Reklama

Prosto z Sejmu

Handlowanie w niedzielę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Polski kodeks pracy zezwala na pracę w niedziele i święta tylko w przypadkach koniecznych ze względu na użyteczność społeczną. W 1974 r. Rada Ministrów wydała rozporządzenie, które wyliczało prace dopuszczalne w niedziele i święta. Niestety, nowelizacja kodeksu z dnia 2 lutego 1996 r. (za rządów SLD i PSL) uchyliła to zarządzenie, dając całkowitą swobodę pracodawcom w określeniu dni pracy. Stało się to, napiszmy zgodnie z prawdą, za zgodą związków zawodowych. Odtąd zaczęła się prawdziwa hossa niedzielnych zakupów w zagranicznych supermarketach. Nie tylko niedzielnych. 11 listopada tego roku, a więc w największe święto państwowe, supermarkety zanotowały hiperobroty. Na dobrą sprawę zagraniczni właściciele tych sieci handlowych nie mają powodu, aby czcić polskie święta, ale dziwię się nam samym, żeśmy do tego stopnia poniżyli święto narodowe! W Stanach Zjednoczonych czy w każdym innym kraju zachodniej Europy byłoby to nie do pomyślenia.
Ogólnie pisząc, praca w niedziele i święta narusza polską tradycję narodową i normy życia religijnego, czyli zobowiązania państwa wynikające z konkordatu polskiego. Świętowanie niedzieli w Polsce jest ugruntowane wielowiekową chrześcijańską tradycją naszego narodu. Wspiera ten przepis konstytucyjne prawo do wypoczynku, wyrażone w art. 66 ust. 2 Konstytucji RP.
Zadajmy więc sobie z całą odpowiedzialnością pytanie: Czy wielkie placówki handlowe powinny być otwarte w niedziele i święta? 19 listopada w Sejmie, podczas obrad nad ograniczeniem handlu w niedziele i święta, było bardzo burzliwie. Za zamknięciem supermarketów w dni świąteczne opowiada się AWS. Projekt ustawy złożony został przez posłów ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego ponad rok temu. Zajmowała się tym specjalna podkomisja, ale bez większych efektów. Po prostu członkowie tejże podkomisji, należący do UW i SLD, w ogóle nie przychodzili na posiedzenia.
Napiszmy jasno: Projekt ustawy nie został wzięty z sufitu, ale oparto się na podobnych uregulowaniach obowiązujących w Unii Europejskiej. Są tu dwie odrębne kwestie. Pierwsza dotyczy nieograniczonego prawem tworzenia sieci zagranicznych supermarketów. Otóż, w wielu krajach Unii istnieją poważne obostrzenia co do tworzenia takich sieci handlowych. Tak jest np. w Niemczech, Hiszpanii czy Grecji. Bardzo restrykcyjne ustawodawstwo w tym zakresie jest również we Francji. U nas nie ma, niestety, żadnej strategii w tym zakresie. Hipermarkety powstają "na żywioł" w najbardziej dogodnych miejscach. Zdarza się, że w małych miastach buduje się je nawet w centrum, co jest, oczywiście, zbrodnią wobec rodzimego handlu. Ponadto buduje się je z elementów przywożonych z Zachodu, ze szkodą dla polskiego przemysłu stalowego czy budowlanego. Z pewnością więc w tej ustawie chodzi również o zatrzymanie ekspansji zagranicznych supermarketów na polskim rynku. Ich dalsze powstawanie spowoduje w ciągu 3 lat bankructwo 200 tys. polskich sklepów.
Dopiszmy jeszcze, że w handlu króluje tam zachodni towar, co również zaważy na dalszym wzroście bezrobocia w Polsce. A skoro o bezrobociu mowa, można dopowiedzieć, że według zachodnich obliczeń, powstanie jednego miejsca w supermarkecie oznacza utratę pracy przez sześć osób w handlu tradycyjnym. Tracą też drobni kupcy. Niestety, polskiemu kupiectwu nie dano szansy, aby handel pozostał w polskich rękach. Dlatego należało wspomóc polski handel odpowiednimi ustawami, tym bardziej, że i tak prędzej czy później urząd antymonopolowy będzie musiał zająć się tą siecią, ponieważ już supermarkety wymuszają reguły gry w handlu, decydują o cenie produktu i terminach płatności.
Druga kwestia - to sam handel w niedziele i święta. Korzystają z tej możliwości głównie zagraniczne sieci handlowe (polskie małe sklepy w miastach i gminach są zamknięte). Zagraniczni właściciele supermarketów nie ukrywają, że obroty wówczas są większe. Na co dzień kupuje się głównie żywność, a w niedzielę przychodzą całe rodziny po sprzęt elektroniczny czy ubrania. Dlaczego jednak chcemy ten handel ograniczyć? Ponieważ odbywa się on kosztem pracowników supermarketów oraz kosztem odpoczynku i świętowania w niedzielę milionów Polaków.
Pierwsza sprawa: Kontrole przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy w 22 hipermarketach, które zatrudniały pracowników w niedziele, wykazały wiele naruszeń prawa. M.in. pracownicy nie otrzymywali w zamian należnego im innego wolnego dnia od pracy ani też dodatkowego wynagrodzenia. Aby uniknąć roszczeń pracowników, firmy te nie prowadzą oficjalnej ewidencji czasu pracy. Nieprawidłowości jest znacznie więcej, ale pracodawcy są praktycznie bezkarni ze względu na panujące u nas bezrobocie. Dopiszmy, że w tych placówkach nie działają związki zawodowe, a kto "podskoczy", wylatuje z pracy. Jeśli zważymy, że 70% zatrudnionych to kobiety, można mówić o prawdziwym zamachu na prawa ludzkie, a zwłaszcza na prawa rodziny.
I tu przechodzimy do drugiej sprawy: Prawa do odpoczynku niedzielnego, do ochrony życia rodzinnego, do świętowania niedzieli. Nie można tej wielowiekowej tradycji przekreślić z tego powodu, że jakaś grupa ludzi chce mieć możliwość swobodnego dokonywania zakupów. Mogą to wszak uczynić w ciągu 6 innych dni tygodnia. Niestety, szaleństwo niedzielnych zakupów jest swoistym pędem za poprawą bytu materialnego. Przy okazji niedzielę odziera się z jej sakralnego charakteru. Czy wolno dopuścić do tego, że zostaną zatarte granice między dniem powszednim a niedzielą? Czy ma się liczyć tylko pazerność na pieniądze właścicieli sklepów?
Sądzę, że wielu posłom UW, SLD oraz SKL (AWS) pomieszała się już wolność gospodarcza z wolnością człowieka. Tak naprawdę - każdy wie, że idea rodzinnych zakupów w niedzielę nie służy jednoczeniu rodziny. Niestety, ci, którzy nie widzą w dniu niedzielnym żadnej inności, starają się albo zagłuszyć własne niepowodzenia rodzinne, albo nie mają odwagi przeciwstawić się tzw. poprawności politycznej, czyli działalności różnych ruchów na rzecz wyzwolenia człowieka z tradycyjnych wartości. Ci, którzy chcą nas wyzwolić od świętowania niedzieli, wygrali w Sejmie, ponieważ z ich powodu nie udało się przegłosować tej ustawy. Przegrała tylko trzema głosami. Teraz wszystko zależy od naszej roztropności i dojrzałości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

1999-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent w Dzień Kobiet odznaczył jedenaście zasłużonych dla Polski kobiet, w tym s. Marię Rafaelę

2026-03-08 19:53

[ TEMATY ]

odznaczenie

Prezydent Karol Nawrocki

zasłużone kobiety

s. Maria Rafaela

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Prezydent Karol Nawrocki wręcza odznaczenie siostrze Marii Rafaeli

Prezydent Karol Nawrocki wręcza odznaczenie siostrze Marii Rafaeli

Prezydent Karol Nawrocki wręczył w niedzielę odznaczenia jedenastu kobietom zasłużonym dla Polski na polu kultury, edukacji, opieki zdrowotnej i historii. Kobiety w Polsce odgrywają podmiotową rolę, a panie są tego najlepszym dowodem - zwrócił się do odznaczonych.

Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim w Warszawie prezydent Karol Nawrocki wręczył odznaczenia zasłużonym dla Polski kobietom, jednocześnie złożył zgromadzonym i wszystkim Polkom życzenia z okazji wypadającego w niedzielę Międzynarodowego Dnia Kobiet.
CZYTAJ DALEJ

Francja: dopiero co przyjęli chrzest, a już chcą do seminarium

2026-03-09 09:18

[ TEMATY ]

Francja

Vatican Media

Seminaria duchowne we Francji przygotowują się na przyjęcie nowej fali powołań. To nowo ochrzczeni, młodzi ludzie, którzy dopiero niedawno przyjęli katolicką wiarę. „Dzieje się w nich coś szczególnego, są bardziej praktykujący niż katechumeni sprzed dziesięciu lat. Bardziej się angażują, są bardziej radykalni. Niektórzy odkrywają powołanie” – przyznają rektorzy seminariów.

Od 2023 r. we Francji odnotowuje się radykalny wzrost liczby dorosłych, w większości młodych, którzy proszą o chrzest. W ubiegłym roku zjawisko to przybrało niespotykaną dotąd skalę. Ochrzczono rekordową liczbę 17,8 tys. dorosłych i nastolatków. W tym roku będzie ich jeszcze więcej, ponad 20 tys.
CZYTAJ DALEJ

Siły NATO strąciły nad Turcją drugi pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu

2026-03-09 14:49

[ TEMATY ]

Turcja

PAP/EPA/ALAA BADARNEH

Ministerstwo obrony w Ankarze poinformowało, że w poniedziałek w przestrzeni powietrznej Turcji strącono drugi w ostatnich dniach pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu. Rakieta została zniszczona przez siły NATO nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego.

Resort powiadomił w oświadczeniu, że fragmenty pocisku spadły w prowincji Gaziantep na południu kraju. Podkreślono, że w wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. Ministerstwo ostrzegło, że bez wahania podejmie niezbędne kroki w celu obrony państwa. Zaapelowano też do wszystkich stron zaangażowanych w konflikt na Bliskim Wschodzie o zastosowanie się do ostrzeżeń Ankary.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję