Reklama

Turystyka

Szlak Papieski w Pieninach

W krainie św. Kingi

Niedziela Ogólnopolska 37/2005

[ TEMATY ]

szlaki papieskie

Jerzy Opioła / pl.wikipedia.org

Przełom Pieniński. U góry Golica, w pętli Dunajca Przechodni Wierch. Widok z Sokolicy

Pieniny polecamy jako cel wrześniowych wycieczek, ponieważ właśnie wtedy jest tam najmniej dni pochmurnych, a stoki pokryte rudziejącymi lasami wyglądają najpiękniej. Niewielkie, długości ok. 35 km i szerokości do 6 km, urocze, ciekawe, malownicze, otoczone wieloma legendami pasmo górskie na granicy Polski ze Słowacją.
Ksiądz Wojtyła wędrował trasami:
- wrzesień 1953 r.: Krościenko - Sokolica - Trzy Korony przez Wymiarki - Przełęcz Szopka „Chwała Bogu” - Krościenko;
- sierpień 1954 r.: zejście z Lubania do Czorsztyna - przejście przez Pieniny do Szczawnicy - nocleg i Msza św. w schronisku „Orlica”;
- marzec 1955 r., wycieczka narciarska: Czorsztyn - Przełęcz Szopka „Chwała Bogu” - Krościenko, skąd dalej na Prehybę;
- maj 1955 r., Międzynarodowy Spływ Kajakowy na Dunajcu: Nowy Targ - Czorsztyn - Szczawnica - Nowy Sącz.
Trudno dziś ustalić, którym ze szlaków turyści z ks. Wojtyłą szli w Pieniny z Gorców.

Droga Knurowska

Funkcjonuje od wieków jako skrót połączenia Nowego Targu z Nowym Sączem przez Ochotnicę Górną. Tuż przed I wojną światową Austriacy rozbudowali drogę w celach strategicznych. Dzisiaj malownicza trasa, możliwa do przebycia samochodem, jest zabytkiem architektury militarnej, dostosowanej do wymogów ówczesnej armii. Częściowo została obsadzona jesionami, które mają wysoką koronę; gałęzie związane górą tworzyły tunel utrudniający obserwację z balonów lub samolotu. W okolicy Przełęczy Knurowskiej doskonałe widoki na Zalew Czorsztyński i Pieniny.

Dunajec

Nazwa, znana już w XIII wieku; jest prawdopodobnie zdrobnieniem słowa „dunaj”, którym określano rzeki. Bierze początek w Tatrach na wysokości 1600-1700 m n.p.m. z dwóch potoków - Białego i Czarnego Dunajca - łączących się w Nowym Targu. Rzeka na 251. kilometrze zbiera liczne dopływy (największym na Podhalu jest Białka) i zasila w Uściu Jezuickim Wisłę, jako jej prawobrzeżny dopływ. Dunajec opływa Pieniny Spiskie, napełnia oddane do użytku w 1997 r. sztuczne zbiorniki - Czorsztyński i Sromowski. Od 87. do 95. kilometra tworzy słynny przełom. Ks. Karol Wojtyła brał udział w Międzynarodowym Spływie Kajakowym na Dunajcu w dniach 28-29 maja 1955 r. trasą Nowy Targ - Nowy Sącz. Wraz z towarzyszem wyprawy dopłynęli do mety na przedziurawionym kajaku, zanurzonym po burty w wodzie. Suchy był tylko brewiarz. „... a kiedy na Dunajcu jest wysoka woda, to można w 5-6 godzin przepłynąć od Nowego Targu do Nowego Sącza” - wspomniał Ojciec Święty w Starym Sączu 16 czerwca 1999 r.

Reklama

Przełom Dunajca

Jak głosi legenda - wyrąbał go mieczem w skałach król Bolesław Chrobry, aby dać ujście rzece. Na odcinku Sromowce - Szczawnica Dunajec płynie między skalnymi ścianami, tworząc 7 pętli, tym samym wydłużając swój bieg z 2,8 km w linii prostej do 8 km, a jego spadek między początkiem spływu w Kątach (466 m) a końcem spływu w Krościenku (421 m) wynosi 45 m. Spływ Przełomem Dunajca jest największą atrakcją turystyczną Pienin. Na 10-osobowej tratwie, zbudowanej z połączonych ze sobą wąskich, drewnianych łódek, pod opieką flisaków opowiadających po drodze różne legendy, turyści w ciągu ok. 2,5 godziny przepływają trasę pełną wrażeń. Tradycja spływu Dunajcem sięga 1828 r. Od 1932 r., czyli od powstania Pienińskiego Parku Narodowego - istnieje Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich. Sezon flisacki trwa od 1 kwietnia do 31 października. Na trasie spływu Dunajec jest rzeką graniczną między Polską a Słowacją.

Zamek w Czorsztynie

Był warownią graniczną, strzegł ważnej drogi na Węgry i pełnił rolę komory celnej. Prawdopodobnie nosił nazwę Wronin; jego powstanie przypisuje się Zakonowi Klarysek ze Starego Sącza, ale w 1348 r. zwano go już Czorsztynem (z niem. Schornstein - komin, od kształtu wieży) i był własnością królewską. Zatrzymywali się tu królowie: Kazimierz Wielki, Ludwik Węgierski, Władysław Jagiełło. Często był oblegany i niszczony. W 1651 r. zdobył go Aleksander Kostka Napierski - przywódca buntu chłopskiego na Podhalu. W ostateczną ruinę popadł w XVIII wieku. Ks. Karol Wojtyła był turystycznie w Czorsztynie w marcu 1955 r. i w sierpniu 1954 r. Wieś Czorsztyn została zalana wodami Dunajca po zbudowaniu zapory. Wcześniej, spod Zielonych Skałek w Czorsztynie, zaczynał się spływ Dunajcem.

Zamek w Niedzicy

Wzniesiony ok. 1310 r. przez Kokosza Berzeviczy’ego, stał się umocnieniem północnej granicy królestwa węgierskiego i w rękach węgierskich rodów przetrwał do 1945 r. Po I wojnie światowej został włączony w obszar państwa polskiego. Jest to ciekawe, otoczone legendą Inków miejsce, udostępnione do zwiedzania dopiero od 1963 r.

Czerwony Klasztor

Wieś założona przez kolonistów niemieckich (ze Szwabii), sprowadzonych przez Kokosza Berzeviczy’ego, nosiła do 1945 r. nazwę Szwaby Niżne. W otoczeniu starych lip - zabytkowy klasztor, zwany od barwy dachówki Czerwonym Klasztorem. Berzeviczy osadził w klasztorze Zakon Kartuzów. W 1782 r. budynki przeznaczono na cele świeckie. Z brzegu Dunajca wyjątkowo piękny widok na Trzy Korony.

Dębno Podhalańskie

Kościół pw. św. Michała Archanioła został wzniesiony w 1490 r. bez użycia gwoździ, z bali modrzewiowych i jodłowych łączonych tylko drewnianymi kołkami. Przetrwał do naszych czasów w niezmienionej postaci. Z poprzedniego, XIII-wiecznego, pochodzi krzyż z postacią Chrystusa, zawieszony na tęczy, i gotyckie tabernakulum z XIV wieku. Nieodgadniona jest tajemnica trwałości barw doskonale zachowanych polichromii z 1500 r. (33 kolory, 77 różnych motywów szczególnie roślinnych). Kościół uznany za zabytek klasy 0, został w 2003 r. zaliczony przez UNESCO do kilkuset najważniejszych zabytków na świecie. Codziennie zwiedzają go setki turystów, nadal pełni też funkcję kościoła parafialnego. Kard. Karol Wojtyła odwiedził ten kościół podczas wizytacji duszpasterskiej 21 czerwca 1976 r.
Msze św. codziennie latem o 19.00, jesienią i wiosną o 18.00, w zimie o 17.00; w niedziele o 8.00 i 11.00. Zwiedzanie codziennie od 9.00 do 12.00 i od 14.00 do 16.30; w soboty tylko do 12.00, w niedziele wyłączony ze zwiedzania. Uwaga: w dni deszczowe, przy dużej wilgotności, ze względu na bezpieczeństwo polichromii - kościółek jest zamknięty.

Trzy Korony

Najwyższy masyw górski w Pieninach, z kulminacją Okrąglicy (982 m n.p.m.) wzniesionej ok. 500 m nad poziomem Dunajca. Kształtem przypomina koronę - stąd nazwa. Doskonały punkt widokowy na główny odcinek Przełomu Dunajca - wejście po metalowych, zabezpieczonych schodkach. Na murawach porastających skały wapienne - największa osobliwość florystyczna Pienin, gatunek nie spotykany nigdzie w Karpatach - bladoróżowe chryzantemy Zawadzkiego. Trasa wycieczki na Trzy Korony nadaje się do przebycia zimą na nartach. Ks. Karol Wojtyła wyszedł na ten szczyt w 1953 r.

Przełęcz Szopka „Chwała Bogu” (779 m n.p.m.)

Oddziela masyw Trzech Koron od tzw. Pienin Czorsztyńskich. Najstarsze używane przejście ze Sromowców do Krościenka. Kto tu się wdrapał po męczącym podejściu, oddychał: „Chwała Bogu”. Polany pienińskie zimą to świetne turystyczne tereny zjazdowe. Ks. Wojtyła przemierzył Pieniny na nartach w marcu 1955 r.

Sokolica (747 m n.p.m.)

Szczyt w północno-wschodniej części Pienin przy końcu Przełomu Dunajca w tzw. Pieninkach. Doskonały punkt widokowy na Małe Pieniny i Tatry; pionowe ściany opadają wprost do Dunajca widzianego stąd „z lotu ptaka”. Grań szczytową zdobią sosny, a skały porasta gęsto złocień Zawadzkiego. Strome wejście jest zabezpieczone. Przy szlaku z Krościenka na Sokolicę - kapliczka św. Kingi. Związana jest z nią legenda: w tym miejscu królowa Kinga, uciekając przed pościgiem tatarskim, przeszła w bród Dunajec. Na głazie przy wodzie zachował się odcisk jej stopy. Na skraju krasu napotkała górala siejącego ziarno. W ciągu kilku godzin po przejściu św. Kingi wyrosło z niego dorodne zboże i Tatarzy zgubili jej ślad. Na Sokolicy ks. Karol Wojtyła był w 1953 r.

Góra Zamkowa (779 m n. p. m.)

Kulminacja w masywie Ostrego Wierchu słynąca, wg tradycji, z wczesnośredniowiecznych ruin zamkowych. Podczas najazdu tatarskiego miała się tu schronić św. Kinga wraz z orszakiem. W 1870 r. w swoim Przewodniku do Tatr i Pienin Walery Eljasz-Radzikowski wspomina to wydarzenie: „Znaleźli tu ocalenie, a lud w pięknej legendzie opowiada, że zameczek Pieński zbudowali aniołowie, gdzie się Kinga schroniła, mgły otoczyły górę i ukryły ją przed nawałą mongolską”.

Znane miejscowości uzdrowiskowe

Krościenko nad Dunajcem, położone na styku Gorców, Pienin i Beskidu Sądeckiego, zostało omówione w Niedzieli nr 22, a Szczawnica - w Niedzieli nr 26.
W Pieninach nie ma oznakowania w terenie Szlaków Papieskich, zaznaczonych na mapce poglądowej wg Zapisu drogi Środowiska - 2005 r.

Fundacja Szlaki Papieskie
ul. Prof. A. Bochnaka 2, 30-698 Kraków
tel. (0-12) 654-90-96, tel./ fax (0-12) 659-71-73
e-mail: szlakipapieskie@galaxy.krakow.pl

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Japonia: media omawiają cele przyszłej wizyty papieża

Tokijski dziennik „The Japan Times” podał 4 października szczegółowy program wizyty Franciszka w Japonii w dniach 23-26 listopada. W komentarzu agencji KYODO podkreślono „głos papieża w sprawie wyrzeczenia się przez ludzkość broni jądrowej” oraz „uczczenie ofiar katastrofy w elektrowni atomowej w 2011 r.”.

Z kolei najbliższe niedzielne wydanie tygodnika katolickiego „Katorikku Shimbun“ zamieściło wypowiedzi biskupów diecezji Hiroszimy, Nagasaki i Tokio, do których za półtora miesiąca zawita Ojciec Święty.

Pierwszy z nich, bp Alexius Mitsuru Shirahama także podkreślił „dużą rolę (dosł. siłę), jaką mogą odegrać wypowiedzi papieża w sprawie pozbycia się broni nuklearnej”. Arcybiskup Nagasaki – miasta, które tak jak Hiroszima zostało naznaczone tragedią wybuchu bomby atomowej – Joseph Mitsuaki Takami zwrócił uwagę na świadectwo „wiary i odwagi” mieszkańców Nagasaki zarówno w XVII w. – w czasach prześladowań za wiarę – jak i w 1945, gdy na miasto spadła bomba atomowa. Dodał, że „to dla mnie wielki zaszczyt, że mogę po raz drugi witać u siebie papieża” (wcześniej przebywał tam św. Jan Paweł II w lutym 1981 - KAI).

Arcybiskup Tokio Tarcisio Isao Kikuchi także przywołał wizytę Jana Pawła II w Tokio przed 38 laty i jego słowa o kulturze „życia“ w przeciwieństwie do „kultury śmierci”, która dotyczy również degradacji środowiska naturalnego. Wspomniał o problemach „życia w izolacji i samotności” wielu ludzi, wyrażając przy tym nadzieję, że „usłyszą oni słowa nadziei z ust przybywającego do Japonii papieża”.

Przedstawicieli mieszkańców terenów dotkniętych trzęsieniem ziemi, tsunami i awarią elektrowni atomowej Fukushima w 2011, Franciszek przyjmie na specjalnej audiencji 26 listopada. Każdy ze znajdujących się tam kościołów otrzymał określoną ilość biletów na to spotkanie. Na przykład parafianie kościoła Matsukicho, położonego w centrum Fukushimy, dostali 40 kart wstępu. Według przewodniczącej tamtejszej rady parafialnej Kumiko Komady wszystkie te bilety już rozdano. Pozostali chętni mogą, najłatwiej przez internet, zgłosić chęć udziału w jednej z dwóch mszy papieskich – w Tokio i w Nagasaki.

CZYTAJ DALEJ

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.

CZYTAJ DALEJ

Wiara, łaska i świadectwo

2020-01-28 06:37

Grzegorz Jacek Pelica

Msza św. w kościele akademickim KUL

Chrzcić dzieci czy dorosłych? Czy można się wypisać z księgi chrztów? Czym różni się świadek od rodzica chrzestnego? Czy nasz Zbawiciel potrzebował chrztu w Jordanie? Czym mógł być „chrzest za zmarłych”? - to tylko niektóre kwestie postawione prelegentom konferencji naukowej, zorganizowanej w Tygodniu Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Obrady na KUL-u poprowadził ks. prof. Sławomir Pawłowski, który przypomniał treść i rangę liczącej 20 lat wspólnej deklaracji siedmiu Kościołów w Polsce o wzajemnym uznaniu chrztu. Z postawionymi problemami zmierzyli się: kierownik sekcji ekumenicznej KUL ks. prof. Przemysław Kantyka, dyrektor Instytutu Prawa Kanonicznego KUL ks. prof. Leszek Adamowicz i prof. Krzysztof Mielcarek.

Należy zastrzec, że nie ma czegoś takiego, jak „chrzest ekumeniczny”, natomiast o tym i innych sakramentach można ekumenicznie debatować. Już w starożytności przyjęto, że słaba osobista wiara szafarza nie przekreśla ważności chrztu. Natomiast świadectwa o chrzcie dzieci pochodzą już z II wieku. Ks. Kantyka podkreślił wielość argumentów za chrztem dzieci i niemowląt, a tylko jeden przeciwko, zwykle podnoszony przez przedstawicieli Światowego Aliansu Baptystycznego. Rodzice chrześcijańscy biorą odpowiedzialność za wychowanie swych dzieci w deklarowanej wierze. Skoro chrzest uwalnia od grzechu pierworodnego, to powinni zadbać o jak najszybsze pozbycie się go przez dziecko: „Darmowość łaski zbawienia jest szczególnie widoczna w chrzcie dzieci. To nie zwalnia ochrzczonego od wzrostu w wierze (katechumenat pochrzcielny) - mówił. Natomiast poziom świadomości nie jest potrzebny do przyjęcia chrztu, bo to by oznaczało odmowę chrztu osobom z niepełnosprawnością intelektualną.

Krytykowani przez M. Lutra anabaptyści akcentowali wiarę poprzedzającą chrzest. Przypomniane zostały wypaczenia australijskiego „odejścia od dominacji męskiej w formule chrztu językiem włączającym”, zakwestionowane przez Kongregację Doktryny Wiary oraz herezja tryteizmu u mormonów i mariawickiej grupy „felicjanowskiej”. Ks. prof. Adamowicz zaznaczył, że nie istnieje „prawo do zapomnienia o chrzcie; anulowanie było by to zafałszowanie rzeczywistości. Jeżeli ktoś nie zadbał o swoje życie religijne (żyje w związku nieformalnym, zrezygnował z lekcji religii), nie może być świadkiem wiary i przyjąć odpowiedzialności za czyjąś religijność”. Jurysta obszernie wyjaśniał kwestie głoszenia przez ludzi ochrzczonych poglądów moralnych, sprzecznych z chrześcijaństwem.

Kościół Katolicki przyjmuje, że w momencie chrztu z rąk Jana Chrzciciela, nasz Pan rozpoczyna misję Baranka, który gładzi grzechy świata: „Zanurzając się w Jordanie uprzedza krwawy chrzest swojej śmierci, a Duch, który się objawia, wyprowadza Go na pustynię. Tam był kuszony, jak pierwszy Adam w raju, który uległ. Chrystus zwyciężył” – przypomniał ks. Pawłowski. Dyskusję szczególnie ożywiały pytania i problemy, poruszane przez pastora Brudnego. Pozwoliły one uświadomić analogie i relacje międzywyznaniowe, że np. wierny prawosławny może być chrzestnym u katolika, a katolik u ewangelika.

Co sądzić o realności teofanii? Czy chrzest Jezusa miał miejsce, skoro nie potrzebował On oczyszczenia i usprawiedliwienia? W jaki sposób ewangeliści opisują chrzest? – to kolejne zagadnienia poruszone w materiale przygotowanym przez prof. Mielcarka: „Tylko ewangelista Mateusz mówi o chrzcie w imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego. Co do chrztu „za zmarłych”, można za św. Pawłem powiedzieć, że skoro nawet poganie wierzą w życie po śmierci, dokonując jakiegoś rytu magicznego, to dlaczego neofici z Koryntu mają trudność z przyjęciem wiary w to życie?”

Zebrani wysłuchali komunikatów o ewangelickiej i prawosławnej praktyce chrztu, zeprezentowanych przez duchownych: ks. Grzegorza Brudnego, proboszcza parafii luterańskiej i prawosławnego proboszcza ks. Korneliusza Wilkiela z Biłgoraja, który zilustrował wykład prezentacją chrztu swojej córki.

Konferencję zwieńczyła Msza św. w kościele akademickim KUL pod przewodnictwem ks. prof. Mirosława Chmielewskiego (dyrektora konwiktu księży studentów), który w homilii zwrócił uwagę na życzliwość Boga, bo „pokrzepia i jest źródłem naszej życzliwości”. Życzliwość tzn. przekraczanie granic – definiował – Pokonanie w sobie >filistyna<. I jak człowiek z uschłą ręką (por. Mk 3,1-6) podnieść się, przekraczając granice lęku. Przekroczyć, jak Jezus, granice absurdu przepisów, które związują możliwość czynienia dobra!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję