Reklama

Kochaj bliźniego swego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choszczeńska Grupa Archidiecezjalnego Apostolatu Chorych swoją działalnością obejmuje nie tylko dwie miejskie parafie, ale i okolice Choszczna. Zalążki Grupy powstały w 1993 r., z inicjatywy ówczesnego wikariusza parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, ks. Stanisława Krzyżanowskiego, współpracującego z Rodziną Miłości Miłosiernej - Apostolatem Chorych Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Po odejściu ks. Stanisława Krzyżanowskiego z Choszczna z jego błogosławieństwem i akceptacją ks. proboszcz Jana Abramskiego, uznając taką potrzebę, przejęłam opiekę organizacyjną nad Grupą Apostolatu Chorych.

Sama od wielu lat, z powodu choroby, nie jestem w pełni sprawna ruchowo i musiałam zrezygnować z pracy zawodowej. Jak wielu innym, choroba dała mi poznać nie tylko związane z nią dolegliwości fizyczne, ale także odczucie osamotnienia i niezrozumienia. W chorobie właśnie doświadczyłam, jak wielką i często jedyną silą i oparciem w pokonywaniu trudności są wiara i modlitwa. Wielokrotne pobyty w szpitalach zbliżały mnie do ludzi chorych, którzy - podobnie jak ja - uważali się już za niepotrzebnych i uciążliwych, nawet dla najbliższych. Wśród nich nawiązywałam nowe kontakty i przyjaźnie, znajdowałam nie tylko, jak dotąd, współczucie i litość, ale przede wszystkim zrozumienie. Odnajdywałam także radość w tym, że i ja komuś mogę je ofiarować. Wokół napotykałam chorych, którzy mogli jedynie w samotności się modlić i najwyżej raz w miesiącu przyjąć do serca Chrystusa i dla których jedynie pobyty w szpitalu były okazją do częstszej Komunii św. Mnie choroba nie uniemożliwiła jeszcze pójścia do Kościoła, uczestnictwa w Mszy św., wspólnej modlitwy w modlitewnej grupie parafialnej. W chorobie odczuwałam pomocną moc wiary, modlitwy i zjednoczenia z Chrystusem w Komunii św., wiedziałam jak i innym - szczególnie chorym - są one potrzebne i jak wiele poprzez nie sami chorzy mogą ofiarować.

Zrozumienie i otwarcie na potrzeby chorych znalazłam również u proboszcza drugiej z choszczeńskich parafii (pw. św. Królowej Jadwigi) - ks. Andrzeja Lemieszko, który niejednokrotnie pomagał mi w trudnościach organizacyjnych, poszerzyłam więc działalność Grupy Apostolatu na obie parafie - docierając początkowo przeważnie osobiście do chorych i niepełnosprawnych. Równocześnie związałam się z Archidiecezjalnym Apostolatem Chorych i poprzez udział w rekolekcjach i spotkaniach zdobywałam brakującą wiedzę i umiejętności.

Od 1994 r. Choszczeńska Grupa Chorych systematycznie uczestniczy w organizowanych przez Archidiecezjalny Apostolat Chorych majowych pielgrzymkach chorych do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej oraz w grudniowych spotkaniach opłatkowych w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie.

W latach 1994-97 chorzy z Choszczna brali udział w każdym turnusie rekolekcji organizowanych dla chorych przez Apostolat Archidiecezjalny - ja uczestniczyłam w nich jako animator - a spora grupa młodzieży choszczeńskiej zasilała szeregi opiekunów chorych. Od 1998 r. rekolekcje dla chorych organizowane są przez Grupę Choszczeńskiego Apostolatu Chorych także w Choszcznie, dzięki pomocy i zgodzie Księży Proboszczów obu naszych parafii, ofiarności mieszkańców wspomagających nas materialnie i pomocy Wspólnoty Sióstr Uczennic Krzyża pracującej w naszych parafiach.

Uczestnictwo zarówno w comiesięcznych (poza okresem wakacyjnym) spotkaniach chorych odbywających się w kaplicy i salkach parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, połączonych z Eucharystią i głoszonym przez kapłana słowem Bożym, a nieraz i agapą (która jest okazją do rozmów, zawierania znajomości, a nawet przyjaźni pomiędzy chorymi), jak i w pielgrzymkach oraz spotkaniach opłatkowych i corocznych już choszczeńskich rekolekcjach jest coraz liczniejsze. Swoją działalność Grupa rozpoczynała od 26 osób chorych i pomimo że pożegnaliśmy już ponad trzydziestu naszych przyjaciół jest nas ponad 50. Wiemy, że w Choszcznie jest znacznie więcej ludzi chorych, takich, którym może brak jest przyjaciół, spotkań w ich gronie, dlatego liczymy, że nasza Grupa Chorych nadal będzie rosła. Wszyscy chorzy i niepełnosprawni we wspólnej Eucharystii mogą uczestniczyć, nawet jeśli nie mają możliwości przyjścia czy też przyjazdu do Kościoła. W jedną z sobót miesiąca, o której terminie zawsze wszyscy członkowie Grupy Apostolatu są osobiście wcześniej powiadamiani, a inni chorzy poprzez ogłoszenia parafialne, na wspólną Eucharystię i modlitwę dowożą ich współpracujący z Grupą wolontariusze.

W dniach 19-25 sierpnia br. odbyły się V Choszczeńskie Rekolekcje Chorych. Uczestniczyło w nich 30 osób chorych, z tego 11 poruszających się na wózkach inwalidzkich oraz 20 wolontariuszy opiekujących się chorymi. Chorzy mieli zapewnioną opiekę lekarską, którą świadczyła nam dr Elżbieta Uruska z pomocą wieloletniej pielęgniarki Grupy Apostolatu s. Krystyny Głębockiej i sanitariuszki Małgosi Głębockiej. W rekolekcjach uczestniczą przeważnie chorzy z Choszczna i okolic, ale także z innych miejscowości naszej archidiecezji.

Tegoroczne rekolekcje prowadził pochodzący z Choszczna ks. Piotr Gronostaj. W poprzednich latach naszymi duchowymi przewodnikami byli: ks. Janusz Malski ze wspólnoty Ochotnicy Cierpienia w Głogowie, o. Jan Steliga z Zakonu Księży Redemptorystów z Torunia oraz dwukrotnie ks. Dariusz Larus z Gniezna. Czas spędzony na rekolekcjach to nie tylko zajęcia typowo rekolekcyjne i modlitwa. Chociaż w ciągu dnia zajmują średnio ok. 5 godzin, chorzy nie narzekają, ani na ich przeładowanie, ani na brak atrakcji, jakie zapewniają im organizatorzy z pomocą sponsorów.

Chorzy i niepełnosprawni są wśród nas, nie zapominajmy o tych, których Papież Jan Paweł II nazywa "skarbem Kościoła", pozwólcie im wierzyć, że są ludzie, którzy wypełniają słowa testamentu Chrystusa "Kochaj bliźniego...".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: Maryja wybrała Częstochowę

2026-08-26 21:10

[ TEMATY ]

Jasna Góra

abp Wacław Depo

26 sierpnia

Maciej Orman/Niedziela

– Maryja wybrała to miejsce i to miasto, aby od pokoleń nie tylko stanowić o jego charakterze, ale by stało się znakiem zjednoczenia z Chrystusem i jedności Polaków – powiedział abp Wacław Depo. W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej hierarcha przewodniczył na szczycie jasnogórskim wieczornej Mszy św. w intencji Częstochowy i metropolii częstochowskiej w dniu jej patronalnego święta.

Witając uczestników Liturgii, o. Bernard Wulczyński, podprzeor Jasnej Góry, przypomniał, że ten dzień przywołuje wielkie dziedzictwo Jasnogórskich Ślubów Narodu. – Słowa przyrzeczeń wierności Bogu, krzyżowi i Ewangelii, wypowiedziane przed laty, dzisiaj wypełniają się w naszym życiu także przez codzienne świadectwo miłości Boga i bliźniego. Nic tak nie przemawia do tych, których dzisiaj tutaj nie ma, jak życie tymi wartościami – podkreślił paulin.
CZYTAJ DALEJ

Léon Harmel – przemysłowiec, który wyprzedził swoją epokę

2026-08-27 19:11

[ TEMATY ]

wystawa

Rimini

@Vatican Media

Wystawa zorganizowana podczas Meetingu w Rimini przybliżyła postać francuskiego przemysłowca Léona Harmela.

Wystawa zorganizowana podczas Meetingu w Rimini przybliżyła postać francuskiego przemysłowca Léona Harmela.

Wystawa zorganizowana podczas Meetingu w Rimini, odbywającego się w dniach 21–26 sierpnia, przybliżyła postać francuskiego przemysłowca, który w drugiej połowie XIX w. uczynił z chrześcijańskiej nauki społecznej konkretną zasadę zarządzania przedsiębiorstwem. Jego doświadczenie przyczyniło się do rozwoju refleksji społecznej w okresie pontyfikatu Leona XIII i pozostaje zaskakująco aktualne.

„Gdyby ówcześni katoliccy przemysłowcy, zamiast albo oprócz fundowania dzwonnic czy ławek do kościołów, potraktowali encyklikę poważnie, być może relacja między Kościołem a powszechną mentalnością wyglądałaby zupełnie inaczej” – tak ks. Luigi Giussani mówił o encyklice „Rerum Novarum” podczas wykładu na Katolickim Uniwersytecie w Mediolanie. Nie mogło w nim zabraknąć również wzmianki o Léonie Harmelu – francuskim przedsiębiorcy żyjącym na przełomie XIX i XX w., który uczynił z nauki społecznej Kościoła zasadę swojego życia i kompas, którym kierował się w zarządzaniu przedsiębiorstwem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję