Ciężarówki dla posłów
Podatkowy seans z udziałem najwyższych władz Rzeczypospolitej
trwa na dobre. Jeden z głównych bohaterów tragikomedii, postkomunistyczny
poseł Maciej Manicki, podczas prac nad ustawą w komisji sejmowej
zgłosił około 600 poprawek. Koalicja, używając fortelu, przerwała
zabawę i skierowała sprawę pod obrady Sejmu. Doszukując się motywacji
posła Manickiego, mówiło się najczęściej, że chce on swoimi poprawkami
obalić całą ustawę. Co bardziej podejrzliwi deklarowali jednak, że
w sprawie jest drugie dno. Szydło z worka wyszło
16 listopada. W serwisach radiowych podano wypowiedź Manickiego,
który stwierdzał, że teraz zgłosi tyle poprawek, iż trzeba będzie
dla każdego posła załatwić ciężarówkę, aby mu góry zadrukowanego
papieru dostarczyć. No i mamy drugie dno. Chodzi o zakup ciężarówek
dla parlamentarzystów jako ich niezbędne wyposażenie do przewożenia
poprawek posła Manickiego. A że czas nagli, zakup odbędzie się najprawdopodobniej
bez obowiązującej w takich sytuacjach procedury przetargowej. Po
raz kolejny potwierdza się stara zasada: Jak nie wiadomo o co chodzi,
to chodzi o pieniądze.
Koło plagiatorów
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Kolejny poseł ma kłopoty z autentycznością swojej pracy naukowej. Tym razem chodzi o przedstawiciela SLD - Jerzego Jankowskiego (Rzeczpospolita, 16 listopada). Jak tak dalej pójdzie, to parlamentarzyści mający podobne problemy założą osobne poselskie koło plagiatorów, które będzie się koncentrowało na reformie sposobu przyznawania tytułów naukowych. W tym zakresie mają największe doświadczenie.
Normalni i normalniejsi
Rzeczpospolita (16 listopada) donosi, że główny podejrzany
w największej aferze finansowej III Rzeczypospolitej - Grzegorz Żemek
zaciąga z państwowych banków kredyty. Normalny człowiek w normalnym
kraju musi spłacać swoje zobowiązania finansowe bardzo sumiennie.
Gdy jest podejrzenie, że tego nie czyni, ma poważne kłopoty z zaciągnięciem
nowych. Okazuje się jednak, że w Polsce są ludzie normalni i normalniejsi.
Tych pierwszych zasada ta dotyczy w całej rozciągłości. Normalniejszych
nie imają się natomiast żadne, nawet te najbardziej elementarne zasady,
bazujące tylko na zdrowym rozsądku.
Przestraszeni złodzieje
W Bytomiu skradziono na tzw.
stłuczkę mercedesa. Żadna nowina. Samochód należał do sędziego
Sądu Okręgowego w Katowicach. A to już jednak jest wydarzenie. Złodzieje,
poznawszy, kogo okradli, sami oddali samochód w ręce policji (Trybuna
Śląska. Dzień, 18 listopada). Przestraszyli się karzącej ręki sprawiedliwości.
