Reklama

Czy katolik musi głosować?

W niedzielę 12 listopada stajemy przed kolejnym sprawdzianem, który pokaże, w jakim stopniu jesteśmy dojrzałym społeczeństwem. Podczas wyborów samorządowych wybieramy bowiem ludzi, którzy będą rządzić w terenie, najbliżej nas, w naszych małych ojczyznach.

Demokracja funkcjonuje tylko wtedy, kiedy uczestniczy w niej całe społeczeństwo. Z wyborów na wybory natomiast obserwujemy w Polsce coraz gorszą frekwencję przy urnach. Są tego różne przyczyny. Ludzie podkreślają, że są zmęczeni, czują się bezustannie oszukiwani przez klasę polityczną.
- W swoim życiu głosowałem już na wiele ugrupowań politycznych. Jednak za każdym razem byłem później rozczarowany. Dlatego teraz nie chodzę na wybory - stwierdza Maciej w jednej z dyskusji internetowych. - Ale nawet wówczas, gdy nie ma odpowiednich ludzi, którzy mogliby mnie reprezentować, trzeba wybrać „mniejsze zło” - odpowiada mu inny internauta.
Takie opinie są dość reprezentatywne dla polskiego społeczeństwa. Ludzie przez 16 lat przemian demokratycznych mieli aż nadto powodów, by rozczarować się naszą klasą polityczną. A sami politycy nie dają zbyt wielu przesłanek, aby ta sytuacja mogła się zmienić.

Czynić sobie ziemię poddaną

Reklama

Podczas ostatnich wyborów samorządowych do wyborczych urn poszło nieco ponad 44 proc. Polaków. Mimo że po raz pierwszy wybierano wtedy bezpośrednio wójtów gmin, burmistrzów i prezydentów miast, frekwencja okazała się niższa niż w 1998 r. Niestety, porównując tegoroczne sondaże przedwyborcze z tymi z 2002 r., wszystko wskazuje na to, że teraz będziemy mieli jeszcze niższą frekwencję.
Zdaniem kard. Józefa Glempa - prymasa Polski, wiele osób nie idzie do wyborów, bo nie jest przekonanych, czy ich wybór będzie właściwy. Często pojawiają się zastrzeżenia, czy ludzie, którzy kandydują, są godni naszego zaufania. - Jeżeli jednak chcemy budować wspólnotę obywatelską, powinniśmy wziąć udział w wyborach - mówi dla „Niedzieli” Prymas Polski.
„Katolicy są zobowiązani do aktywnego, odpowiedzialnego i kompetentnego uczestnictwa w kształtowaniu demokratycznego państwa prawa” - napisali w słowie pasterskim biskupi przed poprzednimi wyborami. Dlatego też udział w wyborach jest naszym obywatelskim obowiązkiem.
Obowiązek głosowania to konsekwencja dobrze pojmowanego patriotyzmu - jako miłości do Ojczyzny. - Aktywna obecność w życiu publicznym wynika z przesłanek wiary - uważa ks. prof. Henryk Skorowski, prorektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jego zdaniem, chrześcijanin jest zobowiązany do patriotycznej aktywności. - Przecież istotą naszej wiary jest m.in. zmienianie świata na lepsze - podkreśla ks. Skorowski. Przypomina, że nawiązanie do wyborów można znaleźć na pierwszych stronach Pisma Świętego, gdzie Pan Bóg mówi, abyśmy czynili sobie ziemię poddaną.
- Bóg mówi: bierzcie sobie Eden i uprawiajcie. Dziś te słowa należy odczytać jako Boże wezwanie do czynienia świata lepszym. Pan Bóg mówi nam: twórzcie sobie ziemię tak, abyście mogli spokojnie dorastać i dostąpić zbawienia. Zaniechanie tej aktywności byłoby grzechem - twierdzi ks. Skorowski. Jan Paweł II mówił, że katolik powinien być obecny na wszystkich areopagach współczesnego życia, czyli - w życiu politycznym, społecznym. Tutaj znajdujemy odpowiedź, dlaczego powinniśmy brać udział w wyborach. - Wybory dają nam prawo i możliwość wpływania na zmiany w naszym społeczeństwie oraz na to, kto będzie tym zmianom przewodził - podkreśla ks. Skorowski. - A udział w wyborach jest odpowiedzią na Boże wezwanie, abyśmy czynili sobie ziemię poddaną.

Wybrać większe dobro

Wiele osób podkreśla, że nie chodzi do wyborów, ponieważ zraziło się do całej klasy politycznej. Zdaniem ks. Skorowskiego, jest to przejaw egoizmu. - Tak jak chrześcijanin nigdy nie może się zniechęcić w głoszeniu Ewangelii, tak i każdy obywatel nie może się zniechęcać do brania udziału w systemie społecznym. Przecież gdy ktoś jest zniechęcony Ewangelią, to jeszcze bardziej zobowiązuje mnie do jej głoszenia - uważa wykładowca UKSW.
Wiele osób zgorszonych i rozczarowanych polską polityką nie wie, na kogo ma głosować. Dlatego też Kościół zachęca, aby interesować się życiem publicznym, a kwestię wyboru pozostawia ludzkiemu sumieniu. - Wszyscy jesteśmy wolni. A wolność, o której mówi Kościół, odnosi się także do sfery politycznej. Trzeba tylko podkreślić, że granicą wolności jest zło - mówi ks. Skorowski. Opowiedzenie się za jakąś partią, która by głosiła złe i sprzeczne z nauką Kościoła poglądy, byłoby przekroczeniem tej granicy. Dlatego też nie możemy opowiedzieć się za partią, która głosi program odpowiadający nam w sferze gospodarczej i jednocześnie opowiada się np. za liberalizacją prawa aborcyjnego.
Niektórzy ludzie nie identyfikują się z żadną partią polityczną ani z żadnymi politykami. Są prawie do wszystkich zrażeni. Mimo to idą do wyborów i mówią, że opowiedzieli się za mniejszym złem. Uważają, że dany polityk czy dana partia wyrządzi mniej zła niż inna. Zdaniemks. prof. Skorowskiego, nie możemy z takim podejściem iść do urn. Mniejsze dobro przekroczyłoby granicę, na którą zezwala nam chrześcijańskie sumienie. - Mówmy o mniejszym lub większym dobru - uważa ks. Skorowski.

Apolityczność Kościoła

Kościół od dwóch tysiącleci funkcjonuje w danej ludzkiej rzeczywistości. Zatem jest również zmuszony do działania w rzeczywistości politycznej, ponieważ ona jest jednym z kontekstów życia ludzkiego. - Dlatego też Kościół powinien poddawać analizie tę rzeczywistość i wypowiadać się na jej temat. Przede wszystkim poddawać analizie pod względem etycznym - podkreśla ks. Skorowski.
Człowiek żyje w kilku istotnych kontekstach, m.in.: społecznym, gospodarczym, kulturowym, politycznym. - Rolą Kościoła jest pomóc człowiekowi w drodze do zbawienia. Jeżeli więc mamy pomóc w zbawianiu ludzi, to nie można wyciągnąć człowieka z tych wszystkich kontekstów, w których on żyje. Musimy analizować tego człowieka w danym kontekście. Również politycznym - uważa ks. Skorowski. Dlatego też Kościół ma prawo wypowiadać się na temat życia politycznego czy społecznego. Dokonuje analizy krytycznej, czy polityczny kontekst służy człowiekowi, czy też mu przeszkadza. Dobrym przykładem może być system totalitarny, który ogranicza prawa jednostki i tym samym zagraża człowiekowi.
Kościół nie może jednak popierać i przyjmować jednej opcji politycznej. - To trzeba rozróżnić i jasno powiedzieć. Przesłanie Ewangelii bowiem jest adresowane do wszystkich, bez względu na opcję polityczną - podkreśla ks. Skorowski. Można potępić niektóre złe poglądy polityczne, nigdy zaś samych ludzi. - Nie mamy prawa sądzić człowieka, mamy tylko prawo sądzić jego czyny. Dlatego też mówiąc o polityce, wskazujmy np. na złe poglądy polityków, ale nie sądźmy przy tym samych ludzi. Dlatego też Episkopat, wypowiadając się na tematy polityczne, wskazuje niektóre złe elementy w partyjnych programach, a nigdy nie potępia ludzi danej partii.

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Człowiek różańca – o. Jerzy Tomziński wspomina św. O. Pio

2021-09-23 13:06

[ TEMATY ]

O. Pio

o. Jerzy Tomziński

Marian Sztajner/Niedziela

„Gapiłem się na Niego, ja nie dałem rady tak długo się modlić. Człowiek bardzo cierpiący i bez przerwy modlący się na różańcu” – do osobistych spotkań ze świętym, powraca wieloletni generał Zakonu Paulinów, 103-letni o. Jerzy Tomziński.

POSŁUCHAJ CAŁOŚĆ WYPOWIEDZI

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

CZYTAJ DALEJ

Nie boją się dawać świadectwa

2021-09-25 15:05

[ TEMATY ]

Pielgrzymka Mężczyzn do Międzyrzecza

Karolina Krasowska

Mężczyźni podczas Eucharystii

Mężczyźni podczas Eucharystii

Słowa św. Jana Pawła II „Nie bójcie się dawać świadectwa” były hasłem IX Pielgrzymki Mężczyzn do Międzyrzecza. 25 września do Kolebki Chrześcijaństwa i Polskości przybyli mężowie, ojcowie, synowie, dziadkowie oraz kapłani

Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn do Międzyrzecza to była propozycja dla tych, którzy "Nie boją się dawać świadectwa". Spotkanie rozpoczęło się na międzyrzeckim Zamku Piastowskim powitaniem uczestników. Były pieśń „Bogarodzica", okolicznościowe przemówienia, wspólna modlitwa, wspomnienie bohaterów walk o niepodległość, salwy honorowe, pieśń „Rota". Dr hab. Grzegorz Kucharczyk wygłosił  wykład zatytułowany„Zachować dziedzictwo Narodu Ochrzczonego. Nauki z historii” oraz „Nowe czasy, nowe zadania”. Z Zamku mężczyźni przemaszerowali do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski, gdzie odbyła się Msza św. pod przewodnictwem pasterza diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego z homilią bp. Henryka Wejmana ze Szczecina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję