Reklama

Patrząc w niebo

Virgo

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Pierwszy w Nowym Tysiącleciu dzień lata w Afryce upłynął bardzo tajemniczo. Niektórzy mieszkańcy tego kontynentu przeżyli bowiem całkowite zaćmienie Słońca, które w danym miejscu Ziemi zdarza się średnio raz na 360 lat! W Polsce ostatnie całkowite zaćmienie Słońca wystąpiło w czerwcu 1954 r., a następne będzie dopiero 7 października 2135 r. Wracają więc teraz z dalekiej Afryki zapaleńcy, którzy na własne oczy chcieli zobaczyć te cuda. Następna taka okazja zdarzy się 4 grudnia 2002 r. w równie dalekiej dla nas Australii, no ale jeżeli ktoś choć raz zobaczył w dzień wspaniale rozgwieżdżone niebo i towarzyszące temu efekty, ten już dziś marzy o następnej takiej
podróży.
Na naszym letnim niebie stali Czytelnicy naszej rubryki rozpoznają już bardzo dużo gwiazdozbiorów, wykorzystując zresztą każdą nadarzającą się okazję do ich podziwiania. Oto w pasie Drogi Mlecznej widzimy Kasjopeję, Łabędzia i Orła, a tuż obok maleńki gwiazdozbiór Lutni. Trzy najjaśniejsze gwiazdy tych konstelacji: Deneb, Altair i Wega tworzą wielki Trójkąt Letni, coraz wyżej wspinający się na wakacyjne niebo. Towarzyszyć nam on będzie aż do jesieni. Wielki Wóz świeci wysoko, dyszlem wskazując na gwiazdozbiór Wolarza. Czerwony Arktur ozdabia wieczorem południowo-zachodnią część nieba, pomagając odnaleźć malutki Warkocz Bereniki. Nad zachodnim horyzontem duża konstelacja Lwa, w której bardzo nisko świeci najjaśniejszy Regulus. Ta królewska gwiazda szybko zajdzie zresztą pod horyzont, tak jak i cały ten piękny gwiazdozbiór uczyni to w ciągu dwóch następnych godzin. Świecąca w ogonie Lwa gwiazda Denebola wskazuje szósty gwiazdozbiór zodiakalny - konstelację Panny, którą dzisiaj odszukamy z pomocą naszej mapki.
Oznaczony na mapach jako Virgo przedstawia postać dziewczyny, zazwyczaj ze skrzydłami. Panna jest już położona po obu stronach równika niebieskiego. Mieszkańcom Mezopotamii gwiazdozbiór ten przypominał boginię Isztar, a Egipcjanie wiązali Pannę z boginią Izydą, której imię w języku Greków brzmiało Isis. Właśnie Izydę ukazuje znany amulet z V wieku przed Chrystusem, w którym snop kukurydzy (upuszczony przez Izydę podczas ucieczki przed potworem) symbolizuje najjaśniejszą gwiazdę tego gwiazdozbioru - Spicę. W Polsce zamiast "Spica" używamy pięknej nazwy "Kłos", bowiem wskazuje ona położenie złotego kłosa pszenicy, który dziewczyna trzyma w lewej ręce.
Spica jest gwiazdą niebieskobiałą, odległą od nas o 261 lat świetlnych. Jest też jedną z najjaśniejszych gwiazd na naszym niebie. Arabowie z pustyni nazywali ją "bezbronna", ponieważ pozbawiona jest towarzystwa innych jasnych gwiazd. W okresie czterech dni zmienia nieco swą jasność, a zmiany w jej widmie świadczą o obecności niewidocznego dla nas towarzysza Spicy. Spójrzmy też, jaki piękny trójkąt na niebie tworzy ona wraz ze znanymi nam Regulusem i Arkturem. Wszystkie te gwiazdy wyraźnie odróżniają się od innych. Gwiazdozbiór Panny jest dla astronomów bardzo ciekawy, ponieważ znajdziemy w nim około tysiąca galaktyk oraz sześć ich gromad. Słońce przechodzi przez Pannę we wrześniu i w październiku, więc najbliższe dwa miesiące są w tym roku ostatnią okazją do podziwiania tej dziewczęcej konstelacji.
Gdziekolwiek spędzamy wakacje, warto patrzeć w piękne wieczorne niebo. Do zobaczenia pod gwiazdami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Światło dla świata

2026-11-01 22:54

Alina Ziętek-Salwik

Marek Rzucidło i Zbigniew Pińkowski- współtworcy Oazy w Rzeszowie

Marek Rzucidło i Zbigniew Pińkowski- współtworcy Oazy w Rzeszowie

Na uroczystość przybyli przedstawiciele wielu roczników (blisko 200 osób), a zwłaszcza osoby, które tworzyły ten ruch oazowy u początków jego powstania. Gośćmi byli także kolejni moderatorzy- ojcowie bernardyni pracujący z młodzieżą na przestrzeni pół wieku, w tym o. Antoni Kluska OFM najdłużej tu pracujący z młodzieżą czy o. Bolesław Opaliński OFM. Obecny był także Moderator Diecezji rzeszowskiej ks. Michał Liput. W homilii bp Krzysztof Chudzio podkreślał, że ludzie kształtowani w Oazie mają być światłem dla świata. Po Eucharystii wszyscy spotkali się w Centrum Bernardyńskim.

Wspomnienia
CZYTAJ DALEJ

Wieczny odpoczynek, o który dziś prosimy, jest odpoczynkiem w Kimś, kto żyje

Kościół wraca dziś do słów Hioba, które czytaliśmy miesiąc temu (zob. glossę na 1 X), i kładzie je na usta wszystkich swoich zmarłych: „ja wiem: Wybawca mój żyje”. W liturgii zadusznej to wyznanie zmienia usta. Staje się głosem tych, którzy przeszli przez śmierć i czekają. Goel, krewny-wykupiciel, który wstaje jako ostatni, ma teraz imię i historię. To Chrystus zmartwychwstały, pierworodny spośród umarłych. „Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. W dzień zaduszny te słowa brzmią jak modlitwa wszystkich bezimiennych, żeby nie zniknąć, żeby ślad pozostał. Ludzka pamięć jest krucha jak inskrypcje. Wietrzeją nagrobki, gasną nazwiska. Kościół odpowiada na tę kruchość inną księgą, liber vitae, księgą życia, w której zapis nie blaknie, bo pisze go Ten, który „wie, kim są Jego” (por. 2 Tm 2,19). „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”. To zdanie jest w liturgii pogrzebowej od wieków. Śpiewane nad trumną, przestaje być przeczuciem, a staje się programem. Nadzieja chrześcijańska dotycząca zmarłych jest skandalicznie konkretna. Nie „coś z nich przetrwa”, lecz „ich oczy ujrzą”. Modlitwa za zmarłych, którą dziś Kościół zanosi we wszystkich swoich świątyniach, opiera się na tej konkretności. Skoro oni żyją i czekają, można im pomóc. Miłość nie zna granicy grobu, a wstawiennictwo jest jej językiem po tamtej stronie słyszalnym.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: Nie straszmy dzieci, że jak będą niegrzeczne, to pójdą do piekła!

2026-11-02 20:43

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

PAP/Piotr Nowak

Kościół nie może głosić pewności zbawienia wszystkich ludzi, ale także nikogo nie ogłasza potępionym - powiedział abp Adrian Galbas. W Dzień Zaduszny poprowadził on procesję żałobną i odprawił Mszę św. w archikatedrze warszawskiej za zmarłych duchownych, rządzących, ludzi kultury i nauki.

W poniedziałek, 2 listopada metropolita warszawski poprowadził procesję żałobną do krypt bazyliki archikatedralnej p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie, gdzie modlił się przy grobach zmarłych arcybiskupów, prezydentów, książąt mazowieckich, ludzi kultury i wszystkich zmarłych. Zgodnie z tradycją, modlitwie towarzyszyło Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu Chóru i Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję