zmieniły jej oceny papieża Polaka i jego dokonań.

“Nie zapominajmy, że to Jan Paweł II zbudował Europę. Dla mnie pozostaje gigantem, także jako polityczny punkt odniesienia. Dostrzegam przede wszystkim jego rolę polityczną. Gdyby jego nie było, Europa miałaby dzisiaj znacznie więcej poblemów” - podkreśliła watykanistka.

Dodała następnie: “Jego idea głoszenia i podkreślania judeo-chrześcijańskich korzeni Europy była przenikliwa i dalekowzroczna. Patrzył ponad granicami. Był to człowiek o nadzwyczajnej inteligencji”- oceniła Franca Giansoldati.

Zaznaczyła, że papież “zarządzał Kościołem kierując się także swoimi doświadczeniami z komunistycznej Polski, gdy tajne służby prześladowały duchowieństwo i fabrykowały fałszywe dokumenty, by je zdyskredytować".

“Tym można tłumaczyć to, że zawsze bronił księży. Ale to nie odbiera niczego jego wielkości, gdyż wynikało to z jego doświadczeń i tego, jak został ukształtowany z ludzkiego i politycznego punktu widzenia”- podkreśliła włoska dziennikarka.

Zapewniła, że po publikacji watykańskiego raportu na temat zdegradowanego przez papieża Franciszka za pedofilię i molestowanie dorosłych kardynała Theodore’a McCarricka z USA nie zmieniła zdania na temat Jana Pawła II.

“Polski papież miał ogromne zaufanie, był nadzwyczaj ufny”- powiedziała Franca Giansoldati.

Jest ona autorką głośnej książki “Demon w Watykanie” o założycielu zgromadzenia Legioniści Chrystusa księdzu Marcialu Macielu Degollado z Meksyku, uznanym za notorycznego pedofila i oszusta, sprawcę największego skandalu w Kościele.

“Kiedy pisałam książkę o Degollado zastanawiałam się, jak to możliwe, że ktoś taki, tak prosty w sumie i zarazem dziwaczny ksiądz zyskał sobie sympatię Jana Pawła II, wyrafinowanego intelektualisty. Ale to jemu, temu księdzu, papież zawdzięczał kolosalny sukces swej pierwszej zagranicznej podróży, do Meksyku w 1979 roku”- wyjaśniła.

Przypomniała: “Cała machina organizacyjna, komunikacja, napływ pielgrzymów – za tym wszystkim stał Marcial. Ale jednocześnie był on bardzo sprytny i był wyjątkowym manipulatorem”.

“Potrafił, można tak rzec, sprzedać piasek Libijczykom, a lód Eskimosom. Był tak przebiegły. Z drugiej strony zdołał uczynić z tej podróży papieża arcydzieło w wymiarze międzynarodowym. Wystarczy przypomnieć tłumy ludzi stojących w szpalerach długości 200 kilometrów. Ten sukces, analizowany przez różne rządy, umożliwił też potem w pewnym stopniu papieską podróż do Polski”- zaznaczyła autorka książki.

Tłumacząc więzy Jana Pawła II z założycielem zgromadzenia Legioniści Chrystusa stwierdziła: “Wojtyła wiedział, że to, co wydarzyło się w Meksyku zawdzięcza Marcialowi i dlatego miał dla niego niebywałe uznanie i przyjaźń. To dlatego Marcial mógł tak się rozwijać”.

Mówiąc o braku reakcji Stolicy Apostolskiej na doniesienia o oskarżenia pod adresem duchownego z Meksyku oświadczyła: “Należy zwrócić uwagę na system organizacji, jaki jest wewnątrz Watykanu, czyli na łańcuch dowodzenia”.

“Jest on pionowy i oparty za zaufaniu, a infomacje przychodzące z dołu generalnie docierają do góry. W sprawie Marciala mogę sobie wyobrazić, że ostatnie informacje dotyczące jego życia, które napłynęły w latach 2003-2004 , a więc na krótko przed śmiercią Jana Pawła II nie zostały mu nawet przekazane, ponieważ był wtedy już bardzo osłabiony i chory”- dodała.

“Wtedy – zaznaczyła - papież zajmował się już tylko nielicznymi sprawami dotyczącymi zarządzania Kościołem. Jeśli chodzi o resztę, to cała machina pracowała sama”.

“Jan Paweł II zaczął chorować w połowie lat 90, a potem stopniowo widzieliśmy postęp choroby aż do sytuacji, w której opadł z sił”- przypomniała.

Zdaniem watykanistki w sprawie Legionistów Chrystusa jest data o “fundamentalnym znaczeniu”.

“To – wyjaśniła - rok 2002, kiedy niektóre ofiary Marciala Maciela Degollado przedstawiły w Komisji Praw Człowieka ONZ swoje relacje na temat jego nadużyć. W tej długiej relacji znalazł się opis tego, jak działało zgromadzenie Legionistów Chrystusa, jakie przestępstwa popełnił Marcial. To był pierwszy i zarazem ostatni tak wielki dokument na ten temat, który potem stały obserwator Stolicy Apostolskiej w Genewie przekazał do Watykanu”.

“Jest niemożliwe, wręcz nie do wyobrażenia to, aby z tym dokumentem nie zapoznali się ówcześni zwierzchnicy w Sekretariarcie Stanu, a zatem substytut obecnie kardynał Leonardo Sandri oraz sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano”- oceniła.

Giansoldati przypomniała, że za czasów kard. Sodano była bardzo ścisła współpraca i stała wymiana informacji między apartamentem papieskim a bardzo wówczas potężnym Sekretariatem Stanu.

“Nie wiemy jednak, czy Jan Paweł II wtedy, w 2002 roku został poinformowany o dokumencie ONZ”- przyznała. Jej zdaniem nie wiadomo, z kim i czy w ogóle kardynał Sodano rozmawiał o tej dokumentacji.

“Trzeba też pamiętać o tym, że pierwsze doniesienia na temat nadużyć w Kościele w USA, które napływały w latach 90 były tam uważane za top secret. Wszystkie te sygnały były szeroko lekceważone w Watykanie. Panowało tam niedowierzanie”- zaznaczyła.

Franca Giansoldati ujawniła, że córka miliarderki z Meksyku twierdzi, iż jej matka przekazała ogromną sumę pieniędzy na wsparcie radia opozycji demokratycznej w Polsce w latach 80. Miały one dotrzeć za pośrednictwem ks. Marciala Degollado.

“O tym mówiły też liczne ofiary Degollado” – zauważyła.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

sw/ jar/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję