Reklama

Kościół oparł się systemowi

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 14/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Dariusz Gronowski: - Właśnie opublikował Ksiądz książkę „Partia komunistyczna wobec Kościoła i przejawów wiary katolickiej w swoich szeregach. Na przykładzie Środkowego Nadodrza 1945-1989”, do której wprowadzenie napisał sam abp Józef Michalik. Jest to drugie wydanie. Czym różni się ono od pierwszego z 2004 r.?

Ks. Dariusz Śmierzchalski-Wachocz: - Po pierwsze, nowe wydanie różni się znacznym rozszerzeniem omawianego okresu. Ponadto są w nim uwzględnione aspekty relacji partia - Kościół, których nie było w pierwszym wydaniu, jak budowanie struktur kościelnych po 1945 r. czy problem inwigilacji Kościoła. W rezultacie nowe wydanie ma prawie 600 stron, podczas gdy pierwsze było o połowę mniejsze.

- Co skłoniło Księdza do zajęcia się tym tematem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Skłoniło mnie do tego doświadczenie duszpasterskie, jakie wyniosłem z mojej pracy jako wikariusz w Żaganiu. Było to specyficzne środowisko wojskowych i postpartyjnych, którzy często usprawiedliwiali się, że nie mają uregulowanych spraw sakramentalnych, bo byli w wojsku, w milicji, bo należeli do partii... Na początku lat 90. wielu z nich zaczęło te sprawy w swoim życiu uporządkowywać. Ja postanowiłem przebadać to zjawisko od strony archiwalno-kwerendalno-socjologicznej. Musiałem zrobić kwerendę obejmującą prawie 100 metrów akt w archiwach państwowych, które na naszym terenie znajdują się w Żarach, w Wilkowie Świebodzińskim i w Starym Kisielinie. A materiały są niekompletne, wiele zostało przecież zniszczonych. W książce znajduje się 100 stron materiałów źródłowych ukazujących m.in. inwigilację Kościoła: są protokoły z posiedzeń Rady Kapłańskiej, posiedzeń kurialnych, konferencji rejonowych itp. z pieczątką: „Komenda Wojewódzka MO, wydział IV”. W większości były to raporty z podsłuchu. Dodatkowo uzupełniłem moją pracę o 76 wywiadów robionych z działaczami partyjnymi i nie tylko. Większość z tych ludzi dziś już nie żyje.
Była to moja praca doktorska, pisana na KUL-u pod kierunkiem ks. Zygmunta Zielińskiego. Zacząłem ją pisać w 1997 r., a w 2001 r. obroniłem. Obejmowała lata 1950-70. Gdy pojawiła się myśl, by ją wydać, uzupełniona została początkowo o lata 1945-50. Obecne wydanie jest jeszcze poszerzone.

- Dlaczego tę książkę warto przeczytać?

- Przede wszystkim dlatego, że pokazuje ona studium nad systemem w kontekście konkretnego człowieka. Wyjaśnia wydarzenia, których skutki widzimy dzisiaj. Pokazuje próbę stworzenia z PZPR swoistej „wylęgarni” ateistów. W ówczesnych działaczach partyjnych nastąpił pewien defekt sumienia, bo funkcjonowali często na zasadzie: „Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek”. Mieli dwa oblicza - oficjalne i prywatne. Niektórzy jednak dali się do systemu naprawdę przekonać i jeszcze dzisiaj są przekonani i za nim tęsknią.
Ciekawa była zwłaszcza sytuacja w środowisku wiejskim, które w tamtych latach nie zostało „pokonane”. Kościół miał tam ogromne oparcie dzięki tradycji i działacze partyjni niewiele osiągnęli. Opowiem może o pewnej humorystycznej sytuacji. Któregoś razu Wojewódzka Jednostka Kontroli Partyjnej przyjechała do gminy. Jednym z punktów kontroli było pytanie: „Towarzyszu, jak wam się układają stosunki z wrogiem klasowym (czyli proboszczem)?”. Na to towarzysz z gminy odpowiada: „Do tej pory było dobrze, ale teraz jest coraz gorzej”. „A dlaczego?”. „Bo do tej pory proboszcz chciał nam pisać protokoły z egzekutywy, a teraz nie chce”. Nie było jednoznacznego podziału na „czerwonych” i „czarnych”.

- Jak funkcjonował ten system komunistyczny na przestrzeni lat?

Reklama

- Do końca lat 60. partia działała na podłożu ideologicznym, działacze byli prawdziwymi komunistami przekonanymi do systemu. Zaczęło się to zmieniać w latach 70., to już był „skok na kasę”. Przedstawiciele systemu stali się klasą uprzywilejowaną. Pojawił się układ biznes - władza, który praktycznie nie zmienił się po dziś dzień. Funkcjonariusze partyjni często wysyłali swoje dzieci do szkół na „zgniły” Zachód. Po 1975 r. następuje właściwie zastój i kryzys systemu. W 1980 r. obserwujemy masowe przechodzenie członków partii do „Solidarności”. Swoją drogą było nawet polecenie egzekutywy wojewódzkiej, aby wstępować do „Solidarności” w celu jej rozpracowania i utrzymania w strukturach partyjnych. Ale to wymknęło się spod kontroli i w 1981 r. okazało się, że większość działaczy partyjnych zaczyna rzucać legitymacje i przechodzić do „Solidarności”. Próbowali utrzymać się na powierzchni i uciekali jak przysłowiowe „szczury z tonącego okrętu”. Ten okręt powoli tonął, dlatego na początku lat 80. obserwujemy wzmożenie działalności Służby Bezpieczeństwa, a pamiętajmy, że już od końca lat 50. w SB pracowali ludzie, którzy byli bardzo wykształceni, byli fachowcami i do tego byli przekonani do systemu.
Dodam, że od 1978 r. Moskwa coraz bardziej interesowała się Kościołem w Polsce, a zwłaszcza hierarchami. Dlatego poza teczkami, którymi szafujemy tutaj, w Polsce, jest jeszcze jedna na Łubiance. Ona jest nienaruszona, kompletna i może kiedyś będzie mogła być wykorzystana.

- Jakie są główne wnioski z Księdza badań?

- Po pierwsze: relacja system - człowiek była relacją złożoną, o czym mówiłem przed chwilą. Po drugie: Kościół oparł się systemowi, mimo że na naszych ziemiach sytuacja była bardzo skomplikowana. Tu przecież nie było tradycji. Do 1945 r. 90% zamieszkującej nasze tereny ludności to byli protestanci, a po wojnie wszystko zaczęło się od zera. Ludzie, którzy tu przyjeżdżali, byli prawdziwymi pionierami. Trzeba było wielu lat, by Kościół mógł tutaj zapuścić głęboko korzenie. I dlatego tu władza komunistyczna mogła sobie pozwolić na więcej. Ziemie Zachodnie były swoistym terenem eksperymentalnym, na którym miał być ukształtowany „nowy człowiek”. Kościół starał się z tym walczyć, jak potrafił.

- Dziś wiele mówi się o tajnych współpracownikach, o agentach w Kościele. Pisze Ksiądz o tym?

Reklama

- Moja książka pokazuje ciemne strony życia Kościoła, problemy agentów, funkcjonariuszy, ale przede wszystkim pokazuje bohaterów tamtego czasu. Choćby postać ks. Kazimierza Michalskiego, którzy musiał wyjechać. Innym przykładem może być ks. Jan Paweł Kuś CM, ekonom Seminarium Duchownego w Gorzowie i wykładowca prawa kanonicznego. Kiedy w 1960 r. SB postanawia rozpracować seminarium, organizuje specjalną operację, której celem jest jego zlikwidowanie albo przejęcie. Szukają pretekstu. Próbują złamać ojca duchownego o. Ludwika Chodzidło CM, zarzucając mu, że handluje narkotykami. Są przesłuchania profesorów i kleryków. Ks. Kuś zostaje oskarżony o ukrywanie poszukiwanej kobiety, i to jeszcze w swoim mieszkaniu, by nadać temu atmosferę skandalu. Zostaje to oczywiście nagłośnione przez lokalne media, wytoczona jest mu sprawa. Ks. Kuś otrzymuje wyrok 2,5 roku więzienia. Wychodzi po roku, ale półtora roku później, w wielu 43 lat umiera.
Na początku lat 70. ówczesny przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej Jan Lembas nalegał, by bp Wilhelm Pluta usunął z Zielonej Góry ks. Jerzego Nowaczyka. Ks. Nowaczyk był duszpasterzem akademickim. Nie znosili go i byli gotowi zrobić wszystko, by się go pozbyć z Zielonej Góry. Byli gotowi nawet dać zgodę na budowę kościoła na Winnicach pod warunkiem, że bp Pluta usunie go z miasta. Jednak Ksiądz Biskup wiedział, że jak ustąpi w jednej sprawie, wszystko pójdzie dalej i nie ustąpił.

- Jest Ksiądz też członkiem Metropolitarnej Komisji Historycznej. Czym ona się zajmuje?

- Metropolitarna Komisja Historyczna zajmuje się naukowym opracowaniem dziejów Kościoła na terenie metropolii w latach 1945-90. Działa od marca 2006 r. i składa się z 5 osób reprezentujących trzy diecezje. Owocem prac komisji ma być publikacja zbierająca wyniki badań. O ile moja książka generalnie bazuje na materiałach partyjnych i administracyjnych, ta publikacja powstanie przede wszystkim na podstawie materiałów IPN-u.
Pracując w komisji, mogę wykorzystać ogromną wiedzę pozaźródłową, jaką zdobyłem przez lata przeglądania archiwów. Dotyczy ona tworzenia i obiegu dokumentów, funkcjonowania biurokracji w tamtych czasach. Dlatego zajmując się obecnie sprawami związanymi z lustracją, nie mam problemów, bo nie potrzebuję przeglądać wszystkiego, żeby znaleźć to, czego szukam. Przy okazji pisania doktoratu i obecnie wydawanej książki stałem się w gronie księży w Polsce ekspertem od papierów w powojennych archiwach. Właściwie nikt przedtem w tych materiałach tyle nie grzebał.
W ramach prowadzonych przez komisję prac zwracamy też uwagę na TW, na informatorów. Na nasze potrzeby wyszukujemy przypadki tych, którzy dali się złamać. Wiemy, że tacy byli i - chcąc uniknąć zaskoczeń - staramy się do nich dotrzeć, zanim dziennikarze, na podstawie nowej ustawy, dobiorą się do teczek i zaczną szukać „sensacji”.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Beatyfikacja Matki Isacchi. Ideał świętości wprowadziła w życie

2026-10-10 16:07

[ TEMATY ]

Włochy

Maria Ignacja Isacchi

Vatican Media

Przekształciła ideał świętości w rzeczywistość życia – mówił kard. Marcello Semeraro o Matce Marii Ignazii Isacchi podczas jej Mszy św. beatyfikacyjnej 10 października. Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych wskazał, że założycielka Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Najświętszego Serca Jezusa z Asoli miała dar przekazywania pobośności ludziom młodym.

Uroczystość beatyfikacyjna odbyła się 10 października w Mantui. Jak mówił kard. Semeraro podczas Mszy św. beatyfikacyjnej, Kościół celebruje Matkę Marię Ignazję Isacchi, z domu Angelę Caterinę, zwaną Ancillą, „nie dlatego, że dokonała czegoś nadzwyczajnego w oczach świata, ale dlatego, że pozwoliła, by Ewangelia przeniknęła do konkretów jej życia i stopniowo je przemieniała, czyniąc z niego świetlane świadectwo Chrystusa”.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Kara śmierci niedopuszczalna. Uderza w godność osoby

2026-10-10 18:52

[ TEMATY ]

kara śmierci

Leon XIV

Vatican Media

Papież uznaje karę śmierci za niedopuszczalną, ponieważ godzi ona w nienaruszalność i godność osoby ludzkiej. Leon XIV stwierdził, że sprawiedliwość i dobro wspólne mogą być chronione bez uciekania się do tej kary.

Papież Leon XIV napisał na swoim oficjalnym koncie w serwisie X, że Kościół katolicki uważa karę śmierci za niedopuszczalną. „Kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ godzi w nienaruszalność i godność osoby ludzkiej. Dobro wspólne może być chronione, a wymogi sprawiedliwości mogą zostać zachowane bez uciekania się do kary śmierci.” – napisał Ojciec Święty.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Parolin: nie do przyjęcia jest robienie ze śmierci widowiska

2026-10-11 09:43

[ TEMATY ]

kara śmierci

kard. Parolin

Vatican Media

Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin

Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin

Watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin skomentował decyzję Pentagonu o transmitowaniu na żywo w internecie egzekucji przez rozstrzelanie Nidala Hasana. „Stanowisko Kościoła jest całkowicie przeciwne karze śmierci” – przypomniał hierarcha. Odnosząc się do Pokojowej Nagrody Nobla przyznanej Navi Pillay, stwierdził, że walka o prawa człowieka jest czymś pozytywnym.

„To naprawdę niezrozumiałe, dlaczego w dzisiejszych czasach ktoś chce korzystać z takiej formy przekazu – nie wiem, w jakim celu. Z pewnością nie do przyjęcia jest robienie ze śmierci widowiska, nawet jeśli, rzecz jasna, dana osoba jest winna. Istnieją jednak inne rozwiązania” – tymi słowami kard. Pietro Parolin skomentował decyzję Pentagonu o przeprowadzeniu transmisji na żywo w internecie egzekucji przez rozstrzelanie Nidala Hasana, byłego majora armii amerykańskiej, skazanego za masakrę w Fort Hood w 2009 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję