A na prowincji pytają, czy to tylko przypadek, że gdzieś między niemiecką publikacją o rzekomej współodpowiedzialności „polskich rolników” za zbrodnie holokaustu a twierdzeniami eksperta rosyjskiego Ministerstwa Obrony Siergieja Kowalowa o winie Polski za wybuch II wojny światowej (bo nie chciała się zgodzić na „umiarkowane” i „uzasadnione” żądania Hitlera) doszło do… podpalenia IPN-u?
Co prawda pożar był symboliczny, miał charakter „spektakularnego happeningu”, jak to określono, z wykorzystaniem multimedialnych efektów świetlnych, stwarzających wrażenie „płonącego budynku”, ale… Pomysłodawcami „spalenia IPN-u” - wirtualnego w symbolice, ale barbarzyńskiego, by nie powiedzieć bandyckiego, w wymowie - byli młodzi działacze SLD pod wodzą posła Bartosza Arłukowicza. Cóż za odpowiedzialność wobec prawomocnie działającej instytucji państwa! Kto zainspirował „gorące” lewicowe głowy - sam cesarz Neron czy „tylko” podpalacze niemieckiego Reichstagu z 1933 r.?
Rozumiem jednak, że gdyby do pożaru IPN-u doszło naprawdę, ucieszyłoby się wiele osób i środowisk, bo historię można byłoby napisać „od nowa”. Tak jak próbują to czynić niektórzy Niemcy i Rosjanie.
18 tysięcy osób odwiedziło szczątki św. Franciszka, pierwszego dnia wystawienia ich na widok publiczny. Jeszcze można się zapisać na wizytę w Asyżu i oddanie czci relikwiom. Pozostały ostatnie wolne terminy. Szacuje się, że w ciągu 30 dni relikwie Biedaczyny z Asyżu odwiedzi i odda im cześć ok. 400 tys. wiernych.
Pierwszy dzień ekspozycji doczesnych szczątków św. Franciszka – niedziela 22 lutego – przyniósł napływ 18 tys. wiernych. Każdej godziny cześć relikwiom świętego, szczątkom wydobytym z sarkofagu i wystawionym po raz pierwszy na widok publiczny, oddawało 1500 osób.
Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.
Piotr zaczął tonąć, gdy skupił się na falach. Zwątpienie często rodzi się z nadmiaru bodźców i braku skupienia na Bogu. Najważniejsze też dla nas, uwierzyć w Syna Bożego, w Jego boską moc, w Jego obecność, która oznacza zbawienny ratunek. Doświadczenie mocy Jezusa i Jego zbawczego działania jest uwarunkowane naszą wiarą. Piotr szedł po jeziorze, ale uląkł się i zwątpił w pomoc Jezusa. Trzeba bardziej zaprosić Go do łodzi swojego życia, mieć z Nim osobistą relację wiary i miłości. Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.