Reklama

Niedziela Wrocławska

U Brata Alberta we Wrocławiu

Z okazji liturgicznego wspomnienia Ojca Ubogich zaglądamy do Koła Wrocławskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Znajdują się tutaj ludzie, którzy kiedyś stracili wszystko a w tym miejscu próbują niestrudzenie odbudowywać swoje życie. Koronawirus dotknął ich szczególnie mocno, bo placówki miały być dla nich „oknem na świat", a teraz epidemia zmusza ich do wielomiesięcznej izolacji.

Paweł Wysocki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ośrodki wrocławskie, mimo trudnego czasu pandemii, prowadzą działalność w rozszerzonej formule. – Udostępniamy w tym czasie nawet więcej miejsc niż zwykle. Mamy punkt, w którym osoby chcące docelowo znaleźć miejsce w schronisku przebywają na obserwacji. Obserwacja ma potwierdzić stan ich zdrowia. Jest to swego rodzaju prewentorium, placówka buforowa, którą uruchomiliśmy przy ul. Parkowej 4, gdzie na co dzień znajduje się ośrodek sportowy. Placówkę udostępniło nam miasto, które – podobnie jak każda gmina i powiat w Polsce – jest zobligowane do utworzenia doraźnych miejsc prewencyjnych. W tych miejscach osoby chcące trafić do stacjonarnych placówek mogą odbyć 14-dniową obserwację. Jeżeli się potwierdzi brak zakażenia koronawirusem, następuje ich rozlokowanie w schroniskach i noclegowniach – mówi Aleksander Pindral, prezes Koła Wrocławskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W ten sposób unika się sytuacji, w której osoba prosto z ulicy z infekcją trafiłaby do placówki - schroniska lub noclegowni, gdyż tam mogałby masowo zarażać mieszkańców. A należy podkreślić, że są to przeważnie ludzie z różnymi schorzeniami. – Charakterystyka osób, które u nas przebywają, jest podobna jak w DPS-ie. Niewiele spośród nich cieszy się pełnym zdrowiem, dlatego widzimy zagrożenie w tym, żeby dopuszczać do takich otwartych przyjęć prosto z ulicy. Prewentorium jest dobrym rozwiązaniem, bo możemy taką osobę – nie odmawiając jej dachu nad głową – poddać obserwacji w wydzielonym miejscu, w którym, jeśli już, to przebywa kilkanaście osób. To daje nam gwarancję bezpieczeństwa dla tych, których mamy pod opieką w placówkach – tłumaczy prezes Wrocławskiego Koła TPBA.
Konsekwencje takiego masowego zarażenia w placówce zawsze są poważne. Również te ekonomiczne, o czym mówi pan prezes. – Mieliśmy jedną osobę zakażoną w noclegowni i zgodnie z zaleceniami Sanepidu kwarantannie podlegała cała noclegownia, ok.160 osób. Wtedy miasto musiało ponieść duże koszty, przekraczające 200 tys. zł, by wszystkie osoby rozlokować w miejscach kwarantanny. Dlatego dziś małymi partiami przyjmujemy ludzi w ośrodku przy ul. Parkowej, który został udostępniony na potrzeby tego prewentorium.

Streetworkerzy i Streetbus

Koło Wrocławskie TPBA utrzymało również funkcjonowanie Ogrzewalni i uruchomiło dodatkową aktywność, jaką jest dostarczanie zaopatrzenia przez Streetworkerów i Streetbus. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne udostępniło busa, którym pracownicy TPBA zaopatrują osoby bezdomne pozostające jeszcze na ulicach i działkach. – Zaopatrujemy te osoby w środki higieniczne, środki ochrony osobistej i żywność. Nasze 3 placówki: prewentorium przy ul. Parkowej, Ogrzewalnia, którą przekształcono w niskoprogowe izolatorium i Streetbus uzyskały finansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu „Akademia streetworkingu”. Dofinansowanie przyznane jest na razie na okres 22 kwietnia – 31 sierpnia. Środki, które dostaliśmy za pośrednictwem Zarządu Głównego Towarzystwa, pozwalają nam na funkcjonowanie tych placówek, tak że nie musimy ponosić własnych kosztów – mówi pan prezes.

Potrzebna pomoc

Reklama

Towarzystwo otrzyma jeszcze środki ze zbiórki #BRATWPOTRZEBIE, która cieszyła się dużym uznaniem i zainteresowaniem, również dzięki rekomendacji o. Adama Szustaka. Zasilą one budżet nadszarpnięty z powodu niemożności przeprowadzania kwest. – Organizowanie kwest było naszą codzienną i całoroczną aktywnością. Pojawialiśmy się w parafiach, w kościołach, gdzie za zgodą księży proboszczów, a wcześniej za zgodą Kurii, rozdawaliśmy ulotki z drukami wpłaty. W tym roku ominęła nas kwesta Wielkanocna, której nie mogliśmy już zrealizować. Nie mogliśmy też przeprowadzić takich umówionych imprez, jak np. Majówka z Bratem Albertem, Plener malarski i , Piknik Myśliwski, współorganizowany przez Koło Łowieckie, czy Międzynarodowy Turniej Piłki Nożnej Ulicznej Wrocław CUP, co miało nam przynieść dochód z kwestowania. Spróbowaliśmy zrekompensować te straty przez zbiórkę #BRATWPOTRZEBIE, która zakończyła się sukcesem – mówi Aleksander Pindral.

Niemniej kolejne straty finansowe mogą się wiązać z kwestią jednego procenta z podatku. Rozliczenie tego procenta zostało odroczone, więc tak naprawdę nie wiadomo, jak pod koniec roku będzie wyglądał budżet. – Mamy poważne obawy, bo nie byliśmy w stanie w tym czasie prowadzić kampanii. Zupełnie nie szło to w parze z tym, co ludzie w marcu czy kwietniu przeżywali. Do naszej świadomości przebijało się wtedy tylko jedno – koronawirus. Byliśmy też w tym czasie mocno zaabsorbowani organizowaniem placówek według rygorów sanitarnych. Rzeczywiście, braki finansowe w budżecie mamy, a odczujemy to pod koniec roku, kiedy trzeba będzie ten rok domknąć – mówi prezes TPBA

Należy podkreślić, że Wrocławskie Koło TPBA bardzo mocno angażuje się w to, co można uzyskać bezgotówkowo, np. zaopatrzenie ze sklepów w ramach umów na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu marnowania żywności, zbiórki rzeczowe. Natomiast są rachunki, które trzeba zapłacić w gotówce. Dotacje ze strony miasta wymagają też wkładu własnego, bo jest to tylko umowa wsparcia. Kilkadziesiąt procent kosztów jest po stronie organizacji.

– Mam takie poczucie, że łatwiej prosić o pomoc i zrozumienie, gdy potrzebujemy odzieży, czy pościeli, niż prosić tak bezpośrednio o pieniądze. A ponieważ nie możemy prowadzić kwest – nie będzie ich też w wakacje, nie wiemy nawet, czy sytuacja epidemiczna pozwoli na kwestę listopadową– to z przezorności już teraz zbieramy fundusze i prosimy o wpłaty finansowe. Próbując przewidzieć to, co może nastąpić, szukamy alternatyw – apeluje prezes Koła Wrocławskiego TPBA.

Pod opieką Wrocławskiego Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta są ludzie, którzy kiedyś stracili wszystko – tutaj próbują niestrudzenie odbudowywać swoje życie. Odzyskują trzeźwość, zdobywają kwalifikacje zawodowe, znajdują pracę. Koronawirus dotknął ich szczególnie mocno, bo placówki miały być dla nich „oknem na świat", a teraz epidemia zmusza ich do wielomiesięcznej izolacji. By ich powrót do społeczeństwa był możliwy, potrzebna jest pomoc ludzi wielkiego serca. Możemy jej udzielić na wiele różnych sposobów, o których dowiesz się tutaj https://www.bratalbert.wroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=101&Itemid=58 lub dokonując wpłat przez stronę: https://www.bratalbert.wroclaw.pl.

2020-06-17 13:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielki Post uczy patrzenia na Jezusa bez ucieczki od trudnych słów

2026-02-12 11:30

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie o powołaniu Abrama otwiera historię patriarchów po rozdziałach o rozproszeniu narodów. Abram mieszka w Haranie, w świecie mocno opartym na rodzie i „domu ojca” (bêt-’āb), który dawał ochronę, ziemię i nazwisko. Polecenie Pana dotyka właśnie tych punktów: ziemi rodzinnej, krewnych, domu ojca. W hebrajskim brzmi ono „lech-lecha”, dosłownie „idź dla siebie”, co podkreśla osobisty wymiar wezwania. Kierunek pozostaje otwarty. Idź „do kraju, który ci ukażę”. Droga zaczyna się bez mapy, z obietnicą prowadzenia.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostna podróż

2026-02-24 12:02

Niedziela Ogólnopolska 9/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

W drogę z nami wyrusz, Panie, nam nie wolno w miejscu stać”. Słowa te – pewnie znane wielu oazowiczom czy uczestniczącym w pieszych pielgrzymkach – przypominają prawdę powtarzaną przez stulecia o potrzebie wyruszenia w drogę. Papież Franciszek mówił o zejściu z kanapy, rozumianej oczywiście dużo szerzej niż tylko domowy mebel. Jest w nas pokusa ułożenia sobie życia, spokojnego, wygodnego, bezpiecznego – po prostu po naszemu. Okazuje się, że tego rodzaju postawa ma się nijak do tego, czego oczekuje od nas Pan Bóg. Cisną mi się do głowy w tym momencie także słowa Pana Jezusa skierowane do św. Piotra: „Wypłyń na głębię”. Wyrusz w nieznane, po ludzku nie do zrealizowania. Ważnym elementem naszego kroczenia za Chrystusem jest nie tylko wiara, ale też zaufanie. Piotr – długo po wezwaniu Abrama – uwierzył i zaufał, i opuścił łódź, ale znając historię Starego Testamentu, wiedział, że tak trzeba. Również bohater dzisiejszego pierwszego czytania – Abram musiał się zmierzyć z wolą Bożą i propozycją „wyruszenia w nieznane”. Trwanie w swoim ułożonym świecie, choć na pozór spokojnym i uporządkowanym, może się okazać miejscem, gdzie Bóg pozbawia cię swojego błogosławieństwa. Przejawia się to czasem w stwierdzeniu, że wszystko idzie mi pod górkę. Błogosławieństwo zaś jest przypisane do wędrówki, do pielgrzymowania, do podążania za wolą Bożą. Ty sam stajesz się błogosławieństwem dla innych wtedy, kiedy idziesz za Chrystusem. Człowiek kroczący za Jezusem jest błogosławieństwem dla tych wszystkich, których spotka na drodze swej życiowej wędrówki. Jest to ważne, zwłaszcza dziś, kiedy już trwamy w okresie Wielkiego Postu. Jakim jestem znakiem dla innych? Czy pójście za Jezusem jest łatwe? Oczywiście, że nie. Trudy i przeciwności w głoszeniu Ewangelii są chlebem powszednim. Zapewne wie to każdy, kto podejmuje się tego zadania. Nasza decyzja o pójściu za Chrystusem jest Bożym wezwaniem i powołaniem jednocześnie. Nie wszyscy wyruszają w drogę, nie wszyscy wstają z kanapy swego wygodnego życia, nie wszyscy biorą udział w głoszeniu Dobrej Nowiny. I nie dlatego, że brakuje im daru łaski, która została dana wszystkim, ale po prostu są zwykłymi leniami, różnie tłumaczącymi swój brak zaangażowania. Jezus wyraźnie ukazuje nam drogę ku wieczności, rzuca światło na nasze życie i nieśmiertelność, bo to ona nadaje impuls naszemu zaangażowaniu. Twardo kroczę naprzód, stąpając po ziemi, oczy zaś mam skierowane ku niebu.
CZYTAJ DALEJ

Synodalność polega na słuchaniu Ducha Świętego

2026-02-28 23:02

Biuro Prasowe AK

- Synodalność pomaga nam odnaleźć taką drogę, którą Bóg nam wyznacza w takiej konkretnej sytuacji - mówił do księży Archidiecezji Krakowskiej relator generalny Synodu Biskupów. Konferencje kard. Jean-Claude’a Hollericha, które w auli Kampusu Jana Pawła II w Krakowie odbyły się w piątek i sobotę były przygotowaniem do synodu Archidiecezji Krakowskiej, który rozpocznie się 14 marca.

W piątek i sobotę w ramach przygotowań do synodu diecezjalnego księża Archidiecezji Krakowskiej wysłuchali kard. Jean-Claude’a Hollerich, który w czasie swojej konferencji zwrócił uwagę, że papież Franciszek od początku chciał, aby cały Kościół uczestniczył w jakiś sposób w Synodzie Biskupów. To zaangażowanie w prace rosło z poszczególnymi synodami: o rodzinie, o młodych, o Amazonii, aż do synodu o synodalności. Zaznaczył, że woli używać terminu „proces synodalny”, żeby unikać określenia „droga synodalna”, żeby unikać pomieszania z niemiecką drogą synodalną. – To są dwie kompletnie różne rzeczywistości – podkreślał kardynał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję