Reklama

W Domowym Kościele

Niedziela sosnowiecka 7/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ruch Domowy Kościół jest małżeńsko-rodzinnym ruchem świeckich, działającym w ramach Ruchu Światło-Życie, będącym jednym z nurtów posoborowej odnowy Kościoła w Polsce. Powstał z inicjatywy ks. Franciszka Blachnickiego, a jego podstawowym założeniem jest troska o duchowość małżeńską i rodzinną jednocześnie. Ruch ma na celu pomóc małżonkom sakramentalnym w budowaniu między nimi prawdziwej jedności małżeńskiej, która stwarza najlepsze warunki do dobrego wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim. Krąg rodzin Domowego Kościoła tworzy zwykle 4-7 małżeństw pragnących trwać przy Chrystusie w codziennym życiu.

Wymodlony krąg

Reklama

"Ruch Domowy Kościół jest dla nas drogą, którą wspólnie obraliśmy, aby pogłębiać wiarę, miłość oraz jedność w naszej rodzinie" - mówią Iwona i Andrzej Walusiakowie z parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Olkuszu, rodzice trojga dzieci, którzy od 5 lat należą do jednego z olkuskich kręgów. Droga do Ruchu nie była prosta, nie wiedzieli nawet, że coś takiego istnieje, wiedzieli natomiast na pewno, że coniedzielna Msza św. to zbyt mało, aby jako rodzina chrześcijańska mogli w pełni się realizować. "Często modliłam się słowami ´Boże wskaż nam drogę, którą powinniśmy kroczyć. Jesteśmy już rodziną, mamy cudownego syna, realizujemy się zawodowo, jednak jest jakaś pustka, którą chcielibyśmy wypełnić. Boże, wskaż´. Wiem, że wszystkie późniejsze szczęśliwe sploty okoliczności nie są dziełem przypadku. Tu działał Bóg" - wyznaje Iwona. Postanowili szukać czegoś, co zaspokoi w pewien sposób ich głód Boga. Po 6 miesiącach od tej deklaracji okazało się, że istnieje to, czego pragną. To Ruch Domowy Kościół. " Tak to się wszystko jakoś szczęśliwie układało. W mig znalazły się inne rodziny o tych samych potrzebach. Niedługo potem okazało się, że w Olkuszu od wielu lat istnieje już Ruch Domowy Kościół, który nieustannie modlił się o powołanie nowego kręgu rodzin na tym terenie. Modlitwa ma największą siłę sprawczą, więc udało się!

Para rejonowa, Wanda i Zbyszek Polowie znaleźli nam opiekunów - Martynę i Tadeusza Gomółków, którzy wprowadzali nas we wszystkie tajniki" - opowiada Andrzej. "Spotykamy się raz w miesiącu u poszczególnych rodzin. Zaczynamy od agapy, podczas której cieszymy się swoją obecnością. Później modlimy się na różne sposoby: słowem, śpiewem, w ciszy. Kolejny etap spotkania to zobowiązania, którymi się dzielimy. Są one pomocą jedności w małżeństwie i rodzinie, należą do nich m.in.: codzienna modlitwa osobista, małżeńska i rodzinna, regularne spotkanie ze Słowem Bożym, comiesięczny dialog małżeński oraz tzw. reguła życia, czyli systematyczna praca nad sobą. Choć początkowo niektórych one przerażały, to teraz, z perspektywy czasu, widzimy, jak bardzo są potrzebne i jak dzięki nim możemy pomóc sobie nawzajem. Nasz krąg jest otwarty i komunikatywny. Nie boimy się mówić o kłopotach w naszych małżeństwach, a dialogi dotyczą nawet osobistych spraw naszego życia. Czujemy się autentyczną wspólnotą - z przekonaniem podkreśla Iwona.

Babcie i bieszczadzkie wędrówki...

"Rzeczywiście, bardzo owocne było to 5-lecie. Myślę jednak, że nasze wspólne pragnienie tworzenia chrześcijańskiej rodziny ma swoje źródło we wczesnym dzieciństwie. Oboje pochodzimy z rodzin katolickich, w których zawsze Bóg był na pierwszym miejscu. To pewnie dlatego dziś, przynajmniej tak nam się wydaje, wszystko jest na miejscu właściwym. Bardzo duży wpływ na moją duchowość miały babcie, które niemal od urodzenia wszczepiały mi odwieczną prawdę o Bogu" - podkreśla Andrzej. "Tym człowiek nasiąka i to pozostaje na zawsze. Później na pewno wielkie znaczenie miał dla nas Krąg Biblijny, który powstał w naszej szkole średniej z inicjatywy ks. Edwarda Nowaka. Cykle spotkań, wspólne dialogi o szerokim wachlarzu problemów nękających młodego człowieka, bieszczadzkie letnie wędrówki. Tam kontakt z Bogiem

się rozwijał i umacniał w nas. Wydaje mi się, że tam również zostało zasiane ziarno, które do dzisiaj wydaje owoce" - wyznaje Iwona. "Wierzymy, że całe nasze dotychczasowe życie to nie przypadek. Pan Bóg przygotował nam pewną drogę, na której stawiał odpowiednich ludzi, ale niewątpliwie od nas też zależało, czy zdecydujemy się pójść za Jego głosem, czy też żyć po swojemu" - mówią szczęśliwi małżonkowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W Krakowie...

Do ślubu, który zawarli 20 września 1991 r., prowadziła kręta droga. Choć znali się od I klasy ogólniaka i patrzyli na siebie na każdej lekcji, to na pewno nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. " Ja, właściwie przez całą szkołę średnią dojrzewałem do tego uczucia. Początkowo Iwonka wydawała mi się niedostępna i trochę zarozumiała. Mijały miesiące, a we mnie coś się jednak tliło. Pamiętam, że w maturalnej klasie byłem już mocno zakochany. Czas naglił, bo lada dzień kończyliśmy szkołę, więc postanowiłem się odkryć i wyznać jej miłość" - z nutką sentymentu w głosie wspomina pierwsze uczucie Andrzej. "Tymczasem nie trafił na odpowiedni moment. Kiedy on mówił o miłości, ja byłam jeszcze na etapie poszukiwań. Chciałam poznać wielu, aby na całe życie wybrać tego jedynego. Odrzuciłam go, a kiedy nastąpiło przebudzenie, Andrzej był już z kimś innym. Raz czy drugi uniósł się męską dumą i mimo starań potraktował mnie chłodno i z dystansem. Postanowiłam jednak walczyć i postawić wszystko na jedną kartę. Czułam, że to właśnie on. Przyznam szczerze, że nie było łatwo, ale wszystko zakończyło się szczęśliwie. Myślę, że i tym razem przedziwnymi wydarzeniami również nie rządził przypadek. Pan Bóg chciał, abyśmy byli razem" - z radością opowiada Iwona. "Iwonko, ale to dopiero wszystko wyszło na studiach" - przypomina Andrzej. Oboje studiowali w Krakowie - ona - filologię polską, a on AWF. I to właśnie w Krakowie wybuchło uczucie, które trwa do dziś.

Im bliżej Boga, tym bliżej siebie

Jego owocem są dzieci - zdrowi, dorodni chłopcy - Mikołaj, Filip i Jakub, żartobliwie nazywani przez wikariusza i moderatora dwóch olkuskich kręgów, ks. Krzysztofa Płatka - "krokodylami". W tym momencie jak refren można powtórzyć zdanie, że dzieci też nie są dziełem przypadku, ale świadomego otwarcia się na życie. Każde z nich jest inne i każde też na swój sposób wyjątkowe. Każdemu też inaczej rodzice okazywali swoje uczucia macierzyńskie i ojcowskie.

8-letni Mikołaj - jest niezwykle wrażliwy, choć tego nie okazuje, uparciuch, solidny, na każdy temat ma swoje zdanie, a w rozmowie z nim należy używać poważnej argumentacji, jest opiekunem dla młodszego od siebie Filipa, którego pilotuje w drodze do i z przedszkola, jego ulubionym daniem jest schabowy i ziemniaki z cebulą, które najlepiej smakują u babci Czesi;

6-letni Filip - to typ całuśnika i przytulajki, niezwykle uczuciowy, a jeszcze bardziej kontaktowy, uwielbia pomidorówkę.

6-miesięczny Kubuś - to pupilek całej rodziny, najbardziej wycałowany i wybawiony przez babcie, rodziców i braciszków, jest najwspanialszym prezentem dla Iwony i Andrzeja na 10. rocznicę ślubu, bo urodził się tuż przed nią.

Rodzice cudownej trójeczki wciąż na nowo odkrywają siebie i miłość, która nie bierze, ale daje. Po 10 latach wspólnej drogi zgodnie twierdzą, że są coraz bliżej siebie. "Mieliśmy to szczęście, że właściwie od początku do Boga idziemy wspólnie i dzięki temu czujemy, że ´im bliżej Boga, tym bliżej siebie´".

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mistrzyni teologii

Święta Aniela należała do grona największych mistyczek średniowiecza. Intensywne życie duchowe łączyła z działalnością dobroczynną.

Jej żywot przypada na czasy Dantego Alighieri, autora Boskiej komedii. Urodziła się we włoskim Foligno w zamożnej rodzinie. Rodzice zadbali o to, by nie zabrakło jej dóbr materialnych, jednak opływanie w luksusach przysłoniło jej duchową perspektywę. Przez długi czas korzystała z uciech tego świata z takim zapamiętaniem, że zaczęła pogardzać tymi, którzy pokutowali i w geście umartwiania się rozdawali majątek ubogim. Po wyjściu za mąż jeszcze mocniej folgowała swoim kaprysom. Urodziła kilkoro dzieci, ale macierzyństwo nie odmieniła jej sposobu bycia.
CZYTAJ DALEJ

USA: Maduro trafił do aresztu w Nowym Jorku. Jest nagranie

2026-01-04 08:06

PAP

Amerykańscy agenci przeworzą do aresztu Nicolasa Maduro

Amerykańscy agenci przeworzą do aresztu Nicolasa Maduro

Ujęty przez wojska USA przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali w sobotę wieczorem przewiezieni do aresztu na Brooklynie w Nowym Jorku. Wenezuelski Sąd Najwyższy tego samego dnia nakazał wiceprezydentce Delcy Rodriguez przejęcie tymczasowej władzy.

Na koncie Białego Domu na platformie X zamieszczono krótkie nagranie z aresztu Metropolitan Detention Center, na którym widać wenezuelskiego polityka ubranego w czarne dresy, z czapką lub opaską na czole, idącego korytarzem w asyście dwóch przedstawicieli antynarkotykowej agencji DEA.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV z niepokojem śledzi sytuację w Wenezueli

2026-01-04 14:40

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniu apostolskiego błogosławieństwa Ojciec Święty wyraził współczucie rodzinom ofiar pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana a także zaniepokojenie rozwojem sytuacji w Wenezueli, apelując o modlitwę w intencji jej mieszkańców.

Drodzy Bracia i Siostry!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję