Reklama

Wiara

1 października

#NiezbędnikRóżańcowy: Z różańcem w ręku

1. Maryjo czy Mario?

[ TEMATY ]

różaniec

Karol Porwich/Niedziela

Przed nami kolejny miesiąc. Znowu przyszedł październik. Dla jednych smętny, pełny mroku czas a dla innych czas wyjątkowej i gorliwej modlitwy zanoszonej przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, Królowej Różańca Świętego. To nie tylko czas przesuwania w palcach różańcowych ziaren ale warto spojrzeć na ten czas inaczej: to możliwość pogłębienia naszej więzi z Maryją – Matką Bożego Syna i naszą Matką.

Jako Jej dzieci – powiem więcej – jaki jej żołnierze, będziemy wołać po kilkadziesiąt razy w ciągu dnia "Zdrowaś Maryjo”. Słowa o żołnierzach Maryi nie są wypowiedziane na wyrost. Potwierdzenie ich użycia znajduję w przedwojennym hymnie Unii Żywego Różańca.

Reklama

Pierwsze słowa wspominanego hymnu brzmią: Miliony Rycerzy z Maryją na przedzie, w Uniach Żywego Różańca złączeni. Z wojskiem szatana bezkrwawy bój wiedzie, o Boga, wiarę i Kościół na ziemi.

Żołnierze Maryi – tytuł zaszczytny ale i zobowiązujący. Wypada przecież, żeby żołnierz znał swoich przełożonych, tym bardziej, że w tym przypadku jest nim sama Najświętsza Maryja Panna.

By lepiej poznać naszą Hetmankę, powróćmy do słów pozdrowienia anielskiego – modlitwy, która dla wielu z nas była pierwszą, nauczoną przez mamę lub babcię modlitwą.

Podziel się cytatem

Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2676 wymienia pozdrowienie anielskie i omawia jego poszczególne części. Zacznijmy zatem poznawanie tej pięknej modlitwy maryjnej. Rozpoczyna ją pozdrowienie anioła Gabriela skierowane do Maryi w dniu zwiastowania: "Zdrowaś Maryjo” co tłumaczy się: „Raduj się, Maryjo". Anioł wzywa Maryję do radości a pozdrowienie płynące z jego ust jest pozdrowieniem kierowanym przez samego Boga. Jest to zatem dla Maryi powód wyjątkowej radości bo oto sam Bóg przemawia do Niej, zapraszając Ją na drogę swoich planów i zamysłów. Radość, której doświadczyła Maryja, towarzyszyła Jej w późniejszym czasie, m.in., podczas nawiedzenia Elżbiety, kiedy to wyśpiewała Magnificat anima mea – Wielbi dusza moja Pana. Także dziś radością Maryi jest każde nasze pozdrowienie, skierowane do Niej w chwili modlitwy.

Reklama

Jak przypomina nam Katechizm, „w naszej modlitwie ośmielamy się podjąć na nowo pozdrowienie Maryi wraz ze spojrzeniem, jakie Bóg skierował na swą pokorną Służebnicę (Por. Łk 1, 48) i cieszymy się z radości, jaką On w Niej znajduje (Por. So 3, 17b).

Niech więc radością naszą będą październikowe modlitwy, kierowane ku Matce Bożej. Dołóżmy tez starań, by imię Najświętszej Maryi Panny wypowiadać z szacunkiem. I pewnie wiele razy, kiedy odmawiamy modlitwę „Zdrowaś Maryjo”, przychodzi nam do głowy pytanie: jak powinno się mówić – Mario czy Maryjo?

Odpowiedź jest jedna: powinniśmy mówić MARYJO. Dlaczego? Powróćmy do 386. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski obradującego w dniach 27-29 sierpnia 2020 r. na Jasnej Górze. Wtedy to biskupi przyjęli normy dotyczące ujednolicania tekstów niektórych modlitw. Ujednolicenie dotyczy m.in. modlitwy Pozdrowienia Anielskiego, w której poprawna formuła to: „Zdrowaś Maryjo”, nie „Mario”.

Dołóżmy zatem większej dbałości w odmawianiu słów modlitwy, którą witał naszą Matkę i Królową sam Boży Posłaniec: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą ” (Łk 1, 26-28).

Podziel się cytatem

Czytanki przygotowuje: ks. Krzysztof Hawro /Niedziela

Pomódl się wspólnie z nami. Start transmisji modlitwy różańcowej z Jasnej Góry o godz. 16:00, a o 19.00 tramsmisja nabożeństwa październikowego.

Rozważania różańcowe na 1 października: Aniołowie w tajemnicach Różańca

TAJEMNICE BOLESNE

Rozważanie tajemnic bolesnych wiąże się z rozważaniem życia dojrzałego człowieka. Każdy młody człowiek swoją dojrzałość utożsamia z wolnością, z samostanowieniem o sobie w pełni sprawy z konsekwencji, z odpowiedzialności czy niedostatecznej dojrzałości, zwłaszcza uczuciowej, emocjonalnej, osobowościowej.

Przypatrzmy się, jak Chrystus w tajemnicach bolesnych przeżywa swoją wolność, samostanowienie o sobie, jak przez odpowiedzialne podjęcie krzyża osiąga zmartwychwstanie. Przypatrzmy się także, w jaki sposób Aniołowie towarzyszyli Chrystusowi ja Jego bolesnej drodze i w chwili śmierci, mimo że nie mogli współcierpieć z Nim.

1. Modlitwa w Ogrójcu

Chrystus mając świadomość tego, co Go czeka, na kolanach modli się do Ojca i prosi, by zabrał od Niego ten kielich, ale zaznacza – jeśli chcesz. Swoją wolę podporządkowuje woli Ojca - „jednak nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”. Czyżby Chrystus nie wiedział czego chce w życiu i dlatego zdaje się na Ojca? Jaki jest cel i sens Jego życia? Czyżby – prosząc o zabranie kielicha – chciał się wycofać z misji, jaką powierzył Mu Ojciec? Przeciwnie, Chrystus doskonale zdawał sobie sprawę z ważności zadania, jakie miał wykonać. Zdawał sobie sprawę z trudności, z cierpieniem wiążącego się z wykonania tego zadania. Przed ostatecznym podjęciem decyzji, chciał jakby jeszcze raz na modlitwie porozmawiać z Ojcem i upewnić się, czy Ojciec nie zmienił zdania i nadal uważa, że On będzie najlepszym wykonawcą Jego woli, czy biorąc pod uwagę ludzką słabość, podoła trudnościom, ogromnym cierpieniom wynikającym z realizacji zadania.

Chrystus bardzo świadomie poddaje swoją wolę woli Ojca i z całą odpowiedzialnością i konsekwencją wolę Ojca przyjmuje za swoją. Chce podjąć i podejmuje zadanie, które zlecił Mu Ojciec. Ewangelia mówi: "Wtedy ukazał Mu się Anioł z nieba i umacniał Go" (Łk 22.43). Jezus umocniony przez Anioła jeszcze gorliwiej modli się, oddaje siebie i to, co Go czeka, Ojcu.

O mój Aniele, umacniaj mnie, proszę pokornie, we wszystkich trudnych chwilach mojego życia. Bądź przy mnie w czasie podejmowania decyzji zwłaszcza tych trudnych, gdy nie będę jasno widziała woli Bożej, gdy trudno będzie mi się na nią zgodzić. Umacniaj mnie i bądź przy mnie, bym nie kapitulował, nie wycofywał się z realizacji podjętych zadań.

2. Biczowanie Pana Jezusa

W wyniku zdrady przyczyną było m in. niezadowolenie, poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, brak samokrytycyzmu, zaufania ograniczone spojrzenie na plan Boży, Chrystus zostaje poddany szyderczym przesłuchaniom, torturom, zadawanym mniej lub bardziej świadomie. W czasie tych doświadczeń Chrystus pokazuje nam, jak należy się bronić, by zachować godność osoby ludzkiej. Chrystus wiedział, czego chce, do czego dąży. Dlatego fałszywe oskarżenia, brak autentycznych świadków, nieobecność uczniów w tych trudnych chwilach nie złamały Go. Poczucie odpowiedzialności za ludzkość, pragnienie zadośćuczynienia Ojcu za nasze grzechy, łagodziły ból, cierpienie fizyczne i psychiczne, dodawały siły do znoszenia wszelkich zniewag i ran.

Bóg nie korzysta z posług Anioła, by pomóc Synowi w czasie Jego męki i śmierci. Uczyniwszy to przed męką, zostawia Go samego wobec cierpienia śmierci.

O mój Aniele, proszę Cię pokornie, umacniaj mnie każdego dnia przed moją drogą krzyżową tak, by starczyło mi sił w chwilach oskarżeń, osądzeń, obelg, potwarzy cierpienia fizycznego, osamotnienia, opuszczenia itd. Bym umiał zachować ludzką godność.

3. Cierniem ukoronowanie

Złość ludzka, nienawiść, żądza władzy podsycana przez szatana, sięga gigantycznych rozmiarów i przybiera najrozmaitsze formy. Szatan w walce z Bogiem nie przebiera w środkach, chce w oczach ludzi wszystko ośmieszyć, nawet samego Boga. Chrystus ubiczowany, w cierniowej koronie, z trzciną w ręku, w szkarłatnym płaszczu, staje przed ludem, podburzonym przez faryzeuszy, żołnierz i przekupionych zdrajców, którzy szydzą z Niego, obwołują królem, plują w twarz. Jezus nie zniżył się do ich poziomy, ale z całą godnością i pokora znosił wszystkie szyderstwa, by zadośćuczynić za grzechy każdego człowieka, całej ludzkości.

O mój Aniele, proszę Cię, ucz mnie zwyciężać zło dobrem, ucz mnie pokory, nieodzownej w autentycznym znoszeniu cierpienia. Szatan nie uznaje pokory, nie rozumie jej istoty, dlatego nie załamie człowieka pokornego, zadając mu ból i cierpienie. Aniele, przypominaj mi stale słowa zapisane w Ewangelii: "pokornego dawce Bóg miłuje" i pomagaj, bym z całą pokorą ofiarowywał Bogu swoje cierpienia trudności i wszystko, co sprawia mi ból zarówno fizyczny, jak i psychiczny.

4. Droga Krzyżowa

Człowieka niewygodnego, niezależnie czy jest winny czy nie, najlepiej i najprościej jest się pozbyć. Nikt przecież nie chce kłopotu, konfliktu z władzami. Chrystus doczekał się miana człowieka niewygodnego. Zachciało mu się zmieniać świat, burzyć to, co stare, wprowadzać nowe. Jak śmiał nie proszony wprowadzać nowe zasady w życie człowieka, w życie publiczne, wejść w królestwo szatana. Otrzymał najwyższy wymiar kary - śmierć na krzyżu.

Chrystus bierze krzyż bez oporu. Zna Jego cenę, ale i jego wartość. Niesie go samotnie, choć w koło pełno ludzi: takich, którzy znaleźli się tu przypadkowo, chcących zobaczyć jak dokonuje się "sprawiedliwość". ludzi żądnych sensacji, i takich, którzy wierzą w niewinność Jezusa, chcieliby Go ratować, pomóc Mu, ale wobec zła rozpychającego się łokciami w życiu czują się zbyt słabi, zastraszeni, a może wierzą w sens cierpienia, bezgranicznie ufają Bogu.

I tak Jezus niosący krzyż jest sam. Jest sam nawet wtedy, gdy widzi cierpienie wyryte na twarzy swej Matki, gdy Szymon Cyrenejczyk przez pewien czas niesie krzyż, a raczej drzewo krzyża, bo nie zabrał choćby na moment cierpienia moralnego, odpowiedzialności, zatroskania o odkupienie człowieka, czy wreszcie, gdy Weronika ociera Mu twarz, gdyż mimo najszczerszych chęci nie może ona opatrzeć ran zadanych sercu, wymazać wszystkich szyderstw, obelg, oskarżeń i nie cofnąć wyroku.

Ojciec Czeka na spotkanie z Synem. Czeka, bo nie chce ingerować w wolny wybór dokonywany przy każdym kroku aż do momentu skonania. Chrystusowa droga do śmierci od samego początku do końca jest drogą samotności.

O mój Aniele, proszę Clę pokornie, pomóż mi uświadomić sobie i pogodzić się z tym, że moja droga do śmierci, droga do spotkania z Bogiem, jest też drogą samotności. Nikt. choćby szczerze chciał, me może uwolnić mnie od mojego krzyża, krzyża odpowiedzialności za siebie, za drugiego człowieka, od krzyża wynikającego z podjętych zadań, zobowiązań do życia w czystości, ubóstwie, posłuszeństwie, od cierpienia fizycznego 1 duchowego, które tworzy kształt krzyża. Jest Jego istotą, stanowi o jego ciężarze.

5. Ukrzyżowanie i śmierć

Męka dobiega do kreu. Pozbawiwszy Chrystusa wszystkiego, co tylko można człowiekowi zabrać, przybili Go do drzewa krzyża. Ich złość była nienasycona. Urągali Chrystusów, szydzili z Niego, przeklinali.

Ale i wtedy Chrystus pamięta o celu swego ziemskiego życia. Oddaje Matkę Janowi, a Matce – Jana.

Troszczy się o matkę, o Apostołów, o nas. W chwili tak strasznej męki konania potrafi docenić skruchę złoczyńcy, nie przeklina swoich katów, ale modli się o miłosierdzie dla nich. Świadomość bliskości śmierci powoduje ogromy lęk, lęk który dale poczucie głębokiego osamotnienia, opuszczenia przez wszystkich, nawet przez Boga. Chrystus zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”.

Wykonawszy wszystko, co zlecił Mu Ojciec, czego podjął się sam dobrowolnie, świadomie odchodzi z tego świata i oddaje swego ducha Ojcu.

O mój Aniele, proszę Cię pokornie, bądź przy mnie, zwłaszcza w chwili śmierci. Nie pozwól by lęk przed rozstaniem się z tym światem przygłuszył we mnie radość ze spotkania z Bogiem. Już teraz rozbudzaj we mnie tęsknotą za wartościami nieprzemijającymi, za Bogiem.

Módlmy się. Boże. Ty z podziwu godną mądrością wyznaczasz obowiązki Aniołom i ludziom: spraw łaskawie, aby na ziemi strzegli naszego życia Aniołowie, którzy w niebie zawsze pełnią świętą służbę przed Tobą. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Promuj akcję na swojej stronie internetowej

Wklej kod na swojej stronie internetowej (750px x 200px)

#NiezbędnikRóżańcowy
<a href="https://www.niedziela.pl/niezbednikrozancowy"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-rozancowy-750x200.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbędnikRóżańcowy" /></a>

Wklej kod na swojej stronie internetowej (300px x 300px)

#NiezbędnikRóżańcowy
<a href="https://www.niedziela.pl/niezbednikrozancowy"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-rozancowy-300x300.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbędnikRóżańcowy" /></a>

Jeżeli potrzebujesz banera o innym rozmiarze lub umieściłeś baner, napisz do nas: internet@niedziela.pl

2020-10-01 07:00

Ocena: +33 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rosarium Virginis Mariae

O różańcu świętym

Do Biskupów
do Kapłanów i Diakonów,
do Zakonników i Zakonnic
oraz wszystkich Wiernych

1.Różaniec Najświętszej Maryi Panny (Rosarium Virginis Mariae), który pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo w drugim tysiącleciu, to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, a Urząd Nauczycielski Kościoła często do niej zachęca. W swej prostocie i głębi pozostaje ona również w obecnym trzecim tysiącleciu, które dopiero co się zaczęło, modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości. Jest ona dobrze osadzona w duchowości chrześcijaństwa, które - po dwóch tysiącach lat - nic nie straciło ze swej pierwotnej świeżości i czuje, że Duch Boży pobudza je do «wypłynięcia na głębię» (Duc in altum), by opowiadać światu, a nawet ´wołać´ o Chrystusie jako Panu i Zbawicielu, jako «drodze, prawdzie i życiu» (J 14, 6), jako «celu historii ludzkiej, punkcie, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji».1

Różaniec bowiem, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym.

W powściągliwości swych elementów skupia w sobie głębię całego przesłania ewangelicznego, którego jest jakby streszczeniem.2 W nim odbija się echem modlitwa Maryi, Jej nieustanne Magnificat za dzieło odkupieńcze Wcielenia, rozpoczęte w Jej dziewiczym łonie. Przez różaniec lud chrześcijański niejako wstępuje do szkoły Maryi, dając się wprowadzić w kontemplację piękna oblicza Chrystusa i w doświadczanie głębi Jego miłości. Za pośrednictwem różańca wierzący czerpie obfitość łaski, otrzymując ją niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela.

Papieże a różaniec

2. Wielkie znaczenie tej modlitwy podkreślali liczni moi Poprzednicy. Szczególne zasługi miał w tym względzie Leon XIII, który 1 września 1883 roku ogłosił Encyklikę Supremi apostolatus officio;3 tą uroczystą wypowiedzią zapoczątkował serię wielu innych, które poświęcił tej modlitwie, wskazując ją jako skuteczne narzędzie duchowe wobec bolączek społeczeństwa. Wśród Papieży nowszych czasów, którzy wyróżnili się w promowaniu różańca, pragnę wspomnieć bł. JanaXXIII4 i przede wszystkim Pawła VI, który w Adhortacji apostolskiej Marialis cultus podkreślił, zgodnie z inspiracją Soboru Watykańskiego II, ewangeliczny charakter różańca i jego ukierunkowanie chrystologiczne.

Ja sam również nie pomijałem okazji, by zachęcać do częstego odmawiania różańca. Od mych lat młodzieńczych modlitwa ta miała ważne miejsce w moim życiu duchowym. Przypomniała mi o tym z mocą moja niedawna podróż do Polski, a przede wszystkim odwiedziny Sanktuarium w Kalwarii. Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy. Dwadzieścia cztery lata temu, 29października 1978 roku, zaledwie w dwa tygodnie po wyborze na Stolicę Piotrową, tak mówiłem, niejako otwierając swe serce: różaniec «to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. [...] Można powiedzieć, że różaniec staje się jakby modlitewnym komentarzem do ostatniego rozdziału Konstytucji Vaticanum II Lumen gentium, mówiącego o przedziwnej obecności Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego (Ave Maria) przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez -można by powiedzieć - Serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy nam są najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim».5

Tymi słowami, drodzy Bracia i Siostry, wprowadzałem pierwszy rok mego pontyfikatu w codzienny rytm różańca. Dziś, na początku dwudziestego piątego roku posługi jako Następca Piotra, pragnę uczynić to samo. Ileż łask otrzymałem w tych latach od Najświętszej Dziewicy poprzez różaniec. Magnificat anima mea Dominum! Pragnę wznosić dziękczynienie Panu słowami Jego Najświętszej Matki, pod której opiekę złożyłem moją posługę Piotrową: Totus tuus!

Październik 2002 - październik 2003: Rok Różańca

3. Dlatego, po rozważaniach podjętych w Liście apostolskim Novo millennio ineunte, w którym wezwałem Lud Boży, by po doświadczeniach jubileuszowych «na nowo rozpoczynać od Chrystusa»,6 odczuwam potrzebę rozwinięcia refleksji o różańcu, dając tamtemu Listowi apostolskiemu niejako maryjne ukoronowanie, by zachęcić do kontemplowania oblicza Chrystusa w towarzystwie i w szkole Jego Najświętszej Matki. Odmawiać różaniec bowiem to nic innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa. By bardziej uwydatnić tę zachętę, korzystając z okazji zbliżającej się sto dwudziestej rocznicy ogłoszenia wspomnianej Encykliki Leona XIII, pragnę, by tę modlitwę przez cały rok w szczególny sposób proponowano i ukazywano jej wartość w różnych wspólnotach chrześcijańskich. Ogłaszam zatem okres od tegorocznego października do października roku 2003 Rokiem Różańca.

Powierzam to wskazanie duszpasterskie inicjatywie poszczególnych wspólnot kościelnych. Nie chcę, by było ono przeszkodą dla planów duszpasterskich Kościołów partykularnych, ale raczej niech służy ich dopełnieniu i ugruntowaniu. Ufam, że zostanie przyjęte wspaniałomyślnie i z gotowością. Kiedy odkrywa się pełne znaczenie różańca, prowadzi on do samego serca życia chrześcijańskiego i daje powszednią a owocną sposobność duchową i pedagogiczną do osobistej kontemplacji, formacji Ludu Bożego i nowej ewangelizacji.

Chętnie to zalecam, z radością wspominając jeszcze inną rocznicę: 40 lat od rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II (11 października 1962), «wielkiej łaski» jaką Kościół naszych czasów otrzymał od Ducha Bożego.7

Zastrzeżenia wysuwane względem różańca

4. Na celowość takiej inicjatywy wskazują różnorakie refleksje. Pierwsza dotyczy pilnej potrzeby stawienia czoła pewnemu kryzysowi tej modlitwy, której w obecnym kontekście historycznym i teologicznym zagraża niesłuszne pomniejszanie jej wartości i dlatego rzadko się ją proponuje młodym pokoleniom. Niektórzy sądzą, że nieuniknioną konsekwencją centralnego miejsca liturgii, słusznie podkreślonego przez Sobór Watykański II, jest zmniejszenie znaczenia różańca. W rzeczywistości, jak wyjaśnił Paweł VI, modlitwa ta nie tylko nie przeciwstawia się liturgii, ale jest dla niej oparciem, gdyż dobrze do niej wprowadza i stanowi jej echo, pozwalając przeżywać ją w pełni wewnętrznego uczestnictwa i zbierać jej owoce w życiu codziennym.

Być może są jeszcze tacy, którzy żywią obawę, że różaniec może okazać się mało ekumeniczny ze względu na swój wyraźnie maryjny charakter. W rzeczywistości przynależy on do najczystszej perspektywy kultu Matki Bożej, wskazanej przez Sobór: kultu skierowanego ku chrystologicznemu centrum wiary chrześcijańskiej, tak «że gdy czci doznaje Matka, to i Syn [...] zostaje poznany, ukochany i wielbiony w sposób należyty».8 Różaniec na nowo odkryty we właściwy sposób jest pomocą, a bynajmniej nie przeszkodą dla ekumenizmu!

Życie kontemplacyjne

5. Jednak najważniejszym motywem, by zachęcić z mocą do odmawiania różańca, jest fakt, że stanowi on bardzo wartościowy środek, sprzyjający podejmowaniu we wspólnocie wiernych tego wysiłku kontemplacji chrześcijańskiego misterium, który wskazałem w Liście apostolskim Novo millennio ineunte jako prawdziwą ´pedagogikę świętości´, której podłożem powinno być «Chrześcijaństwo wyróżniające się przede wszystkim sztuką modlitwy».9 Kiedy we współczesnej kulturze, mimo tak licznych sprzeczności, pojawia się nowa potrzeba duchowości, pobudzana również przez wpływ innych religii, bardziej niż kiedykolwiek przynagla wezwanie, by nasze wspólnoty chrześcijańskie stały się «prawdziwymi szkołami modlitwy».10

Różaniec należy do najlepszej i najbardziej wypróbowanej tradycji kontemplacji chrześcijańskiej. Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd «modlitwie serca» czy «modlitwie Jezusowej», która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu.

Modlitwa o pokój i za rodzinę

6. Pewne okoliczności historyczne sprawiają, że to przypomnienie o modlitwie różańcowej nabiera szczególnej aktualności. Pierwszą z nich jest pilna potrzeba wołania do Boga o dar pokoju. Różaniec nieraz wskazywali moi Poprzednicy i ja sam jako modlitwę o pokój. Na początku tysiąclecia, które rozpoczęło się przejmującymi grozą scenami zamachu z 11 września i w którym pojawiają się codziennie w tylu częściach świata nowe obrazy krwi i przemocy, ponowne odkrycie różańca oznacza zagłębienie się w kontemplowanie tajemnicy Tego, który «jest naszym pokojem», gdyż «obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość» (Ef 2, 14). Odmawiając zatem różaniec, nie można nie czuć się wyraźnie zobowiązanym do służby sprawie pokoju, ze szczególnym odniesieniem do ziemi Jezusa, nadal tak oświadczanej, a tak bardzo drogiej sercu chrześcijan.

Równie pilna potrzeba wysiłków i modlitwy wyłania się w innym punkcie krytycznym naszych czasów, jakim jest rodzina, komórka społeczeństwa coraz bardziej zagrożona na płaszczyźnie ideologicznej i praktycznej siłami godzącymi w jej jedność, które budzą obawy o przyszłość tej podstawowej i niezbywalnej instytucji, a wraz z nią o losy całego społeczeństwa. Powrót do różańca w rodzinach chrześcijańskich ma być, w ramach szerzej zakrojonego duszpasterstwa rodzin, skuteczną pomocą, by zapobiec zgubnym następstwom tego kryzysu znamiennego dla naszej epoki.

«Oto Matka twoja!»(J 19, 27)

7. Wiele oznak wskazuje, jak bardzo Najświętsza Maryja Panna, której umierający Odkupiciel powierzył w osobie umiłowanego ucznia wszystkie dzieci Kościoła - «Niewiasto, oto syn Twój!» (J 19, 26) - chce również dzisiaj, właśnie przez tę modlitwę, dać wyraz swej macierzyńskiej trosce. W dziewiętnastym i dwudziestym stuleciu Matka Chrystusowa w różnorakich okolicznościach dawała odczuć w jakiś sposób swoją obecność i usłyszeć swój głos, by zachęcić Lud Boży do tej formy modlitwy kontemplacyjnej. W szczególności, ze względu na głęboki wpływ, jaki wywierają one na życie chrześcijan, i na autorytatywne uznanie przez Kościół, pragnę przypomnieć objawienia z Lourdes i z Fatimy;11 związane z nimi sanktuaria są celem licznych pielgrzymów, szukających pociechy i nadziei.

Śladami świadków

8. Nie sposób wymienić niezliczoną rzeszę świętych, którzy znaleźli w różańcu autentyczną drogę uświęcenia. Wystarczy wspomnieć św. Ludwika Marię Grignion de Montforta, autora cennego dzieła o różańcu,12 a bliżej naszych czasów Ojca Pio z Pietrelciny, którego dane mi było niedawno kanonizować. Szczególny zaś charyzmat, jako prawdziwy apostoł różańca, miał bł. Bartłomiej Longo. Jego droga świętości oparta była na natchnieniu, jakie usłyszał w głębi serca: «Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony!».13 Na tej podstawie czuł się powołany do zbudowania w Pompei świątyni pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej na tle ruin starożytnego miasta, do którego zaledwie zdążyła dotrzeć nauka chrześcijańska, zanim zostało pochłonięte w 79 roku przez erupcję Wezuwiusza, a które po wiekach wyłoniło się ze swych prochów, dając świadectwo o światłach i cieniach cywilizacji klasycznej.

Przez całe swoje dzieło, a zwłaszcza przez «Piętnaście Sobót», bł. Bartłomiej Longo rozwinął chrystologicznego i kontemplacyjnego ducha różańca, znajdując mocną zachętę i oparcie u Leona XIII, «Papieża różańca».

I. Kontemplować Chrystusa z Maryją

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Seksualność w duchu katolickim - spotkania w D.A. Most

2021-10-20 12:30

Magdalena Lewandowska

Na pierwszym spotkaniu dr Agnieszka Chrobak mówiła studentom o płodności kobiety i mężczyzny

Na pierwszym spotkaniu dr Agnieszka Chrobak mówiła studentom o płodności kobiety i mężczyzny

W Salezjańskim Duszpasterstwie Akademickim „Most” we Wrocławiu rozpoczął się cykl spotkań „(Nie)rozmawiajmy o seksie” – dla wszystkich studentów, którzy chcą dowiedzieć się więcej o sferze seksualności w duchu katolickim.

– Cały cykl jest odpowiedzią na potrzeby nas studentów. Uważamy, że ten temat jest mało poruszany w Kościele, a jako młodzi ludzie, również powołani do życia w małżeństwie, chcemy dokształcić się na tej płaszczyźnie. Jesteśmy ciekawi, dlaczego np. antykoncepcja jest niedozwolona czy jak mamy rozmawiać z innymi osobami o seksualności, gdzie stawiać granice w relacjach – mówi Weronika Hińcz z D.A. „Most”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję