Reklama

Wakacyjny cykl Aspektów (9)

Piersna, Babimost, Paradyż i...

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 35/2011

Tegoroczne wakacje dobiegają końca. Kończymy także nasz cykl wakacyjny, w którym staraliśmy się przybliżyć Czytelnikom sanktuaria i miejsca pielgrzymkowe naszej diecezji. Zaprezentowaliśmy również kościół w Skwierzynie, gdzie jest obraz Matki Bożej Klewańskiej oraz dawne sanktuarium w Górzycy. W ostatnim wakacyjnym cyklu „Aspektowym” zapraszam do poznania dawnych sanktuariów w Piersnej, Babimoście i Paradyżu

Piersna leży na Dolnym Śląsku, w parafii Rzeczyca w okolicach Głogowa. Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z XIII wieku. Była wówczas wsią należącą do biskupstwa wrocławskiego.

Pielgrzymki na tygodniowy odpust

W Piersnej znajduje się zabytkowy kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Z XV wieku zachowała się wzmianka o istnieniu we wsi kościoła parafialnego. Sam kościół był kilkakrotnie przebudowywany. Obecnie zachowany wystrój barokowy i rokokowy świadczy o bogatej historii tego miejsca. Jednak najcenniejszym skarbem piersneńskiej świątyni jest figura Matki Bożej z Dzieciątkiem. Proboszcz parafii w Rzeczycy i jednocześnie opiekun kościoła w Piersnej ks. Krzysztof Czekaj przybliżył nam dzieje figury. - Zachowana w głównym ołtarzu rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem pochodzi z ok. 1400 r. Jest to najstarsza tego typu rzeźba na ziemi głogowskiej. W okresie reformacji kościół przejęli protestanci. 22 stycznia 1654 r. został on przywrócony katolikom. Przez kilka wieków był celem licznych pielgrzymek, które po przerwie w czasach reformacji przywrócono po 1688 r. Pielgrzymki te odbywały się aż do II wojny światowej. - Kościół z figurą był zatem przez kilka wieków miejscem pielgrzymek. Największą była zawsze pielgrzymka na święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny połączona z odpustem, który w Piersnej trwał cały tydzień od 2 do 9 lipca. Po II wojnie światowej tradycja pątnicza ustała. Dziś sanktuarium w Piersnej już nie ma. Pozostała jednak tradycja i świadectwo głębokiej wiary mieszkańców tych ziem.

Gospodyni Babimojska

Również Babimojszczyzna ma swoje szczególne miejsce pielgrzymkowe. W kościele pw. św. Wawrzyńca w Babimoście znajduje się otaczany szacunkiem obraz Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej. Już z XVII wieku mamy świadectwa kultu Matki Bożej w tej świątyni. Jednak na szczególniejszą uwagę zasługuje pewne wydarzenie z XVIII wieku. W 1710 r. w okolicach Babimostu grasowała zaraza cholery. Dziesiątkowała ona ludność. Tylko Babimost wraz z należącymi do niego wioskami został ocalony. Przypisano to wstawiennictwu i opiece Gospodyni Babimojskiej. Złożono wówczas szczególne śluby babimojskie: „Na wieczną rzeczy pamiątkę. Roku 1710, dnia 26 czerwca. Błagając Boga Najwyższego, aby i na nas nie przyszedł podobny gniew Jego, jaki wtedy srożył się już ogromnie w postaci zarazy we wsi Chobienice, uczyniliśmy w całej parafii babimojskiej ślub, że dla uczczenia Najświętszej Maryi Panny, w tutejszym obrazie szczególnie bardzo łaskawiej, będziemy po wieczne czasy uroczyście obchodzić święto Jej ofiarowania i każdego roku w tym dniu będziemy powstrzymywać się od wszelkich prac. Za zgodą wszystkich obywateli babimojskich i mieszkańców wiosek: Podmokli jednych i drugich oraz Nowej Wsi, postanowiliśmy też przyjąć na siebie i naszych następców kary w wypadku niedotrzymania obietnicy. W tej też intencji obyła się uroczysta procesja z położonego poza miastem kościoła św. Jacka aż tutaj, do obrazu Najświętszej Maryi Panny i odprawiona została Msza św. błagalna połączona z krótkim wezwaniem do pokuty. We wszystkim brał udział dwór babimojski, Jaśnie Wielmożny Pan Adam Poniński, Podkoniuszy Królewski, Kapitan Babimojski wraz ze swym całym domem. O czym zaświadcza: ks. Ludwik Antoni Kwiatkowski, Kanonik Poznański, Proboszcz Babimojski”.
Sam obraz powstał prawdopodobnie w XV wieku. Są i tacy, którzy jego powstanie przesuwają na wiek XVII. Jednak z XVII i XVIII wieku zachowana jest „Księga cudów”, co raczej sugeruje wcześniejsze powstanie wizerunku. Obraz przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem na ręce. Obecnie znajduje się on w ołtarzu bocznym babimojskiego kościoła. Zaś w ołtarzu głównym umieszczona jest kopia obrazu i na niej umieszczono srebrną sukienkę i wota z oryginalnego obrazu.
Od 1968 r. przywrócono szczególną oprawę uroczystościom odpustowym ku czci Ofiarowania Matki Bożej, obchodzony w parafii babimojskiej jako uroczystość Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej. W ten sposób śluby babimojskie realizowane są także współcześnie.

Reklama

Ozdoba Paradyża

Z kultem Matki Bożej Ozdoby Paradyża w Gościkowie-Paradyżu spotkało się wiele osób. Samo miejsce zostało Matce Bożej poświęcone już w pierwszej połowie XIII wieku, gdy przybyli tu cystersi. Kościół, który tu wznieśli, także dedykowali zgodnie z tradycją zakonną Matce Bożej. W XVII wieku trafiła do klasztornego kościoła ikona Matki Bożej. Pod wizerunkiem umieszczona jest jej krótka historia: „Wizerunek Matki Bożej namalowany przez św. Łukasza umieszczony był na górze Karmel, w kaplicy wzniesionej w czasach apostolskich. Potem przeniesiony do Bizancjum, a w 1163 r. z polecenia Bożego zakonnik Eutymiusz przeniósł go do Bolonii, gdzie zasłynął łaskami”. Ikona paradyska jest więc kopią tej bolońskiej. Została namalowana w XVII wieku i w 1650 r. trafiła do Paradyża z Rzymu. Wizerunek szybko uzyskał opinię cudownego, co potwierdza zaginiona już dzisiaj „Księga cudów paradyskich”. Do Matki Bożej Paradyskiej pielgrzymowali wierni ze Śląska i z Wielkopolski.
Dzisiaj nie ma w Paradyżu sanktuarium Ozdoby Paradyża. Wynika to z nowego charakteru tego miejsca, które jest domem formacyjnym dla przyszłych kapłanów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Jednak kult Matki Bożej Ozdoby Paradyża jest tu ciągle żywy. Jest więc Dziewica Matka z paradyskiej ikony otaczana szczególną miłością przez mieszkańców seminarium: wychowawców i kleryków. Przybywają także do Niej grupy „Przyjaciół Paradyża” na swoją doroczną pielgrzymkę i na październikowy akatyst. Obowiązkowym elementem każdego zwiedzania paradyskiego klasztoru jest chwila modlitwy przed ikoną Matki Bożej.

I... jeszcze słów kilka o Jordanowie

Wspominając Paradyż, warto także napomnieć o kościele parafialnym w Jordanowie. Gościkowo i Jordanowo są ze sobą tak połączone, że dziś trudno je rozdzielić. Podobnie było z pielgrzymkami do Paradyża. W Jordanowie w ołtarzu głównym znajduje się obraz św. Anny Samotrzeciej. Pielgrzymi, którzy przybywali do paradyskiego kościoła pokłonić się Matce Bożej, zatrzymywali się także w jordanowskiej świątyni. Świadczą o tym wota zachowane do dzisiaj. Do XIX wieku kościołem jordanowskim zajmowali się paradyscy cystersi. Stąd był on naturalnym przystankiem przed wizytą u Ozdoby Paradyża. Jordanowski obraz przedstawia św. Annę - matkę Matki Bożej, czyli babkę Pana Jezusa. Dzisiaj tradycji zatrzymywania się na modlitwę w jordanowskim kościele przed wizytą w Paradyżu już nie ma. Są jednak duszpasterze, którzy i dzisiaj służą pomocą duchową pielgrzymom zmierzającym do paradyskiego Domu Ziarna.

* * *

Słowo duszpasterza:

Ks. Paweł Łobaczewski, wychowawca w seminarium paradyskim
Ze względu na obecność seminarium w klasztorze paradyskim i związaną z tym konieczność zachowania warunków formacji nie erygowano w Paradyżu sanktuarium. Łaskami słynący obraz Matki Bożej Ozdoby Paradyża ma jednak swoją historię i świadectwo jego łask jest głęboko wpisane w dzieje tego miejsca. Kult Matki Bożej jest tu ciągle żywy. Materialnym dowodem ożywionego kultu są setki próśb pozostawianych przez pielgrzymów i turystów przy obrazie Matki Bożej Ozdoby Paradyża.

Reklama

Uboga wdowa i sędzia

2019-10-16 12:28

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 25

stock.adobe.com

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kreśli dwie postacie. Jedną z nich jest uboga wdowa. W czasach Jezusa wdowa była skrajnym przykładem osoby uciśnionej. Często nie posiadała środków do zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych. Taka właśnie wdowa jest ofiarą podwójnego bezprawia: aroganckiej siły przeciwnika, który jest bogaty i może opłacić i przekupić sądy, oraz niewzruszonej obojętności sędziego.

Sędzia to druga postać przypowieści. Jest obojętny i cyniczny wobec cierpienia kobiety. Jest praktycznym ateistą, nie liczy się z Bogiem ani przykazaniami. W konsekwencji nie liczy się z ludźmi. Jest zamknięty w skorupie własnego egoizmu, nie interesują go sprawiedliwość ani cierpienie człowieka niesłusznie skrzywdzonego.

Jezusowi w tej przypowieści zapewne nie chodzi o napiętnowanie korupcji i niesprawiedliwości sędziów. Nie chodzi Mu też zapewne jedynie o wzbudzenie empatii i solidarności z ubogimi. Pragnie On nam raczej uświadomić ogromną moc cierpliwej modlitwy i zaufania Bogu.

Kobieta, chociaż wydaje się na przegranej pozycji, nie poddaje się. Odkrywa słaby punkt sędziego – egoizm, snobizm. I wykorzystuje go, nieustannie nachodząc sędziego, naprzykrzając się mu. Arogancki sędzia wysłuchuje jej, aby go więcej nie zadręczała.

Postawa kobiety wskazuje na podwójną „broń”, którą możemy stosować wobec Pana Boga. Pierwszą jest ludzka słabość. Kobieta nie ma nic do stracenia, może więc z całą determinacją walczyć. Jej słabość ostatecznie zwycięża z siłą niesprawiedliwego sędziego. Pan Bóg ceni słabość, ubóstwo, pokorę. One sprawiają, że nie pozostaje obojętny wobec ludzkich próśb.

Drugą bronią tej kobiety są upór i cierpliwość. Kto potrafi czekać i nalegać jak ona, zostanie wysłuchany, choćby z tego względu, by się już nie naprzykrzał i nie zawracał głowy. Przypowieść Jezusa ukazuje tajemniczą siłę modlitwy. Nawet jeśli wyczerpiemy wszystkie możliwości, pozostaje cierpliwość modlitwy. Tajemnica zmian jest ukryta w nieskończonej cierpliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Papieski” Harley sprzedany

2019-10-21 20:16

ts / Stafford (KAI)

Biały motocykl - „papieski” Harley-Davidson został sprzedany 20 października na aukcji w brytyjskim Stafford za 48 300 funtów (niemal 250 tys. zł). Poinformował o tym na swojej stronie internetowej dom aukcyjny Bonhams.

pixabay.com

Pobłogosławiony i sygnowany przez papieża Franciszka w Rzymie motocykl, przygotowany specjalnie dla niego, jest darem grupy motocyklistów „Jesus Biker International” z siedzibą w Schaafheimie w niemieckiej Hesji. Ten wyjątkowy egzemplarz przekazał papieżowi w maju dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii ks. Karl Wallner. Dochód ze sprzedaży Harleya jest przeznaczony na pomoc dla prowadzonego przez austriacką „Missio” domu sierot w Ugandzie.

Wystawiając „papieskiego” Harleya na aukcję „Jesus Biker” oczekiwali, że przyniesie to co najmniej 300 tys. euro – tyle bowiem potrzeba na budowę planowanego domu sierot. Teraz fani Harleya są „bardzo rozczarowani”, napisała lokalna gazeta niemiecka „Main-Post”.

Papież już wcześniej, bo w czerwcu 2013 r., otrzymał innego Harleya - od producenta. Maszyna, opatrzona zdaniem „Niegdyś własność Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” z imieniem „Francisco” na baku została sprzedana na aukcji w Paryżu za 241 500 euro, a zysk ze sprzedaży przeznaczono na schronisko Caritas dla bezdomnych na rzymskim dworcu głównym Termini.

Harley od motocyklistów dla Franciszka nawiązuje do Ameryki Południowej – rodzinnych stron papieża. Jest to maszyna w stylu „chicano”, a więc z wysoko ustawioną kierownicą i szerokim błotnikiem na tylnych kołach. Na błotniku jest widoczny krzyż. Motocykl jest utrzymany w kolorze łamanej bieli i – według ofiarodawców – zawiera wiele specyficznych szczegółów. Samo tylko wykonanie siodełka zajęło około miesiąca.

„Jesus Biker” w Würzburgu istnieje od 2014 r., obecnie liczy około 40 kobiet i mężczyzn różnych wyznań chrześcijańskich, którzy regularnie angażują się w akcje pomocowe. Pragną na nowo uwrażliwić ludzi na wiarę w Boga i pokazać, że miłość do jazdy motocyklami oraz do pokojowego przesłania Jezusa nie muszą się wykluczać, podkreślił założyciel grupy „Jesus Biker” Thomas Draxler.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem