JERZY KLECHTA
Cierpiętników mamy pół Polski. Cierpiętnik to obnoszący
się z bólem - i najczęściej jest to ból urojony, wymyślony. Nastały
dziś czasy narzekania. Jak wiadomo, przykład idzie z góry. Rząd narzeka
na wszystko. Na poprzednie rządy, na pustą kasę, ostatnio nawet na
Brukselę. Cierpiętnik, jak wiadomo, wyróżnia się postawą krzykliwą.
Obecny rząd, rządzący zresztą z nadania większości, cierpi ustami
swojego szefa także z tego powodu, że tyle niesprawiedliwości działo
się poprzednio. Niesprawiedliwość m.in. dotknęła - wyjaśnia szef
- pracowników służb tajnych, więc teraz trzeba ich przywrócić. Będą
wśród nas. Poczujemy się bezpiecznie jak za dobrych dawnych lat -
dodaje w domyśle rząd.
Ponieważ z nadmiaru winy nie mogę rzucać kamieniem, jedynie
napomknę, że powrót tajniaków nijak nie pasuje do demokracji. Wniosek
stąd taki, że od czegoś się oddalamy. Dokąd idziesz, Polsko? - pyta
poeta...
Cierpiący najczęściej milczą. Cierpiący żyją samotnie
ze swoim cierpieniem. Cierpiący nie krzyczą. Nie dlatego, że nie
mają sił. Ale im więcej ciszy, tym cierpienie staje się łagodniejsze
- łagodnieje, a z nim cierpiący. Człowiek może tracić swoje człowieczeństwo
lub je poszerzać. W jego ręku jego los.
Gdy przebywasz wśród cierpiących - słychać bogactwo życia.
Gdy słuchasz cierpiętników - słychać pustkę. Nie wystarczy znaleźć
się na pierwszych stronach gazet, aby osiągnąć życiowy sukces, czyli
sięgnąć człowieczeństwa. W łóżku szpitalnym na korytarzu leży człowiek.
Podchodzę, aby podać mu szklankę wody. Jego uśmiech daje nadzieję.
Nam wszystkim.
Samolot rejsowy SAS z Oslo do Tromsoe musiał awaryjnie lądować w niedzielę po południu na lotnisku w Trondheim. Na pokładzie doszło do pożaru wywołanego przez usterkę powerbanka. Cztery osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia dymem.
Załoga maszyny lecącej z Oslo Gardermoen do Tromsoe nadała sygnał „mayday” po około 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym. Ponieważ załodze nie udało się obniżyć temperatury uszkodzonego urządzenia, kapitan zdecydował o awaryjnym przerwaniu lotu.
„Debata o kształcie państwa powinna być prowadzona odpowiedzialnie, bez uproszczeń i bez budowania atmosfery konfliktu” - podkreśla Tomasz Sypniewski ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich, odnosząc się do złożonej w Sejmie petycji w sprawie wypowiedzenia Konkordatu. Organizacja zabrała głos w przestrzeni publicznej, wskazując na potrzebę oparcia dyskusji na faktach i obowiązującym stanie prawnym.
W stanowisku podkreślono, że Konkordat nie ogranicza suwerenności ustawodawczej Polski w zakresie stanowienia prawa dotyczącego kwestii społecznych czy światopoglądowych. Zwrócono również uwagę, że organizowanie lekcji religii w szkołach publicznych odbywa się na życzenie rodziców lub uczniów, zgodnie z konstytucyjną zasadą wolności sumienia i wyznania zapisaną w art. 53 Konstytucji RP. Według stowarzyszenia umowa międzynarodowa nie zawiera także przepisów, które uniemożliwiałyby organom ścigania prowadzenie postępowań w sprawach karnych.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.