Reklama

Szkolna (nie)tolerancja

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W środowisku szkolnym hasło „tolerancja” wzbudza powszechne ożywienie. Większość uczniów gimnazjum i szkoły średniej deklaruje swoją akceptację dla innych nacji, kultur czy religii. A ponieważ pewne procesy społeczne (globalizacja, wzmożone migracje) wręcz wymusiły postawę otwartości na obcokrajowców, obecnie młodzi ludzie raczej nie mają problemu z tolerowaniem odmienności kulturowej czy wyznaniowej. Przeciwnie - chętnie biorą udział w międzynarodowych wymianach, nawiązują kontakty z rówieśnikami z innych państw, są ciekawi zwyczajów innych narodowości, a niekiedy nawet zafascynowani ich odmiennym stylem życia. Cechą nowoczesnej młodzieży jest wielojęzykowość i pokonywanie międzynarodowych barier. I trzeba przyznać, że współcześnie młodzi ludzie zdecydowanie lepiej niż ich rodzice czy dziadkowie radzą sobie z tolerancją inności związanej z pochodzeniem czy wyznaniem. To zjawisko jest pocieszające. Ale gdy się weźmie pod uwagę zachowanie uczniów wobec siebie nawzajem, trudno doszukać się przejawów tolerancji.
W społeczności szkolnej ludzie sami wobec siebie stosują praktyki wykluczania. Utrzymują kontakty z kolegami lepiej sytuowanymi, okazują niechęć, nawet przemoc psychiczną lub fizyczną wobec słabszych. Kryteriów wykluczenia w rzeczywistości szkolnej jest bardzo wiele. Najczęściej ostro tępione jest każde opóźnienie w podążaniu za modą. Wystarczy, że ktoś jest biedniejszy, nie nosi firmowej odzieży, nie ubiera się zgodnie z obowiązującymi trendami, a już staje się przedmiotem kpin i docinków. W wielu kręgach młodzieżowych ubiór staje się wręcz decydującym czynnikiem zawierania znajomości. Podobnie jest odbierane znaczące wyróżnianie się na tle klasy pod względem intelektualnym. Uczniowie nieprzychylnie patrzą zarówno na osobę wybitnie zdolną (określaną w żargonie szkolnym mianem kujona), jak i na kogoś, kto ma poważne problemy w nauce. Powszechna jest też marginalizacja osób zamkniętych w sobie, małomównych. Odstręczanie takich uczniów od grupy i dręczenie psychiczne często prowadzi ich do stresów, depresji, a nawet prób samobójczych. Ale także osoby silne psychicznie, tzw. klasowi indywidualiści, są narażone na odrzucenie przez grupę. Uczniowie ci są marginalizowani z tak błahych powodów jak: wada wymowy, sposób bycia, poruszania się, nietypowe zainteresowania, przynależność do jakiegoś „niemodnego” stowarzyszenia (np. harcerstwo). Rażąco widoczna w szkole jest w dalszym ciągu dyskryminacja osób niepełnosprawnych ruchowo.
Coraz bardziej wyszukane i bezwzględne stają się też sposoby wykluczenia z grupy. Do standardu należą, oczywiście, złośliwe komentarze, kąśliwe uwagi czy wyzwiska. Ale obecnie ośmiesza się klasowych „odmieńców” publikując w Internecie obraźliwe informacje na ich temat. Wobec takich metod bezradne są nie tylko ofiary szykanowania, ale także ich rodzice i dyrekcja szkoły. Trudno bowiem znaleźć, a następnie ukarać sprawców takich przykrych incydentów. W tym miejscu nasuwa się kwestia tolerowania tego typu zachowań przez resztę klasy. Skąd się bierze to ogólne przyzwolenie na zjawisko wykluczenia? Dlaczego inni uczniowie nie interweniują w takich przypadkach, dlaczego tolerują obelgi i szykany wobec wybranych osób? Czy w obawie przed śmiesznością i narażeniem się klasowym „liderom”? Prawdziwy powód jest taki, że łatwiej nie tolerować u innych stroju czy fryzury niż przeciwstawić się arogancji, opryskliwości i brak szacunku do innych. Należy jednak pamiętać, że nie może istnieć tolerancja, która akceptuje zło. Dlatego nie można przyzwolić na tolerowanie krzywdzących zachowań.
Każdy z nas ma jakieś uprzedzenia, które mniej lub bardziej uzewnętrznia. Ale brak tolerancji, czyli woli i chęci zrozumienia czyjejś odmienności, prowadzi jedynie do spotęgowania w nas negatywnych emocji, które stopniowo przeradzają się w agresję.

Świat musi się jeszcze uczyć żyć z różnorodnością (…). Fakt „inności” i realność „innego” mogą czasami być odczuwane jako ciężar lub nawet zagrożenie. (…) Odcinanie się od różnic lub, co gorsza, usiłowanie ich zlikwidowania - to odcinanie się od możliwości zgłębiania tajemnicy ludzkiego życia
Z Przemówienia Jana Pawła II z okazji 50-lecia istnienia ONZ w Międzynarodowym Roku Tolerancji, 1995

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana przez ucznia

2026-10-08 10:13

[ TEMATY ]

atak

Adobe Stock

Uczeń zaatakował woźną nożem w szkole w miejscowości Leszczydół-Nowiny w okolicach Wyszkowa - potwierdził Polsat News. Do zdarzenia miało dojść w czwartek rano. Policja informuje, że zmarła 37-letnia pracownica.

W okolicach Wyszkowa (woj. mazowiecki) w czwartek rano doszło do ataku ucznia na woźną - potwierdził Polsat News. Miał on miejsce w szkole podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach.
CZYTAJ DALEJ

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie „abortomatu” w Warszawie

2026-10-07 14:27

[ TEMATY ]

abortomat

Adobe Stock

Fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia zwróciła się do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z prośbą o zbadanie legalności działania tzw. abortomatu, czyli automatu rozprowadzający środki poronne w Warszawie. Inspektorat wysłał zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - wynika z informacji przekazanych KAI.

Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia w piśmie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, powołując się na informacje w mediach napisał, że tabletki w „abortomacie” mają być zamawiane za pośrednictwem Women Help Women, a po konsultacji internetowej odbiorca otrzymuje kod PIN umożliwiający samodzielny odbiór z urządzenia. Nie ma dokumentów pozwalających ustalić odbiorcę płatności, charakter prawny płatności ani rzeczywisty przebieg dostaw. Brakuje też potwierdzenia istnienia albo braku wymaganych zezwoleń ani danych identyfikujących konkretne produkty. Dlatego Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia wnosi o zbadanie, czy funkcjonuje tu „stały mechanizm zaopatrywania odbiorców w produkty lecznicze” czy jedynie techniczny odbiór wcześniej nadanych, indywidualnych przesyłek.
CZYTAJ DALEJ

Olsztyn: Sąd zajmie się sprawą plakatu nawiązującego do wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem

2026-10-08 13:46

[ TEMATY ]

sąd

plakat

Mat.prasowy

Olsztyński radny powiatowy PiS Krzysztof Kamiński zaskarżył do sądu decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie obrazy uczuć religijnych przez miejscowy Teatr im. Stefana Jaracza. Teatr reklamował spektakl plakatem nawiązującym do wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem.

– Rozumiem, że plakat miał zachęcić widzów do przyjścia na spektakl. Uważam jednak, że można to było zrobić w inny sposób, nie sięgając po symbole religijne chrześcijan. Jakoś nikt nie wykorzystuje do takich celów Gwiazdy Dawida czy wizerunku Mahometa – powiedział PAP radny powiatu olsztyńskiego z PiS Krzysztof Kamiński.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję