Jednym z organizatorów wyjazdu do Grenoble był ks. Maciej Szmuc - dyrektor Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej, którego poprosiliśmy o podzielenie się wspomnieniami.
Ks. Robert Gołębiowski: Nie łatwo jest powracać myślami do chwil sprzed roku, gdy Caritas niosła bardzo szeroką pomoc poszkodowanym i rodzinom ofiar. Obecnie po ukojeniu ran eschatologiczne oczekiwanie na wieczność pozwala nam lepiej zrozumieć to, co tamtej niedzieli wydarzyło się na tym alpejskim szlaku. Jak przeżył Ksiądz powrót w to miejsce?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ks. Maciej Szmuc: - Na pewno odpowiedź jest trudna. Rok temu byłem świadkiem dramatycznych chwil, gdy z jednej strony konieczna był szybka i skuteczna pomoc, a z drugiej - kapłańskie serce szukało najlepszych słów pocieszenia, umocnienia, wskazania na wartość życia, ale także nadziei, jaką niesie śmierć przeżywana w łączności z Bogiem. W Grenoble byłem dzień wcześniej, by przygotować wszystkie szczegóły uroczystości, ale to, co było bardzo budujące, to nieustanna otwartość serc wszystkich osób, które uczestniczyły w akcji ratowniczej, ich świadectwo wiary, które było bardzo odczuwalne. Miałem w ten sposób także okazję do osobistych refleksji nad życiem i pięknem ludzkich postaw, gdy trzeba nieść pomoc w tak tragicznych chwilach.
Reklama
- Do Francji udali się poszkodowani, rodziny ofiar, kapłani, przedstawiciele władz, a także terapeuci pomagający wszystkim w zrozumieniu sedna tragedii. Jak trudny był, szczególnie dla rannych, powrót w tamto miejsce?
- Ze wszystkimi przybyłymi z Polski spotkałem się przed katedrą Notre-Dame w Grenoble. Była to chwila wzruszająca i przejmująca. W takich momentach nie potrzebne są słowa - najważniejsza jest obecność przy człowieku, rozumienie tego, co dokonuje się w jego sercu. Bardzo wymowna pod tym względem była popołudniowa wizyta na miejscu tragedii, gdzie można było zejść na dół nad rzekę, by kilkanaście minut modlić się, złożyć kwiaty i zapalić znicze. Panowała tam podniosła cisza, a najważniejszym gestem było wzajemne przytulanie, podawanie rąk tak, by czuć solidarność serc pogrążonych w zadumie nad wymową tego miejsca.
- Jak przebiegały uroczystości rocznicowe? Jakie były ich charakterystyczne rysy?
Reklama
- Honorowy patronat nad uroczystościami sprawował prezydent RP Lech Kaczyński, który także udostępnił swój samolot, aby dotarły nim do Grenoble osoby, które już wymieniliśmy, a także przedstawiciel kancelarii prezydenta Piotr Kownacki, konsul RP w Lyonie Piotr Adamiuk, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Witold Jabłoński, wiceprezydent Szczecina Tomasz Jarmoliński, dawny wojewoda zachodniopomorski Robert Krupowicz oraz z-ca dyr. Caritas Polska o. Zdzisław Świniarski. Obecni byle także: prezydent Stargardu Sławomir Pajor, Świnoujścia - Janusz Żmurkiewicz i burmistrz Mieszkowic Piotr Szymkiewicz. O godz.11 rozpoczęła się koncelebrowana Msza św. w języku polskim i francuskim, sprawowana pod przewodnictwem wikariusza generalnego diecezji Grenoble oraz przez polskich kapłanów, a wśród nich rektora sanktuarium w La Salette saletyna o. Zbigniewa Cybulskiego, a także ks. Tadeusza Łuczaka, brata zmarłego ks. Zenona. Słowo Boże wypowiedziane także w dwóch językach (w polskim głosił o. Zdzisław Świniarski) koncentrowało się w dzień wspomnienia św. Marii Magdaleny, która była u Grobu Chrystusa, na perspektywie zmartwychwstania i wieczności. Po Mszy św. udaliśmy się do prefektury w Grenoble, gdzie miała miejsce część oficjalna rocznicy wypadku. Swoje słowo wygłosili w tym miejscu prefekt Departamentu Isere, mer Grenoble, minister prezydencki, wicemarszałek województwa. Ukoronowaniem wizyty w prefekturze było wręczenie licznej, bo 57-osobowej grupie, szczególnie lekarzom, służbom mundurowym, a także miejscowej Polonii odznaczeń przyznanych przez Prezydenta RP oraz Marszałka województwa zachodniopomorskiego. Wręczyłem również w imieniu abp. Zygmunta Kamińskiego na wniosek Stowarzyszenia Ofiar Katastrofy pod Grenoble Wielki Order św. Ottona z Bambergu Centre Hospitalier Universitaire de Grenoble - szpitalowi, który z ogromnym poświęceniem pospieszył z pomocą poszkodowanym.
- Ważnym wydarzeniem było przede wszystkim odsłonięcie pamiątkowej tablicy w miejscu wypadku.
- Tak, to było moment kluczowy wyjazdu. Powiedziałem już o klimacie powrotu dla tych, którzy ucierpieli, ale ważna jest pamięć, która została uwieńczona w pomniku. Na wykonanym z czarnego granitu pomniku w kształcie piramidy znajduje się 26 cegiełek z nazwiskami ofiar wypadku. Wyryta jest też inskrypcja „Życie jest chwilą wieczności” oraz informacje o wypadku w językach polskim i francuskim. Stelę autorstwa Andrzeja Góry wykonano w zakładzie kamieniarskim w Świnoujściu, a następnie w częściach przewieziono do Francji. Odsłonięcia pomnika dokonał p. Władysław Korzeniak ze Świnoujścia, prezes Stowarzyszenia, który pod VIzille stracił córkę i wnuczkę. Poświęcenia monumentu dokonał o. Zdzisław Świniarski w asyście kapłanów. Ostatnim akordem rocznicowej uroczystości był koncert, jaki wieczorem odbył się w bazylice Sacre-Coeur w Grenoble pt. „Pamięć silniejsza niż śmierć” w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza oraz Chóru Akademickiego Politechniki Szczecińskiej. Przejmującą była chwila odczytywania nazwisk osób, które zginęły w wypadku wraz z podanym wiekiem oraz przynoszonymi w tym momencie zniczami stawianymi w prezbiterium przed orkiestrą i chórem.
