Reklama

Katolicka Szkoła Podstawowa SPSK w Czernicach

Wiosna bez nałogów

Niedziela częstochowska 18/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Katolicka Szkoła Podstawowa w Czernicach od dwóch lat prowadzona jest przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich. Choć nie jest dużą wspólnotą, to dzieją się tu rzeczy ważne, do których zaliczyć można Wiosnę bez nałogów. Tak brzmiało hasło przewodnie spotkania, którego bohaterami były dzieci i ich wychowawcy. W programie radosnej i bardzo pouczającej uroczystości można było wiele zobaczyć, usłyszeć, pomyśleć, a nawet posmakować.

Spotkanie odbyło się 15 kwietnia w Czernicach. Nie tylko gospodarze, czyli uczniowie z Czernic, ale także z Drobnic dały pokaz swoich umiejętności artystycznych, by przez muzykę, słowo, rysunek i film jeszcze raz przypomnieć, jak piękne jest życie, gdy człowiek jest wolny. Oczywiście, nie chodzi o wolność od lekcji, nauki i obowiązków, ale wolność od tego, co przeszkadza, zatruwa i osłabia zdrowie i charaktery. Nie było żadnych prelekcji, uczonych referatów ani nudnych przemówień. Na dwie godziny dzieci same wzięły wszystko w swoje ręce, zaś ręce widzów zrywały się do oklasków, gdy dziecięca radość, spontaniczność i talent zagrały jak instrumenty w dobrej orkiestrze.

Oczywiście, trzeba najpierw powiedzieć o organizatorach. Dyrektor obu szkół pani Anna Przybylska dziękując powiedziała, że pomysł na tę uroczystość był inicjatywą pani Małgorzaty Niteckiej - wychowawczyni klasy trzeciej. Dzielnie wspomagali ją wszyscy nauczyciele z całej szkoły. Przede wszystkim pani Agnieszka Kmiecik - współprowadząca, pani Maryla Fierka, pani Asia Krawczyk, która przygotowała spektakl "« Nie» paleniu papierosów", pani Ilona Macuga, która przygotowała przedstawienie "« Nie» alkoholowi". Z zaprzyjaźnionej szkoły katolickiej w Drobnicach uczestniczyły wraz z dziećmi pani Jolanta Komar, która przygotowała dzielnie śpiewające uczennice z klasy piątej i czwartej, pani Kazimiera Brożyna - wychowawczyni klasy pierwszej. "Bardzo lubimy spotykać się w gronie obu szkół. Organizujemy razem różne uroczystości - powiedziała Pani Dyrektor.

- Cieszymy się bardzo, że na nasze spotkanie przybyły władze samorządowe. Bardzo nam zależy na tym, żeby utrzymywały się dobre kontakty. Cieszymy się obecnością pana wójta gminy Osjaków Władysława Kowalińskiego. Zaszczycił nas swoją obecnością przewodniczący Rady Gminy pan Władysław Patyk. A z tej racji, że impreza była związana z działaniami profilaktycznymi, cieszymy się też obecnością pana Jana Wosia, który jest przewodniczącym Gminnej Komisji do spraw profilaktyki antyalkoholowej w Osjakowie".

Jak dowiedziałem się od Pani Dyrektor, uroczystość związana jest z programem, który opracowany został na potrzeby szkoły. Ten program nosi tytuł "Stop". Mieszczą się w nim różne treści, które są związane z przeciwdziałaniem nałogom, z bezpieczeństwem w ruchu drogowym, bezpieczeństwem przeciwpożarowym. Program został dofinansowany przez Gminną Komisję do spraw profilaktyki antyalkoholowej, zauważony i wspierany.

Atmosfera spotkania była bardzo radosna. Włożony został duży wysiłek wielu ludzi, żeby nie tylko było wesoło, ale przede wszystkim, by dzieci zapamiętały to - co najważniejsze: aby nie dać się nałogom, aby cieszyć się wiosną. Były też nagrody dla wszystkich i podziękowania. W szczególny sposób podziękowania skierowane zostały też do proboszcza ks. Leona Kołka, który pomaga obu szkołom.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ludwikowice Kłodzkie. Pożegnali człowieka, który był blisko ludzi i Kościoła

2026-09-24 13:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Ludwikowice Kłodzkie

Henryk Morel

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.

– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję