Reklama

Święci i błogosławieni

Audiencja Generalna, 9 września 2009

Święty Piotr Damiani

Niedziela Ogólnopolska 38/2009, str. 4-5

źródło: wikipedia

św. Piotr Damiani

św. Piotr Damiani

Drodzy Bracia i Siostry!

W katechezach środowych mówię o niektórych wielkich postaciach z życia Kościoła, począwszy od jego zarania. Dzisiaj chciałbym zatrzymać się przy jednej z najbardziej znaczących osobowości XI wieku - św. Piotrze Damianim, mnichu, miłośniku samotności, a przy tym nieustraszonym mężu Kościoła, zaangażowanym osobiście w dzieło reformy, zapoczątkowane przez ówczesnych papieży.
Urodził się on w Rawennie w 1007 r. w ubogiej rodzinie. Osierocony przez oboje rodziców, miał dzieciństwo pełne niedostatków i cierpień, chociaż jego siostra Roselina próbowała zastąpić mu matkę, a starszy brat Damian adoptował go. Dlatego właśnie będzie potem nazywany Piotrem od Damiana, czyli Piotrem Damianim. Kształcił się najpierw w mieście Faenza, a następnie w Parmie, gdzie już w wieku 25 lat spotykamy go jako nauczyciela. Oprócz dobrego przygotowania w zakresie prawa zdobył szczególną sprawność w sztuce pisania - ars scribendi, a dzięki swej znajomości wielkich klasyków łacińskich stał się „jednym z najlepszych łacinników swoich czasów, jednym z największych pisarzy łacińskiego średniowiecza” (J. Leclercq, „Pierre Damien, ermite et homme d’Église”, Roma 1960, p. 172).

Dał się poznać w różnych gatunkach literackich: od listów po kazania, od hagiografii do modlitw, od poematów do epigramów. Jego wrażliwość na piękno prowadziła do poetyckiej kontemplacji świata. Piotr Damiani pojmował wszechświat jako niewyczerpaną przypowieść oraz swoisty ciąg symboli, od którego należy wyjść, aby odczytać życie wewnętrzne oraz rzeczywistość boską i nadprzyrodzoną.

Podziel się cytatem

Reklama

W tej perspektywie, ok. 1034 r., rozważanie absolutu Boga pobudziło go do stopniowego odrywania się od świata i jego ulotnej rzeczywistości. Wycofał się z życia i osiadł w klasztorze w Fonte Avellana, założonym zaledwie kilka dziesięcioleci wcześniej, ale już znanym ze swej surowości. Aby zbudować mnichów, napisał żywot założyciela - św. Romualda z Rawenny i jednocześnie zaangażował się w pogłębienie jego duchowości, przedstawiając swój ideał pustelniczego monastycyzmu.
Trzeba podkreślić jeden szczegół: pustelnia w Fonte Avellana poświęcona była Krzyżowi Świętemu, a Krzyż będzie tą tajemnicą chrześcijańską, która najbardziej zafascynuje Piotra Damianiego. „Nie miłuje Chrystusa ten, kto nie miłuje krzyża Chrystusa” - twierdził („Sermo” XVIII, 11, s.117) i przedstawiał się jako „Petrus crucis Christi servorum famulus” (Piotr - sługa sług Chrystusowego krzyża) (Ep, 9, 1). Na cześć Krzyża Piotr Damiani wygłaszał przepiękne mowy, w których ukazywał wizję tajemnicy jako tej, która ma wymiary kosmiczne, gdyż obejmuje ona całą historię zbawienia: „Błogosławiony Krzyżu - wołał - czczą cię, głoszą i oddają ci cześć wiara patriarchów, przepowiednie proroków, osądzający senat apostołów, zwycięskie wojsko męczenników i zastępy wszystkich świętych” („Sermo” XLVIII, 14, s. 304).
Drodzy Bracia i Siostry, niech przykład św. Piotra Damianiego będzie także dla nas bodźcem do spoglądania na krzyż zawsze jako na najwyższy akt miłości Boga do człowieka, Boga, który obdarzył nas zbawieniem. Z myślą o życiu pustelniczym ten wielki mnich ułożył regułę, w której z mocą podkreśla eremicki rygor: w ciszy wirydarza mnich jest wezwany do życia w modlitwie, dziennej i nocnej, z długimi i surowymi postami; winien ćwiczyć się w wielkodusznej braterskiej miłości i w pełnym gotowości stałym posłuszeństwie wobec przeora. W studium i codziennych rozważaniach Pisma Świętego Piotr Damiani odkrywa mistyczne znaczenie Słowa Bożego, znajdując w nim pokarm dla swego życia duchowego. W tym znaczeniu nazywa on celę pustelni rozmównicą, w której Bóg rozmawia z ludźmi. Życie pustelnicze jest dla niego szczytem życia chrześcijańskiego, „uwieńczeniem stanów życia”, mnich bowiem, wolny już od więzów świata i od własnego ja, otrzymuje „zadatek Ducha Świętego, a dusza jego łączy się szczęśliwa z niebieskim Oblubieńcem” (Ep 18, 17; por. Ep 28, 43 i nast.). Okazuje się, że ważne jest dziś także dla nas, nawet jeśli nie jesteśmy mnichami, umieć zachować ciszę, która jest w nas, aby wsłuchać się w głos Boga, aby szukać, jeśli można tak powiedzieć, „rozmównicy”, gdzie Bóg przemawia do nas - uczenie się Słowa Bożego w modlitwie i w medytacji jest drogą życia.
Św. Piotr Damiani, który zasadniczo był człowiekiem modlitwy, medytacji i kontemplacji, był także subtelnym teologiem: jego refleksje na różne zagadnienia doktrynalne doprowadziły go do wniosków istotnych dla życia. Przedstawił na przykład w sposób jasny i żywy naukę o Trójcy Świętej, posługując się już, na podstawie tekstów biblijnych i patrystycznych, trzema podstawowymi terminami, które stały się później decydujące również dla filozofii Zachodu: „processio”, „relatio” oraz „persona” (por. „Opusc.” XXXVIII: PL CXLV, 633-642; i „Opusc.” II i III: ibid., 41 i nast. oraz 58 i nast.). Ponieważ teologiczna analiza tej tajemnicy prowadzi go do rozważania wewnętrznego życia Boga i dialogu niewysłowionej miłości między trzema Osobami Boskimi, wyciąga z niej ascetyczne wnioski dla życia we wspólnocie oraz dla samych więzi między chrześcijanami łacińskimi i greckimi, różniącymi się w tej sprawie. Również rozważanie na temat postaci Chrystusa ma znaczące wnioski praktyczne, ponieważ skupia się na Nim całe Pismo. Sam „naród żydowski - odnotowuje św. Piotr Damiani - przez stronice Pisma Świętego niósł niejako Chrystusa na ramionach” („Sermo” XLVI, 15). A zatem Chrystus - dodaje - musi być w centrum życia mnicha: „Chrystus niech będzie słyszany w naszym języku, widziany w naszym życiu, wyczuwany w naszym sercu” („Sermo” VIII, 5). Wewnętrzna jedność z Chrystusem obowiązuje nie tylko mnichów, ale wszystkich ochrzczonych. Znajdujemy tu także dla nas mocne wezwanie, byśmy nie pozwolili, aby pochłonęły nas całkowicie codzienne działania, problemy i niepokoje, które sprawiłyby, że zapomnimy, iż Jezus ma być prawdziwie w centrum naszego życia.
Jedność z Chrystusem stwarza jedność miłości między chrześcijanami. W Liście 28, który jest genialnym traktatem eklezjologii, Piotr Damiani rozwija głęboką teologię Kościoła jako komunii. „Kościół Chrystusowy - pisze - złączony jest więzią miłości do tego stopnia, że tak jak jest jeden w wielu członkach, tak też jest cały mistycznie w pojedynczym członku; tym samym cały Kościół powszechny słusznie nazywa się jedyną Oblubienicą Chrystusa, a każda wybrana dusza, za sprawą sakramentalnej tajemnicy, uważana jest w pełni za Kościół”. I to właśnie jest ważne: żeby nie tylko cały Kościół powszechny był zjednoczony, ale by w każdym z nas był obecny Kościół w swojej całości. W ten sposób służba jednostki staje się „wyrazem powszechności” (Ep 28, 9-23). Jednakże idealne wyobrażenie Kościoła świętego, ukazane przez Piotra Damianiego, nie odpowiada - o czym doskonale wiedział - rzeczywistości jego czasów. Dlatego nie obawia się obnażać stanu zepsucia panującego w klasztorach i wśród duchowieństwa, przede wszystkim ze względu na praktykę przyznawania przez władze świeckie urzędów kościelnych: liczni biskupi i opaci zachowywali się bardziej jak zarządcy swych poddanych niż jako duszpasterze. Nierzadko ich życie moralne pozostawiało wiele do życzenia. Dlatego też z wielkim bólem i smutkiem w 1057 r. Piotr opuszcza klasztor i przyjmuje, co prawda z trudem, nominację na kardynała biskupa Ostii, nawiązując w ten sposób w pełni współpracę z papieżami w niełatwym przedsięwzięciu reformy Kościoła. Widział, że nie wystarczyło kontemplować i musiał zrezygnować z piękna kontemplacji, aby samemu przyjść z pomocą w dziele odnowy Kościoła. Zrezygnował więc z piękna pustelni i z odwagą podjął liczne podróże i misje.

Ze względu na umiłowanie życia monastycznego dziesięć lat później, w 1067 r., otrzymał pozwolenie na opuszczenie diecezji Ostii i powrót do Fonte Avellana. Wymarzony spokój nie trwał jednak długo, bo już dwa lata później wysłany został do Frankfurtu, by podjąć próbę udaremnienia rozwodu Henryka IV z żoną Bertą; po następnych dwóch latach, w 1071 r., jechał na Monte Cassino, by konsekrować kościół opactwa, a na początku 1072 r. udał się do Rawenny, by doprowadzić do pojednania Stolicy Apostolskiej z miejscowym arcybiskupem, który poparł antypapieża, ściągając na miasto interdykt. W drodze powrotnej do swej pustelni nagła choroba zmusiła go do zatrzymania się w klasztorze benedyktyńskim Santa Maria Vecchia za Bramą w Faenzy, gdzie umiarł w nocy z 22 na 23 lutego 1072 r.

Podziel się cytatem


Drodzy Bracia i Siostry, to wielka łaska, że w życiu Kościoła Pan wzbudził postać tak ekspansywną, bogatą i złożoną, jak św. Piotr Damiani; nieczęsto również zdarza się znaleźć dzieła teologiczne i duchowe tak przenikliwe i dynamiczne, jak pisma pustelnika z Fonte Avellana. Był do głębi mnichem, co przejawiało się w formach surowości, które dziś mogłyby się nam wydać nawet przesadne. W ten sposób jednak uczynił z życia monastycznego wymowne świadectwo prymatu Boga i wezwanie skierowane do wszystkich, aby podejmowali drogę ku świętości, by byli wolni od wszelkiego kompromisu ze złem. Ze świadomą konsekwencją i wielką surowością spalił się dla sprawy reformy Kościoła swoich czasów. Wszystkie swoje siły duchowe i fizyczne oddał Chrystusowi i Kościołowi, pozostając jednak zawsze, jak lubił powtarzać, „Petrus ultimus monachorum servus” - Piotrem, ostatnim sługą mnichów.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Ocena: +16 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zawsze mamy wybór [WYWIAD]

2023-01-27 18:39

[ TEMATY ]

wywiad

Alchemia Teatralna

Zuzanna Kleina

Wojciech Skiślewicz

Zuzanna Kleina, autorka „E(ro)tycznie”, podczas jednej ze scen dramatu. Obok niej: Adam Cisek (po lewej) i Bartosz Grabowiec (po prawej).

Zuzanna Kleina, autorka „E(ro)tycznie”, podczas jednej ze scen dramatu. Obok niej: Adam Cisek (po lewej) i Bartosz Grabowiec (po prawej).

Dramat „E(ro)tycznie” i historia się za nim kryjąca stały się przyczynkiem do dyskusji o pojmowaniu cielesności i kobiecości, a także wpływie popkultury na społeczną podświadomość, o czym Zuzanną Kleiną rozmawia Hubert Gościmski.

Hubert Gościmski: „E(ro)tycznie” zostało nagrodzone w 2022 roku w konkursie na najlepszą sztukę teatralną. Powiedz, czy myśl o napisaniu tego dramatu pojawiła się wraz z ogłoszeniem wspomnianego konkursu, czy też chodziła za Tobą już wcześniej?

CZYTAJ DALEJ

Akwinata w komplecie

Niedziela Ogólnopolska 7/2021, str. 18-19

[ TEMATY ]

św. Tomasz z Akwinu

St. Thomas Aquinas (Reproduction), Sandro Botticelli (1444 – 1510)

Św. Tomasza z Akwinu najczęściej kojarzymy z Sumą teologii – dziełem napisanym w formie odważnych pytań, uporządkowanym według kwestii i artykułów wyjaśniających argumenty wysuwane przeciw chrześcijańskiej wierze.

Uchodził za człowieka nie koncentrującego się na sobie, ale kierującego słuchaczy w stronę argumentów, które przytaczał, bez emocjonalnego nacisku na inaczej myślących. W ciągu swego niemal 50-letniego życia św. Tomasz z Akwinu (1225-74) napisał wiele dzieł. Oprócz kazań komentował Pismo Święte, choć te aspekty jego aktywności – najczęściej z racji słabego dostępu do tekstów – pozostają nieznane. Przywrócenie ich do intelektualnego i duchowego obiegu przez przygotowanie tłumaczeń, dotarcie do oryginalnych tekstów (przez tzw. wydanie krytyczne), opatrzenie komentarzami – nie będzie jedynie prostym przywróceniem pamięci o tej wybitnej postaci z przeszłości. To szansa na wsłuchanie się w słowa mistrza sztuki myślenia, zaskakującego nieprzemijającą nowością, jak pisał o nim św. Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio.

CZYTAJ DALEJ

UTALENTOWANY SALEZ

2023-01-27 19:07

GIO

Uzdolniona młodzież SALEZU

Uzdolniona młodzież SALEZU

Zespół Szkół Salezjańskich DON BOSCO we Wrocławiu obchodził Dzień Patrona Szkoły. Święty Jan Bosco wyróżniony został w czasie Eucharystii, akademii, czy też Bosco Talent. To właśnie święty z Turynu, człowiek wielu, wpisanych w misję życia i powołania talentów, wciąż inspiruje i motywuje wszystkich związanych ze szkołami salezjańskim ludźmi.

Mszy świętej w kościele pw. św. Michała Archanioł przewodniczył dyrektor wspólnoty salezjanów ks. Bolesław Kaźmierczak. To na jego ręce Samorząd Uczniowski liceum złożył podziękowanie za obecność i posługę salezjanów. W czasie kazania ks. Dawid Nowak, zwracając uwagę na znaczenie i rolę rąk w życiu człowieka, mówił: - Nasza szkoła to przestrzeń, w której nasze ręce mogą stać się rękami, które tworzą, które kochają, które pocieszają, które są rękami bożego człowieka. Tak jak ksiądz Bosko! Uroczystą liturgię, modlitwę i śpiew przeżywano w duchu dziękczynienia za wspaniały dar świętego patrona. Akademia, która była kolejnym punktem, stała się okazją niestandardowego przedstawienia przez licealistów postaci ks. Bosko. Podkreślono jego relację z mamą Małgorzatą, gdzie jej mądre, dzielne i pogodne wspieranie syna dało mu świetlaną przyszłość. Następnie świętowanie skoncentrowano na teletach. Na rozpoczęcie ich prezentacji dyrektor Salezu ks. Jerzy Babiak powiedział: -To, co najpiękniejsze, to co nas wszystkich bez wyjątku łączy z ks. Bosko, to talenty. Odkrywajmy je, rozwijajmy i dzielmy się nimi nie tylko teraz, ale przede wszystkim, potem w życiu dorosłym, w pracy, w powołaniu, zawsze. W pierwszym bloku swój występ zaprezentowały dwie bardzo utalentowane tancerki. Zofia Ćwiklinska, trzykrotna Mistrzyni Świata w Tańcu Sportowym oraz Nadia Rosiak, trzykrotna Mistrzyni Świata w Tańcu Sportowym oraz Półfinalistka Mam Talent. Zaraz po nich Salez Drumiline przedstawił swój powiększony skład oraz nowy repertuar. Ostatnim pełnym emocji i radości był finał Bosco Talent. Blisko 40 wyłonionych finalistów prezentowało przed jury swoje talenty. Wśród nich przeważały muzyczne, śpiew oraz gra na różnych instrumentach, a także sportowe, filmowe, plastyczne i graficzne. Występujący uczniowie zachwycali, wzruszali i potwierdzali, jak ważne jest, aby pamiętać o talentach oraz aby nimi żyć. Dla Salezu dzień Patrona Szkoły był nie tylko czasem wspomnienia, ale także czasem promocji wartości św. Jana Bosko oraz talentów. To jeszcze bardziej potwierdziło wyjątkowość, rangę i znaczenie Salezu w dzisiejszym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję