Idąc od Jasnej Góry musimy pokonać odległość ok. 4 km. Przejdziemy unikalną brzozową aleją, która łączy dwa częstochowskie sanktuaria.
Sanktuarium Krwi Chrystusa słynie z Relikwii Krwi Chrystusa. Krew Chrystusa jest szczególnym znakiem Bożej miłości do każdego człowieka, jest wyrazem godności każdej osoby ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci.
Jak czytamy na stronie internetowej częstochowskiego sanktuarium, kult relikwii Krwi Chrystusa opiera się na dwóch ich „odnalezieniach”, które miały miejsce w 804 r. i 1048 r. Pierwsze wydarzenie zostało odnotowane w „Annałach Królestwa Franków” przez Eginarda, dworzanina i biografa Karola Wielkiego. Drugie „odnalezienie” jest obszernie opisane w dwóch źródłach średniowiecznych: ”O odnalezieniach Krwi Pańskiej”, spisanego w Mantui przez nieznanego autora II poł. XI w. i w „Kronikach” szwedzkiego mnicha Hermana di Reichenau. Z tych źródeł oraz z ubogacających danych historycznych i kronikarskich pochodzi tradycja, która umiejscawia w Mantui św. Longina.
Relikwie Krwi Chrystusa odbierają cześć w bazylice św. Andrzeja w Mantui, gdzie zostały umieszczone w osiemnastowiecznym relikwiarzu — dziele mediolańskiego złotnika Giovanniego Bellezza. Można je oglądać jedynie w Wielki Piątek. Poza tym dniem są one zawsze zamknięte w urnie wykonanej z zielonego marmuru. Do czasów obecnych przetrwała tylko niewielka część pierwotnych relikwii. W 1848 r. sprofanowali je austriaccy najeźdźcy; zaginęła wówczas gąbka i większa część relikwii Krwi. Wtedy również zostały zniszczone pierwsze naczynia przechowujące cenne relikwie.
Od 1998 roku cząstka tej Relikwii znajduje się w Częstochowie u Misjonarzy Krwi Chrystusa. 21 października 1999 roku ks. arcybiskup Stanisław Nowak w tym miejscu erygował Sanktuarium Krwi Chrystusa. Opiekę duszpasterską pełnią tu Misjonarze Krwi Chrystusa.
Przy sanktuarium zbudowana została Droga Przenajdroższej Krwi Chrystusa, a więc siedmiu kaplic ku czci Siedmiu Przelań Krwi Zbawiciela.
Pan Jezus przelał Krew podczas modlitwy w Ogrójcu
W lektury Ewangelii według św. Łukasza wiemy, że po Ostatniej Wieczerzy, Jezus udał się z uczniami do Ogrójca. Jezusowi „ukazał się anioł z nieba i pokrzepiał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22, 43 – 44).
Ogród Oliwny to miejsce odległe i ciche. Jezus często tam przebywał i rozmawiał ze swoimi uczniami. Tu też trwali we wspólnocie modlitwy. Ale tym razem W Ogrodzie Oliwnym ma miejsce coś innego. To nie jest zwykła rozmowa z uczniami. Przecież wszystko dzieje się w dzień poprzedzający mękę Jezusa, stąd Boży Syn właśnie w Ogrodzie Oliwnym przeżywał niepokój, napięcie, smutek, trwogę, lęk. W prawdzie zabrał ze sobą najbliższych uczniów, by z Nim czuwali ale oddalił się od nich, by porozmawiać z Ojcem. Ogród Oliwny to także miejsce walki, jaką Jezus stoczył z szatanem, który kusił Go, aby odrzucił mękę, cierpienie i śmierć. Jednak Jezus wie, co Go czeka i prosi Ojca, by odsunął ten kielich cierpienia. Była to dla Jezusa wielka godzina próby i ogromna udręka.
CZYTAJ DALEJ
Benedykt XVI: Centrum życia św. Jana Marii Vianneya stanowiła Eucharystia
W dzisiejszej katechezie pragnę pokrótce przypomnieć życie świętego Proboszcza z Ars, podkreślając niektóre jego charakterystyczne cechy, które mogą stanowić wzór również dla kapłanów naszych czasów, z pewnością różnych od tych, w których on żył, jednak pod wieloma względami naznaczonych tymi samymi podstawowymi wyzwaniami ludzkimi i duchowymi.
O drugiej nad ranem 4 sierpnia 1859 r. Jan Maria Vianney, po zakończeniu swego życia ziemskiego, udał się na spotkanie z Ojcem Niebieskim, aby otrzymać jako dziedzictwo królestwo przygotowane już od stworzenia świata tym, którzy wiernie wypełniają Jego naukę (por. Mt 25,34). Jakże wielkie święto musiało być w niebie w chwili wejścia do niego tak gorliwego kapłana! Jakże wspaniałe przyjęcie musiała mu zgotować wielka rzesza synów pojednanych z Ojcem za pośrednictwem jego pracy proboszcza i spowiednika! Z okazji tej rocznicy ogłosiłem Rok Kapłański, którego tematem jest, jak wiadomo: „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”. Od świętości zależy wiarygodność świadectwa i w ostateczności sama skuteczność misji każdego kapłana.
CZYTAJ DALEJ