Reklama

W dzień Bożego Narodzenia

Ks. Zenon Mońka
Niedziela Ogólnopolska 51/2002

Najstarsza historyczna wzmianka o święcie Bożego Narodzenia obchodzonym w Rzymie znajduje się w Kalendarzu kronikarza Filokalosa z 354 r. On to pod datą 25 grudnia umieścił prosty zapis: "(...) narodził się Chrystus w Betlejem Judzkim". Głębsza analiza tekstu pozwala wyciągnąć wniosek, że święto to obchodzono już przed 336 r. Ewangelie nie mówią nic o dacie narodzenia Jezusa Chrystusa; św. Łukasz umieszcza to wydarzenie jedynie w kontekście faktów historycznych. W swojej Ewangelii pisze, że miało ono miejsce wtedy, kiedy Kwiryniusz był wielkorządcą Syrii (por. Łk 2, 1-2), czyli między 8. a 6. rokiem przed Chrystusem. Chrześcijanie, nie znając dokładnej daty narodzin Chrystusa, obrali datę symboliczną, a mianowicie dzień przesilenia zimowego. W ten sposób chcieli obchodzonemu w Rzymie 25 grudnia pogańskiemu świętu ku czci "Niezwyciężonego Słońca" przeciwstawić narodzenie Jezusa Chrystusa - "Słońca sprawiedliwości" (Ml 3, 20), "Światłości świata" (J 8, 12). Był to bardzo trafny wybór i zdumiewające porównanie. Jak słońce po najdłuższej w roku nocy przedziera się ku pełni światła, tak Chrystus przez swoje przyjście na świat rozprasza ciemności zła i napełnia serca ludzkie radością i pokojem.
Zgodnie ze starą tradycją rzymską, sięgającą VI wieku, w dniu Bożego Narodzenia każdy kapłan może odprawić trzy Msze św. W jakich okolicznościach zaistniał ten zwyczaj? W IV wieku w Boże Narodzenie papież odprawiał tylko jedną Mszę św. w Bazylice św. Piotra o zwykłej porze (obecna Msza św. w dzień). W V wieku pojawia się Msza św. nocna, odprawiana w bazylice Matki Bożej Większej. Tam, w kaplicy, znajduje się imitacja groty betlejemskiej i relikwie żłóbka. W tej kaplicy papież w noc Bożego Narodzenia celebrował uroczystą Mszę św. (obecna Pasterka). W połowie VI wieku pojawił się zwyczaj trzeciej Mszy św. na wzgórzu palatyńskim, w kościele Zmartwychwstania, gdzie przechowywano relikwie św. Anastazji, męczennicy. Jej uroczystość przypadała 25 grudnia. Przy relikwiach papież odprawiał Mszę św. (obecna Eucharystia o świcie). Trzy Msze św. miały znaczenie symboliczne. Alegoryści średniowieczni dopatrywali się w tym zwyczaju potrójnego narodzenia Chrystusa Pana: odwiecznego narodzenia z Ojca Niebieskiego, Jego narodzenia w czasie z Maryi Dziewicy i Jego narodzenia duchowego w sercach ludzkich przez łaskę uświęcającą. Każda z tych Mszy św. posiada odrębny charakter i przedstawia w formularzach mszalnych nieco inne ujęcie tajemnicy Boga Wcielonego. Razem wzięte są wyrazem hołdu składanego Bogu, który przychodzi do ludzi w tajemnicy Bożego Narodzenia.
Uroczystość Bożego Narodzenia jest obchodzona przez osiem dni (oktawa). Z uroczystością tą łączy się wspomnienia niektórych świętych. Czasy średniowiecza widziały dostojny orszak towarzyszący Dzieciątku Jezus, czyli pierwszego męczennika św. Szczepana, św. Jana Apostoła i niewinne dzieci zamordowane w Betlejem. Okres Bożego Narodzenia trwa do niedzieli po Objawieniu, w którą obchodzone jest święto Chrztu Pańskiego.
W związku z Bożym Narodzeniem powstały bogate zwyczaje. Należy do nich tradycja urządzania szopki i żłóbka betlejemskiego w kościołach, a często również w domach prywatnych. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek z Asyżu. On to w 1223 r. polecił swojemu przyjacielowi - br. Janowi zbudować w Greccio szopkę. W niej kazał umieścić żłóbek, siano, osła i wołu. Chciał w ten sposób przypomnieć cały realizm narodzenia Dzieciątka Jezus w stajni betlejemskiej.
Choinka - drzewko bożonarodzeniowe - jest zwyczajem przyjętym od narodów germańskich w XIX wieku. Przypomina ona rajskie drzewo, na którym rósł owoc życia. Zieleń choinki i palące się na niej światełka symbolizują Chrystusa - "Światłość świata". Ozdoby na choince to symbole łask, jakie spływają do ludzkich serc wraz z przyjściem Zbawiciela. Choinka symbolizuje też drzewo krzyża ze wzgórza kalwaryjskiego. Pierwsze drzewo pozbawiło ludzkość przyjaźni z Bogiem, wiecznej szczęśliwości przebywania z Nim, a drugie drzewo jest symbolem odkupienia dokonanego przez Chrystusa.
Wieczerza wigilijna jest jedynym i wyjątkowym spotkaniem w ciągu całego roku. Stół z położonym na nim siankiem nakrywa się białym obrusem. Zapalona świeca oznacza Chrystusa Pana. Wolne miejsce przy stole zostawia się dla gościa, który mógłby się niespodziewanie zjawić. Wolne nakrycie przypomina też tych, którzy odeszli do wieczności. W czasie wieczerzy wigilijnej spożywa się potrawy postne. Wieczerzę rozpoczyna się wspólną modlitwą, którą jest codzienny pacierz, następnie odczytuje się fragment Ewangelii o narodzeniu Jezusa Chrystusa. A znakiem do rozpoczęcia wieczerzy jest ukazanie się na niebie pierwszej gwiazdy. Uczestnicy tego spotkania na znak pokoju i jedności dzielą się opłatkiem i składają sobie świąteczne życzenia.
Dzień Bożego Narodzenia jest przede wszystkim kontemplacją tajemnicy Boga, który stał się Człowiekiem. Jest to tajemnica przekraczająca ludzkie rozumienie i stanowiąca wielkie misterium naszej wiary. Wielkość tej tajemnicy przerasta ludzki umysł. Aby ją zrozumieć, należy zgiąć kolana i w pokorze wyznać, że Jezus jest naszym Panem i Zbawicielem.

Reklama

Papież w Albano: niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry

2019-09-21 21:58

st, kg (KAI) / Albano

Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, nie osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci – powiedział Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. 21 września w Albano. Wezwał swych słuchaczy, aby nie byli "detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich". Zaapelował również o otwieranie się na tych, którzy stoją z dala od Kościoła. Nieco ponad dwugodzinna papieska wizyta w tej podrzymskiej diecezji była związana z 300. rocznicą ponownej konsekracji miejscowej katedry św. Polikarpa.

Grzegorz Gałązka

Ojca Świętego przybyłego z Domu św. Marty do Albano – małego miasteczka pod Rzymem, będącego jednym z sześciu tzw. Kościołów podmiejskich kardynałów-biskupów – powitali przed katedrą miejscowy biskup Marcello Semeraro, burmistrz Nicola Marini i proboszcz prał. Adriano Gibellini. Gospodarz miast m.in. przekazał Franciszkowi symboliczne klucze do miasta i pokazał mu mural na jednym z domów, upamiętniający dzisiejsze wydarzenie. Dwoje dzieci wręczyło papieżowi kwiaty. Przed wejściem do świątyni Franciszek skierował kilka słów do licznie zgromadzonych osób.

Następnie wraz z towarzyszącymi mu osobami wszedł do katedry, witany gorący przez zgromadzonych tam duchownych, siostry zakonne i świeckich, po czym krótko pomodlił się przed głównym ołtarzem. Kolejnym punktem programu była modlitwa z kapłanami i osobami konsekrowanymi i o godz. 17.50 rozpoczęła się Msza św. pod jego przewodnictwem z udziałem wielu kilku biskupów i księży.

Swe kazanie Ojciec Święty oparł na ewangelicznym opisie spotkania Jezusa z Zacheuszem. Zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że było to zderzenie dwóch światów: znienawidzonego przez wszystkich szefa celników, który dorobił się majątku na wyzysku swych rodaków i na kolaboracji z okupantem rzymskim, z miłosiernym Jezusem. Do tego spotkania doszło w Jerychu – mieście zniszczonym w czasach Jozuego, które nigdy nie powinno być odbudowane. A jednak to tam – na obszarze położonym poniżej poziomu morza, Syn Boży zniża się jeszcze do poziomu Zacheusza i wzywa go po imieniu, bo "w zapomnianym mieście Bóg pamięta o największym grzeszniku".

Ale Pan pamięta przede wszystkim o nas – przypomniał papież – nie traci nas z oczu, mimo przeszkód, które mogą nas od niego oddalać. W przypadku Zacheusza był to jego niski wzrost, ale też braki moralne i jego wstyd, Dlatego próbował on ukryć się w gałęziach drzewa, aby stamtąd spoglądać na Jezusa, a jednak On go tam dostrzegł – zaznaczył kaznodzieja.

Nawiązując następnie do okrągłej rocznicy konsekracji tamtejszej katedry [w tym roku mija 300 lat od tego wydarzenia - KAI], zauważył, że każdy każdy Kościół pisany wielką literą, istnieje po to, "aby podtrzymać w sercach ludzi pamięć, że Bóg ich miłuje, aby powiedzieć wszystkim, nawet najdalszym: «Jesteś umiłowany i wzywany przez Jezusa po imieniu; Bóg nie zapomina o tobie, Jemu na tobie zależy»”. Franciszek wezwał swych słuchaczy, aby tak jak Jezus, nie bali się „przechodzić” przez swoje miasto, aby iść do tych najbardziej zapomnianych, "do tych, którzy ukrywają się za gałęziami wstydu, lęku, samotności, aby im powiedzieć: «Bóg o tobie pamięta»”.

Papież zwrócił następnie uwagę, że Jezus uprzedza myśli Zacheusza i sam pragnie odwiedzić jego dom. "Oto, kim jest Jezus: tym, który widzi nas jako pierwszy, tym, który miłuje nas jako pierwszy, tym, który gości nas jako pierwszy" – podkreślił mówca. Przestrzegł wiernych przed uleganiem „namiastkom miłości”, takim jak bogactwo, kariera, przyjemności, uzależnienia i wskazał, że mają pozwolić, by spojrzał na nich Jezus, gdyż "dopiero z Nim odkryjesz, że zawsze byłeś miłowany i dokonasz odkrycia swego życia oraz poczujesz się dotknięty wewnętrznie niezwyciężoną czułością Boga, która porusza i wstrząsa sercem".

Również jako Kościół mamy zadać sobie pytanie: czy Jezus przychodzi pierwszy: czy najpierw jest On, czy nasz program, najpierw On czy nasze struktury? Jeśli wszystko, co czynimy, nie zaczyna się od miłosiernego spojrzenia Jezusa, to grozi nam "uświatowienie" wiary, jej komplikowanie i wypełnianie jej dodatkami: kwestiami kulturowymi, wizjami skuteczności, opcjami politycznymi, podziałami partyjnymi ... Jeśli nie dochodzi do żywego spotkania z miłosierdziem Boga, jeśli nie jest to początkiem i końcem wszystkich naszych działań, grozi nam, że w Kościele, który jest Jego domem będziemy trzymali Boga „z daleka od domu” – ostrzegł Franciszek.

Nawiązując do wizyty Jezusa w domu Zacheusza zauważył, że "byłoby cudownie, gdyby nasi sąsiedzi i znajomi czuli się w Kościele jak w swoim domu!" Ale niestety zdarza się, że nasze wspólnoty stają się dla wielu obce i niezbyt atrakcyjne. Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, ale jak Jezus wobec Zacheusza, z dołu ku górze; nigdy nie jako osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci. Odchodząc od przygotowanego wcześniej tekstu Franciszek skrytykował tych, przez których ludzie nieraz odchodzą od Kościoła, w tym księży, którzy potrafią zrazić ich i którzy biorą pieniądze za sprawowanie sakramentów. "Nie bądźmy detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich" – zaapelował papież.

"Prośmy Jezusa o łaskę, by wychodzić na spotkanie każdego jako na spotkanie brata i niepostrzegania nikogo jako wroga. A jeśli wyrządzono nam zło, odwzajemniajmy dobrem. Uczniowie Jezusa nie są niewolnikami doznanego zła, ale otrzymując przebaczenie Boga postępują jak Zacheusz: myślą tylko o dobru, które mogą uczynić" – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie życzył swym słuchaczom, aby ich katedra, "podobnie jak każdy kościół, była miejscem, w którym każdy czuje, że Pan o nim pamięta, uprzedzony przez Jego miłosierdzie i ugoszczony w domu. Tak, aby w Kościele wydarzyła się rzecz najpiękniejsza: radość, ponieważ zbawienie weszło w życie".

Po Mszy św. za jej sprawowanie i za całą wizytę podziękował papieżowi bp M. Semeraro. Zaznaczył, że zaprosił Ojca Świętego z trzech powodów: osobistej miłości do niego, 300. rocznicy rekonsekracji katedry i obchodzonej w ub.roku 10. rocznicy poświęcenia w niej głównego ołtarza przez obecnego papieża-seniora Benedykta XVI. Przypomniał też wizytę w tym miasteczku 25 sierpnia 1963 św. Pawła VI, opowiedział pokrótce o duszpasterskiej i dobroczynnej działalności swej diecezji i poprosił papieża o błogosławieństwo.

Po udzieleniu go Ojciec Święty podszedł do chorych, obecnych na liturgii i przez dłuższą chwili rozmawiał z nimi i błogosławił ich, po czym odjechał do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: nie widać końca wojny, bomby wciąż spadają

2019-09-22 21:47

(KAI/Vaticannews) / Aleppo

Wojna w Syrii ciągle jeszcze trwa, a embargo gospodarcze, nałożone na ten kraj, przysparza jego mieszkańcom kolejnych cierpień, ponieważ sankcje najbardziej dotykają najbiedniejszych. Wskazuje na to wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo bp Georges Abou Khazen, który po raz kolejny wezwał wspólnotę międzynarodową do zniesienia embarga i do podjęcia konkretnych działań na rzecz zakończenia konfliktu.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Biskup zwrócił uwagę na dramatyczne warunki życia Syryjczyków. Są oni pozbawieni pracy, brakuje żywności, na wielu obszarach nie ma elektryczności i nie działają wodociągi. Wciąż trwające walki sprawiają, że nikt jeszcze nie myśli o odbudowie. Wikariusz apostolski Khazen przypomniał, że Turcja miała doprowadzić do rozbrojenia rebeliantów, tymczasem jeszcze bardziej ich uzbroiła, dlatego tak bardzo zaciekłe walki toczą się o znajdujący się w rękach islamskich dżihadystów Idlib i nasiliły się ataki w innych częściach Syrii.

Zdaniem mieszkającego w Aleppo hierarchy wojna nie tylko spowodowała wiele ofiar i ogromne straty, ale jednocześnie pokazała, że współistnienie chrześcijan i muzułmanów jest możliwe. „Kiedy fundamentaliści weszli do naszego miasta, poderżnęli gardło miejscowemu imamowi, który krytykował ich działania, a jego głowę zawiesili na minarecie. Wielu wyznawców islamu mówiło mi wówczas, że to nie jest religia, jaką wyznają” – podkreślił syryjski biskup. Wskazał, że miejscowi muzułmanie często apelują, by chrześcijanie nie wyjeżdżali i zostali w Syrii.

„Przez lata wojny poruszyło ich świadectwo chrześcijańskiego miłosierdzia. Doświadczyli, że nieśliśmy pomoc wszystkim bez względu na wyznawaną wiarę. Pomagaliśmy nawet żonom i dzieciom rebeliantów” – przypomniał biskup. Przyznał, że dialog życia z islamem jest możliwy i może się stać zaczątkiem nowej Syrii. „Nie możemy się łudzić, że kiedykolwiek będzie możliwy dialog dogmatyczny. Możliwe jest jednak wzajemne spotkanie wokół wartości dotyczących osoby ludzkiej, rodziny czy spraw bioetycznych” – zaznaczył wikariusz apostolski Aleppo. Podkreślił zarazem, że dialog zawsze oznacza otwarcie się na drugiego przy zachowaniu własnej tożsamości i dawaniu świadectwa temu, w co się wierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem