Reklama

Porządkowanie pojęć

Nagroda

Niedziela Ogólnopolska 31/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeszcze dwadzieścia - i wcześniej - lat temu czasopisma nagradzały czytelników, którzy przysyłali do nich próbki swojej twórczości literackiej, wiersze, opowiadania, wspomnienia. Dziś nagrody czekają przede wszystkim na tych, którzy zaświadczą, że wpisują się swoim życiem w nową ideologię. „Ja uważam, że to strasznie do kitu być kobietą” - pisze młoda dziewczyna w liście do pisma dla kobiet, które uchodzi w Polsce za najbardziej postępowe. Po czym następuje kilka przykładów męczeństwa kobiet ze szkolnego podwórka (bo „oni - chłopcy - nie umieją gadać z normalnymi, dobrze uczącymi się dziewczynami”) i z domu rodzinnego. Clou listu jest donos na własnego ojca, który przychodzi z pracy, nic nie robi „i oczywiście chce obiadu”. Mama autorki listu, a jest nią „Mundaya z Zachodniopomorskiego”, bez protestu gotuje, sprząta, prasuje, bowiem „wierzy w te wszystkie stereotypy”. Córeczka czuje się zapewne równie komfortowo, jak Pawka Morozow, gdy zdradził Partii, że jego rodzice ukrywają zboże, bowiem tak samo jak ów sowiecki bohater Komsomołu otrzymała nagrodę: list zostaje „listem tygodnia”, a redakcja funduje buteleczkę wody kolońskiej. Czy więc naprawdę tak „strasznie do kitu być kobietą”? Przed nastolatkami, które zdecydują się zadenuncjować własnych rodziców, otwiera się perspektywa kariery. Czyż nie podobnie zaczynała wpływowa dziś w kręgach literackich córka znanego obrońcy politycznego, która na łamach tego samego pisma opisała go jako „nieudanego” ojca i męża, a siebie jako osobę, która osiągnęła „dojrzałość” dzięki nienawiści do niego? I ta nienawiść wytyczyła szlak artystyczno-polityczny owej, dzisiejszej duchowej przywódczyni warszawskich feministek.
Nienawiść do rodziców, bo nie są tacy, jak nakazuje współczesny ideologiczny dyktat, nienawiść, za którą czeka młodego człowieka nagroda od innych dorosłych - niegdyś reprezentujących państwo, dziś cieszące się równie wielkim autorytetem media - to wizytówka przetworzonego przez Antonio Gramsciego marksizmu. Dawniej krainą powszechnej szczęśliwości miał być świat bez religii i bez bogactwa, dziś - świat bez Boga i bez rodziny. Dawniej uczono, jak nienawidzić Kościół i księży oraz „klasę wyzyskiwaczy”, dziś „ludzie kulturalni” - redaktorzy, artyści, postępowi nauczyciele - uczą, jak kobiety mają nienawidzić mężczyzn, a dzieci nienawidzić rodziców. Myślący marksiści, do jakich należał Antonio Gramsci, wiedzieli bowiem, że rodzina jako instytucja hierarchiczna, przekazująca i chroniąca życie, prowadzi do Boga. A osłabić i pokonać rodzinę można jedynie niszcząc więzi osób ją tworzących i niszcząc kobietę, wmawiając jej, że „musi się za wszelką cenę zrealizować”. Przez narzucanie kobiecie egoizmu, budzenie w niej coraz to nowych „potrzeb”, kuszenie jej materialnym spełnieniem, odbywa się precyzyjne wmontowywanie jej w walkę ze światem męskim, zwane walką o równouprawnienie. Z listu nastolatki nagrodzonej za swój manifest nienawiści wodą kolońską wynika, że przyswoiła sobie bezbłędnie formułki języka poprawności politycznej („ trzeba udawać idiotki, żeby być na takim samym poziomie jak faceci”). Czy nie dlatego, że nagroda jest kusząca? Pawka Morozow sprzedał swoich rodziców za odznakę Komsomolca, „Mundaya z Zachodniopomorskiego” - za perfumy, modna pani krytyk literacki - za znakomity start w mediach. Cena jest często niewygórowana, wręcz śmiesznie niska. Wystarczy jednak, by obudzić motywacje do popełnienia rzeczy obrzydliwej, do upokarzającej własne człowieczeństwo zdrady. Ludzie potrzebują nagrody, bo stwarza im ona niezbędne iluzje rozgrzeszenia własnej podłości.
Karol Potocki w swojej książce Siedem bram, która jest zapisem jego pobytu w siedmiu niemieckich obozach - koncentracyjnych i obozach pracy - przedstawia psychologiczną sylwetkę jednego ze swoich kapo, Hansa Webera. Zakatował on rosyjskiego więźnia, kopiąc go na oczach współwięźniów. Czy może być straszliwsze świadectwo moralnej klęski człowieka? „A jednak w Hansie drzemały mimo wszystko resztki człowieczeństwa” - pisze Karol Potocki. - Na drugi dzień widzimy Hansa na zbiórce porannej. Ma gorączkę, jest chory i złamany. Przyglądam mu się uważnie: Hans nieprzytomnie cierpi moralnie. Tak, Hans ma sumienie! (...) Cały dzień następny Hans nikogo nie uderzył, jest łagodny, dobry i uczynny, widać, że nadrabia miną, ale wewnątrz cierpi i żałuje. Wtem zmieniają się okoliczności tej głębokiej wewnętrznej walki, która się w nim toczy: dowództwo obozu wzywa Hansa (...). Hans jest ambitny, lubi pochwały i wyróżnienia. Dowództwo obozu chwali Hansa, postąpił on jak prawy, rasowy Niemiec, postąpił po męsku (...). Dowódca obozu pogratulował Hansowi spełnionego obowiązku i kazał wypłacić zasłużoną nagrodę: 20 marek gotówką, wielką pszenną bułkę i kilogram kiełbasy. Hans powraca do nas, jest on już własnością złego ducha. Zapowiada przed swoim oddziałem, że tak postąpi z każdym i ze wszystkimi, gdy tylko uzna za stosowne. Zabitego nie żałuje i ma pełne uznanie władz obozu dla swego czynu. Oto dowód: pieniądze, bułka, kiełbasa”.
Co łączy opisywane przypadki? Czy zestawianie ich nie jest nadużyciem? Podły czyn może być donosem, wyśmianiem kogoś, kto kocha i ufa nam, a może być też fizycznym unicestwieniem osoby, całkowicie zależnej od swego prześladowcy. Przytoczone czyny należy oceniać według ich skali. Istotne jest, że we wszystkich pojawił się motyw autorytetu i nagrody. Nagradza ktoś, kto urasta do miary autorytetu. I to często wystarcza, by uśpić sumienie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Papież o sytuacji na Bliskim Wschodzie: przerażająca przemoc wojny

2026-03-15 12:56

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

„Przemoc nigdy nie będzie mogła doprowadzić do sprawiedliwości, stabilności i pokoju, których oczekują narody” - zaapelował Leon XIV w pozdrowieniach po modlitwie Anioł Pański. Wezwał do zawieszenia broni i podjęcia dialogu. Ze szczególnym apelem zwrócił się w sprawie Libanu, gdzie sytuacja w wyniku prowadzonym walk jest „powodem do wielkiego niepokoju”.

Podczas pozdrowień po modlitwie Anioł Pański, Papież wskazał, że od dwóch tygodni na Bliskim Wschodzie trwa „przerażająca przemoc wojny” w wyniku której „tysiące niewinnych osób zostało zabitych, a mnóstwo innych zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów”. Ojciec Święty zapewnił o swej duchowej bliskości z tymi, którzy stracili swoich bliskich wskutek uderzeń wymierzonych w szkoły, szpitale oraz zamieszkałe obszary.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Parolin o św. Franciszku w nauczaniu Jana Pawła II

2026-03-16 10:57

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

kard. Parolin

Św. Franciszek z Asyżu

Vatican media

W Bazylice św. Franciszka w Asyżu kard. Pietro Parolin przewodniczył wczoraj uroczystej Mszy świętej z okazji nadzwyczajnego wystawienia relikwii św. Franciszka. Wydarzenie odbywa się w ramach obchodów 800. rocznicy śmierci Biedaczyny z Asyżu. Doczesne szczątki świętego zostały po raz pierwszy w historii wystawione publicznie na dłuższy czas w dolnym kościele bazyliki i pozostaną tam do 22 marca.

W homilii Sekretarz Stanu podkreślił, że przesłanie św. Franciszka pozostaje niezwykle aktualne dla współczesnego świata. Jego życie, jak zaznaczył, jest odpowiedzią na duchowe kryzysy naszych czasów: „Żyjemy w świecie naznaczonym konsumpcjonizmem, lękiem i smutkiem, pogłębianymi przez wojny i niepewność jutra. Wobec takiego świata św. Franciszek proponuje skuteczną terapię: umiarkowanie, radość z małych rzeczy oraz poczucie braterstwa ze wszystkimi”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję