Reklama

Opowieści (49)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Powojenna szkoła stawała się coraz bardziej ideologiczna, w zamiarze władz powinna być ważnym narzędziem do tzw. wychowania w duchu socjalizmu. Pod tym kątem kształcono nauczycieli i układano programy nauczania. Młode pokolenie powinno zerwać z tradycjami wyniesionymi z domu rodzinnego, a tym bardziej z religią. Namiastką religii i obrzędów kościelnych były różne święta państwowe, takie jak 1 Maja i rocznica wybuchu rewolucji bolszewickiej. Świętom tym nadawano bardzo uroczysty charakter przez organizowanie specjalnych akademii z rozbudowaną częścią artystyczną, na którą próbowano ściągać rodziców i okoliczną ludność. Chłopi jakoś nie potrafili docenić wysiłku nowej władzy, która tak bardzo zabiegała o zmianę ich sposobu myślenia i po prostu na takie uroczystości nie przychodzili. W niektóre dni przed lekcjami organizowano w szkole apel, na boisku w porze letniej zbierały się wszystkie klasy i nauczyciele. Apel zwykle rozpoczynał się od śpiewu wybranej na tę okazję pieśni robotniczo-patriotycznej np. Na barykady ludu roboczy, czerwony sztandar do góry wznieś itd. W polskim narodzie od najmłodszych lat drzemie jakaś przekora, bo już nawet dzieci ze starszych klas śpiewały na tę samą melodię pieśń - parodię, nie wiadomo przez kogo i kiedy ułożoną. Zwrotka pieśni zaczynała się słowami: Na barykady biją się dziady, a lud roboczy wytrzeszcza oczy. Reakcja nauczycieli była różna, jedni udawali, że nic nie słyszą, inni prowadzili śledztwo, grozili, denerwowali się, ale i tak nic z tego nie wyszło.

Rok 1956 bogaty w ważne wydarzenia w kraju przyniósł "odwilż" i pewne zmiany także w oświacie. Robotnicy polscy walczący o wolność dla narodu zażądali przywrócenia religii we wszystkich szkołach. Przez kilka lat po wojnie katecheza teoretycznie była traktowana tak jak inne przedmioty i nauczano jej we wszystkich klasach, nawiązując w ten sposób do tradycji przedwojennej. Gdy nowa władza dostatecznie się umocniła, postanowiono religię ze szkoły usunąć. Propaganda tłumaczyła, że jest ona sprawą prywatną, że jest przeżytkiem i zacofaniem. Szkoła świecka natomiast niesie światło wiedzy i umiłowania socjalistycznej ojczyzny, a więc nie może tam się odbywać nauczanie czegoś, co jest sprzeczne z tą ideą. Wiadomo, że chodziło o duszę młodego pokolenia i wychowania go w duchu ateizmu. Nauczanie religii ograniczono tylko do świątyń. Jak zorganizować nauczanie dla wielu klas w jednym pomieszczeniu? Co zrobić, aby dzieci z odległych wiosek mogły na katechizację przychodzić? Wreszcie dlaczego katolickie dzieci, których rodzice utrzymywali i opłacali nauczycieli, budowę szkół, nieraz sami je budowali, nie mogą teraz korzystać z pomieszczeń nazywanych szumnie własnością ludu? Zorganizowanie nauczania religii w nowych warunkach stało się koniecznością, ale nie dało się go rozwiązać w sposób zadowalający. Dzieci na katechizację mogły przychodzić jedynie do kościoła, najczęściej w niedzielę, czasem w dni zwykłe, co miało miejsce szczególnie przed I Komunią św. oraz podczas wakacji. Do parafii o dużej liczbie dzieci i szkół przysyłano na wakacje kleryków z Seminarium diecezjalnego, którzy przez miesiąc lub dwa prowadzili katechezę. Przy ładnej słonecznej pogodzie plac przykościelny zapełniał się dziećmi i młodzieżą. Dzielono słuchaczy na grupy wiekowe i w różnych zakątkach cmentarza przykościelnego prowadzono nauczanie. Stan taki daleko odbiegał od ideału, na szczęście nie trwał zbyt długo. Do szkół najpierw powróciły krzyże, które rodzice zawiesili w salach lekcyjnych. Lekcje ponownie rozpoczynano modlitwą do Ducha Świętego, a kończono podziękowaniem Bogu "za światłość tej nauki". Pozwolono wydrukować Pismo Święte i podręczniki do religii. Do szkoły przyjeżdżał ksiądz, co wzbudzało radość dzieci i rodziców. Wszyscy cieszyli się, że wreszcie religia jest w szkole, że dzieci nie muszą już chodzić do kościoła w zwykłe dni i podczas wakacji. Trwało to kilka lat, do czasu, gdy nowa władza nie poczuła się znowu pewnie. Najpierw zażądano usunięcia krzyży ze ścian szkoły. Nikt tego nie chciał zrobić mimo ponagleń władz powiatowych i kierownika szkoły. Zdjęcie krzyża dla wierzącego w takiej sytuacji jest czynem haniebnym i świętokradztwem. Ludzie wiedzieli, że nie można do tego dopuścić, dlatego krzyża bronili dość długo. W każdej społeczności znajdzie się jednak jakiś Judasz, tak było w Dębicach. Okazał się nim mąż woźnej - stary Pawełyk.

Wszyscy wiedzieli, że jest ormowcem i lubi popić, ale nikt nie przypuszczał, że dopuści się świętokradztwa, podnosząc rękę na krzyż. Haniebny czyn sparaliżował wioskę, tu przecież nic podobnego jeszcze się nie wydarzyło. Wprawdzie ludzie niejedno widzieli i słyszeli, ale krzyż nikomu nie przeszkadzał. Wyciągnięcie ręki przeciwko krzyżowi to grzech, to ściągnięcie na siebie przekleństwa, a jeśli jest przekleństwo, to na pewno kiedyś przyjdzie kara. Sprawcy mówiono wprost: "Dosięgnie cię jeszcze Boża ręka!". Ten jednak nie przejmował się, ale sąsiedzi zauważyli, że coraz częściej pił. Wprawdzie nie było już krzyży na ścianach w szkole, ale pozostała modlitwa przed i po lekcjach oraz religia. W 1961 r. ponownie usunięto religię ze szkół, władza poczuła się silna i pewna, że przynajmniej na razie nie będzie tak wielkich manifestacji jak w 1956 r. Polskie dzieci ze swymi kapłanami i katechetami musiały szukać miejsca w domach prywatnych, które nazywano wówczas punktami katechetycznymi. Znalezienie we wsi odpowiedniego lokalu na punkt katechetyczny nastręczało wiele trudności. Po prostu nikt nie dysponował mieszkaniem odpowiednio dużym i w dodatku wolnym, mimo to ludzie przyjmowali dzieci oraz księdza, jak tylko mogli. Taki stan rzeczy trwał prawie 30 lat, a punkty katechetyczne zadomowiły się na dobre w polskim krajobrazie. W tym czasie zbudowano odpowiednie lokale przy parafiach i w niektórych wioskach. Prowadzenie katechizacji w punktach katechetycznych było wielkim osiągnięciem polskiego Kościoła. Dzieci i młodzież chętnie na religię uczęszczały, mimo że nieraz trzeba było pojechać do domu późniejszym autobusem albo wcześniej przyjechać do szkoły. Nauczanie w punktach katechetycznych wytwarzało jakąś niepowtarzalną więź między uczniami a parafią.

Słońce chyliło się już ku zachodowi, gdy dzieci z II klasy szkoły podstawowej wracały z katechizacji przed I Komunią św. Jak zwykle szły nie spiesząc się, głośno rozmawiając i robiąc sobie nawzajem różne psoty. Szły łąkami nad rowem bardzo głębokim, a prawie pozbawionym wody. Przeszły już kawał drogi, gdy zobaczyły w środku łąk milicjanta i kilku mężczyzn, którzy widłami wyciągali siano z rowu. Zaciekawione przystanęły, aby zobaczyć, co w takim miejscu robi pan władza i skąd wzięło się siano w głębokim rowie. Nie dowiedziały się jednak niczego, ponieważ stanowczo je odpędzono. Sprawa została później wyjaśniona. Okazało się, że to Pawełyk wiózł drabiniastym wozem siano do domu. Za bardzo jednak zbliżył się do głębokiego rowu i z tego powodu furmanka z ładunkiem mocno się przechyliła. Najpierw zsunął się niezbyt trzeźwy mężczyzna, potem zawartość drabin, a to wszystko zostało jeszcze obciążone wozem. Milicjant i chłopi wydobyli pechowego woźnicę, który już nie żył. Zakończył życie w dziwnych i niecodziennych okolicznościach. Zastanawiano się, czy to przypadek, czy znak z nieba. Śmierć tego człowieka dała dużo do myślenia nawet niewierzącym. Mieszkańcy wioski całe to zdarzenie komentowali krótko: "Jest jeszcze Boża sprawiedliwość na świecie".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Izrael powołał specjalnego wysłannika ds. świata chrześcijańskiego

2026-04-25 15:28

[ TEMATY ]

Izrael

chrześcijanie

Vatican Media

Władze Izraela stworzyły nowe stanowisko i powołały specjalnego wysłannika ds. świata chrześcijańskiego. Jego zadaniem będzie pogłębienie relacji Izraela ze wspólnotami chrześcijańskimi na całym świecie. Informację tę podało izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Minister spraw zagranicznych Gideon Sa’ar mianował specjalnym wysłannikiem ds. świata chrześcijańskiego George’a Deeka. Jest on członkiem arabskiej społeczności chrześcijańskiej w Jaffie i pierwszym w historii Izraela chrześcijańskim ambasadorem, który pełnił tę funkcję ostatnio w Azerbejdżanie. Osiemnastoletni staży pracy czyni z niego doświadczonego dyplomatę. Za wybitne osiągnięcia w pracy dyplomatycznej został laureatem Nagrody Dyrektora Generalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Izraela.
CZYTAJ DALEJ

Podano program podróży Leona XIV do Pompejów i Neapolu w rocznicę wyboru

W rok po swoim wyborze, 8 maja 2026, Papież Leon XIV uda się w pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach i do Neapolu. 8 maja przypada wspomnienie Matki Bożej Pompejańskiej. Papież w swojej mowie po wyborze zawierzył Maryi z Pompejów swoją misję i cały Kościół - przypomina Vatican News.

Papież rozpocznie wizytę duszpasterską od spotkania z osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej, o które troszczy się sanktuarium w Pompejach jako część swojej posługi charytatywnej. Osoby potrzebujące otrzymują pomoc w miejscu nazywanym Świątynią Miłosierdzia (Tempio della Carità). Tam zostanie powitany przez abp. Tommaso Caputo, delegata papieskiego ds. Sanktuarium w Pompejach. Ojciec Święty wysłucha słów pozdrowień od podopiecznych a następnie skieruje swe słowo do zgromadzonych.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent Trump ewakuowany z kolacji. W hotelu było słychać strzały

2026-04-26 03:49

[ TEMATY ]

Prezydent Donald Trump

ewakuowany z kolacji

hotel

Secret Service

PAP

Pracownicy ochrony podczas kolacji Korespondentów Białego Domu

Pracownicy ochrony podczas kolacji Korespondentów Białego Domu

Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Według mediów podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby.

Niedługo po rozpoczęciu kolacji słychać było głośne dźwięki, przypominające strzały. Prezydent, który przebywał na scenie, został ewakuowany.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję