Kard. Józef Mindszenty w swoich Wspomnieniach z pobytu w więzieniu przytacza kilka dowcipów z tego czasu (wydanie angielskie). Oto jeden z nich:
Człowiek wysoko postawiony naraził się swemu królowi i za to został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Zgodnie z tradycją, zapytano skazańca o jego ostatnią wolę.
- Pozwólcie mi pójść do puszczy i znaleźć odpowiednie dla mnie drzewo, na którym byłbym powieszony - poprosił.
Poszedł.... i do tej pory szuka tego drzewa, i ciągle nie może się zdecydować.
* * *
To mnie się przydarzyło:
Odwiedziłem kiedyś kolegę. Był żonaty. Kiedy jedliśmy obiad, ich 4-letni Wojtuś bawił się na podłodze. Ojciec chciał koniecznie pochwalić się synkiem i prosił go o odmówienie paciorka, by ksiądz usłyszał, jak pięknie się modli. Wszelkie prośby spotykały się ze stanowczym „nie”.
- Co ci się stało, dlaczego nie chcesz przed księdzem powiedzieć paciorka? - dopytywał się ojciec. Na to odpowiada Wojtuś:
- Paciorek mówi się wieczorem, jak się idzie spać.
Nadesłał:
Czekamy na następne listy Czytelników „Niedzieli”. Może podzielicie się, Państwo, z nami swoimi przeżyciami i opiszecie spotkania czy rozmowy, które pozwoliły Wam szczerze się uśmiechnąć...
Redakcja
Dominikanin, o. Mychajło Romaniv regularnie pokonuje ponad 500 km w kierunku linii frontu, aby nieść pomoc w jednym z miast najbardziej dotkniętych wojną. Jest to możliwe dzięki działającej stołówce i innym projektom humanitarnym. Kard. Radcliffe, który w ostatnich dniach odwiedził Ukrainę i z bliska zobaczył działalność charytatywną, już wcześniej jako przełożony generalny dominikanów przywrócił obecność tego zakonu w tym kraju po upadku reżimu komunistycznego.
Podziel się cytatem
- opowiada w wywiadzie dla mediów watykańskich o. Mychajło Romaniv, dyrektor Centrum św. Marcina de Porres w Fastowie na Ukrainie. Za pośrednictwem tego miejsca w Chersoniu prowadzona jest kuchnia społeczna oraz różne projekty humanitarne, wspierane także przez Papieża Leona XIV za pośrednictwem jałmużnika apostolskiego kard. Konrada Krajewskiego.
Pielgrzymi, którzy utknęli w Wietnamie, dotarli już do Polski
Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp., którzy utknęli w Wietnamie, po tym, jak na Bliskim Wschodzie rozpoczęły się działania wojenne, wrócili już szczęśliwie do Polski. To wielka ulga, ale także ogromna wdzięczność - powiedzieli w rozmowie z portalem niedziela.pl.
Przypomnijmy: Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp., którzy w lutym polecieli na pielgrzymkę do Wietnamu, utknęli w Ho Chi Minh (dawnym Sajgonie) i nie mieli jak wrócić do Polski z powodu działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Postanowili więc poprzez media społecznościowe prosić o modlitwę i wsparcie u Najwyższego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.