Justyna Nędza: - Kim są dziś Siostry Wizytki?
S. Joanna Franciszka Węgrzyn: - Dziś Siostry Wizytki są zakonem kontemplacyjnym o ścisłej klauzurze. Swoim ukrytym, cichym i nade wszystko prostym życiem dają milczące świadectwo dzisiejszemu przesiąkniętemu materializmem, obojętnością oraz agresją światu o istnieniu Boga i wartościom nadrzędnym! Ustawiczną modlitwą obejmujemy wszystkie najważniejsze problemy świata i potrzeby Kościoła. W ramach swego apostolatu siostry wizytki w Jaśle prowadzą trzy arcybractwa modlitewne: Straży Honorowej Niepokalanego Serca Marii, Adoracji Nocnej w Rodzinie oraz Konającego Serca Jezusa i Matki Boskiej Bolesnej. Godzina konania jest często decydująca o pośmiertnym losie człowieka, dlatego zadaniem arcybractwa jest pomoc umierającym poprzez ufną i usilną modlitwę.
- W Dzień Życia Konsekrowanego nasuwa się pytanie, czym jest powołanie?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
- Każde powołanie, a więc i powołanie do życia konsekrowanego, jest nieocenionym darem miłującego Boga. Ma zawsze swój początek w Bogu. Rodzi się z wewnętrznego spotkania z Miłością - Chrystusem. Spotkanie to jest czymś osobistym. Według mnie, to Bóg pierwszy wybiera - a ja tylko odpowiedziałam na to wezwanie dobrowolnym wyborem. Odpowiedź taka jest tylko prawdziwie wolna, jeśli jest dojrzała po spokojnym namyśle i modlitwie. Św. Franciszek Salezy mówił: „jest rzeczą pewną, że Bóg dając komuś powołanie - tym samym zobowiązuje się przez swoją Boską Opatrzność do dostarczenia mu wszystkich potrzebnych pomocy w osiągnięciu doskonałości w swoim stanie. To od powołanego zależy, w jakim stopniu wykorzysta ofiarowane łaski”. Powołanie na drogę rad ewangelicznych dojrzewa poprzez okresy formacyjne.
- Czy każda dziewczyna, która chce wstąpić do zakonu kontemplacyjnego, może to uczynić?
Reklama
- Od chwili, kiedy jakaś osoba wyrazi chęć wstąpienia do naszego klasztoru, ma czas na zastanowienie się. Okres postulatu trwa jeden rok, po zakończeniu postulatu kandydatkę czeka nowicjat, który trwa dwa lata i ma na celu zaznajomienie z konstytucją zakonu. Nad formacją nowicjuszki czuwa Mistrzyni. Uczy nowicjuszkę rozwijać takie cnoty, które będę jej na pewno potrzebne w późniejszym życiu klasztornym. Mam tu na myśli: pokorę, łagodność i otwartą gotowość do wypełniania woli Bożej. Pod koniec nowicjatu, nowicjuszka powinna być osobiście przeświadczona o wartości poświęcenia się Bogu przez profesję rad ewangelicznych przeżywanych we wspólnocie miłości. Za kryterium prawdziwego powołania należy uznać życie w zażyłości z Bogiem okazywane przez wierność i pogłębianie osobistej modlitwy oraz wysiłku pracy nad sobą. Przyjmowanie prawdy zawartej w uwagach i wydarzeniach życia, swoboda ducha nabywana stopniowo w stosunku do własnego temperamentu, do przeszłości osobistej i rodzinnej. Pierwsze śluby siostry składają na trzy lata. Przez śluby wieczyste osoba zostaje konsekrowana, czyli poświęcona Bogu w Jezusie Chrystusie na wyłączną Jego własność. Należy pamiętać o tym, że formacja nie kończy się z chwilą złożenia ślubów wieczystych. Siostry rozwijają w ciągu całego życia swą kulturę duchową, doktrynalną i ogólną. Aby jak najgłębiej odpowiedzieć swemu powołaniu.
- Dlaczego Siostra wybrała klasztor zamknięty?
- O życiu zakonnym myślałam już od 13. roku życia. Kiedy miałam 14 lat, przyjęłam sakrament bierzmowania - to był tak bardzo ważny moment w moim życiu. Właśnie od tego momentu zaczęłam szukać zakonu, w którym mogłabym spełnić swoje pragnienie.
O tym, że są Wizytki w Polsce, dowiedziałam się na wakacyjnej oazie. Szukałam świętych, którzy mają imię Joanna - takie imię ja dostałam na chrzcie. I podczas moich poszukiwań znalazłam św. Joannę Franciszkę de Chantal. Szukałam zgromadzeń, którym ona patronuje. Myśl o tym, że wstąpię do zakonu klauzurowego, dojrzewała stopniowo i powoli. W zgromadzeniu jest podział na siostry zewnętrzne, które obsługują klasztor i nie obowiązuje ich klauzura. Byłam pewna, że będę siostrą zewnętrzną. Ale powoli, na modlitwie, poznawałam, że Bóg daje mi łaskę życia klauzurowego. Przyjechałam do Sióstr na trzydniowe rekolekcje i właściwie już rok przed maturą byłam zdecydowana, że wstąpię do tego zgromadzenia.
- Jak rodzice zareagowali na taką wieść?
Reklama
- No właśnie. Nie mogłam, tak jak planowałam, zaraz po maturze wstąpić do Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Jaśle. Moi rodzicie sprzeciwili się tej decyzji. Po drugie poprosili mnie, abym pomogła mojej siostrze, która jest już mężatką, w opiece nad jej dziećmi. Z rozdartym sercem zgodziłam się na to. Bałam się, że w ciągu roku mogę stracić swoje powołanie. Ale teraz z perspektywy czasu wiem, że ten rok był czasem błogosławionym. Wstępowałam do zgromadzenia, już bardziej ugruntowana, spokojna, miałam mniej lęków i obaw czy wytrzymam!
Rodzice też z czasem przekonali się, że to nie była zachcianka. Tylko że była to decyzja dojrzała, przemyślana i przemodlona. Ja rzeczywiście tej woli Bożej szukałam w modlitwie.
- A klauzura, czy nie odstraszała Siostry?
- Sam fakt zamknięcia mnie nie przerażał. Byłam osobą towarzyską, lubiłam podróżować. Miałam grupę przyjaciół, z którymi chodziliśmy po górach. Byłam osobą o żywym temperamencie. Wielu osobom wydawało się, że będzie mi bardzo trudno zmienić to wszystko, zostawić życie sprzed klauzury. Ale nie byłam sama, to Pan Bóg dał mi łaskę wytrwania w tym zakonie. Ja w zgromadzeniu jestem już 16 lat. I dziś gdybym miała wybierać raz jeszcze swoją drogę życiową, oczywiście byłoby to życie za klauzurą.