Reklama

Jan Paweł II w Łodzi

Henryk Tomczyk
Edycja łódzka 15/2012

19 marca w łódzkiej bazylice archikatedralnej odbyła się inauguracja obchodów 25. rocznicy wizyty Jana Pawła II w Łodzi. Wpisała się ona w uroczystość ku czci Patrona świata pracy, a zarazem Patrona Kościoła łódzkiego - św. Józefa. Była również wymownym nawiązaniem do spotkania Ojca Świętego ze światem pracy, które przed 25 laty odbyło się w ówczesnych Zakładach „Uniontex”

Mszy św. przewodniczył abp Władysław Ziółek, a wśród koncelebransów byli: nuncjusz apostolski w Bułgarii i Macedonii abp Janusz Bolonek, bp Kazimierz Ryczan, bp Adam Lepa, bp Ireneusz Pękalski. W świątyni zgromadzili się przedstawiciele środowisk ludzi pracy, związków zawodowych, reprezentanci władz państwowych i samorządowych różnych szczebli, duchowieństwo diecezjalne, klerycy, siostry zakonne. Przed ołtarzem stanęły poczty sztandarowe. Za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II modlono się w intencji ludzi pracy oraz za osoby, które pracę utraciły.

Słowo Metropolity Łódzkiego

W słowie wstępnym abp Władysław Ziółek przypomniał, że Jan Paweł II nazwał spotkanie w „Uniontexie” wydarzeniem bez precedensu, ponieważ nigdy wcześniej w Polsce podobne spotkanie się nie odbyło. To, co dodatkowo wyróżniało wizytę Jana Pawła II w Zakładach „Uniontex”, to spotkanie ze światem pracy reprezentowanym przez kobiety. Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę, iż przypomnienie tego faktu jest ważne i wielce symboliczne, zwłaszcza dzisiaj, kiedy niektóre kobiety demonstracyjnie głoszą poglądy, że Kościół jest ich wrogiem, chce odebrać im wolność, a ponadto jest przeciwnikiem kobiecości. Przed 25 laty Papież Polak mówił o znaczeniu ludzkiej pracy, podkreślając niezastąpioną rolę kobiety, która jest nade wszystko sercem wspólnoty rodzinnej, która daje życie i jako pierwsza wychowuje. Jan Paweł II odniósł się także do pracy zawodowej kobiet, mówiąc, że równa godność oraz odpowiedzialność mężczyzny i kobiety usprawiedliwia w pełni dostęp kobiety do zajęć publicznych. Zaznaczył jednak, że prawdziwy awans kobiety domaga się od społeczeństwa szczególnego uznania dla zadań macierzyńskich i rodzinnych, ponieważ są one wartością nadrzędną wobec wszystkich zadań i zawodów publicznych.

Aktualność encykliki „Laborem exercens”

Przed Mszą św. do uczestników Liturgii przemówił delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy bp Kazimierz Ryczan, pasterz Kościoła kieleckiego. W wystąpieniu nawiązał do myśli, które Jan Paweł II zawarł w encyklice „Laborem exercens” oraz do słów wypowiedzianych przez Papieża w Łodzi.
Główną ideą encykliki „Laborem exercens” jest stwierdzenie, że praca ludzka stanowi klucz - i to chyba najistotniejszy - dla całej kwestii społecznej. - Dzisiaj wydaje się, że tak już nie jest, gdyż nie ma już pracy w liczbie pojedynczej. Zamiast niej są prace w liczbie mnogiej, a tej różnorodności nie odpowiada już jeden status społeczny. Można być bogatym nie pracując, można też być biednym mając pracę” - podkreślał Ksiądz Biskup. Zwrócił również uwagę, że przy głębszej analizie można odkryć, iż encyklika „Laborem exercens” nadal jest aktualna, tym bardziej że odważnie sięga do samej głębi ludzkiego sensu pracy. Centralnym jej przesłaniem jest to, że w pracę angażuje się cała osoba, aż do najgłębszych zakamarków swojego jestestwa.

Reklama

Św. Józef wzorem dla ojców

W homilii Pasterz Kościoła kieleckiego przywołał osobę św. Józefa i przesłanie, które ten „cichy Święty” przekazuje współczesnym ojcom. Opiekun Świętej Rodziny zdaje się mówić, że nie wypełni roli ojca ten, kto boi się trudu, wyrzeczeń, poświęcenia. Ktoś taki potrafi być mężczyzną, ale nie potrafi być ojcem. Ojciec nie opuszcza domu, nie pozostawia matki swoich dzieci, nie opuszcza także dzieci. Ojciec poświęca siły, aby tworzyć dom. Mając za wzór św. Józefa, broni życia. Ojciec karmi, czuwa nad domem i chroni życie rodzinne. Ksiądz Biskup wskazywał, że postawa św. Józefa powinna być wzorem dla ojców polskich rodzin. Apelował, aby ojcowie nie lękali się codziennych trudów, wyrzeczeń, ciężkiej pracy, by nie bali się krzyża czy niepomyślnych dla Polski wydarzeń politycznych. Nad wszystkim bowiem sprawuje pieczę i wszystkim kieruje Bóg Wszechmocny.

* * *

Momentem kulminacyjnym obchodów rocznicowych będzie Święto Eucharystii, które w tym roku przypadnie w niedzielę 10 czerwca. Uroczystościom będzie przewodniczył kard. Tarcisio Bertone, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, najbliższy współpracownik Ojca Świętego Benedykta XVI.

Reklama

Dziś największy lipcowy odpust maryjny na Jasnej Górze

2019-07-16 17:49

mir / Jasna Góra (KAI)

Podprzeor Jasnej Góry o. Mieczysław Polak podziękował pieszym pątnikom zgromadzonym na odpustowej sumie w dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej z Góry Karmel, zwanej Szkaplerzną, że „stają w obronie wartości chrześcijańskich, będąc świadkami tego, co dobre i prawdziwe”. Ponad 4 tys. osób dotarło w pieszych pielgrzymkach na największy lipcowy odpust maryjny na Jasnej Górze.

Bożena Sztajner/Niedziela

Suma odpustowa odprawiona została na jasnogórskim szczycie o godz. 11.00. Na uroczystości przybyli pielgrzymi piesi z Poznania, Przemyśla, Piotrkowa Trybunalskiego w archidiecezji łódzkiej i z parafii arch. częstochowskiej; m.in. Gorzkowic, Rozprzy, Kamieńska oraz z Trzemeśni w arch. krakowskiej. Dotarła także licząca 75 osób Franciszkańska Pielgrzymka Rowerowa ze Wschowy w diec. zielonogórsko-gorzowskiej.

- Chodziliśmy od małego – przyznaje wielu jasnogórskich pielgrzymów. Od pokoleń pielgrzymują pieszo, przekazując wiarę, miłość do Boga i umiłowanie pielgrzymowania swoim dzieciom. Od 150 lat wędrują wierni z Piotrkowa Trybunalskiego.

- Można powiedzieć, że podróżujemy 'od Matki do Matki', ponieważ Piotrków Trybunalski również ma swoją Maryję, którą oczywiście czcimy - wyjaśniał kierownik grupy ks. Jacek Tyluś. Najstarszym pielgrzymem była w tej grupie 82-letnia Janina, najmłodszymi 13-miesięczy Jaś i 16-miesięczna Marcelina. Wierni z Piotrkowa Trybunalskiego także pieszo wracają do domów. Tradycyjnie w dzień poświęcony Najświętszej Maryi Pannie z Góry Karmel na Jasną Górę przybyła też grupa z Rozprzy z sanktuarium, w którym Maryję czci się jako Matkę Życia. Także ci pielgrzymi wracają pieszo.

Odprawiający rekolekcje w drodze modlili się o wstawiennictwo Maryi w wiernym naśladowaniu Jej Syna. O. Mieczysław Polak, podprzeor Jasnej Góry podziękował pielgrzymom, że „stają w obronie wartości chrześcijańskich, będąc świadkami tego, co dobre i prawdziwe”.

Mszy św. przewodniczył ks. Jan Markowski, kierownik 85. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki, a koncelebrowali m.in.: ks. Łukasz Łukasik, ojciec duchowy 85. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki i ks. Jacek Tyluś, kierownik 150. Jubileuszowej Pielgrzymki Piotrkowskiej.

O tym, by wiara nie była tylko przyzwyczajeniem i tradycją, lecz żywą relacją z Jezusem i Jego Matką mówił w kazaniu ks. Łukasz Łukasik. - Przychodzimy do Maryi na Jasną Górę, aby zawierzyć Jej sprawę naszej wiary i tego, jak ta wiara w naszym życiu jest postrzegana, a przede wszystkim, jak jest wyznawana – mówił kaznodzieja – To właśnie w naszym sercu rodzi się ta walka związana z wiarą, to właśnie w naszym sercu, w dzisiejszych czasach, rodzi się największa walka o chrześcijaństwo i o Jezusa Chrystusa”.

Z racji odpustu Matki Bożej Szkaplerznej, w Kaplicy Cudownego Obrazu odprawione zostały Nieszpory połączone z nabożeństwem tzw. klęczek. Podczas nabożeństwa ojcowie i bracia paulini modlili się wezwaniami Litanii Loretańskiej i ze wzniesionymi ku górze rękami śpiewali łacińską antyfonę „Monstra Te esse Matrem” („Okaż nam się Matką”).

Święto Matki Bożej Szkaplerznej jest dla niektórych pielgrzymów okazją do uroczystego założenia tego szczególnego znaku zawierzenia Maryi.

Historia szkaplerza sięga połowy XIII w., kiedy to ówczesny generał karmelitów o. Szymon Stock prosił Matkę Bożą o pomoc w uratowaniu zakonu przed kasatą. Jak podaje tradycja, w odpowiedzi Maryja ofiarowała karmelicie płócienną szatę jako znak schronienia pod Jej macierzyńską opiekę. Z noszeniem szkaplerza związane są tzw. przywileje szkaplerzne, czyli łaski obiecane przez Matkę Bożą. Po pierwsze, gwarantuje on szczególną opiekę Najświętszej Maryi Panny w trudnych sytuacjach i niebezpieczeństwach doczesnego życia, a po drugie - w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia.

- Dzisiejsze święto to także ważny dzień w duchowości paulinów - wyjaśnia o. Piotr Łoza. Życie patriarchy Zakonu Paulinów św. Pawła Pierwszego Pustelnika było naśladowaniem życia proroka Eliasza. - Karmel to Góra proroków i pustelników - zauważa o. Łoza – I w tej tajemnicy można odkrywać i dziś co to znaczy życie pustelnicze. Życie pustelnicze to życie prorockie. Pustelnik ma być prorokiem dla tego świata, czyli żyć tym, co jest nadprzyrodzone. Życie według Boga jest proroctwem, czasami nic nie trzeba mówić, tylko żyć według Boga, żeby być prorokiem – wyjaśniał zakonnik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem