Chrześcijanie przez pierwsze trzy wieki w zasadzie nie budowali
swoich świątyń (kościołów). Gromadzili się natomiast regularnie w
Dniu Pańskim (niedzielę) na Łamaniu Chleba (Eucharystii) w prywatnych
domach. Najodpowiedniejszym pomieszczeniem w owym starożytnym domu
na sprawowanie Liturgii była jadalnia lub triclinium (sala biesiadna),
w której znajdował się stół i trzy sofy. Było to wystarczające miejsce
dla gminy stosunkowo nielicznej. Jednak sytuacja zmieniała się w
III w., kiedy to chrześcijanie zaczęli stanowić duży procent społeczeństwa.
Dla przykładu, w Azji Mniejszej czy Afryce Północnej co drugi mieszkaniec
był wyznawcą Chrystusa, w samym zaś Rzymie gminy skupiały ponad 50
tys. wiernych. Tertulian wspomina, że chrześcijanie dominowali już
w radach miejskich, pałacach cesarskich, na forum czy w senacie.
Nie zmieniły tego nawet liczne prześladowania. Wobec takiej sytuacji
na cele liturgiczne zaczęto przeznaczać całe domy mieszkalne, które
określano jako domus Ecclesiae (oikos ekklesias, domy Kościoła, wspólnoty)
. Z zewnątrz niczym nie odróżniały się one od innych zabudowań starożytnego
miasta, dopiero wnętrze ujawniało prawdziwe ich przeznaczenie.
Największa sala owego domu stawała się miejscem sprawowania
Liturgii. W niej, w samym centrum, umieszczano podium (katedrę, tribunal)
dla celebransa i drewniany ołtarz (mensa). Obok stawiano mniejszy
stół dla składowania darów ofiarnych. Do owej sali (kaplicy) najczęściej
przylegało kolejne duże pomieszczenie, w którym gromadzili się katechumeni
i pokutnicy, bowiem nie mogli oni uczestniczyć w najważniejszej części
zgromadzania Eucharystycznego. Zazwyczaj w domus Ecclesiae były także
osobne pomieszczenia do sprawowania sakramentu chrztu (baptysterium)
i bierzmowania (consignatorium). Pod koniec III w. w samym tylko
Rzymie było 25 takich domów określanych jako tituli (od łac. titulus
- kamiennej tabliczki z imieniem właściciela umieszczanej na budynku)
. Regularne nabożeństwo pierwszych chrześcijan składało się z dwóch
części: Missa catechumenorum (czytanie Pisma Świętego, homilia, modlitwy
wspólne), w której brali udział wszyscy wierni, i Missa fidelium (
procesja z darami, modlitwa eucharystyczna, Komunia św.), w której
udziału nie brali katechumeni i pokutnicy. Układ przestrzenny domus
Ecclesiae doskonale temu sprzyjał - pokutnicy i katechumeni opuszczali
kaplicę i przenosili się do pomieszczenia obok, z którego tylko już
słyszeli ciąg dalszy akcji liturgicznej.
Przykładem takiego właśnie domu jest domus Ecclesiae
z Dura Europos (Mezopotamia) z ok. 232 r. Posiadał on dużą kaplicę (
divan) z miejscem przewodniczenia i śladami po drewnianym ołtarzu,
pomieszczenie dla katechumenów i pokutników oraz dobrze zachowane
baptysterium z fragmentami malowideł o tematyce biblijnej i pozostałościami
po basenie do udzielania sakramentu chrztu (kadź z baldachimem).
Bardzo podobnie wyglądać musiały domy Kościoła w całym
cesarstwie, choć mogły się odrobinę różnić bogactwem, wielkością
i wyposażeniem. Jedno natomiast jest pewne - mianowicie fakt, że
służyły chrześcijanom przez pierwsze trzy wieki jako miejsca sprawowania
Eucharystii i gromadzenia się młodego Kościoła.
Ksiądz Edward Pleń przebywa wraz z olimpijczykami na igrzyskach we Włoszech i służy sportowcom duchowym wsparciem. Dzień przed konkursem na skoczni normalnej odprawił w Predazzo Mszę świętą, w której uczestniczył Kacper Tomasiak. Duchownego urzekło zachowanie młodego sportowca oraz jego podejście do najbliższych. "To rodzina zdobyła ten medal" - przekonuje.
Polski Komitet Olimpijski do Włoch zabrał, wraz z 60-osobową kadrą olimpijczyków, także dwóch księży: Andrzeja Wasia oraz Edwarda Plenia. Obaj służą sportowcom wsparciem duchowym oraz błogosławieństwem. Pierwszy pełni posługę głównie w Mediolanie, drugi w Predazzo i Cortinie d'Ampezzo. Na miejscu odprawiają Msze święte, a w jednej z nich, tuż przed swoim medalowym startem, uczestniczył Kacper Tomasiak. W poniedziałek w mediach ks. Edward Pleń opublikował zdjęcia i wpis z kolejnej Mszy św. z uczestnictwem Kacpra Tomasiaka.
Prorok Joel przemawia w chwili klęski, którą księga opisuje obrazem szarańczy i suszy. Taki kataklizm oznaczał głód i przerwę w ofiarach, bo brakowało zboża i wina. Wezwanie „Nawróćcie się do Mnie” wykorzystuje hebrajskie šûb, czyli powrót z drogi błędnej. Post, płacz i lament należą do języka żałoby. Rozdarcie szat było w Izraelu znakiem wstrząsu, znanym z opowiadań o Jakubie i o Hiobie. Joel żąda ruchu głębszego: «Rozdzierajcie wasze serca, a nie szaty». Chodzi o decyzję w miejscu, gdzie rodzą się wybory, a nie o sam gest. Prorok wzywa do zgromadzenia całego ludu, od starców po niemowlęta. Wzmianka o oblubieńcu i oblubienicy pokazuje, że nawet czas wesela ustępuje wobec wołania do Boga. Najbardziej przejmujący obraz dotyczy kapłanów płaczących „między przedsionkiem a ołtarzem”. To precyzyjna lokalizacja w świątyni. Kapłan staje pomiędzy miejscem ofiary a wejściem do przybytku i woła: „Oszczędź, Panie, lud Twój”. Stawką pozostaje Imię Boga wobec narodów. Tekst przywołuje formułę z Wj 34,6: Bóg jest „łaskawy i miłosierny, nieskory do gniewu”. To opis Jego stałości. Odpowiedź Boga nosi rys gorliwości o swój kraj i litości nad swoim ludem. Cała perykopa ma formę liturgicznego wezwania. Pada „zwołajcie”, „ogłoście post”, „zgromadźcie lud”. Hebrajskie czasowniki sugerują czyn wspólnotowy, nie prywatny rytuał. Zwrot „żałuje nieszczęścia” niḥam nie opisuje kapryśnego i gniewnego Boga, lecz Jego wolę ratowania. Hieronim w komentarzu do Joela wskazuje, że rozdarcie szat bez nawrócenia pozostaje pustym gestem.
Na progu Wielkiego Postu, w przeddzień Środy Popielcowej, kapłani diecezji świdnickiej spotkali się w wałbrzyskim klasztorze sióstr Niepokalanek, by w modlitwie i refleksji nad liturgią na nowo odkrywać radość i odpowiedzialność swojego powołania.
Na spotkanie 17 lutego duchowieństwo zaprosił biskup świdnicki, który po wspólnej modlitwie w słowie wprowadzającym podzielił się refleksją o kapłańskim szczęściu. Przywołując rozmowę ze starszym kapłanem, podkreślił, że ksiądz nie może poprzestać na zwykłym „zadowoleniu”, ale powinien być człowiekiem autentycznie szczęśliwym, bo jak zaznaczył, ludzie potrzebują duszpasterza, który emanuje pokojem i radością. – Życzę, abyście w czasie Wielkiego Postu na nowo odkryli swoją misję i tożsamość kapłańską: kim jestem, do czego zmierzam, na czym buduję. Niech przynosi wam to wiele radości, głębokiej nadziei i pokoju, radości płynącej ze świadomości, że jestem człowiekiem wolnym, wolnym od grzechu. To jest najpiękniejsza radość – zachęcał kapłanów bp Marek Mendyk.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.