Reklama

Spotkanie odpowiedzialnych Domowego Kościoła

Dawać świadectwo nadziei

Niedziela Ogólnopolska 8/2005

Jako chrześcijanie jesteśmy odpowiedzialni za poziom nadziei w świecie.
(ks. Janusz St. Pasierb)

W dniach 15-16 stycznia odbyło się w Częstochowie ogólnopolskie spotkanie odpowiedzialnych Domowego Kościoła. W domu rekolekcyjnym Misjonarzy Krwi Chrystusa spotkali się kapłani i małżeństwa ze wszystkich polskich diecezji; zagranicę reprezentowało małżeństwo z Wiednia. Kręgi DK istnieją już m.in. w Niemczech, Austrii, Kanadzie, USA, na Ukrainie, Białorusi i Słowacji. W spotkaniu, którego przebiegiem kierowała para krajowa DK - Anna i Jacek Nowakowie (diecezja tarnowska), wzięli też udział: bp Stanisław Budzik z Tarnowa, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło-Życie, ks. Roman Litwińczuk - moderator generalny Ruchu Światło-Życie, ks. Jan Mikulski - moderator krajowy DK oraz s. Jadwiga Skudro - wieloletnia współpracowniczka założyciela Ruchu, sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.
Częstochowskie spotkanie skupiło się wokół zagadnienia nadziei. Dać świadectwo nadziei - taki temat na następny rok formacyjny zaproponował na konferencji inaugurującej spotkanie ks. Roman Litwińczuk. Nawet powierzchowna obserwacja wydarzeń skłania do wniosku, że dzisiejszy świat zagubił poczucie sensu istnienia. U kresu działań, które dominują na pierwszych stronach gazet, a więc rywalizacji o władzę, zaszczyty, pieniądze, czai się przeraźliwa pustka, bo nawet osiągnąwszy to, co w oczach świata jawi się jako szczyt, człowiek zdaje sobie sprawę, że prędzej czy później będzie musiał to utracić: albo na rzecz bezwzględnych konkurentów, albo w obliczu jeszcze bardziej bezwzględnej śmierci. Prędzej czy później największy nawet bogacz, najpotężniejszy nawet władca pozostanie z pustymi rękami. I wówczas pojawi się pokusa rozpaczy.
W wyścigu po ziemski sukces niewielu tylko dochodzi na sam szczyt. Wszak najwyższe miejsce na podium jest tylko jedno. Reszta musi przegrać. Co zatem uczynić, żeby uniknąć tej pułapki? Jak żyć, aby nie dać się sprowadzić do roli uczestnika „wyścigu szczurów”? Dla chrześcijanina odpowiedź jest jedna: właściwie ulokować swoją nadzieję - w Tym, w którym nie może ona zawieść: w Jezusie Chrystusie. Tylko On jest w stanie sprawić, byśmy przekroczyli barierę strachu przed chorobą, cierpieniem, ubóstwem, odrzuceniem, trudami codzienności - i nadal byli ludźmi patrzącymi w przyszłość z ufnością.
Po Mszy św., której przewodniczył bp Stanisław Budzik, przyszła pora na (po)świąteczne dzielenie się opłatkiem. Wcześniej złożono s. Jadwidze życzenia z okazji 90. rocznicy urodzin.
W godzinie Apelu Jasnogórskiego uczestnicy spotkania zebrali się w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Powierzyli Bogu przez pośrednictwo Maryi Domowy Kościół w Polsce i na świecie, radości, troski i cierpienia poszczególnych małżeństw, a także przyszłość całej wspólnoty.
Następnego dnia odbyło się spotkanie robocze, podczas którego moderatorzy i pary odpowiedzialne podzielili się uwagami na temat bieżących spraw w Ruchu. Podjęty został m.in. problem przeszkód, których doświadczają małżeństwa pragnące brać udział w 15-dniowych oazach.
Uwieńczeniem spotkania była Msza św., podczas której kilka par diecezjalnych i filialnych zdało lub podjęło posługę.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. kan. Krzysztof Galewski

2020-06-01 18:40

Archiwum Archidiecezji Lubelskiej

Ks. Krzysztof Galewski (1948-2020)

W dn. 1 czerwca w szpitalu w Lublinie zmarł ks. Krzysztof Galewski, kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej i kanonik honorowy Kapituły Zamojskiej.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w parafii pw. św. Ignacego Loyoli w Niemcach: 3 czerwca (środa) - Msza św. żałobna (godz. 18.00); 4 czerwca (czwartek) - Msza św. pogrzebowa (godz. 14.00) i złożenie ciała na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Śp. ks. Krzysztof Galewski urodził się 24 marca 1948 r. w Krasnymstawie; święcenia prezbiteratu przyjął 15 czerwca 1972 r. w Lublinie. Jako wikariusz pracował duszpastersko w parafiach: Biskupice, Puławy (Wniebowzięcia NMP, Matki Bożej Różańcowej i Wniebowzięcia NMP), Zamość (kolegiata i św. Michał Archanioł), Kazimierzówka i Zaklików. Od 1987 do 1991 r. był proboszczem w Kocudzy. W 1991 r. przyszedł do parafii w podlubelskich Niemcach i był tam proboszczem aż do przejścia w stan emerytalny w 2018 r.

W 2012 r. ks. Krzysztof Galewski we wspólnocie parafialnej przeżywał jubileusz 40-lecia święceń kapłańskich. Z tej okazji na łamach „Niedzieli Lubelskiej” (30/2012) ukazał się tekst Barbary i Witolda Józefackich pt. „Kapłan daje innym Chrystusa”. Czytamy w nim:

Odkrywanie powołania do kapłaństwa dokonywało się u mnie ewolucyjnie we wczesnej młodości - wspomina ks. Krzysztof Galewski. Wszystko zaczęło się w rodzinie katolickiej i praktykującej od pokoleń, w której rodzice byli przykładem pracowitości i religijności. Przyszły kapłan wzrastał otoczony troską i miłością, wychowywany w wierze i tradycji. Później na drodze młodego człowieka pojawili się niezwykli nauczyciele i katecheci, którzy swoją autentyczną postawą wobec wartości chrześcijańskich oraz patriotycznych, z wielkim talentem uczyli pobożności, przekazywali wiedzę, kształtowali charakter. Postawa i praca tych szlachetnych pedagogów pomogła młodemu chłopcu w odkrywaniu piękna powołania kapłańskiego. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Zakręciu i Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły w Krasnymstawie, w roku 1966 - milenijnym, Krzysztof wstąpił do seminarium w Lublinie. Święcenia kapłańskie przyjął 15 czerwca 1972 r. z rąk bp. Piotra Kałwy. Jako młody kapłan ks. Krzysztof na obrazku prymicyjnym wypisał słowa Pawła VI: Ekstaza szczęścia i lęk mnie ogarnia, że jestem wybrany. Jako wikariusz najpierw podjął pracę w Biskupicach, następnie w Puławach, Zamościu, Kazimierzówce i Zaklikowie. Później w Kocudzy przez 6 lat tworzył parafię, budując kościół i plebanię.

W podlubelskich Niemcach ks. kan. Krzysztof Galewski był postrzegany jako dobry i wyrozumiały kapłan, dbający o rozwój kościoła zarówno w wymiarze duchowym, jak i materialnym. - Ileż to wydarzeń miało miejsce w tych latach. Pojawiały się nowe problemy, nowe style życia, nowe wyzwania. Biorąc pod uwagę oczekiwania współczesnego człowieka w stosunku do kapłana, widzimy, że sprowadzają się one do jednego wielkiego oczekiwania: pragnie on Chrystusa, o wszystko może zwrócić się do innych, kapłana prosi o Chrystusa. W obecnej rzeczywistości, gdy tak wiele agresji i nienawiści do chrześcijan, istnieje zapotrzebowanie na prawdę, tęsknota każdego człowieka za Bogiem, dlatego kapłan i dziś, a może jeszcze bardziej dziś, potrzebny jest w każdym środowisku. Istnieje więc potrzeba modlitwy o nowe powołania, by nas w przyszłości mogli zastąpić młodzi kapłani. Z życzliwością myślę i modlę się za wszystkich, wśród których pracowałem i udzielałem im sakramentów. Przede wszystkim jestem wdzięczny Bogu za dar kapłaństwa, zdrowia, za spotkanych ludzi wciągu lat służby; ludzi, którzy wiarę w Chrystusa łączyli z wielkim zaangażowaniem w pracy dla parafii - dzielił się kapłan.

CZYTAJ DALEJ

W epidemii problemem nie nauka, a kondycja psychiczna uczniów

2020-06-03 08:06

[ TEMATY ]

koronawirus

Fotolia.com

Zdalna nauka w czasie epidemii nie sprawia problemów uczniom i nauczycielom – wielu z nich wynosi z niej korzyści, kłopotem jest natomiast kondycja psychiczna uczniów w izolacji – uważa Małgorzata Mroczkowska, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku.

W związku z epidemią koronawirusa, decyzją rządu, 12 marca zawieszone zostały zajęcia stacjonarne w szkołach. Od tego momentu lekcje prowadzone są zdalnie. W poniedziałek ministerstwo edukacji poinformowało, że do końca tego roku szkolnego, czyli do 26 czerwca, uczniowie nie wrócą już do szkół – lekcje nadal mają odbywać się online.

Zdaniem Małgorzaty Mroczkowskiej, dyrektor renomowanego III Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, zdalne nauczanie nie stanowi problemu jeśli chodzi o jego skuteczność w przekazywaniu wiedzy. „Jako liceum mamy młodzież odpowiedzialną, chcącą się uczyć, podchodzącą naprawdę poważnie i do nauki i do swoich przyszłościowych planów, więc nie mamy problemów ze zdalnym nauczaniem” – powiedziała Mroczkowska w rozmowie z PAP.

Dodała, że wielu uczniów „doskonale czuje się w tym zdalnym nauczaniu”. „Powiedziałabym nawet, że odnajdują się dużo lepiej niż w szkole. Powód może być bardzo banalny - na przykład taki, że nie muszą dojeżdżać po półtora godziny do szkoły” – podkreśliła.

Wyjaśniła, że tym, co części uczniów sprawia w nowej sytuacji kłopot, jest poczucie izolacji i „brak kontaktu z rówieśnikami”. „Dla niektórych to coś, co im bardzo doskwiera i z tego powodu też czasami mają duże problemy natury psychicznej” – powiedziała Mroczkowska dodając, że w wypadku takich kłopotów „bardzo dużo zależy od szkoły”.

Dyrektor wyjaśniła, że jej szkoła zatrudnia dwóch psychologów, którzy – w przypadkach, gdy pojawiały się problemy, na prośbę ucznia bądź rodziców, odbywali z młodymi ludźmi rozmowy online, a w ostatnim czasie, gdy pojawiła się taka możliwość – spotkania osobiste. „Każda taka rozmowa miała miejsce na życzenie. Nam nie wolno wpraszać się na siłę” – podkreśliła.

Dodała, że także na lekcjach wielu nauczycieli porusza z uczniami temat specyficznej sytuacji związanej z epidemią. „Na początku każdej lekcji nauczyciele starają się dowiedzieć, jak sobie radzę uczniowie” – powiedziała dodając, że zdarzało się, iż nauczyciel decydował się na poświęcenie części zajęć na to, by uczniowie mogli ze sobą porozmawiać o tym, jak się czują, jak się mają.

Wyjaśniła, że – poza rozmowami, uczniowie pisali też np. eseje dotyczące tego, jak aktualna sytuacja może wpływać na psychikę człowieka.

Mroczkowska dodała, że zatrudnieni przez szkołę psycholodzy prowadzili też internetowe zajęcia relaksacyjne, w ramach których proponowali różne rozluźniające ćwiczenia. „Panie zorganizowały taką grupę nie tylko dla młodzieży ale też dla nauczycieli i innych osób zatrudnionych w szkole” – powiedziała dyrektor. „Ta specyficzna sytuacja odbija się nie tylko na uczniach, ale także na kadrze pedagogicznej i innych pracownikach szkoły” – dodała.

Zdaniem Mroczkowskiej, jeśli chodzi o kondycję psychiczną uczniów, najtrudniejsze były pierwsze tygodnie izolacji. „W tej chwili sytuacja uspokoiła się, ułożyła. Pewnie wynika to z tego, że uczniowie i nauczyciele przyzwyczaili się do nowych warunków” – oceniła dodając, że zdecydowanie lepsza kondycja psychiczna młodzieży i kadry wynika z pewnością także z faktu, iż ogłoszone zostały w końcu wszystkie decyzje związane z terminami egzaminów, organizacją nauki itp.

Mroczkowska podkreśliła, że z jej rozmów z psychologami szkolnymi wynika, iż „wyraźnie widać uspokojenie uczniów i nauczycieli”. „Niepewność w życiu jest zawsze najgorsza. Poczucie niepewności, to jest główne zagrożenie. A teraz, kiedy już wreszcie zostały podjęte decyzje i uczniowie wiedzą, że nie wrócą do szkoły, to paradoksalnie będzie im łatwiej, bo wcześniej wszyscy byliśmy lekko rozdrażnieni” – dodała podkreślając, że na lepszą kondycję młodzieży i kadry z pewnością wpłynęło też poluzowanie obostrzeń związanych z epidemią, w tym umożliwienie w miarę swobodnego opuszczania domów. (PAP)

autor: Anna Kisicka

aks/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję