Reklama

Boże Ciało zaczęło się w Orvieto

Edyta Hartman
Edycja podlaska 22/2010

Budowę monumetalnej gotyckiej katedry w Orvieto ze specjalną kaplicą Korporału rozpoczęto jesienią 1290 r.

Przed nami, 3 czerwca, uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, popularnie zwana Bożym Ciałem, jedno z najważniejszych, ale i najpiękniejszych świąt katolickich, podczas którego dziękujemy Chrystusowi za dar ustanowienia Eucharystii. Wydaje nam się, że jest ono takie nasze, polskie, tymczasem - jak się okazuje - tradycja obchodzenia tego święta narodziła się we Włoszech, a ściślej w Orvieto.

Przystanek: Orvieto

To stosunkowo jeszcze mało znane przez nas, Polaków, chętniej odwiedzających Rzym czy Florencję, urokliwe miasteczko, jakich wiele we Włoszech, leżące w regionie Umbria, nazywanym zielonym sercem Italii. Jak to we Włoszech bywa, bajkowy wręcz klimat podkreślają tu wąskie uliczki i ukwiecone, malownicze domy oraz górująca nad całym miasteczkiem … monumentalna gotycka katedra z freskami Luki Signorellego, które, według niektórych badaczy, przewyższają pod względem artystycznym freski Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej. Miasteczko to i jego monumentalną katedrę zauważył i rozsławił Zbigniew Herbert w „Barbarzyńcy w ogrodzie” - zbiorze esejów będących oddźwiękiem podróży poety po Europie, jaką odbywał od maja 1958 do kwietnia 1960 r.: „Katedra stoi (jeśli ten nieruchomy czasownik jest odpowiedni dla czegoś, co rozdziera przestrzeń i przyprawia o zawrót głowy) na obszernym placu, a otaczające kilkupiętrowe budynki po chwili gasną i przestaje się je dostrzegać. Pierwsze wrażenie nie różni się od ostatniego i dominuje uczucie niemożności oswojenia się z tą architekturą. (…) Można długo krążyć po mieście, ale nigdy nie traci się poczucia, że katedra jest za plecami i jej przytłaczająca obecność wypiera wszystkie inne wrażenia”.

Reklama

Tu wszystko się zaczęło

Orvieto, oprócz niezaprzeczalnych walorów turystyczno-poznawczo-estetycznych, ważne jest jeszcze z jednego względu, szczególnego z punktu widzenia człowieka wierzącego. W miejscowości tej bowiem początek swój biorą procesje Bożego Ciała, które przeżywa się tu, tak jak w Polsce, nader uroczyście. A wszystko zaczęło się w XIII wieku:
W 1263 r. na pielgrzymkę do Rzymu wyruszył wątpiący w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie pewien kapłan pochodzący z Pragi - Piotr. Na pątniczym szlaku zatrzymał się przy grobie św. Krystyny w Bolsenie, nieopodal Orvieto, by tam odprawić Mszę św. Kiedy przystąpił do rozdzielania Komunii św., jedna z Hostii zaczęła krwawić i poplamiła leżący na ołtarzu korporał. Ks. Piotr zawinął ją w korporał, włożył do kielicha i chciał powrócić do zakrystii, lecz w tym momencie kilka kropel krwi upadło na ziemię. Kapłan stracił przytomność, zaś świadkowie zdarzenia ujrzeli na korporale podobiznę Chrystusa, którą utworzyły ślady krwi.
Tak się złożyło, że tym czasie w pobliskim Orvieto przebywał papież Urban IV. Posłał on więc on do Bolesny swoich teologów, którzy potwierdzili prawdziwość cudu, zabrali relikwię i powrócili do Orvieto. Powracającym Ojciec Święty wyszedł naprzeciw, wziął korporał z Hostią i ukazał go licznie zgromadzonym wiernym. Ten właśnie moment, jak się uznaje, dał początek procesjom Bożego Ciała. Dla godnego uczczenia relikwii wzniesiono zaś w Orvieto wspomnianą na początku piękną gotycką katedrę ze specjalną kaplicą Korporału (budowę, która trwała trzy wieki, rozpoczęto jesienią 1290 r.). Sama zaś uroczystość jest związana bezpośrednio z objawieniami (1245 r.), jakie miała św. Julianna z Cornillon (1193 - 1258), w których Chrystus żądał ustanowienia osobnego święta ku czci Najświętszej Eucharystii i wyznaczył nawet dzień jego obchodzenia - czwartek po niedzieli Świętej Trójcy. Pierwsza procesja eucharystyczna odbyła się w 1246 r. za zgodą biskupa Liege Roberta. Po jego śmierci w tym samym roku decyzję tę wyższe duchowieństwo miasta za sprawą teologów uznało za przedwczesną, a samą św. Juliannę oskarżono niemal o herezję i zesłano na prowincję. Co ciekawe, z prośbą o ponowne zbadanie tej sprawy wystąpił do kardynała Hugo z Saint-Cher archidiakon katedry w Liege Jakub, późniejszy papież Urban IV…

Boże Ciało w Polsce

W Polsce uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej po raz pierwszy wprowadził w 1320 r. biskup Nankier dla diecezji krakowskiej, w 1420 r. na synodzie gnieźnieńskim polecono obchodzić ją w całym kraju. Boże Ciało, przypadające w czwartek po uroczystości Trójcy Przenajświętszej, a więc zawsze 60 dni po Wielkanocy (jest to więc święto ruchome), w przeciwieństwie do Wielkiego Czwartku, kiedy również obchodzimy pamiątkę ustanowienia Eucharystii, ale w powiązaniu z Męką Chrystusa na krzyżu, ma charakter dziękczynny i radosny, nadto jest swoistą manifestacją wiary i przywiązania do wiary ojców. Jest to jedno z najważniejszych nakazanych świąt katolickich (w Polsce jest to też dzień wolny od pracy). W uroczystej procesji z monstrancją z Najświętszym Sakramentem, z feretronami, chorągwiami i dziewczynkami sypiącymi kwiaty wychodzimy na ulice naszych miasteczek, wiosek i miast, by podziękować Chrystusowi za niezwykły dar ustanowienia Eucharystii, zatrzymując się przy czterech ołtarzach, przy których są czytane fragmenty z Ewangelii świętych Mateusza, Marka, Łukasza i Jana związane tematycznie z Eucharystią. Boże Ciało to jedno z dziesięciu najważniejszych świąt katolickich, dlatego przez kolejne osiem dni trwają obchody tego święta, zwane oktawą. W tych dniach po Mszy św. wokół naszych świątyń parafialnych odbywają się procesje z Najświętszym Sakramentem (kiedyś dwa razy dziennie, dziś już tylko raz, zazwyczaj po Mszy św. wieczornej), a ostatniego dnia oktawy, w czwartek, święcimy wianki sporządzone z pierwszych kwiatów i ziół leczniczych, które - tak jak brzozowe gałązki zabierane z ołtarzy podczas procesji Bożego Ciała i wieszane za obrazami świętych czy przy drzwiach wejściowych do domu - mają, według tradycji, chronić przed burzą, pożarami, gradobiciem, szkodnikami na polach itd.

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem