Reklama

Kilka powyborczych myśli

Niedziela Ogólnopolska 25/2009, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trudno nie odnieść się bodaj w kilku myślach do wyborów do Parlamentu Europejskiego 7 czerwca. Gdzieś przeczytałem, że podobno wszystkie partie są w miarę zadowolone z wyników. Platforma Obywatelska dlatego, że wysoko wygrała, ale nie aż tak, żeby zmiażdżyć Prawo i Sprawiedliwość (z zakulisowych informacji wynikało, że chciała uzyskać dwukrotną przewagę nad PiS; ma tylko 25 posłów, PiS - 15). Prezes Jarosław Kaczyński skomentował wynik krótko: „Nie jest źle”. Faktycznie, mógł się obawiać, że będzie gorzej, tymczasem PiS, choć znacznie ustąpił Platformie, to jednak ma ponaddwukrotnie więcej europosłów niż w dotychczasowej kadencji. Inne partie, mimo słabego wyniku, podobno cieszą się z tego, że zaistniały w świadomości społecznej i mają realne poparcie społeczne (najbardziej SLD - 12 proc.). Tylko Libertas być może nie okazuje radości, bo tak naprawdę ta partia okazała się niewypałem, a jej irlandzki założyciel po wielkiej przegranej zrezygnował z polityki.
Warto najpierw odnotować rozbieżność między przedwyborczymi sondażami a faktycznymi wynikami. Te pierwsze dawały PO 54 proc. poparcia, a PiS-owi 14 proc. W rzeczywistości było to 44 proc. do 27 proc. Zbyt duża rozpiętość w sondażach - moim zdaniem - aby mówić tylko o pomyłce. Raczej chodziło o to, aby psychologicznie oddziaływać na sukces PO. Ponadto, oprócz świadomego zawyżania notowań PO w środkach przekazu, także prześmiewczo komentowano wyniki partii prawicowych i generalnie nie zostawiano suchej nitki na PiS-ie (ostatni spot PO: świńskie zady).
Kolejną sprawą jest niska frekwencja (24,5 proc. w Polsce), i najniższa w Europie od 30 lat: zaledwie 43 proc. (62 proc. w 1979 r.). Wniosek z tego jest prosty: PE ma najsłabszą legitymację demokratyczną, nie jest ważny ani dla Polaków, ani dla innych obywateli UE. Bo tak naprawdę niewiele osób orientuje się, co europarlamentarzyści robią w Brukseli, jakie uchwalają ustawy. Niektórzy kandydaci, chcąc podnieść znaczenie PE, przekonywali o ważności tych ustaw, pomijając fakt, że PE nie ma własnej inicjatywy ustawodawczej, czyli nie tworzy prawa unijnego, a jedynie je poprawia i przegłosowuje. Wszystkie najważniejsze sprawy zapadają w organach politycznych i wykonawczych, takich jak Komisja Europejska. Te zaś podlegają kontroli najsilniejszych państw UE, głównie Niemiec.
Ogółem w Parlamencie Europejskim nowej kadencji zasiądzie 736 eurodeputowanych. Najliczniej reprezentowani będą Niemcy - 99 europosłów, po 72 deputowanych przysługuje: Wielkiej Brytanii, Włochom i Francji, a po 50 Polsce i Hiszpanii. Austrię będzie reprezentować 17 europosłów, Belgię - 22, Bułgarię - 17, Cypr - 6, Danię - 13, Estonię - 6, Finlandię - 13, Grecję - 22, Irlandię - 12, Litwę - 12, Łotwę - 8, Luksemburg - 6, Maltę - 5, Holandię - 25, Portugalię, Czechy i Węgry - po 22, Rumunię - 33, Słowację - 13, Słowenię - 7, a Szwecję - 18.
Z powyższego zestawienia widać, że Niemcy mają największe możliwości objęcia kierownictwa UE, że są siłą dominującą. Pytanie: czy to dobrze, że polscy europosłowie z PO i PSL-u są w tej samej frakcji, co większość niemieckich chadeków? Czy razem z Eriką Steinbach uczynią coś dobrego dla Polski?
Ale nie chodzi tylko o sprawę przesiedleń, o pisaną na nowo przez Niemców historię. Generalnie europejskie ugrupowania chadeckie i prawicowe, które wygrały obecne wybory do PE, są tylko z nazwy chrześcijańskie, bo na co dzień współpracują z socjaldemokratami, przygotowując ideologiczne rezolucje w sprawach światopoglądowych i obyczajowych. Przecież to głównie chadecy i ludowcy razem z liberałami i socjaldemokratami uchwalają ustawy o tzw. małżeństwach tej samej płci, o powszechnym dostępie do aborcji czy środków antykoncepcyjnych. To sami chrześcijanie w imię tolerancji i demokracji podcinają korzenie chrześcijaństwa, walczą z Bogiem i rodziną. Smutne, ale prawdziwe.
Ktoś, kto nie poszedł na wybory, zapytał mnie przekornie, czy to spowoduje jakąś zmianę na niekorzyść Polski lub Europy? Usprawiedliwiając się, dodał, że główne zwycięskie ugrupowania polityczne u nas są za wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego, a więc za unicestwieniem państw narodowych, i jego głos przeciw nie miałby żadnego znaczenia.
Odpowiedziałem, że faktycznie pojedynczy głos niewiele może zmienić, ale bojkotowanie wyborów nigdy nie ma większego sensu. To nie jest sposób manifestowania swojego niezadowolenia. Nieobecni nie mają racji i nie są brani pod uwagę. Dodałem, że obecne wybory miały charakter poparcia dla partii rządzącej. Skoro więc 24 miliony Polaków nie poszło na wybory, to znaczy, że zgodzili się dobrowolnie oddać decyzję o przyszłości Polski w ręce rządzących. To również znaczy, że żyje im się dobrze. Zwłaszcza żyje się dobrze górnikom na Śląsku, którzy w większości głosowali na Jerzego Buzka, byłego premiera, za którego rządów zamknięto 20 kopalń (także w Częstochowie i Bielsku otrzymał on najwyższe poparcie, mimo że doprowadził do likwidacji tych województw). Z pewnością żyje się dobrze stoczniowcom w Gdańsku i Szczecinie, skoro Platforma Obywatelska ma tam mimo groźby likwidacji przemysłu stoczniowego ponad 40-procentowe poparcie. Trudno doprawdy pojąć, dlaczego tyle milionów wyborców nie poszło na wybory, aby móc zaprotestować przeciwko nieudolnym politykom, a wśród tych, którzy poszli, tylu dało się uwieść niepamięci czy wręcz politycznej schizofrenii.
Kolejne wybory, tym razem samorządowe oraz bardzo ważne - prezydenckie, za rok. W tym czasie będzie wiele okazji, aby ocenić, kto tak naprawdę troszczy się o polską rację stanu, jest politykiem nowoczesnym, to znaczy potrafi np. na forum UE walczyć o polskie sprawy, a jednocześnie politykiem konserwatywnym, takim, który nie tylko chroni, ale także pomnaża wartości, na których uformowana jest nasza wspólnota narodowa i religijna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzebujemy pokoju, abyśmy mogli zobaczyć ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe.Stock

Rozważania do Ewangelii J 20, 24-29. <- KLIKNIJ

Piątek, 3 lipca. Święto św. Tomasza, apostoła.
CZYTAJ DALEJ

Święcenia biskupie ks. Wacława Grądalskiego: Prowadzić do Jezusa

2026-07-03 14:07

[ TEMATY ]

diecezja koszalińsko‑kołobrzeska

PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ks. Wacław Grądalski przyjął święcenia biskupie w Sanktuarium NMP Bolesnej w Skrzatuszu

Ks. Wacław Grądalski przyjął święcenia biskupie w Sanktuarium NMP Bolesnej w Skrzatuszu

Diecezja koszalińsko-kołobrzeska ma nowego biskupa pomocniczego. W diecezjalnym sanktuarium NMP Bolesnej w Skarztuszu odbyły się święcenia biskupie ks. Wacława Grądalskiego. Ojciec Święty Leon XIV mianował ks. Grądalskiego biskupem pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej 12 czerwca, a święceń udzielił abp Guido Antonio Filipazzi, nunzjusz apostolski w Polsce.

W uroczystej Mszy św. uczestniczył biskup koszalińsko-kołobrzeski Krzysztof Zadarko oraz wielu przedstawicieli Episkopatu Polski, na czele z przewodniczącym KEP abp Tadeuszem Wojdą.
CZYTAJ DALEJ

Jubileusz w Bardzie. Abp Mokrzycki: Rodzice, dajcie świadectwo

2026-07-03 16:46

[ TEMATY ]

jubileusz

Bardo

abp Mieczysław Mokrzycki

Maciej Sergel/Vatican Media

Jubileusz koronacji figury Matki Bożej w Bardzie.

Jubileusz koronacji figury Matki Bożej w Bardzie.

Święte rodziny, rodzice dający świadectwo wiary i młodzi, którzy nie wstydzą się Chrystusa – to, zdaniem abp. Mieczysława Mokrzyckiego, największe wyzwania stojące dziś przed Kościołem. Podczas głównych obchodów 60. rocznicy koronacji cudownej figury Matki Bożej Bardzkiej metropolita lwowski przypomniał, że najpiękniejszym pomnikiem Maryi nie są złote korony ani pamiątkowe tablice, lecz życie przeżywane według Ewangelii.

Przez cały tydzień w Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej w Bardzie trwają uroczystości upamiętniające 60. rocznicę koronacji najstarszej figury Matki Bożej w Polsce. Już wcześniej biskup świdnicki Marek Mendyk w liście pasterskim zaprosił diecezjan do udziału w jubileuszu, podkreślając, że ma on stać się czasem odnowienia wiary, zawierzenia Maryi oraz wdzięczności za osiem wieków obecności Matki Bożej Bardzkiej pośród wiernych. Punktem kulminacyjnym obchodów, w dzień rocznicy koronacji Eucharystii w sanktuarium przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki, w obecności biskupów z Dolnego Śląska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję