Reklama

Informacja na wagę suwerenności Polski

Niedziela Ogólnopolska 6/2008, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP, www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP, www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ostatnio odsłonił się problem niezwykłej wagi, wręcz polskiej racji stanu: dlaczego między Prezydentem a Premierem nie ma „gorącej linii”?
Mając na uwadze niedawną burzę rozpętaną przez media, przypomnę, że Prezydent RP dowiedział się o katastrofie lotniczej pod Mirosławcem po godzinie. Nie ma żadnego wytłumaczenia fakt, że dwukrotnie dzwoniono w tej sprawie z Ministerstwa Obrony Narodowej do Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jakiekolwiek tłumaczenia ministrów ośmieszają te urzędy, bo jest czymś niebywałym w dzisiejszym świecie, aby nie istniała stała łączność między głową państwa a premierem. Tak ważne informacje nie wymagają żadnych pośredników, po prostu ten, kto pierwszy wiedział, powinien natychmiast skontaktować się z najważniejszą osobą w państwie. Chyba że Premier nie wie, kto jest najważniejszy w sprawach bezpieczeństwa narodowego. Nie wyobrażam sobie teraz, po tej tragedii, aby obydwaj panowie nie mieli „gorącej linii” i nie mogli w każdej chwili nawiązać ze sobą kontaktu. Lech Kaczyński jest chyba jedynym prezydentem na świecie, który sam odbiera telefony i nosi telefon komórkowy w kieszeni.
Dlaczego problem przepływu informacji jest tak ważny? Odpowiem inaczej: co byłoby, gdyby zamiast katastrofy lotniczej nastąpił zamach terrorystyczny czy - nie daj Boże! - wydarzył się jakiś poważniejszy konflikt o charakterze międzynarodowym? Skoro wiadomość o tak poważnej katastrofie dotarła do Prezydenta tak późno, w rezultacie czego odleciał on z wizytą do Chorwacji, to świadczy to o tym, że przepływ informacji między Prezydentem a Premierem jest skandaliczny. Sądzę, że jako obywatele nie możemy tolerować żadnych tego typu „braków” na linii Pałac Prezydencki - Kancelaria Premiera.
W tej chwili nie chodzi już o robienie afery z tego, dlaczego Prezydent nie został na czas poinformowany o katastrofie, chodzi o przyszłość, o ustanowienie takich procedur, aby to się nie powtórzyło. A, niestety, powtórzyło się znowu. Jako obywateli mało nas obchodzi, czy min. Radosław Sikorski lubi Prezydenta, jeśli jednak leci on z wizytą do Moskwy, na Ukrainę, do Stanów Zjednoczonych..., to powinien skomunikować się z nim osobiście. Przypomnę, że podnoszą się głosy, iż Polska nie ma polityki wschodniej, a jak pamiętam, chcieliśmy odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu polityki wschodniej Unii Europejskiej. Bodaj z powodu strajku celników i w konsekwencji chaosu na granicach tracimy w oczach Ukraińców, Rosjan i Białorusinów. Owszem, obecny rząd skupił się na poprawie stosunków z Moskwą, co na razie się udaje, ale zaniedbał Ukrainę i nie robi nic w sprawach białoruskich. Nie tylko o tym chciał Prezydent porozmawiać z min. Sikorskim. Chodziło także o sprawy bardzo praktyczne, m.in. o umowę o małym ruchu granicznym, o wydawanie wiz przez polskie konsulaty.
Nie rozumiem, dlaczego Prezydent musiał aż wzywać Ministra na rozmowę. Czy Minister sam nie powinien przybyć na konsultacje przed kluczowymi rozmowami dotyczącymi przyszłości międzynarodowej Polski? Do takich należy sprawa tarczy antyrakietowej. Czy przed rozmowami w Moskwie, przed rozmowami w Stanach Zjednoczonych nie powinno dojść w tej sprawie do posiedzenia Rady Gabinetowej?
Nie będzie przesady w słowach, że w ciągu tego półrocza decyduje się przyszłość Polski, że jesteśmy w drugim kluczowym momencie po roku 1992, czyli po wejściu do NATO. To obecnie rozstrzyga się przyszłość stosunków polsko-amerykańskich. Owszem, ważna jest siła wewnętrzna Polski, jeśli jednak nie zapewnimy sobie tarczy, to zostaniemy zgnieceni przez Rosję i Niemcy.
Tymczasem politycy, którzy dzisiaj podejmują decyzje w tej sprawie, w kampanii wyborczej demonstrowali niechęć zarówno do tarczy antyrakietowej, jak i do strategicznego znaczenia sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Jak sądzę, tylko zdecydowana postawa Prezydenta może spowodować utrzymanie polityki rządu związanej z obroną polskich interesów narodowych. Czyż trzeba udowadniać, że obecność Stanów Zjednoczonych w naszym regionie, w Europie Środkowo-Wschodniej, zwiększa bezpieczeństwo regionu? Imperialne zakusy Rosji są aż nadto widoczne.
W tym kontekście zupełnie niezrozumiałe są owe iskrzenia na linii Prezydent - Premier. Ostatnio dotyczą one mianowania na szefów służb specjalnych ludzi, do których Prezydent ma zastrzeżenia. Jeden z nich - Andrzej Ananicz odegrał złowrogą rolę w 1992 r., chcąc uzależnić Polskę od Rosji (chodzi o próbę przejęcia dawnych baz sowieckich przez spółki rosyjskie).
Inne pola nieporozumień między Premierem a Prezydentem dotyczyły m.in. wycofania polskich wojsk z Iraku (Prezydent o tym nie został nawet poinformowany), opublikowania przez Premiera poufnego stenogramu posiedzenia Rady Gabinetowej w sprawie ochrony zdrowia, a już wyjątkowo arogancki był zapis na blogu posła PO Janusza Palikota o rzekomych problemach alkoholowych Prezydenta. Trochę za dużo tego, jak na standardy życia publicznego, a już na pewno nie powinien być Prezydent pomijany w polityce zagranicznej. Jako państwo nie powinniśmy się bezwolnie wpisywać w układ Moskwa - Berlin, ponieważ staniemy się nie tyle suwerennym podmiotem czerpiącym korzyści z tranzytu, ile pionkiem przestawianym na europejskiej szachownicy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłość wobec wroga staje się miejscem najwyższego upodobnienia do Ojca

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Po śmierci Nabota Achab schodzi do winnicy, aby objąć ją w posiadanie. W tej chwili przychodzi słowo Pana do Eliasza. Prorok ma stanąć przed królem jak świadek Boga i obrońca sprawiedliwości. Zdanie „Zabiłeś i jeszcze zagarnąłeś?” streszcza całą winę. Król nie tylko pragnął cudzej ziemi. Użył władzy, by zniszczyć niewinnego i przejąć dar należący do rodu. Eliasz ogłasza sąd nad domem Achaba i nad Jezabel. Obrazy psów i ptaków należą do języka hańby pośmiertnej. Pokazują rozpad domu zbudowanego na przemocy. Wyrok dotyka nie tylko prywatnego grzechu monarchy. Dotyka całego życia publicznego skażonego kłamstwem. Tekst zaskakuje jednak ostatnią sceną. Achab rozdziera szaty, wkłada wór, pości i chodzi przygnębiony. Skrucha nie cofa zbrodni. Zostaje jednak zauważona przez Boga. Pan odracza część wyroku. To ważny rys objawienia. Bóg pozostaje sprawiedliwy. Zarazem dostrzega każdy ruch serca ku uniżeniu. Nawet grzesznik ciężko obciążony może spotkać się z Jego spojrzeniem. Ta perykopa niesie więc podwójną prawdę. Zło nie uchodzi sądowi. Skrucha nie ginie przed Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Ogłoszono zmiany personalne w archidiecezji lubelskiej 2026

2026-06-15 17:58

[ TEMATY ]

archidiecezja lubelska

zmiany personalne

archidiecezjalubelska.pl

W poniedziałek, 15 czerwca 2026 r., w auli Caritas Archidiecezji Lubelskiej, odbyło się doroczne spotkanie kapłanów, podczas którego ogłoszone zostały zmiany personalne w archidiecezji lubelskiej.

Ks. kan. Edmund Boryca – przyjęto rezygnację z urzędu proboszcza parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Zezulinie – przeniesiony w stan emerytalny
CZYTAJ DALEJ

Jasło uczciło swojego Patrona

2026-06-16 23:09

Łukasz Rak

Uroczystości w Jasle

Uroczystości w Jasle

Sumie odpustowej sprawowanej o godz. 17.00 przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. W liturgii uczestniczyli kapłani, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele władz samorządowych oraz mieszkańcy miasta, którzy przybyli, by wspólnie modlić się za Jasło i zawierzyć je opiece swojego patrona. Podczas Eucharystii wierni dziękowali za opiekę św. Antoniego nad miastem i jego mieszkańcami, prosząc jednocześnie o potrzebne łaski dla rodzin, parafii i całej lokalnej społeczności. Tradycyjnie poświęcone zostały lilie – symbol czystości świętego – oraz chlebki św. Antoniego, nawiązujące do rozwijanej przez franciszkanów działalności charytatywnej i troski o potrzebujących. Po zakończeniu Mszy Świętej z sanktuarium wyruszyła procesja z figurą i relikwiami św. Antoniego. Jej uczestnicy przeszli ulicami miasta na skwer przy ul. Mickiewicza, gdzie przed II wojną światową znajdował się franciszkański klasztor i kościół. To miejsce ma szczególne znaczenie dla historii jasielskich franciszkanów i mieszkańców miasta. Na skwerze odmówiono modlitwę za Jasło, jego mieszkańców, samorządowców oraz wszystkich odpowiedzialnych za rozwój lokalnej wspólnoty. Uroczystość zakończyło błogosławieństwo relikwiami św. Antoniego. Po części liturgicznej w ogrodzie klasztornym odbył się festyn parafialny, który stał się okazją do spotkania, rozmów i wspólnego świętowania w rodzinnej atmosferze.

Św. Antoni z Padwy od wielu lat zajmuje szczególne miejsce w religijnej i historycznej tożsamości Jasła. Uchwałą Rady Miejskiej z 27 marca 1996 roku został uznany patronem miasta, a decyzję tę zatwierdziła Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 listopada 1997 roku. Z patronem Jasła związana jest także niezwykła historia figury świętego wykonanej w 1904 roku przez lwowskiego rzeźbiarza Antoniego Popiela. Znajdowała się ona w dawnym kościele franciszkanów przy ul. Mickiewicza, który został zniszczony przez Niemców podczas II wojny światowej. Figura ocalała jednak bez żadnych uszkodzeń, co mieszkańcy uznali za znak szczególnej opieki św. Antoniego nad miastem. Dziś znajduje się ona w obecnym kościele Ojców Franciszkanów przy ulicach 3 Maja i Chopina.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję