Reklama

Świdnica

Kościół ma prawo mówić własnym głosem

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 22/2012

Około 3 tys. wiernych nie tylko z diecezji świdnickiej, ale i z całej metropolii wrocławskiej uczestniczyło w marszu w obronie TV Trwam zorganizowanym przez Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej. Jego prezeska Monika Rejman zapytana przez nas, dlaczego właśnie oni, a nie jak to było przy poprzednich marszach ugrupowania partyjne, podjęli się organizacji świdnickiego marszu, odwołała się do słów bł. Jana Pawła II, który wielokrotnie mówił, że Akcja Katolicka jest niezastąpionym źródłem formacji osób świeckich. - Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli przejść obojętnie wobec dyskryminacji nas, katolików. Inicjatywę organizacji marszu podjęliśmy przede wszystkim po to, aby włączyć się w dzieło obrony TV Trwam, w dzieło obrony wolności słowa - stwierdziła.
Marsz poprzedziła uroczysta Msza św. koncelebrowana w katedrze pod przewodnictwem bp. Ignacego Deca. Wśród koncelebransów byli m.in.: rektor Wyższego Seminarium Duchownego ks. prał. dr Tadeusz Chlipała, proboszcz katedry świdnickiej ks. prał. Jan Bagiński, sekretarz Biskupa Świdnickiego ks. dr Marcin Gęsikowski, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie o. Mirosław Grakowicz CSsR oraz kilkunastu innych kapłanów diecezjalnych i zakonnych.
W homilii Ksiądz Biskup akcentował, że ludzie Kościoła mają prawo do głosu katolickiego w swoich domach. Jest to podstawowe prawo przysługujące człowiekowi po to, aby miał dostęp do prawdy. Ordynariusz Świdnicki podkreślił, że brak prawdy w mediach zatruwa życie osobiste, rodzinne, społeczne, a walka o wolne media jest walką o wolność narodu. Wskazał, że TV Trwam odmówiono miejsca na multipleksie nie z powodów merytorycznych, obiektywnych, ale wyraźnie politycznych. Jego zdaniem, jest to cios wymierzony nie tylko w TV Trwam, ale do pewnego stopnia w cały naród, a w szczególności w tych, którzy tę telewizję oglądają.
Bierność w tej sprawie byłaby szkodliwa i dlatego podjęto modlitwę i marsze w obronie TV Trwam. Ksiądz Biskup uważa bowiem, że Kościół jest posłany do tego, aby jednoczyć ludzi wokół Chrystusa, prawdy i dobra. Kościół ma prawo mówić własnym głosem. Nie nawołuje do tego, by kogoś odsuwać od władzy, ale domaga się od rządzących należnych praw i wzywa tych, którym została powierzona troska o dobro wspólne narodu, do wykonywania swojej misji w sprawiedliwości, prawdzie i w miłości. - Kościół w narodzie jest podmiotem życia publicznego i w dialogu społecznym, w prowadzeniu misji ewangelizacyjnej powinien posiadać jak najlepsze możliwości medialne potrzebne do prowadzenia swojej działalności. Katolicy mają niezbywalne prawo do posługiwania się mediami w głoszeniu Ewangelii i w promowaniu wartości religijnych, moralnych i narodowych.
Po Eucharystii Ordynariusz Świdnicki oraz kustosz Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie o. Mirosław Grakowicz CSsR poprowadzili niemalże do samego końca marsz ulicami Świdnicy. W świdnickim marszu szedł wraz z liczną grupą swoich mieszkańców burmistrz Kłodzka Bogusław Szpytma. - Nie wyobrażam sobie drogi do pracy bez słuchania porannych „Godzinek” w Radiu Maryja. Przegląd prasy zaczynam od „Naszego Dziennika” oraz naszych diecezjalnych mediów katolickich, bo w tych środkach przekazu, a także w Radiu Maryja i w TV Trwam znajduję przedstawione zgodnie z prawdą informacje, audycje, programy, które są mi bardzo przydatne nie tylko w życiu osobistym, ale i w pracy zawodowej, samorządowej - powiedział nam B. Szpytma. Dodał, że idzie w tym marszu w obronie TV Trwam, ponieważ wolność mediów to wolność życia społecznego.

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: nie bójmy się trudności lecz bylejakości

2019-06-16 15:55

bgk / Gniewkowo (KAI)

„Niech nie przerażają nas trudności i wyzwania. Bójmy się raczej spokoju i bylejakości, która nie ma ani nam, ani innym nic do zaoferowania” – mówił w Uroczystość Najświętszej Trójcy Prymas Polski abp Wojciech Polak. Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniewkowie, która świętuje 50-lecie istnienia.

Piotr Drzewiecki

W homilii, nawiązując do ubiegłotygodniowej Uroczystości Zesłania Ducha Świętego i czytanej dziś Ewangelii, mówił o potrzebie otwarcia się na Ducha Świętego, który pomaga człowiekowi stawać w prawdzie i być jej głosicielem.

„Człowiek szuka prawdy. Nie chce opierać swego życia na niepewności czy kłamstwie. Zależy mu, by poznać prawdę, a poznając, przyjąć ją jako drogowskaz i żyć nią na co dzień” – podkreślił Prymas dopowiadając, że dziś „nawet szalejące wszędzie fake newsy, czyli po prostu podawane w mediach kłamstwa, swoją siłę i atrakcyjność czerpią z tego, że wydają się tak prawdziwe”.

Prymas nawiązał też do obchodzącej dziś Uroczystości Najświętszej Trójcy podkreślając, że prawda o Bogu w Trójcy Świętej Jedynym nie jest jakąś logiczną łamigłówką czy słowną zabawą, ale ukazuje nam, w jaki sposób działa Bóg. Mówi też o naszej relacji z Ojcem, Synem i Duchem Świętym, tą „wyjątkową boską rodziną” – jak nazwał Trójcę Świętą papież Franciszek – która, „nie jest zamknięta w sobie, ale jest otwarta, objawia się w stworzeniu i historii, i wkroczyła w świat ludzi, żeby wezwać wszystkich do włączenia się w nią”.

„Wszystko więc, co nas tutaj naprawdę wiąże i łączy między sobą nie pochodzi z naszego własnego działania. Nie jest wytworem i owocem jakichś naszych wzajemnych uzgodnień i woli, że chcemy w ten sposób, a więc razem, iść do Boga. Nie jest też oparte na jakichś naturalnych więzach pokrewieństwa między nami. To nasz udział w życiu Trójjedynego Boga, w którym przez wiarę i chrzest święty zostaliśmy kiedyś wprowadzeni” – tłumaczył metropolita gnieźnieński.

Prymas przypomniał też, że Kościół ma być ikoną Trójcy Świętej, a będzie nią coraz bardziej tylko wtedy, gdy „w naszych wzajemnych relacjach, także w parafii, będzie jedność, miłość, pokój i miłosierdzie, będzie wiara i nadzieja także wtedy, gdy pojawią się jakiekolwiek trudności”.

„Bo przecież trzeba nam wciąż pamiętać, jak przypomniał nam dziś święty Paweł, że to właśnie ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość wypróbowaną cnotę, wypróbowana zaś cnota nadzieję. Niech nie przerażają nas więc trudności i wyzwania. Bójmy się raczej spokoju i tej bylejakości, która nie ma ani nam, ani też innym nic do zaoferowania. Przyzywajmy Ducha Świętego, Ducha Prawdy, aby uzdrawiał wszystkich zranionych niesprawiedliwością, uciskiem, nienawiścią czy chciwością” – mówił na koniec Prymas Polski.

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniewkowie została erygowana 1 lipca 1969 roku dekretem kard. Stefana Wyszyńskiego. Poewangelicki kościół zbudowano dla istniejącej w Gniewkowie od 1886 roku gminy protestanckiej. Budynek został przekazany Kościołowi katolickiemu i poświęcony w 1945 roku. Do momentu utworzenia parafii był kościołem pomocniczym drugiej gniewkowskiej parafii pw. św. Mikołaja i św. Konstancji.

Pierwszym proboszczem powstałej w 1969 roku wspólnoty był ks. Włodzimierz Rabczewski (zm. 2015). Od 1996 roku w parafii duszpasterzuje ks. kan. Jerzy Nowak, dziekan dekanatu gniewkowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem