Najgłośniejszy ostatnio film antywojenny wszedł na ekrany w
glorii wielu międzynarodowych nagród, w tym Oscara dla utworu zagranicznego.
Ziemię niczyją zrealizował Danis Tanovic, młody reżyser z Bośni,
dla którego jest to pierwszy film fabularny.
Film jest koprodukcją międzynarodową, z udziałem wkładu
finansowego Włoch, Francji, Słowenii, Belgii i Anglii. Utwór Tanovica
można więc śmiało nazwać dziełem europejskim z silnym rodowodem lokalnym.
Autor w sposób tragikomiczny ukazał epizod tragicznej wojny w Bośni,
w której z misją humanitarną interweniowały wojska ONZ. Trzech żołnierzy
z walczących ze sobą oddziałów serbskich i chorwackich wskutek absurdalnego
zbiegu przypadków weszło do wielkiego okopu. Jeden z nich, ranny
Bośniak, znalazł się na minie. Jego współtowarzysze niedoli, Bośniak
i Serb, czekają na pomoc sapera z oddziału ONZ, który rozbroi minę.
Następuje szereg na przemian groteskowych i dramatycznych sytuacji,
w wyniku których sytuacja staje się jeszcze bardziej tragiczna i
absurdalna. Takie skonstruowanie akcji, z zachowaniem jedności miejsca
i czasu, posłużyło reżyserowi do postawienia diagnoz o bezsensie
każdej wojny, w tym wojny na Bałkanach, którą toczyli ludzie mówiący
jednym językiem. Uniwersalne przesłanie filmu wynika tu z wyrazistego
stopniowania powikłanej i absurdalnej sytuacji, w jakiej zaleźli
się bohaterowie filmu.
Reżyser nie oszczędza dowódców wojsk ONZ, którzy pilnując
neutralności w konflikcie opierają się w niesieniu pomocy żołnierzom,
znajdującym się w dramatycznej sytuacji. Dwuznaczna jest także rola
reporterów telewizyjnych, którzy - jak brytyjska dziennikarka, polują
na krwawe sensacje, nie zważając na ludzkie cierpienie.
Papież stosuje to, czego wymaga od innych: łagodzi ostrość słów. Nie zamienia ich w agresywne hasła. Wyraża swoje poglądy jasno i odwołuje się do sumienia. Tak o nauczanie Leona XIV dla Francji mówi metropolita jej stolicy. Dodaje, że papież powiedział tamtejszemu Kościołowi, iż jest na drodze prawdziwej przemiany i wezwał go, by nie lękał się iść dalej, odważnie ukazując swą chrześcijańską tożsamość.
W rozmowie z katolickim dziennikiem „La Croix”, abp Laurent Ulrich wskazuje, że dla niego najbardziej poruszającym momentem pielgrzymki był przejazd przez Pola Elizejskie, gdy towarzyszył papieżowi w papamobile. Na trasie zgromadziło się 800 tys. wiernych. Arcybiskup Paryża wyznaje, że każdy zwracał się do papieża z prośbą o modlitwę czy słowo otuchy. Padały też słowa: „kocham Cię”, „proszę nas wspierać”. „Każdy przychodzi, by coś mu powierzyć. Poruszyła mnie jego uwaga. Oczywiście nie może usłyszeć wszystkiego, co się do niego mówi, ale jest tym wszystkim przepełniony. Myślę, że to wzbogaca jego modlitwę” - wyznaje abp Ulrich.
Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe umorzyła śledztwo, w którym badała, czy plakat do spektaklu „Wszyscy jesteśmy Belen" znieważa uczucia religijne. Na plakacie przedstawiono kontury sylwetek podobnych do wizerunków Maryi z Dzieciątkiem.
- Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Osoba, która może ją zaskarżyć, w sobotę odebrała w tej sprawie korespondencję, więc jeszcze zaskarżenie może wpłynąć - poinformował PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.
Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.