Reklama

Łódzkie Łagiewniki

Andrzej Danowski
Edycja łódzka 33/2008

Dodatek „łódzkie” jest tu bardzo ważny, bo gdyby nie on, to nie wiedzielibyśmy o którą miejscowość w Polsce chodzi. Łagiewnik jest bowiem w naszym kraju wiele. Nazwa wsi, a właściwie osady, pochodzi od rzemieślników zwanych łagiewnikami, którzy wytwarzali łagwie lub łągwie - naczynia do przechowywania płynów wyrabiane z drewna, gliny, bądź skóry. Do łódzkich Łagiewnik najłatwiej dotrzeć autobusem miejskim linii 51 (również ze Zgierza) lub 51a. Jest to środek komunikacji najszybszy, bo dotarcie samochodem jest utrudnione, ze względu na zamknięcie ulicy Wycieczkowej od Warszawskiej dla samochodów osobowych. Dla samochodów pozostaje zatem dojazd od ul. Łagiewnickiej, lub ze Zgierza. Od ronda Solidarności najłatwiej i zupełnie bezpiecznie można dojechać rowerem korzystając ze ścieżek rowerowych, które prowadzą aż do ul. Warszawskiej, a dalej ruch samochodowy jest radykalnie ograniczony, więc wędrówka rowerowa jest bezpieczna.
Początki fundacji kaplicy św. Antoniego (miejscu dzisiejszego kościoła) datuje się na wiek XVII gdy, jak mówi legenda, ówczesnemu właścicielowi Łagiewnik Samuelowi Żeleskiemu ukazał się św. Antoni w habicie franciszkańskim i kazał zbudować kaplicę. Wystąpienie św. Antoniego w habicie franciszkańskim było wyraźną sugestią, aby kaplicą zajęli się franciszkanie. W tym wypadku sprowadzono ich wraz z obrazem św. Antoniego z Piotrkowa. W 1681 r. na skutek doznanych przez pielgrzymów wielu łask i uzdrowień za wstawiennictwem św. Antoniego, wystawiono w Warszawie akt erekcyjny kościoła i klasztoru. Nie był to oczywiście znany do dzisiaj kościół murowany, tylko jego wcześniejsza drewniana wersja. Dzisiaj Kościół w Łagiewnikach jest najstarszym zabytkiem Łodzi (1723 r.) i jedynym prawdziwie barokowym obiektem w mieście.
W centralnej części ołtarza głównego znajduje się łaskami słynący obraz św. Antoniego Padewskiego w koszulce koloru złotego. Obraz jest zasłaniany dziewiętnastowiecznym obrazem olejnym także przedstawiającym św. Antoniego. Całość bardzo bogatego zdobnictwa barokowego sprawia, że zarówno Msze św., nabożeństwa, a także koncerty, mają piękną oprawę. Odbywające się od wielu lat koncerty z cyklu „Muzyka w starym klasztorze” ściągają tłumy i umożliwiają zbiórkę datków na remonty i utrzymanie kościoła.
Gdy jako mały chłopiec przyjeżdżałem z bliskimi do kościoła w Łagiewnikach, nie bez lęku schodziłem do krypty z trumną błogosławionego o. Rafała Chylińskiego. Mój wuj Józef Tyszkiewicz „odważnie” dotykał trumny i przez chwilę się modlił. Opowiadał mi później, że kiedy nie wie jak postąpić w życiu, Ojciec Rafał zawsze mu podpowiada. Dzisiaj trumna bł. o. Rafała Chylińskiego przeniesiona jest do bocznej kaplicy i dotknąć jej nie można. Ale mimo braku tego fizycznego kontaktu bł. Ojciec Chyliński także dzisiaj pomaga wielu ludziom.
Pierwotną kaplicę św. Antoniego fundacji Żeleskiego przeniesiono do tzw. pustelni. Dzisiaj towarzyszy jej kaplica św. Rocha z I połowy XVIII w. Łodzianom kaplica św. Antoniego znana jest szczególnie z bardzo smacznej i zdrowej wody. Niedawno leśnictwo miejskie odnowiło i zakonserwowało obie kaplice. Po zdjęciu szalujących desek okazało się, że kaplica św. Antoniego ma dodatkowe boczne wejście - prawdopodobnie jeszcze z czasów Żeleskiego. W pobliżu kaplic przebiega szlak turystyczny.
Leśnictwo miejskie, oprócz ułatwiania wypoczynku w Łagiewnikach (ławeczki, kosze, drobna infrastruktura, plany), zorganizowało trasy przyrodnicze z tablicami informacyjnymi. Spacer tymi trasami jest znakomitą formą poznania lasu łagiewnickiego i jego cennych roślin.
Znajdujący się w pobliżu klasztoru pałac Heinzlów (fundatorów głównego ołtarza w łódzkiej bazylice archikatedralnej) jest niestety niedostępny do zwiedzania, ale jego elewację ogrodową można obejrzeć spacerując od stawów w kierunku siedziby leśnictwa miejskiego przy ul. Łagiewnickiej.
Po Heinzlach - miłośnikach pięknych koni, pozostały stajnie, w których od końca lat 50. XX w. mieści się Łódzki Klub Jeździecki. Można tu pobierać lekcje jazdy konnej, a także wspaniale zrelaksować się jeżdżąc konno po lesie. Klub jest bardziej widoczny od czasu urządzenia maneżu przy ul. Łagiewnickiej.
Z Łagiewnikami wiąże się wiele różnych historii i wydarzeń. W tak krótkiej formie trudno je jednak opisać. Warto zajrzeć do literatury i Internetu. Są one wspaniałym miejscem na weekendowe wycieczki. Przebiegają tu trzy szlaki turystyczne: żółty, niebieski i czerwony. Tu zapoczątkowuje swój bieg rzeka Bzura.
Dla mnie Łagiewniki są miejscem szczególnym. Być może ze względu na kult św. Antoniego Padewskiego, który i w mojej rodzinie zawsze był bardzo silny. Może właśnie dlatego obaj z bratem przyjęliśmy na bierzmowaniu imię Antoni.

Reklama

Serce Ojca

2019-09-10 12:59

Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 27

To wielkie zło i nieszczęście, gdy stworzenie trwale konfliktuje się ze swoim Stwórcą. Gdy mówi Mu: Nie jesteś dla mnie ważny i godny uwagi. Ja sam zdecyduję, co lub kogo uznam za mojego boga. Dla Izraelitów kimś ważniejszym od Boga Jedynego, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, okazał się posąg cielca odlanego z metalu. Ot, osłuchana historia, ale rzecz to niebywała. Właściwie nie dziwią słowa Pana do Mojżesza: „Pozwól Mi, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć”. Wiemy, nie było to (i być nie mogło) ostatnie słowo „Miłośnika życia” w sprawie ludu zdążającego do Ziemi Obiecanej! Słów Pana było jeszcze wiele. Bywały mocne, napominające, ale zawsze chodziło w nich o wykrzesanie postawy przyjęcia i odwzajemnienia wspaniałej miłości Boga do człowieka.

O to samo chodzi w ostatecznym i najważniejszym Słowie, które wyrzekł do nas Ojciec w Synu Jednorodzonym, gdy Ten stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Kościół, my wszyscy nie mamy niczego ważniejszego do roboty niż to Słowo zgłębiać, w Nim mieszkać i Je wszystkim narodom zwiastować, głosić. Nawet dawni „bluźniercy, prześladowcy i oszczercy” są – jak Szaweł – zaproszeni do pracy w Kościele. Nikt z góry nie jest spisany na straty, bo „Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników”.

A w przypowieści, słusznie zwanej Ewangelią w Ewangelii i perłą Łukaszowej Ewangelii, mowa jest o trudnej i burzliwej relacji dwóch synów z ich ojcem. Dość łatwo odnajdziemy się w starszym lub młodszym. Ale najważniejsze jest to, że Jezus odsłania prawdę o Sercu Ojca. Wykorzystajmy szansę, by zagłębić się i w tym, jaka – jak bezdenna, nieskończona, niewyczerpalna – jest miłość Boga Ojca do nas, ludzi, i zachwycić nią. Oto my wszyscy, bez wyjątku, jako biedni grzesznicy, nieraz lekkomyślnie naruszający sprawiedliwy ład Bożych praw, możemy wciąż na nowo powracać i ze skruchą w sercu stawać przed miłującym nas Ojcem. On, który stworzył nas jako podobnych sobie, ponad wszystko zatroskany jest o nasze doczesne i wieczne dobro, szczęście. Skoro tak, to mamy w ręku dość powodów, by się radować. A w niedzielnej Eucharystii przeżywać przedsmak uczty w Niebie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Piotrowski prosi o pomoc dla rodzin strażaków poszkodowanych w akcji ratowniczej

2019-09-16 13:29

dziar / Kielce (KAI)

Poważny uraz i śmierć - to smutny skutek udziału strażaków w akcji gaszenia pożaru w Radlinie, w związku z czym biskup kielecki Jan Piotrowski wystosował komunikat do wiernych, w którym prosi o wsparcie rodzin strażaków.

©Mike Mareen – stock.adobe.com

Gromadzeniem środków finansowych zajmuje się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP Województwa Świętokrzyskiego, na konto którego można kierować wpłaty z dopiskiem „Pomoc”. Numer konta znajduje się na stronie internetowej diecezji kieleckiej.

Zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy temu, w nocy z 10 na 11 maja br., biskup kielecki przypomina w komunikacie. Podczas gaszenia pożaru budynku gospodarczego w Radlinie (gmina Górno), w wyniku wybuchu butli z acetylenem ranni zostali dwaj strażacy ochotnicy.

„Pan Grzegorz Wdowiak z Leszczyn doznał poważnego urazu nogi, nie może pracować, a ma na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. Pan Zdzisław Synowiec z Woli Jachowej zmarł 22 maja. Pozostawił żonę i dwoje dzieci” – przypomina bp Piotrowski. I apeluje: „Zwracam się do strażaków naszej diecezji, jak i do wszystkich ludzi dobrej woli, o pomoc dla rodzin obu strażaków. (…). Jestem przekonany, że w duchu chrześcijańskiej solidarności wspomożemy rodziny poszkodowanego i zmarłego strażaka”.

Komunikat jest odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem