Reklama

Telefonem do...

Siła korzeni

Niedziela częstochowska 46/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ELŻBIETA GROCHAL: - Księże Infułacie, zauważyłam, że jesienią, w listopadzie, życie nasze koncentruje się bardziej wokół rodziny. Powodem tego jest, być może, czas szczególnej pamięci o naszych zmarłych, a może jesienna pora, która jakoby odziera życie z tzw. bajerów - jak powiedzieliby dziś młodzi - i sprowadza do samej jego esencji...

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to dni bardzo wymowne i bardzo znaczące dla nas wszystkich. Mówiliśmy już o ich znaczeniu, o znaczeniu uroczystości Wszystkich Świętych. Dziś chciałbym podkreślić inny ich aspekt, nawiązać do tego, co nazywa się często zakorzenieniem. Ludzie przybywają do grobów swoich bliskich, na cmentarze. I przy tej okazji następują bardzo znamienne spotkania, najczęściej w domach rodzinnych. Te spotkania osnute są na dziejach rodzin, na wspomnieniach o tych spośród naszych bliskich, którzy już znajdują się po tamtej stronie czasu. Te rodzinne spotkania to niezwykłe bogactwo, jakie możemy ofiarować młodszemu pokoleniu, które ma niepowtarzalną okazję, by dowiedzieć się więcej o swoich przodkach przez wspomnienia ich czynów, często anegdoty związane z ich życiem, powiedzonka itp. Można powiedzieć, że jest to swoista jednowieczorowa saga rodzinna.

Dzień Wszystkich Świętych tworzy dobry klimat dla spotkań i opowiadania o rodzinie. Niekiedy jest to także okazja do poznania się krewnych, bo los często rzuca ludzi w różne krańce naszej ojczyzny, a czasami i świata, i nieraz bliscy krewni niewiele o sobie wiedzą lub nawet nie znają się. Dlatego te spotkania z okazji Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego są bardzo ważne i potrzebne dzisiaj, gdy istnieje tendencja do rodzinnego rozproszenia. Rodzina musi istnieć jako całość.

Rozumie to i docenia Kościół, stawiając na rodzinę i podkreślając wartość życia rodzinnego, którego zalążkiem jest zawsze dobre małżeństwo. Dlatego małżeństwo, rodzina mają swoją plastykę w wieczór Wszystkich Świętych, w ten dzień szczególnego spotkania rodzinnego. Możemy wtedy zrozumieć, że rodzina to coś pięknego, wielkiego, wartościowego, świętego.

Trzeba żyć pamięcią o rodzinie, modlić się za swoich bliskich, którzy już pomarli. Należy też pamiętać, że rodzina powinna sobie nawzajem pomagać również w konkretny, materialny sposób, dostrzegając biedniejszych swoich członków. Nie można zamykać się i mówić: nic mnie to nie obchodzi. To nasi najbliżsi. Więzy krwi są bardzo ważne, nie wolno ich odrzucać. Dbajmy o to, żeby w każdej rodzinie były tzw. dobre duchy, które powodują, że rodzina się scala: wykorzystują różne okazje, by organizować rodzinne spotkania, pamiętają o dalszych krewnych, powiadamiają o Mszach św. zamawianych za członków rodziny itp. W ten sposób wszyscy są sobie potrzebni i bliscy.

Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny każą nam pamiętać szczególnie o naszych zmarłych, modlić się za nich, uzyskiwać odpusty, ofiarowywać Msze św., zamawiać tzw. modlitwy wypominkowe. To piękne, że rodzina jest tak naturalnie otwarta na siebie. Ta otwartość w mniejszym kręgu powoduje, że ludzie otwierają się na większe środowiska, tworząc wspólnoty duchowe na wzór rodziny.

Muszę tu powiedzieć, że w redakcji Niedzieli łączymy się w tych pierwszych dniach listopada szczególnie z wszystkimi, którzy tworzyli duchową rodzinę naszego tygodnika: byli jego redaktorami lub po prostu przyjaciółmi - czytelnikami, współpracownikami w redagowaniu pisma, w jego kolportowaniu itp. W Dzień Zaduszny odprawiona była w ich intencji Msza św., polecamy ich też Panu Bogu w każdej redakcyjnej Mszy św. Niedziela bowiem również czerpie siłę i kierunek ze swych korzeni - nie tylko tych ewangelicznych, najgłębszych, ale także z przemyśleń i inicjatyw konkretnych, oddanych Bogu, Kościołowi i ludziom osób.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rodzina daje tożsamość, ochronę i miejsce pośród ludzi

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Szunemitka rozpoznaje w Elizeuszu „świętego męża Bożego”. Nie zatrzymuje się na uprzejmości jednego posiłku. Przygotowuje dla niego stałą izbę na dachu. Wymienia łóżko, stół, krzesło i lampę. Dom otwiera dla proroka miejsce odpoczynku, modlitwy i ciszy. Gościnność w Piśmie ma wielką wagę. Dom, który przyjmuje posłańca Boga, staje się miejscem nawiedzenia. Szunemitka czyni dobro proste i wierne. Nie szuka zysku. Daje przestrzeń. Elizeusz pragnie odwzajemnić to dobro. Kobieta nie prosi o miejsce na dworze ani o wpływ. Mówi, że mieszka pośród swego ludu. To odpowiedź człowieka wolnego od ambicji. Prorok dostrzega jednak ból niewypowiedziany. Nie ma syna. Jej mąż jest już stary. Pada obietnica narodzin za rok. Reakcja kobiety odsłania trzeźwość serca zranionego długim czekaniem. Nie chce złudzeń. Bóg jednak potrafi otworzyć życie tam, gdzie nadzieja ludzka dawno przygasła. Ta historia przypomina Sarę i Annę. Pan pozostaje wierny także wtedy, gdy człowiek nie ma już sił do oczekiwania.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: miłość wymaga oderwania, straty i przyjmowania

2026-06-28 09:47

[ TEMATY ]

Leon XIV

warunki

owocowania miłości

Vatican Media

Aby miłość mogła przynosić owoc, potrzebuje trzech rzeczy: oderwania, straty i przyjmowania – powiedział Papież Leon XIV podczas modlitwy Anioł Pański na Placu św. Piotra. Rozważając niedzielną Ewangelię, Ojciec Święty wyjaśnił, że pójście za Chrystusem oznacza całkowite zaangażowanie w relację miłości z Nim.

Nawiązując do słów z Ewangelii: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”, Papież podkreślił, że pierwszym krokiem na drodze miłości jest postawienie Chrystusa na pierwszym miejscu. Wskazał, że nawet najbliższe relacje, rodzinne czy małżeńskie, osiągają swoją pełnię wtedy, gdy są zakorzenione w miłości Boga. Przywołał przykład małżonków, którzy opuszczają dom rodzinny, aby budować własną wspólnotę życia, oraz dzieci, uczących się samodzielności i podejmowania własnych decyzji.
CZYTAJ DALEJ

Polscy metropolici na czuwaniu w Rzymie przed włożeniem paliuszy

2026-06-28 19:56

Vatican Media

Od lewej: abp Andrzej Przybylski, kard. Konrad Krajewski i kard. Grzegorz Ryś

Od lewej: abp Andrzej Przybylski, kard. Konrad Krajewski i kard. Grzegorz Ryś

Masz doświadczenie miłosierdzia, możesz na nie otwierać. Nie masz, to nawet nie próbuj - powiedział kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski podczas Eucharystii w rzymskim kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika 28 czerwca w trakcie czuwania w intencji nowych metropolitów. Mszy świętej przewodniczył kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. W koncelebrze był m.in. abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki. Jutro otrzymają oni paliusz z rąk Leona XIV.

Wszyscy trzej metropolici otrzymają w uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła, otrzymają z rąk Papieża Leona XIV paliusz, znak jedności z biskupem Rzymu i troski o Lud Boży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję